Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

poniedziałek, 19 października 2020

"Hideaway" Penelope Douglas

"Hideaway" Penelope Douglas

Mija rok, od kiedy Kai żyje na wolności. Mężczyzna wszystkich trzyma na dystans, jednak emocje, które w sobie dusi, pochłaniają go coraz  bardziej. A groźba powrotu do więzienia, wciąż wisi nad jego głową. Dlatego stawia sobie za cel odnalezienie Damona i zdobycie od niego obciążających dowodów. Zawiera układ z jego ojcem. Podczas konsultacji, przypadkowo spotyka u niego Banks - kobietę z jego przeszłości, która kiedyś była dla niego ważna. Doprowadza do tego, że Banks zostaje zmuszona do pracy u niego. Jednak ona ma inny cel niż Kai. Owszem - również poszukuje Damona, ale po to, aby chronić go przed jego ojcem i dawnymi przyjaciółmi. Musi się spieszyć,zanim Kai przejrzy jej zamiary.

Penelope Douglas - czy istnieje jakaś miłośniczka romansów, która nie zna książek tej autorki, która kolejny raz przenosi nas do mrocznego świata Jeźdźców? Siłą napędową pierwszej części była zemsta, tak samo jest tutaj. 

Banks to dziewczyna, która niegdyś wywróciła świat Kaia do góry nogami. Jednak kobieta, którą spotyka po wielu latach trochę różni się od tamtej młodej dziewczyny. Powierzchownie - wciąż ubiera się w męskie ubrania, ale co zaś tyczy się jej charakteru już nie jest takie samo. Dorosła Banks jest tajemnicza, opanowana i wojownicza. Nie sposób odgadnąć co myśli i zrobi, stanowiła dla mężczyzny zagadkę. W głównej bohaterce najbardziej podoba mi się jej nietypowość, bycie twardą, choć widać było przebłyski jej niepewności siebie i lęków. No i cięty język, który uwielbiam u bohaterów książek. Z kolei Kain według mnie niewiele się zmienił. Myślałam, że stanie się w Aniołem Zemsty, ale to nadal człowiek z dobrym sumieniem, a do tego troskliwy i czuły. Banks nie jest dziewczyną, która miała łatwe życie. Od dziecka był przez innych wykorzystywana, spełniając ich oczekiwania i przy tym tracąc siebie, marzenia i perspektywy na przyszłość. Była uzależniona od pragnień i decyzji innych. Kai nieco jej pokazuje jak mogłoby wyglądać jej życie, gdyby miała choć odrobinę odwagi by zawalczyć o siebie.


“Hideaway” to nie tylko historia o zemście i o tym jak dwójka ludzi zaczyna czuć do siebie coraz więcej. To nie tylko powieść o miłości pomiędzy głównymi bohaterami. To historia o każdym typie miłości. Również o tej, która nie tylko unosi człowieka do chmur, ale przynosi niepożądane więzy i udrękę. W tej powieści poznajemy nie tylko głównych bohaterów, ale również Damona, przekonując się, że nikt nie urodził się zły.


Tytuł oryginału: Hideaway
Cykl: Devil’s Night (tom 2)

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 410

Oprawa: miękka ze skrzydełkami


niedziela, 18 października 2020

"Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę" Kirsty Moseley

"Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę" Kirsty Moseley

Amy Clarke, to szalona dziewczyna, która uwielbia poniedziałki, ponieważ to tego dnia ma okazję spotkać mężczyznę swoich marzeń. Chociaż nigdy z nim nie rozmawiała, to widziała jego czyny wobec innych, i to one sprawiły, że jej serce zabiło dla niego mocniej. Dobry los sprawia, że pewnego dnia mężczyzna zaprasza ją na kawę. Okazuje się, że ma na imię Jared. Z czasem relacja pomiędzy nimi zaczyna nabierać rumieńców, jednak ich spokój burzy pojawienie się pewnej osoby.


Minęło wiele czasu, odkąd czytałam powieści tej autorki, więc byłam ciekawa jak odbiorę jej najnowszą historię. I tak jak poprzednie, tak i tutaj fabuła jest urocza. Co zaś tyczy się bohaterów, są swoimi przeciwieństwami. Amy jest bardzo roztrzepana, niezdarna i ma w sobie duże pokłady energii. Rzadko popada w melancholię, stara się iść do przodu i patrzeć na wszystko pozytywnie. Z kolei Jared, to o wiele bardziej spokojna dusza. Jest roztropny, ogarnięty, ale też troskliwy i czuły. Obydwoje są zabawni i mają cięty język. Jednak moim zdaniem Jared był zbyt idealny, a postać Amy, w którymś momencie stała się irytująca, wraz z pojawieniem się tajemniczej osoby. Denerwowało mnie jej niezdecydowanie i wątpliwości, których nie potrafię zrozumieć do teraz. Jednak nie chcę tej myśli rozwijać, z tego względu, że łatwo tu o spoiler. 

Nie wiem dlaczego, ale kiedy w jakiejś powieści pojawia się czyjaś babcia, to skrada ona całe show. Tak samo było tutaj. W tej książce, to babcia Emy skradła moje serce. Jej osobowość, przebojowość i szczerość.


“Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę” to historia, która ma wzloty i upadki. Początkowo był wzlot: bardzo zaskoczył mnie zawód wykonywany przez bohaterkę oraz jej zwariowana osobowość. Później jednak był upadek. Moim zdaniem zbyt szybko poszła do łóżka z Jaredem i ona sama niekiedy była irytująca. Do wzlotów mogę zaliczyć postać babci oraz zaskoczenie, które przyniosło ze sobą pojawienie się nowej osoby. Kirsty Moseley nie stworzyła idealnej historii. Nie zabraknie tu wad, mimo to uważam, że fanki tej autorki będą zadowolone z lektury. Książka będzie idealna również na spokojny, jesienny dzień. To historia o tym, że różnice są o wiele piękniejsze, niż standardowe dwie połówki jabłka.

Oryginalny tytuł: Man Crush Monday

Cykl: Love for days (tom 1)

Wydawnictwo: HarperCollins

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 368

Oprawa: miękka

czwartek, 24 września 2020

"Zły król" Holly Black

"Zły król" Holly Black

 “Przywykniesz do tego brzemienia. (...) Musisz mieć siły, by zadawać cios za ciosem (...) Będziesz przy tym cierpieć. Ale ból daje siłę”.

Jude w końcu udało się dopiąć swego. Aby chronić swojego brata, sadza na tronie Cardana, a ona zostaje jego seneszalem. Jednak okazuje się, że utrzymanie władzy jest trudniejsze niż jej zdobycie. Królestwo Elfhame czeka wojna z Królestwem Toni, dziewczyna nie może też ufać swojemu ojczymowi. Zauważa, że Cardan, który był wcześniej niechętny by zostać królem, czuje się coraz pewniej w nowej roli. Na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo. Czy dziewczyna sobie poradzi? Czy ludzkie słabości okażą się jej atutem czy wręcz przeciwnie?


Kiedy pierwszy raz weszłam do świata Elfhame, w którym należy uważać na każdym kroku, nie sądziłam, że tak bardzo go pokocham. Pamiętam jak z niecierpliwością przewracałam, każdą stronę, pochłaniałam każdą literę. Od tego czasu minęło trochę czasu, ale w końcu znalazłam czas na drugą część.


“Zły król” jest powieścią równie pasjonującą jak jej poprzedniczka. Jednak i tutaj musimy poczekać na rozwój akcji. Początkowo jest nudno, ale z czasem dochodzi więcej niebezpieczeństwa. Intrygi i kłamstwa, są na każdym kroku. Jude musi również walczyć sama ze sobą i z tym, aby władza nie uderzyła jej do głowy. Musi lawirować pomiędzy prawdą i kłamstwem, ponieważ nawet bliskie jej osoby będą chciały ją wykorzystać.

Poznajemy również trochę lepiej postać Cardana i motywy jego postępowania. Powiem tylko tyle, że za każdym takim zachowaniem stoi to jak byliśmy traktowani w dzieciństwie, a ludzi można porównać do kwiatów. Jeśli od małego człowiek zazna miłości i uwagi, wyrasta na dobrą osobę. Jednak jeśli jest wręcz przeciwnie, będzie starać się wszelkimi sposobami, zasłużyć na czyjąś uwagę.


W recenzji pierwszej części pisałam Wam, że wątek miłosny w tej powieści bardzo mi się podoba. Autorka niesamowicie buduje napięcie pomiędzy Jude i Cardanem. Nie sposób przewidzieć w jakim kierunku ich relacja się rozwinie. Uwielbiam ich potyczki słowne i to jak mimo wszystko, darzą siebie zaufaniem. Aczkolwiek pamiętajcie, że główny bohater, nie jest tak oczywisty i nie raz nasz stosunek do jego postaci, może się zmienić. I z góry Wam już powiem, że trzecia część, jest jeszcze lepsza. 


“Jak można pragnąć czegoś, czego się nienawidzi; pożądać kogoś, kto mną gardzi, nawet jeśli on też mnie pożąda?”


Oryginalny tytuł: The Wicked King

Cykl: Zły król (tom 2)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: luty 2019 rok

Liczba stron: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"River" Samantha Towle

"River" Samantha Towle

Carrie Ford ucieka przed przeszłością. Los sprawia, że rozpoczyna nowe życie w gorącym Teksasie. Z nową tożsamością i życiem, które nosi pod sercem. Próbuje zbudować lepsze jutro - bez strachu i bólu. Odnajduje dom w małej miejscowości i rozpoczyna pracę jako kelnerka. Wszystko układa się idealnie, a jej jedynym problemem, jest nieuprzejmy i wulgarny sąsiad. River to mężczyzna, który od najmłodszych lat żyje w ciemności. Stroni od ludzi i trzyma ich na dystans. Kiedy poznaje roztrzepaną Carrie, robi wszystko aby zniechęcić ją od swojego towarzystwa. Jednak uparta kobieta, z czasem zyskuje jego sympatię. River zaczyna pomagać jej w niektórych sprawach, a z czasem niespodziewana przyjażń, zamienia się w coś więcej.

Samantha Towle stworzyła historię, która dotyka trudnych tematów. Chociaż okładka może wskazywać, że jest to standardowy romans, z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że jest inaczej. Historię głównej bohaterki poznajemy niemal od razu. Jej strach, ale również silną wolę przetrwania. Jednak przeszłość River'a odkrywamy powoli. Autorka nie od razu pokazuje wszystkie karty, robi to stopniowo, poruszając temat przemocy w rodzinie, molestowania oraz tego jak traumatyczne przeżycia wpływają na dorosłe życie. "River" z jednej strony jest historią pełną bólu, poczucia winy, złości i odrzucenia. Z drugiej strony to powieść, w której nadzieja po cichu skrada się do serc. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji i wspólnych docinek, ale również głęboko skrywanych tajemnic, z którymi trudno się zmierzyć. Jednak jak to bywa, sekrety w końcu wychodzą na światło dzienne.

Powieść Samanthy Towle pomimo poruszanych tematów, czyta się dosyć szybko. Jedyna rzecz, która mnie drażniła, to forma przekleństw, których używała główna bohaterka. Na przykład: "Do jasnej Anielki i świątecznego sianka" lub "Spitolił mi dzień". Relacja pomiędzy River'em i Carrie rozwija się stopniowo, aczkolwiek mi zabrakło pomiędzy nimi iskier i wspólnego przyciągania. Carrie to silna kobieta, która pomimo bolesnych przeżyć nie przestała patrzeć pozytywnie na świat. Z kolei River pomimo tego, że jest w sobie zamknięty i ma burkliwy sposób bycia, jest również troskliwy i czuły. Co ich łączy? Przemoc domowa, której doświadczyli, z rąk ludzi, którzy powinni dawać dobry przykład, którzy sami walczą ze złem i powinni być wzorem dla innych. Jeśli lubicie emocjonalne książki, które poruszają ważne, życiowe problemy i przy tym potrafią bawić, to "River" sprawdzi się idealnie.

Oryginalny tytuł: River Wild

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 292

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 19 września 2020

"Someone new" Laura Kneidl

"Someone new" Laura Kneidl

Micah jest córką dwójki prawników. Dziewczyna stara się zadowolić swoich rodziców. Idzie nawet na studia prawnicze, które ją nie interesują. Jednak robi to wszystko dla swojego brata bliźniaka, którego rodzice wyrzucają z domu, kiedy dowiadują się o jego orientacji seksualnej. Micah nie jest łatwo pogodzić się z ich postępowaniem, ale najwięcej zmartwień przysparza jej zniknięcie brata Adriana, którego poszukuje. Ma nadzieję, że jej rodzina połączy się ponownie. Kiedy wyprowadza się z domu, w jej życie wkracza Julian - jej nowy sąsiad. Tajemniczy i zamknięty w sobie chłopak, coraz bardziej ją fascynuje. Jednak sekret, który skrywa, może zaważyć na ich relacji.

Sięgając po "Someone new" nie sądziłam, że ta książka zaskoczy mnie swoją oryginalnością i tym w jaki sposób zostanie przedstawiony tak ważny temat, jak odmienna orientacja. Autorka nie stworzyła typowej młodzieżówki. Ta książka jest dojrzała, a co najważniejsze tajemnicza i nie sposób przewidzieć, co się wydarzy.

Micah to dziewczyna, która lubi służyć pomocą. Czasami jest sarkastyczna, ale również zabawna. Nie brakuje jej również determinacji, co widać w relacji z Julianem, ale również przy poszukiwaniach jej brata. Julian z kolei jest bardzo skrytym, samodzielnym chłopakiem. Obydwoje skrywają w sobie dużo bólu, a dodatkowo łączą ich skomplikowane relacje z rodzicami. Wszystko pomiędzy nimi rozwija się stopniowo, a oni w międzyczasie uczą się czegoś do siebie. On - aby nie zamykać się na świat i ludzi, a ona, żeby nie stawiać cudzych planów, wyżej niż własne marzenia i cele.

Jeśli lubicie historie, które poruszają ważne tematy, a dodatkowo pouczają, zaskakują, bawią i wzruszają, to historia Micah i Juliana jest idealna. To historia o bólu, o odrzuceniu, ale również o akceptacji.



Oryginalny tytuł: Someone New

Cykl: Someone (tom 1)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: czerwiec 2020 rok

Liczba stron: 480

Oprawa: miękka

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

Jest rok 1938. W Chwalimu, we wsi położonej na niemiecko - polskim pograniczu, mieszkają Marta Neumann, wraz z córką Matyldą oraz z mężem Walterem. Niedaleko nich mieszka również jej polska kuzynka, Janka Kaczmarek. W spokojną wieś, powoli wkracza wojna, która odciska swoje piętno na rodzinie Neumannów i innych mieszkańców.


Sięgając po tę książkę nie wiedziałam jak ją odbiorę. “Wendyjska winnica” ma swoje plusy i minusy, ale to te pierwsze jednak przeważają. Już od pierwszych stron byłam zachwycona tym jak autorka malowniczo przedstawia nam krajobraz Chwalima. Naprawdę czułam się tak jakbym tam była. Czułam tę swojską atmosferę, pierwsze promienie słoneczne na swojej skórze. Bohaterowie w tej powieści, to ludzie, którzy posiadają swoje wady i zalety. Jednych darzy się sympatią, innych nie. Czasami ich decyzje potrafią być niezrozumiałe, ale niekiedy mogłam je poprzeć. Autorka tchnęła w tę powieść realizm. W codzienne życie i w osobowości swoich bohaterów. 


Zofia Mąkosa w swej powieści uświadamia nas co przyczyniło się do tego, że naród niemiecki poparł Hitlera i uwierzył w jego wizję lepszej przyszłości dla Niemiec. Pokazuje początki rozłączania żydów od społeczności, w których żyją. Odebranie im nieruchomości, kosztowności i wywóz do obozów. Nagonkę i nienawiść, której doświadczali nie tylko od dorosłych, ale również od dzieci. Propagandę, która przyczyniła się do większych podziałów, i edukację niemieckich dzieci, którym od najmłodszych lat wpajano nienawiść i wyższość od innych ludzi. Jesteśmy świadkami momentu, kiedy wybucha I Wojna Światowa. Obserwujemy początkową radość i pewność narodu niemieckiego w swoje zwycięstwo, która stopniowo zamienia się w rozpacz po stracie ojca, syna czy męża. W szok i niedowierzanie, że ich naród wojna również nie omija, że problemy dotykają również ich; że doświadczają zimna, głodu i biedy. Nie tylko na wsiach, ale również w Berlinie, gdzie sytuacja była gorsza. Jednak ja uważam, że pomimo tych trudności, los żydów, polaków i innych narodowości w obozach zagłady, był o wiele gorszy.


“Wendyjska winnica” dotyka nie tylko tematu wojny, ale również zwykłych, codziennych dni na wsi i relacji międzyludzkich, miłości, przyjaźni czy problemów małżeńskich. Powieść dzieli się na obie części. Nie mogę powiedzieć, że czyta się ją szybko. Ja nieco się z nią męczyłam, jednak podobał mi się całokształt: poznanie historii z drugiej strony, klimat i niektóre z postaci, które polubiłam. To historia o tym jak wojna i podział ludzi, wpływa na nich samych i o tym jak łatwo zakryć oczy i nie dostrzegać prawdy.

Cykl: Wendyjska Winnica (tom 1)

Wydawnictwo: Książnica

Data wydania: maj 2017 rok

Liczba stron: 496

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 5 sierpnia 2020

"Wyzwanie" Vanessa Fewings

"Wyzwanie" Vanessa Fewings
Mia znajduje się w trudnej, życiowej sytuacji. Z opresji może ją wyciągnąć tylko dobrze płatna praca. Chociaż pracuje w dwóch miejscach, po opłaceniu rachunków za leczenie macochy, zostaje jej niewiele pieniędzy na życie. Dlatego postanawia aplikować o posadę recepcjonistki w prestiżowym klubie BDSM, Enthrall. Pomimo jej niewiedzy na temat BDSM, zostaje przyjęta do pracy. Poznaje tam Richarda i Camerona, w jednym z nich się zakochuje.

Do sięgnięcia po tę książkę zachwyciła mnie zmysłowa okładka, ale również rekomendacje, które brzmiały zachęcająco. 

Niewiarygodne! Gorąca, seksowna, przesycona pożądaniem powieść!
- Books and Beyond Fifty Shades

Jedna z moich ulubionych lektur. Zakochałam się w niej bez reszty.
- Louise Seraphim Reviews

Złożona, seksowna, głęboka i tajemnicza.
- Jodie & Bree - Fab Fun & Tantalizing Reads


Jednak! Ta historia nie posiada żadnej z wyżej wymienionych cech. Dawno się tak nie zawiodłam na książce, po którą sięgnęłam. Tu wszystko było mdłe i nudne, pomimo takiego wątku jak BDSM. Oczekiwałam fascynującej, pełnej zmysłowości i dominacji historii. Miał być ogień, miał być wybuch, a otrzymałam schabowe z ziemniakami i z mizerią. Początek faktycznie zaczął się ciekawie. Było intrygująco, odczuwałam odrobinę napięcia, chętnie przerzucałam następne strony. Jednak ta chęć minęła tak szybko, jak się pojawiła. Nawet beznadziejna fabuła obroni się, jeśli w książce występują świetnie wykreowane postacie. Jednak Mia, Richard i Cameron, to postacie mdłe, bez celu krążące po kartkach tej powieści. Nie do końca wiem jak mam Wam opisać, co mi w tej książce nie odpowiadała, bo tu nic nie ma celu i uzasadnienia. 

Mia to naiwna i dziecinna kobieta, którą interesujące sprawy, które zupełnie jej nie dotyczą. Cudem zostaje przyjęta na stanowisko recepcjonistki, chociaż nie posiada żadnej wiedzy, o miejscu, w którym pracuje. Jest kompletnie ciemna w tym temacie i robi rzeczy, które zdecydowanie wykraczają poza zakres jej obowiązków. Z jednej strony fascynował ją ten świat, a z drugiej przerażał i budził w niej zgorszenie. To oczywiście naturalne, ale nie raz można dostrzec hipokryzję w jej zachowaniu. Ta dziewczyna sama nie wie czego chce i ocenia źle innych, ponieważ robią rzeczy, które nie są dla niej do końca znane. Zapominając też o tym, że sama na siłę pcha się w ten świat. Jednak to nie koniec absurdów. Mia jest tu przedstawiona jako biedna dziewczyna, mieszkającą w ciasnej kawalerce, z meblami, które rozpadają się ze starości, ale na iPhone i bieliznę od Victoria Secret ją stać. Kolejny absurd, który zaobserwowałam: jedna z dziewczyn w klubie mówi Mii, że ta jest bardzo niewinna, a jej seksualność wciąż rozkwita. Aby ją chronić, ofiarowuje jej w prezencie wibratora. Tadam! Nie aby mogła skumulować swoje pożądanie za jego pomocą, ale żeby mogła ustrzec się przed niebezpieczeństwem. Tak to tutaj zostało przedstawione. Można więc tylko sobie wyobrażać wibratora w formie samoobrony. 
O postaciach Camerona i Richarda mam jeszcze mniej do powiedzenia. Jeden udaje psychologa, a drugi również nie wie czego chce od życia. 

Autorka niby podejmuje tu takie tematy jak trudne dzieciństwo, ale dla mnie to bardziej jak dodanie etykiety dla głównej bohaterki, aby coś ze sobą reprezentowała. Wątek ten został dodany jedynie jako zapychacz fabuły, bo przez większość trwania powieści jest wspomniany parę razy, a póżniej Vanessa Fewings używa go jedynie do budowania tajemnicy. Jednak moim zdaniem sztuką jest utrzymać zainteresowanie czytelnika przez większą część historii, a nie dopiero pod koniec, abyśmy sięgnęli po drugą część z ciekawości. Ja z pewnością po kontynuację nie sięgnę, nawet jeśli przeczuwam, że autorka doda kolejny wątek do historii tej trójki. Moim zdaniem oglądanie wyścigu ślimaków, zapewniłoby mi więcej emocji niż losy Mii, Richarda i Camerona. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupowac.pl

Oryginalny tytuł: Enthrall
Cykl: W więzach uczuć (tom 1)
Wydawnictwo: Sekret
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger