Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

czwartek, 20 września 2018

"Z najlepszymi życzeniami śmierci" Ruth Rendell

"Z najlepszymi życzeniami śmierci" Ruth Rendell
Nie często sięgam po kryminały, a że miałam okazję zapoznać się  jednym z nich, to pomyślałam sobie: czemu nie? Jako przerywnik od romansów, które już zlewały mi się w jedno, pomyślałam, że to będzie świetna okazja, by zająć głowę i myśli czym innym. 

Pewnego dnia do nadinspektora Wexforda zgłasza się zrozpaczony mąż Margaret Parsons. Jego żona nie wróciła do domu. Nie wydaje się dziwne? A takie jest. Kobieta troskliwe dba o swój ogród i męża, zawsze jest w domu, gdy ten wraca z pracy. Margaret nie wyróżniała się niczym szczególnym. Ani urodą, ani statusem materialnym, a mimo to w tajemniczy sposób zostaje zamordowana. Mężczyzna rozpoczyna śledztwo, w miarę kolejnych zdarzeń odkrywa tajemnicze listy od Doona i przeszłość nie tylko głównej bohaterki, ale również lokalnej społeczności, która stara się coś ukryć. 

Myślę, że tak jak każda książka, tak i kryminały powinny zapewniać czytelnikom nie tylko gamę uczuć, ale magię oczekiwania, napięcie, które tworzy się wraz z każdą kolejną stroną i powoduje gęsią skórkę. Moim zdaniem "Z najlepszymi życzeniami śmierci" nie miało ani szczypty z tego, co wymieniłam. Główne postacie jak Wexford i jego pomocnik są bezbarwne, mdłe i nie wyróżnia ich nic szczególnego. Bardziej niż oni wyróżniają się postacie drugoplanowe, które autorka wykreowała tak, że trudno było ich przejrzeć. Było wiadomo co ukrywają, ale nie sposób było się dowiedzieć, kto jest winny. Nie ukrywam, że finał tej historii trochę mnie zaskoczył.

"Z najlepszymi życzeniami śmierci" nie jest książką, która by we mnie wywołała cokolwiek, a tym bardziej zainteresowanie wydarzeniami, które w niej występują. Historię przedstawioną przez autorkę przeczytałam praktycznie z obojętnością. Nie czułam potrzeby aby wraz z Wexfordem bawić się detektywa. Gdyby nie to, że ta powieść liczy sobie niewiele stron, to nie wiem czy bym chciała ją skończyć, bo moim zdaniem była nudna, a do tego brakowało w niej akcji. To jedna z tych książek, o której zapomnisz tuż po odłożeniu jej na półkę. Niestety...

Książka do kupienia na stronie Księgarni Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_746872,Z-najlepszymi-zyczeniami-smierci-Rendell-Ruth.html

Oryginalny tytuł: From Doon with Deat 
Cykl: Inspector Wexford (tom 1)
Wydawnictwo: Replika
Tłumaczenie: Martyna Plisenko
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka

poniedziałek, 17 września 2018

"Łzy Tess" Pepper Winters

"Łzy Tess" Pepper  Winters
Tess Snow miała wszystko, o czym marzą młode kobiety. Perspektywy na przyszłość, kochającego chłopaka i stabilność. Wraz z Brax'em postanawiają wybrać się w podróż do Meksyku, która odmienia jej życie. Dziewczyna zostaje porwana, a następnie sprzedana. Trafia do domu bogatego mężczyzny o imieniu Q, który za wszelką cenę chce ją złamać i zdominować. Dziewczyna toczy walkę pomiędzy tym, co mówi jej rozum, a czego pragnie jej ciało. Nienawiść miesza się z pożądaniem. Co wygra? Co Tess dostrzeże w Q, pomimo ciemności jaka go otacza?

"Łzy Tess"  to kolejny bestseller, który wydało Wydawnictwo Kobiece. Dla mnie to kolejna książka, której napisanie recenzji nie należy do najłatwiejszych. Dlaczego? Bo ta historia szokuje i jest kontrowersyjna, co mi zresztą nie przeszkadza. Jednak to, co zostało w niej zawarte, trochę przekracza granice moralności. Więc ta powieść nie jest adresowana do wszystkich: może budzić niezrozumienie i niekiedy zniesmaczenie. Jest brutalna i namiętna, sceny łóżkowe są naprawdę ostre. Czytałam już parę książek z wątkiem BDSM, ale "Łzy Tess" jest bardziej dosadna. Najbardziej kłuło mnie tu zachowanie Q w stosunku do Tess: od samego początku traktował ją jak przedmiot, który nie posiada uczuć i własnej woli. Jednak później, to zostaje wyjaśnione, a jego nastawienie stopniowo się zmienia. Co prawda mogłam go zrozumieć, ale nie oznacza to, że pomimo tego zaakceptowałam takie zachowanie w stosunku do drugiego człowieka. Postać Q jest bardzo trudna do rozszyfrowania, bo z jednej strony traktuje Tess jak przedmiot, a z drugiej strony niekiedy przebija przez niego czułość i troskliwość. Autorka stopniowo odkrywa przed nami jego przyszłość, aby w jakiś sposób można było powiązać ją z jego zachowaniem, jednak dostajemy garstkę tych informacji, aby jego postać dalej pozostała tajemnicza. Jest w nim dużo mroku, bólu, cierpienia i poczucia winy. Było w nim tyle samo dobra, co i mroku.
Tess na początku książki była niewinna, słodka, urocza, ale brakowało jej czegoś w związku z Brax'em. Pragnęła być zdominowana przez mężczyznę, jej preferencje seksualne mijały się z tymi, które miał jej chłopak. Starała się być szczęśliwa u jego boku i cieszyć się tym, co ma. Porwanie w pewnym sensie zmieniło nie tylko jej życie, ale również ją. Początki nie były łatwe, ale z czasem główna bohaterka nabrała siły i pewności siebie, a z czasem, pomimo okrucieństwa poczuła prawdziwe szczęście, bo w końcu odnalazła prawdziwą Tess, a przede wszystkim mogła być sobą. 

"Łzy Tess" to jedna z tych książek, przy których trudno napisać, że się podobała. No bo ktoś sobie pomyśli: jak komuś może coś tak niekiedy obrzydliwego i chorego się podobać? Czy Ty normalna jesteś? Ano mi się podoba. Ja lubię czytać kontrowersyjne książki, w których nic nie jest czarno białe, proste i mało skomplikowane. Budzą we mnie wiele skrajnych emocji i chyba dlatego lubię po nie sięgać. Autorka nie stworzyła uroczej historii miłosnej. Tu przerażenie, brutalność i obrzydliwość, to nieodłączny element namiętności, pożądania i rodzącego się uczucia. To nie jest historia dla każdego i naprawdę trzeba mieć to na uwadze. "Łzy Tess" to jedna z najmocniejszych książek jakie czytałam. Wciąga i szokuje równie mocno. Jest psychiczna, ale ten element nie bierze się znikąd, a z psychiki człowieka, który walczy z własnymi, brudnymi demonami. Książka jest świetnie napisana, a bohaterowie wyraziści. O tej powieści nie tak łatwo zapomnieć. Ja ją polecam, ale pod warunkiem, że jesteś osobą, która lubi tego typu książki i ma mocne nerwy. W przeciwnym razie szybko rzucisz ją w kąt. 

Oryginalny tytuł: Tears of Tess
Cykl: Potwory z ciemności (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


"Mr. President" Katy Evans

"Mr. President" Katy Evans
Charlotte poznała Matthewa, kiedy miała jedenaście lat - to już wtedy obiecała mu, że jeśli wystartuje w wyborach prezydenckich, ona odda na niego swój głos. Po kilku latach, dorosły już mężczyzna, zaprasza ją do zespołu prowadzącego jego kampanię. Między przyszłym prezydentem, a córką senatora od razu zaczyna iskrzyć i wzmagać się pożądanie. Jak rozwinie się ich relacja? Czy obydwoje zaryzykują, aby być razem, kiedy oczy całej Ameryki są skierowane na Matta? 

Charlotte i Matt, to ludzie, którzy pragną zmienić świat. Obydwoje mierzyli się z oczekiwaniami innych, byli pracowici, zdeterminowani i mieli serce na dłoni. On jako syn prezydenta od dawna marzył o wolności i ucieczce z Białego Domu, jednak jego życie pokrzyżowało się tak, że po śmierci ojca sam starał się o prezydenturę. Matthew ma wielkie plany aby zmienić politykę i ukochany kraj, aby w końcu nastała sprawiedliwość. Nie jest wyniosły i arogancki pomimo tak wysokiego statusu. Wręcz przeciwnie - starał się być jak najbliżej ludzi bez względu na to kim jest. Oprócz tego cechuje go czułość, troskliwość i humor. Jeśli chodzi o postać Charlotte, to niekiedy denerwowała mnie swoim niezdecydowaniem, ale później wyobraziłam siebie na jej miejscu i doszłam do wniosku, że ja też bym się motała pomiędzy tym co trzeba zrobić, a tym czego w głębi siebie pragnę. Główna bohaterka jest również inteligentna, dobra i silna. Jednak to nie są postacie, które w jakiś szczególny sposób zostaną w mojej głowie na dłużej. Oczekiwałam od tej książki również czegoś innego niż dostałam. Byłam zafascynowana wątkiem politycznym, z Białym Domem w tle. Myślałam, że ta powieść będzie bardziej pikantna i niegrzeczna, ale w porównaniu do innych książek tego gatunku, ta na ich tle wypada blado. 

"Mr. President" to historia miłosna w świecie polityki, kłamstw i intryg, chociaż nie jest ich tu wiele. Nie brakuje w niej namiętności i przeszkód, które czekają na głównych bohaterów. To lekka i przyjemna w czytaniu powieść, ale nie dostarczyła mi wiele emocji. Postacie są dobrze wykreowane i nie da się nie darzyć ich sympatią podczas czytania - jednak szybko wyparowują z głowy. Jeśli chodzi o sceny zbliżeń, były one subtelne, ale nudne. Nie wywołały we mnie gęsiej skórki, ani nie powodowały, że moje policzki były czerwone. Tak jak pisałam brakowało tu pikanterii. Bestseller od Wydawnictwa Kobiecego nie okazał się być moim osobistym bestsellerem - dużo mu do tego zabrakło, ale ta książka będzie w sam raz dla fanek Katy Evans. Czy pomimo tego sięgnę po kolejną część? Tak! Jestem ciekawa jak potoczy się historia Matthewa i Charlotte. Czy poświęcenie swojego życia dla polityki okaże się być dobrym posunięciem? Czy autorka w drugiej części lepiej wykorzysta potencjał wątku, który stworzyła? 

Oryginalny tytuł: Mr. President
Cykl: Biały dom (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Gabriela Jakubowska
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

czwartek, 13 września 2018

"Pokusa zła" M, Robinson

"Pokusa zła" M, Robinson
Brooke miała dzieciństwo jak z bajki: zamożna rodzina z wyższych sfer, poukładana, godna pozazdroszczenia. Dziewczyna podziwiała swoich rodziców, którzy pomimo wielu lat nadal okazywali sobie miłość. Jej rodzina była idealna - tak sądziła... Dopóki za fasadą piękna, nie dostrzegła brzydoty, jaką jest kłamstwo. Ten moment, ta jedna chwila, zmieniła ją nie do poznania. Roztrzaskała jej serce, którego nie potrafiła poskładać. 

"To ja jestem dziewczyną, przed którą ostrzegają cię rodzice. 
Tą, której nie wolno ufać.
Od której lepiej trzymać się z daleka. 
Ta, która złamie Ci serce i wróci, by sięgnąć po więcej.
Tylko dlatego, że mogę". 

Devon nie miał łatwego życia. Już jako dziecko musiał szybko dorosnąć i wziąć na swoje barki odpowiedzialność za swoją rodzinę. Jego życie było naznaczone bólem, cierpieniem i razami wymierzonymi mu przez ojca. Nie potrafi uciec od wspomnień i dręczących go koszmarów. 

Za sprawą różnych wydarzeń, z czasem ich ścieżki się przecinają. Czy dwójka rozbitków będzie w stanie sobie pomóc? Zniszczą się nawzajem czy uratują?

Sięgając po tę książkę wiedziałam, że będzie kontrowersyjna, a że lubię tego typu powieści, wiedziałam, że nie ma mowy, abym po nią nie sięgnęła. 

Przyznam, że nie zawsze zgadzałam się z decyzjami bohaterów. Mam tu głównie na myśli postać głównej bohaterki. Nie chodzi mi o to, czym się zajmowała, tylko o to, że pozwoliła pewnej sytuacji tak bardzo wpłynąć na swoje życie. Uważam, że to co ją spotkało nie było na tyle złe, aby zamknąć się na ludzi i ich ranić, a przede wszystkim szukać zemsty, przez którą coraz bardziej traciła siebie. Nie do końca potrafiłam rozgryźć jej postać. W jednej chwili potrafiła się zachowywać wrednie, ale pod tą warstwą było widać, że to zagubiona kobieta, która pragnie tego, czego się boi. Moją sympatię zdobywała stopniowo, im bardziej zaczęła zrzucać swoją maskę, za którą skrywała siebie i dostrzegać, że nie może obwiniać wszystkich za swoje decyzje.

Najbardziej zżyłam się z Devonem, myślę, że to głównie dlatego iż sama pochodzę z podobnej rodziny. Dzięki temu lepiej rozumiałam jego lęki, wątpliwości i demony. Polubiłam go za jego siłę, pracowitość i lojalność wobec własnej rodziny. Za to, że nie wahał się ani chwili, aby zapewnić im wszystko czego pragną. Devon to mężczyzna, który bierze na siebie więcej, niż jest w stanie, ale to jego sposób, aby zagłuszyć, to co złe. Jest w nim pewna siebie łagodność, dobroć, ale i głęboko skrywany mrok. 

Brooke i Devon nie spotykają się od razu. Dlatego też narracja jest prowadzona z perspektywy obu bohaterów. Początkowo obecne wydarzenia mieszają się z przeszłością, aby ostatecznie teraźniejszość Brooke i Devona, splotła się ze sobą.

"Pokusa zła" nie jest historią dla każdego. Wątki w niej poruszane mogą być dla innych niezrozumiałe, a nawet obrzydliwe, a niektóre sytuacje pozbawione moralności. Autorka dotyka takich tematów jak przemoc i prostytucja. Jest tu sporo odważnych scen erotycznych, których jeszcze nie spotkałam w erotykach, które do tej pory miałam okazję przeczytać. Dla mnie one były ciekawe i fascynujące, dla innych mogą być obrzydliwe i w nadmiarze. Więc dla osób, które ich w książkach nie lubią, odradzałabym tę powieść. Jednak ta powieść nie kręci się wokół tego, bo również wokół ludzkiej psychiki. Nie brak tu emocji, które niekiedy są tak bardzo skrajne. Odczuwałam je wszystkie, co moim zdaniem jest dużym atutem. Nie byłam obojętna na uczucia bohaterów. Historia stworzona przez M. Robinson jest oryginalna i bardzo złożona, tak samo jak wykreowane przez nią postacie. "Pokusa zła" ma wszystko, to co uwielbiam w książkach i myślę, że nawet więcej. Rzadko trafiam na powieści, nad którymi trzeba dogłębnie się zastanowić. To historia o tym, że przeszłości nie można zmienić, ale na przyszłość mamy wpływ - wszystko zależy od nas. Pokazuje również, że aby stworzyć z kimś związek, należy najpierw pokochać i zaakceptować samego siebie. 
"Pokusa zła" opowiada historię dwójki zagubionych i zranionych ludzi, którzy są dla siebie przekleństwem i ratunkiem. Co w ostateczności wygra? 

Oryginalny tytuł: Tempting Bad
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie: Paulina Raganowicz
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 438
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 5 września 2018

"Czarna wrona" J.L. Well

"Czarna wrona"  J.L. Well
Piper, kiedy przybyła na wyspę Raven, pragnęła jak najszybciej z niej uciec. Nie sądziła, że kiedy postawi na niej nogę, jej los pozostanie z nią związany. Okazuje się, że dziewczyna jest Żniwiarzem - stoi na samym szczycie hierarchii jako Biały Kruk. Po śmierci jej babci - Rose, oczekiwania wobec nastolatki się zwiększyły. Czy Piper, która tak mało wie o świecie, do którego została wrzucona, poradzi sobie ? Czy opanuje moc, która się w niej tli? Czy poświęci siebie, dla małżeństwa z kimś, kogo nie kocha?

Nie minęło tak wiele czasu odkąd przeczytałam "Białego kruka". Pamiętam, że chociaż książka nie wyróżniała się niczym wyjątkowym, nie porwała mnie, to jednak sprawiła, że miło spędziłam przy niej czas. Czy to samo mogę powiedzieć o jednym z bestsellerów od Wydawnictwa Kobiecego? 

Muszę przyznać, że jestem zawiedziona. Miałam nadzieję, że druga część pod względem wydarzeń i akcji okaże się być lepsza. Myślałam, że "Biały kruk" to wprowadzenie do tej trylogii, a autorka z czasem pokaże, że to będzie niezapomniana przygoda. Jednak "Czarna wrona" zwyczajnie mnie zawiodła. Ta książka poległa na całej linii. Nie brak tu paru niespodziewanych zwrotów akcji czy zaskoczeń. Na jaw wyjdą też nowe tajemnice. Jednak co z tego jak to wszystko traciło potencjał? Książka dla mnie była zwyczajnie nudna, brakowało mi w niej akcji, którą oczekuję od tego typu książek, tym bardziej od drugiej części, która powinna mieć w sobie rozwój wydarzeń. Tutaj zupełnie nic się nie działo. Owszem pojawiały się zmory, które próbowały namieszać, główna bohaterka zaczęła się przygotowywać do treningów, wyszło na jaw parę tajemnic, ale to był zaledwie ułamek tego, co znajdowało w fabule. Za to przez większość książki musiałam obserwować dziecinne zachowanie głównej bohaterki. Odnoszę wrażenie, że w "Białym Kruku" Piper była bardziej dojrzalsza, opanowana i jednak jak na nastolatkę miała poukładane w głowie. Większa treść tej książki, to wzdychanie Piper do Zane'a oraz użalanie się nad sobą. Bardzo mnie to irytowało, bo moim zdaniem dziewczyna miała poważniejsze problemy. 

Z przykrością muszę stwierdzić, że "Czarna Wrona" nie jest według mnie udaną kontynuacją, "Biały kruk" był dla mnie o wiele lepszy, a co najważniejsze - wciągający. Nie jestem osobą, która od książek wymaga dużo. Nie przeszkadza mi przewidywalność czy powielanie schematów, ale są rzeczy, których nie znoszę: a mianowicie brak akcji i irytujący bohaterowie. Tego w tej powieści mi nie oszczędzono, przez co jak najszybciej chciałam ją skończyć. Myślę, że bardziej odnajdą się w niej nastolatkowie niż ktoś starszy. Do mnie kompletnie nie trafiło zachowanie głównej bohaterki. Żałuję, że postać Piper nie pozostała taka sama jak w pierwszej części, i że zabrakło tu większej ilości akcji. Wtedy ta powieść wypadłaby lepiej i z pewnością czytałoby mi się ją o wiele przyjemniej. 

Oryginalny tytuł: Black Crow
Cykl: Raven (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 2 września 2018

"Soulless" T.M. Frazier

"Soulless" T.M. Frazier
Bear po śmierci najbliższego przyjaciela i okropieństwach, które mu się przydarzyły, znalazł się na krawędzi. Alkohol, narkotyki i tanie dziewczyny - tak wypełniał każdy dzień, aby zagłuszyć ból, który odczuwał. Do czasu, kiedy w jego życiu pojawiła się Thia, aby odebrać obiecaną przez niego pomoc. Poczuł, że jego życie znów ma sens, że ma po co i dla kogo żyć. Thia podarowała mu szczęście, którego od dawna nie odczuwał. Ta kobieta była jego, a Bear chroni ludzi, których kocha. Kiedy dowiaduje się, że prokuratura ma wystarczająco dużo dowodów, aby zamknąć ją w wiezieniu, mężczyzna nie zastanawia się i skacze dla niej w ogień. Przyznaje się do przestępstwa, którego nie popełnił. W wyniku czego trafia do więzienia. Za kratkami marzy tylko o tym, aby móc się wydostać i ochronić swoją ukochaną. Obydwoje wiedzą, że aby w ich życiu nastał spokój, muszą wypowiedzieć wojnę Chopowi - ojcu Beara i niebezpiecznego szefa ganku motocyklowego. 

Z niecierpliwością oczekiwałam chwili, kiedy "Soulless" trafi w moje ręce. Czy bestseller od wydawnictwa kobiecego spełnił moje oczekiwania? Nie będę ukrywać, że książka, jako całokształt podobała mi się bardzo. Powrót do mojej ulubionej postaci jaką jest Bear, był czymś niesamowitym. Uwielbiam jego osobę. Za to, że jest lojalny, troskliwy, kochany, że bez wahania staje po stronie osób, których kocha. Uwielbiam też, kiedy jest niebezpieczny, dosadny i wypowiada się w pieprzny sposób. Uwielbiam pasję i namiętność, które w nim drzemią. Jeśli chodzi o Thi'ę, to jej postać nie wywołuje we mnie większych emocji. W poprzedniej części ją polubiłam za jej siłę i samodzielność, a tutaj nagle jej zachowanie się odmieniło i zaczęła mnie denerwować. 

Seria T.M. Frazier jest odważna, brutalna i niekiedy kontrowersyjna. Tu jednorożce nie latają nad tęczą. Dialogi są bardzo dosadne i wulgarne, co nie każdemu przypadnie do gustu. Mi to nie przeszkadzało. Szczerze mówiąc ciągnie mnie do takich książek. Jednak uważam, że gdzieś powinny być granice dobrego smaku, a tu jedna ze scen wywołała we mnie obrzydzenie, które czuję do teraz. Nie potrafię zrozumieć dlaczego autorka postanowiła zamieścić coś takiego w książce. 

W książce pojawiają się nowe osoby. Jedna z nich bardzo namiesza i wyjaśni pewne wątki, które pojawiły się w poprzednich częściach. Nie zabraknie tu sekretów, niespodziewanych zwrotów akcji i niebezpieczeństwa. Mój czas spędzony przy "Soulless" nie uważam za zmarnowany. Spędziłam przy tej książce świetnie czas: śmiałam się, niekiedy wzruszałam. Zdarzały się też momenty, które czytałam z zapartym tchem. Mogłam rozkoszować się każdą chwilą spędzoną w towarzystwie Beara i obserwować jego zmagania w walce o bliskie mu osoby, ale również potyczkę z jego ojcem. Dopingowałam mu, na każdym kroku. Jednak pomimo tego wszystkiego nie mogę zapomnieć o wątku, który wywołał we mnie negatywne uczucia. Kładzie się on cieniem na tej powieści. Tak czy siak, ta seria nie jest dla każdego i warto mieć to na uwadze. Pomimo wszystkiego z niecierpliwością czekam na kolejne części. Mam cichą nadzieję, że autorka ich nie spieprzy i nie przekombinuje, bo obawiam się, że nowa droga, którą otworzyła dla tej serii, może okazać się nie lada wyzwaniem, aby sensownie wyjaśnić pewne okoliczności. 

Oryginalny tytuł: Soulless
Cykl: The King (tom 4)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Serce meduzy" Ali Benjamin

"Serce meduzy"  Ali Benjamin
Dwunastoletnia Zuza, miesiąc wcześniej bezpowrotnie straciła ukochaną przyjaciółkę. Pomimo tego, że ich przyjażń już wcześniej dobiegła końca, nastolatka przeżywa żałobę. Z dnia na dzień gadatliwa niegdyś dziewczyna, przestała się odzywać. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego Franny, która była doskonałą pływaczką - utonęła. Nie potrafi zaakceptować, że szansa na odzyskanie przyjaciółki, minęła bezpowrotnie. Dlatego na własną rękę stara się wyjaśnić śmierć przyjaciółki, aby udowodnić sobie i innym, że nie jest jedynym winowajcą i czarnym charakterem.

Po tylu entuzjastycznych opiniach na temat tej książki, oczekiwałam, że mnie również zauroczy. Pomysł na fabułę był dobry. Autorka mieszała teraźniejszość z przeszłością, co dawało nam lepsze spojrzenie na postępowanie Zuzy w teraźniejszości oraz jej zafascynowanie na temat meduz, które z czasem zamieniało się w obsesję. Brała się ona z tego, że nastolatka odczuwała wyrzuty sumienia. Uważała, że nie zasługuje na szczęście i że nie jest dobrym człowiekiem. Chciała w jakiś sposób naprawić swoje błędy. Przeszłość, którą autorka wtrąca do fabuły, pozwala nam zrozumieć ile dla Zuzy znaczyła Franny. Poznajemy je jako małe dziewczynki, ale również nastolatki. Widzimy jak kruszą się fundamenty ich przyjaźni. W książce pojawia się również wątek z ekologii, który Ali Benjamin umiejętnie wplotła w fabułę. Wszystko byłoby świetne, gdyby nie to, że wywody o meduzach i ich wpływie na nasz świat, były zbyt częste i rozległe, przez co mnie nudziły. Książkę czytałam bez większych emocji - mi zwyczajnie nie podeszła forma, w jakiej została przedstawiona. Jednak to nie jest tak, że ta książka nie jest godna polecenia. Z wielką przyjemnością podarowałabym ją siostrzenicy. Opowiada nie tylko o przeżywaniu żałoby, ale pokazuje, że świat nie kończy się tylko na kawałku ziemi, na której stoimy; że ciekawość, otwartość na świat, jest czymś pięknym. 
"Serce meduzy" byłoby dla mnie świetną książką, a nie tylko dobrą, jeśli autorka postawiłaby na mniej opisów i trochę więcej akcji. Owszem jest pouczająca, ale ja trochę przy jej czytaniu się męczyłam, a lubię książki z odrobiną magii, dzięki której zostają one dłużej w głowie. Czy Wam ją polecam? Trudno mi powiedzieć. Jeśli potraficie docenić książkę za przesłanie, które ze sobą niesie, to ta książka będzie w sam raz. Moim zdaniem głównie dla młodszych czytelników, ale Ci starsi może też się w niej odnajdą. 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_716861,Serce-meduzy-Benjamin-Ali.html

Oryginalny tytuł: The thing about jellyfish
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Marta Faber
Data wydania: marzec 2018 rok
Liczba stron: 308
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger