Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

piątek, 9 listopada 2018

"Układ" Elle Kennedy

"Układ" Elle Kennedy
Hannah Wells ma problem: jest nieśmiała i trudno jej nawiązać relacje z facetami. Kiedy poznaje chłopaka, który wzbudza jej zainteresowanie, on nawet nie zauważa istnienia dziewczyny. Jak w takiej sytuacji postawić pierwszy krok, aby dostrzegł jej obecność? Czy jest na to sposób?


Garret Graham to szkolna gwiazda sportowa. Chłopak marzy o karierze hokejowej i to jej poświęca cały swój czas. Nie w głowie mu stałe związki, które mogłyby go rozpraszać od wyznaczonego sobie celu. Jednak na swojej drodze napotyka przeszkodę: jego średnia ocen gwałtownie spada, a jego dalsza gra, stoi pod wielkim znakiem zapytania. 

Chłopak proponuje Hannah Wells, szkolnej kujonce, pewien układ. W zamian za korepetycje, Garret pomoże jej zdobyć chłopaka, w którym ta się podkochuje. Proponuje jej bycie razem na niby, aby wzbudzić w nim zazdrość. Jednak im więcej czasu spędzają wspólnie, tym bardziej ich relacja ulega zmianie. Chłopak uświadamia sobie, że już nie chce udawać. Niepozorna Hannah Wells, znaczy dla niego więcej niż mógłby przypuszczać.


Zawsze gdzieś w tyle głowy miałam, że koniecznie muszę zapoznać się z serią Off - Campus. Polecali mi ją znajomi, często widziałam ją na profilu innych bookstagramiczów. Książki Elle Kennedy chodziły za mną dłuższy czas. W końcu nadarzyła się okazja, abym i ja mogła się z nimi zapoznać i zrozumieć o co jest tak wielkie halo i fala zachwytów. Oczywiście zaczęłam od pierwszej części.



Hannah to na pierwszy rzut oka, niepozorna dziewczyna: nieśmiała, spokojna i wrażliwa. Typ cichej myszki, ale tylko z pozoru. Nie brakowało jej ciętego języka, potrafiła postawić na swoim i w każdej sytuacji była szczerza. Garreta miała za pewnego siebie gwiazdora, który uważa, że cały szkolny pół świadek powinien padać mu do nóg, a tym bardziej atrakcyjne laski. Jednak z czasem okazuje się, że chłopak jest kimś więcej i ukrywa prawdziwego siebie, bo woli myśleć, aby ludzie mieli go za głupiego mięczaka. Owszem, Garret jest pewny siebie i arogancki, ale jest też troskliwy, opiekuńczy i kocha to co lubi. Walczy o siebie, o swoją przyszłość, nawet jeśli są ludzie, którzy próbują narzucić mu własną wolę. 

Relacja pomiędzy Garretem i Hannah, rozwija się subtelnie, bardzo naturalnie. Chłopak pomaga jej otworzyć się na świat, wyprowadza ją z jej strefy komfortu, ale robi to na tyle, aby ona czuła się z nim bezpiecznie. Tym bardziej, że to uczucie, jakim jest bezpieczeństwo, jest dla niej luksusem, po tym, co przeżyła. 


"Układ" to historia o tym, by nie oceniać innych powierzchownie, bo przy bliższym spotkaniu, mogą się okazać być wartościowi. Nie zabraknie tu słownych przepychanek, które nie raz sprawiają, że można parsknąć śmiechem. Elle Kennedy stworzyła lekką, uroczą młodzieżówkę o dorastaniu, przyjaźni, miłości i lojalności. Jeśli lubicie klimatyczne, powodujące o szybsze bicia serca historie, bohaterów, pomiędzy którymi chemia aż kipi, to "Układ" sprawdzi się idealnie. 



Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_500669,Uklad-Kennedy-Elle.html

Oryginalny tytuł: The Deal 
Cykl: Of-Campuss (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Anna Mackiewicz
Data wydania: luty 2016 rok
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 7 listopada 2018

"Piękno bólu" Georgia Cates

"Piękno bólu" Georgia Cates
Jack McLachlan, to milioner i właściciel kilku winnic, które przynoszą spory zysk. Jest również jednym, z najbardziej rozchwytywanych kawalerów w Australii. Jednak on nie dąży do małżeństwa i posiadania rodziny. Nie potrzebuje komplikacji miłosnych. Dlatego do związków podchodzi jak do biznesu: lekko, szybko i bez zobowiązań. Jego związki są krótkotrwałe, a pierwszą regułą jest to, że  nie przedstawia swojego prawdziwego imienia i tego samego oczekuje od drugiej osoby. To jego gra i on ma nad nią kontrolę. Do czasu... bo kiedy poznaje piękną piosenkarkę ze Stanów - Laurelyn Prescott, kobieta z miejsca go oczarowuje. Jack wie, że jest inna od wszystkich znanym mu kobiet, dlatego robi wszystko, aby zgodziła się na proponowany przez niego układ. Proponuje jej trzy wspólne miesiące, po których każde pójdzie w swoją stronę. Kobieta zgadza się. Jednak życie pisze własne scenariusze, a mężczyźnie coraz trudniej trzymać się ustalonych przez siebie zasad. 

"Piękno bólu" to powieść, w której nie brakuje ciekawych i świetnie wykreowanych postaci, których co najważniejsze - darzy się sympatią. Jack i Laurelyn - obydwoje skrywają tajemnice, mierzą się z lękami, które powodują ból oraz sprawiają, że są tacy a nie inni. On - facet, który uchyli Ci nieba. Pewny siebie, nieco arogancki, ale w ten seksowny sposób. Wie czego chce i z determinacją do tego dąży. Szczerość i bezpośredniość - to cechy, które najbardziej się u niego wybijają. Wiecie co? Za cholerę bym nie weszła w taki układ, bo w Jacku po prostu nie da się nie zakochać. Moje serce wręcz dla niej biło. To czuły i troskliwy mężczyzna, który wspierał Laurelyn i był dla niej stabilnym oparciem. Ja na pewno bym przy boku takiego mężczyzny czuła się bezpieczna i chroniona. On i ona - obydwoje ludzi, których dzieli nie tylko status społeczny, ale również charaktery. Jednak nie stanowi to dla nich przeszkody. Obydwoje uczą się od siebie czegoś nowego i w jakiś sposób idealnie się dopełniają. Laurelyn jest zabawna, mądra, wrażliwa i szczera. Nie miała łatwego dzieciństwa, doznała zawodu miłosnego, a pomimo tego nie załamała się. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to do tego, że jej przyjaciółka tak rzadko się pojawiała na kartach tej historii, bo jej postać również jest fascynująca. 

"Piękno bólu" zabrało mnie w emocjonalną podróż. Ta historia bawi i wzrusza oraz przyprawia o większe palpitacje serce. Wciąga niesamowicie i nie daje się od siebie oderwać. Każdą kolejną stronę pochłaniałam jak na głodzie. Pomimo tego, że mniej więcej wiedziałam w jakim kierunku ta historia się potoczy i jak się skończy, to od początku do końca towarzyszyło mi napięcie. Nie brak tu gorących, namiętnych scen, które pobudzają wyobraźnię. Najbardziej jestem wściekła na końcówkę, ale to sprawia, że z wytęsknieniem będę oczekiwać kontynuacji. 

Oryginalny tytuł: Beauty From  Pain 
Cykl: Beauty (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie: Iga Lubartowicz
Data wydania: 7 listopada 2018 rok 
Liczba stron: 366
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Echo" E.K. Blair

"Echo"  E.K. Blair
Zemsta, którą Elizabeth opracowywała kilka lat, miała przynieść jej władzę, pieniądze i szczęście, które jej odebrano. Jednak zamiast tego, złe uczynki zebrały swoje żniwo. Kobieta straciła dwóch ukochanych mężczyzn: Pike'a i Declana. Nie potrafi pogodzić się ze stratą najważniejszych osób w jej życiu. Jej serce choć roztrzaskane na kawałki, dalej pompuje krew, sprawiając, że każde jego bicie, przynosi Elizabeth niewyobrażalny ból. Dawniej waleczna, dziś z ledwością unosi swój miecz. Zagubiona i całkiem sama, nie potrafi odnaleźć w sobie tkwiącej w niej siły. Wiedziona tęsknotą za Declanem, postanawia wyjechać do Szkocji, aby zobaczyć, to co miało stać się jej udziałem, gdyby zrezygnowała z zemsty. Wkrótce jej życie ponownie wywraca się do góry nogami. 

"Podobno najdłuższe zarejestrowane echo rozbrzmiewało siedemdziesiąt pięć sekund, ale zapewniam cię, że tym razem potrwa o wiele dłużej. Ogłuszający huk stłumił wszystkie dźwięki i pogrążył otaczający mnie świat w ciszy, pozwalając, by echo zniszczeń przetrwało znacznie dłużej niż było to zamierzone.
To echo będzie podążać za mną wszędzie, niszcząc mnie… i niszcząc ciebie.
Chcesz odpowiedzi?
Ja też."

Jak wiecie pierwsza część mnie zachwyciła i powaliła z nóg. Fabuła, wyraziści bohaterowie i dynamika akcji  to były elementy, które sprawiły, że nie mogłam się od tej historii oderwać. Czytałam ją z zapartym tchem, aby chłonąć każdą stronę. Z "Echo" miałam tak samo, ale nie ukrywam, że ta część bardzo różni się od poprzedniej. 
"Echo" rozpoczyna się dosyć powolnie. Skupia się na uczuciach głównej bohaterki: jej osamotnieniu, smutku, bólu i żałobie. Nie ma w tym żadnej dynamiki, zastępuje ją melancholia. Przyznam, że początek mi się dłużył, miałam ochotę płakać na myśl, że będę świadkiem smęcenia Elizabeth, a na to nie miałam ochoty. Jednak, kiedy myślałam, że ta książka już mnie nie zaskoczy, autorka ni stąd, ni zowąd, postanowiła nabrać rozpędu. Byłam zaskoczona kierunkiem, którym E.K. Blair podążyła. Poziom napięcia został podwyższony, co sprawiło, że z większym zainteresowaniem chciałam wiedzieć, co się wydarzy dalej i nie tylko... 

W tej części mamy większy wgląd w uczucia Elizabeth. Dawna intrygantka, ustąpiła miejsca zagubionej kobiecie, która po wielu latach życia w kłamstwie, nie wie kim tak naprawdę jest i stara się odnaleźć prawdziwą siebie. Nie myślcie sobie, że "zła Elizabeth" zamienia się w "dobrą Elizabeth" - dalej tkwią w niej nienawiść, ale stara się zmienić, tylko nie wie czym jest zwyczajne, normalne życie bez udawania i odgrywania ról. Dowiadujemy się więcej z życia głównej bohaterki, aby lepiej zrozumieć jej psychikę, ale czy można tymi przeżyciami usprawiedliwiać jej działania? Czasem miałam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć "zasłużyłaś na to", ale z drugiej strony było mi jej żal. Jak najbardziej wierzę w to, że dane przeżycia wpływają naszą psychikę. Wiem coś o tym, ale z drugiej strony to od nas zależy kim chcemy być. Elizabeth wybrała swoją drogę.

"Echo" to zaskakująca, emocjonalna i szokująca historia. Nie wciąga od razu, ale z czasem, podstępnie sprawia, że zatracamy się w tej powieści. Pełno w niej nienawiści i wzajemnych pretensji. Tu miłość miesza się z brutalnością, a mrok toczy walkę ze światłością. To historia o tym, że każde nasze decyzję, niosą ze sobą konsekwencję. Wpływają one nie tylko na nas, ale również na osoby, które są nam bliskie. Czy z nienawiści może zrodzić się uczucie? Czy ON wybaczy jej zdradę? 

Oryginalny tytuł: Echo
Cykl: Czarny lotos (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Marta Słońska
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 3 listopada 2018

"Knox" Eve Jagger

"Knox" Eve Jagger
Knox jest przystojnym bejsbolistą, które nie może narzekać na brak fanek. Jednak kobieta, o której myśli, zdecydowanie do tego grona nie należy. Kiedy zostaje przeniesiony do rodzinnej Atlanty, ma nadzieję spotkać Shelby, dziewczynę, z którą spędził niezapomnianą noc i jednorazową przygodę. Jednak, kiedy ponownie się spotykają, ku jego zdziwieniu, seksowna kobieta z jego wspomnień, to siostra jego przyjaciela. Obydwoje nie są w stanie oprzeć się pożądaniu i zaczynają potajemnie się spotykać. Jednak im dalej w niego brną, tym trudniejsze okazuje się utrzymanie tajemnicy.

"Pieprzenie się z młodszą siostrą przyjaciela to pogwałcenie najważniejszej zasady braterstwa."

"Knox" to lekka i przyjemna książka, która sprawdzi się, kiedy pragniemy się zrelaksować, albo mamy ochotę na powieść, przy której dużo nie trzeba myśleć. Tym razem autorka przedstawia nam historię Knoxa - przyjaciela Jacksona oraz jego partnera w interesach. Knox jest bejsbolistą, uwielbia swoją pracę, bo naturalnie jest w tym najlepszy. Jest uroczy, zabawny, troskliwy i przyjacielski, ale również wybuchowy. Wraz z pyskatą, pewną siebie i inteligentną Shelby, idealnie się dopełniają. Z racji tego, że ich związek, to tajemnica, powoduje to wiele zabawnych sytuacji. Tym bardziej, że Jackson jest wobec swojej siostry bardzo opiekuńczy, wręcz chorobliwie. Shelby chce odzyskać kontrolę nad swoim życiem, decydować za siebie, ale on jej to uniemożliwia. 

Autorka nie stworzyła moim zdaniem wyjątkowej, wyróżniającej się czymś historii. Ot lekkie czytadło, o którym się po jakimś czasie zapomina. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że seria Sexy Bastard, robi się coraz mniej interesująca, wraz z kolejną częścią. A "Knox" moim zdaniem wypada na tle pozostałych, trochę absurdalnie. Nie mogłam zrozumieć jakim cudem Knox nie wiedział, że Shelby, to siostra jego najlepszego PRZYJACIELA, z którym ten znał się wiele lat i nie raz bywał w ich domu. Moim zdaniem, to niemożliwe, aby przez te lata nie spotkali się chociażby raz. Jednak poza tym "Knox" to powieść, którą czyta się szybko i lekko, nie zanudziła mnie, ale nie wywołała też jakichkolwiek emocji, które cenię w sobie książkach. Jeśli nie podejdzie się do niej z większymi oczekiwaniami, może okazać się fajnym umileniem.

Oryginalny tytuł: Knox
Seria: Sexy Bastard (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Data wydania: marzec 2018 rok
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 29 października 2018

"Więcej niż my" Jay McLean

"Więcej niż my" Jay McLean
To miał być wyjątkowy dzień. Mikayla szykowała się na Bal Szkolny, na który wybierała się ze swoim chłopakiem James'em. Kiedy dziewczyna żegnała się ze swoją rodziną, nie przepuszczała, że to, co w najbliższym czasie się wydarzy, obróci jej życie w zgliszcza, a ona straci wszystkich, których kocha. W jedną noc, która zmieni wszystko. Jednak los, albo przypadek, sprawia, że świadkiem tych przykrych sytuacji, jest nieznajomy o imieniu Jake. Staje się dla niej podporą, domem i jedyną osobą, na którą może liczyć. Nowa znajomość staje się dla nich wstępem do czegoś wyjątkowego. Jake od pierwszego spotkania z dziewczyną wie jedno: nie pozwoli jej tak łatwo odejść. Czy w obliczu dramatu, Mikayla odnajdzie szczęście?

"Więcej niż my", to książka, którą bardzo chciałam przeczytać. Czy bestseller od Wydawnictwa Kobiecego jest warta sięgnięcia? O tym poniżej, ja mogę Wam zdradzić, że z pewnością nie żałuję przeczytania tej młodzieżówki, którą uważam za jedną z lepszych.

Jay McLean wykreowała ciekawe i wyraziste postacie, których nie da się nie darzyć sympatią. Obydwoje są inteligentni, zabawni, a iskier pomiędzy nimi nie sposób było przegapić. Autorka idealnie rozwinęła ich znajomość, w taki uroczy, subtelny sposób, który sprawia, że to co dzieje się pomiędzy nimi, wywołuje uśmiech na twarzy. Jake jest dla Mikayli lekarstwem: uśmierza jej ból, otacza ją opieką i na każdym kroku pokazuje, że nie jest pozostawiona samej sobie. Przyznam szczerze, że dziewczyna szybko się pozbierała, co moim zdaniem wyszło trochę sztucznie, ale uważam, że  nie odbiera to uroku tej powieści.
Jake  jest troskliwy, czuły i wyrozumiały, ale też za bardzo wybuchowy, co momentami mnie denerwowało, bo zachowywał się niekiedy absurdalnie i ranił tym Mikaylę. Miałam ochotę nim potrząsnąć. Pomimo tego i tak jego postać darzę dużą sympatią.
Jednak nie tylko główni bohaterowie są warci uwagi. Rodzice Jake'a i jego przyjaciele również. Nie miałam wrażenia, że są potraktowani jako tło. Do fabuły wnosili wiele dobra i ludzkiej życzliwości, za co ich pokochałam. Trochę dziwnym może wydawać się fakt, że tak szybko przyjęli do swojego grona Mikaylę, że zastąpili jej bliskich i dali jej dach nad głową, ale chcę wierzyć, że tacy ludzie naprawdę istnieją.

"Więcej niż my" to urocza, zabawna i momentami wzruszająca historia. Nie powoduje ogromu uczuć, ale nie mogę też powiedzieć, że podczas czytania tej powieści nic nie czułam, bo tak nie jest. Historia wypada trochę nierealnie, ale pomimo tego ma w sobie dużo uroku. Jeśli szukacie, przyjemnej, lekkiej i romantycznej powieści, w której nie brak odrobiny ludzkich dramatów, to propozycja od Wydawnictwa Kobiecego będzie w sam raz. Pomimo swojej przewidywalności, ta książka potrafi chwycić za serce. 


Oryginalny tytuł: More Than This
Cykl: Więcej (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Maria Smulewska - Dziadosz
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 26 października 2018

"Bastion" Stephen King

"Bastion" Stephen King
Wystarczył jeden ludzki błąd, niedopatrzenie i odrobina pecha, aby ludzkość spotkała zagłada. Wszystko zaczęło się 13 czerwca. Ktoś kichnął, dostał kataru - nic niezwykłego, prawda? Wszystkie objawy wyglądały jak zwykłe przeziębienie, ale nie... to był znak, że ludzkość opanowuje wirus o wysokiej śmiertelności. Wirus, z którym ludzki organizm nie dawał rady walczyć, ponieważ nie potrafił wytworzyć przeciwciał. Później pojawiają się dziwne sny, w których śniącym objawia się Wędrowiec, który reprezentował wszystko, co złe oraz Matka Abagail - jego przeciwieństwo. Ci, którym udało się przeżyć jednoczą siły i zmierzają ku drodze, którą dla siebie wybiorą. Zło czy dobro? Co ostatecznie okaże się być silniejsze?

"Bastion" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Wiedziałam, że porywam się z motyką na słońce, ale chciałam zaryzykować, tym bardziej, że lubię książki z wątkiem apokaliptycznym. Parę dni po lekturze tej powieści nadal mam mieszane uczucia. "Bastion" jest uważana jako jedna z najlepszych książek Stephena Kinga. Nie podchodziłam do niej z jakimiś oczekiwaniami, ale tak czy siak poczułam rozczarowanie. Ta historia naprawdę była ciekawa pod względem fabuły, od której, nie mogłam momentami się oderwać. Autor przedstawił nam świat po tym jak wirus zdążył zabić wielu ludzi na świecie. Można to nieco porównać do biblijnej Arki, ale nie doszukiwałabym się tu większych podobieństw. Tak czy siak, ludzie, którzy przeżyli muszą mierzyć się z nową rzeczywistością i z samotnością. Odkrywają siebie na nowo, bo świat, który znali już nie istnieje i między przeszłością, a teraźniejszością jest wielka rozpadlina. Poszukują siebie na nowo oraz swojego celu w życiu. Zdobywają nowe doświadczenia, wiedzę, ale też zmienia się ich sposób myślenia i priorytety. To była bardzo interesujące jak odnajdują się w tym wszystkim, ale przyznam szczerze, że czytanie tej książki szło mi opornie, ze względu na ślimaczącą się akcję. Pierwsza część chyba była dla mnie najtrudniejsza do pokonania: ogrom opisów życia głównych bohaterów i nie tylko zwyczajnie mnie nudził. Często przerywałam czytanie, by odpocząć od ich nadmiaru. Kolejne części były trochę lepsze, ale to nie nadal było to, czego szukałam. Zabrakło mi tu większej ilości emocji tym bardziej, że bohaterowie przeżyli nie jedną tragedię, ale nie zostały one przedstawione w jakiś przejmujący sposób. Druga rzecz to brak akcji, który początkowo bardzo mi przeszkadzał. Jednak, kiedy wciągnęłam się w lekturę tej książki, to z czasem mniej odczuwałam ten brak. Myślałam też, że będzie tu większa dawka niebezpieczeństwa, ale i tu się zawiodłam. Również postać tajemniczego Wędrowca okazała się w ostateczności być mniej ciekawa i niewiele wznosząca do tej historii. Nie wiem dlaczego, ale mam dziwne wrażenie, że wiele sytuacji ostatecznie okazała się być mało znacząca, a zakończenie rozczarowujące tym bardziej, że autor długo budował napięcie ostateczną walką pomiędzy dobrem a złem, a wyszło to dziwnie niedopracowane. Moim zdaniem nie było na co czekać. 

"Bastion" to interesująca książka, ale największym jej minusem jest nuda i ogrom opisów, przez co czytanie jej potrafi się dłużyć niemiłosiernie. To historia o tym, że my - ludzie, jesteśmy stworzeniami, które nie są dostosowane do życia w pojedynkę, że ekstremalne sytuacje potrafią z nas wydobyć to co dobre i to co złe. Zawsze mamy wolność wyboru i to od nas zależy jaką ścieżkę obierzemy. Czy poleciłabym tę książkę? Tę decyzję pozostawiam Wam, bo to, co mi się w danych książkach nie podoba, może znajdzie uznanie u Was. Tym bardziej, że "Bastion", to książka, która znalazła wielu zwolenników. 

Oryginalny tytuł: The Stand 
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Data wydania: wrzesień 2018 rok
Liczba stron: 1116
Oprawa: twarda

niedziela, 21 października 2018

"Korona przeznaczenia" Monika Magoska - Suchar, Sylwia Dubielecka

"Korona przeznaczenia" Monika Magoska - Suchar, Sylwia Dubielecka
"Ty jesteś moją Światłością. Opromieniaj mnie, tak abym nawet w najgłębszej Ciemności umiał odnaleźć do ciebie drogę i już nigdy nie zbłądził."

Severo, chcąc odzyskać ukochaną, podąża za nią do krainy Białej Damy, aby uwolnić ją z jej rąk. Jednak Biała Dama nie zamierza tak łatwo mu ją oddać. Stawia mężczyźnie warunek: były Mistrz ma za zadanie zebrać dla niej osiem milionów dusz, ale kiedy nie będzie trzymał się zawartego przymierza, zdrowie Ariadny będzie się pogarszało. Mężczyzna kierowany miłością nie baczy na niebezpieczeństwo i zgadza się na postawione mu warunki. Były Mistrz Walk i jego ukochana powracają do świata żywych. Postanawiają podążyć na mroźną Północ, mając nadzieję, że czeka ich tam szczęśliwe i spokojne życie, ale nie jest ono im dane. Niebezpieczeństwo czyha, na każdym kroku. Zakochani są zmuszeni uciekać, gdyż niektórzy chcą wykorzystać byłego Mistrza Walk i za pomocą manipulacji skłonić go do sięgnięcia po jego dziedzictwo. Czy Severo odważy się odzyskać to, co utracił? I czy jego moce, które coraz bardziej się wzmagają i sieją spustoszenie, nie sprawią, że mężczyzna skrzywdzi najbliższe mu osoby? Jak wiele przeszkód postawi przed nimi los i czy dadzą radę je przetrwać?

"Dlaczego zatem mam się poświęcać i oglądać na pozostałych, gdy nie chcę niczego więcej poza miłością? Dlaczego innym przychodzi ona tak łatwo, a ja nie mogę jej zaznawać w spokoju?"

Można spokojnie stwierdzić, że "Korona Przeznaczenia", to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Dzięki wytrwałości autorek, do naszych rąk trafia kontynuacja losów Severa i Ariadny. Miałam tę przyjemność, że tekst trafił w moje łapki dużo wcześniej, ale nie tylko... Autorki powieści obdarzyły mnie zaufaniem i tak oto mój blog patronuje tej powieści. 

Z tego co pamiętam, po pierwszą część sięgnęłam rok temu. Od tego czasu nie zaglądałam do tej książki, później ją wypożyczyłam i niestety przepadła... Początkowo miałam problem z wciągnięciem się w fabułę, ale to z racji tego, że większość postaci wywietrzała mi z głowy - na szczęście dla tych, którzy będą mieć taki problem jak ja, jest spis postaci na ostatnich stronach. Ja z racji tego, że czytałam powieść na laptopie w pdf-ie nie miałam możliwości zejścia na sam dół. Z czasem już większość postaci odróżniałam i wciągnięcie się w świat przedstawiony przez Monikę i Sylwię, nie sprawiał mi problemów.

W postaci Severa nastąpiło wiele zmian. To nadal mroczny, nieokrzesany, zdeterminowany i waleczny mężczyzna, ale wobec ukochanej jest czuły, troskliwy i gotów na poświęcenie. Jest w stanie zrobić dla niej wszystko, nie bacząc na poniesione ofiary. Nie twierdzę, że jego postać jest idealna, bo nikt taki nie jest, ale o tym będę chciała napisać poniżej. Ariadna to nadal wrażliwa dziewczyna, o dobrym sercu. Nieco naiwna i momentami trochę dziecinna, (nie zapominajmy, że jest młoda) ale z drugiej strony zyskała na pewności siebie i nie straciła odwagi i uporu - cechy za jakie ją polubiłam, i dzięki którym zbliżyłam się do niej. Jednak były takie momenty, kiedy miałam ochotę nią i nim potrząsnąć. Dlaczego? Między bohaterami nie zabraknie tajemnic i niedomówień, które stopniowo powodowały przepaść między nimi. Severo nie informował swojej ukochanej o planach jakie miał, nie mówił jej o przymierzu zawartym z Białą Damą i skutkach z tym związanym, bo uważał, że robi to "dla jej dobra". Z kolei ona była ciekawa, co się dzieje, ale z drugiej strony nie dopytywała się, nie mówiła mu jak czuje się w danej sytuacji, co myśli i czego pragnie. To wszystko sprawiało, że pomiędzy nimi powstał dystans i byłam ciekawa czy uda im się go pokonać. Czy pomimo tylu przeszkód, z którymi musieli się zmierzyć, odnajdą upragnione szczęście i wolność, które inni, chcieli odebrać im wbrew ich woli?

"Korona przeznaczenia" to powieść, w której nie brak niespodziewanych zwrotów akcji, ciekawych wątków, tajemnic i napięcia, które sprawiają, że od książki trudno się oderwać. To historia, w której dominują intrygi, spiski i brutalność. Nie zabraknie złych, zakłamanych i dwulicowych ludzi, którzy zakochanym będą chcieli narzucić własną wolę, posuwając się do manipulacji. Co najlepsze będą robić to ludzie, którzy powinni ich wspierać, ale zamiast tego będą im szkodzić zakrywając się moralnością i tradycjami, sami mając wiele za uszami. Jednak nie zabraknie tu tak pozytywnych postaci jak Tamira, opiekunka i przyjaciółka Ariadny oraz Ven, były Mistrz Magii - obydwoje wspierali i chronili swoich przyjaciół, a do tego mieli takie charaktery, że nie sposób było nie darzyć ich sympatią. Tak jak w poprzedniej części nie zabraknie tu zabawnych scen i dialogów, które umilają lekturę.

Przyznam, że autorki ponownie mnie wkurzyły zakończeniem. Mam wrażenie, że bardziej niż wcześniej. Pod koniec zostało wiele otworzonych i niezakończonych wątków. Z racji tego, że jest to finał losów moich ulubionych bohaterów, pomyślałam, że już nigdy nie dowiem się, jak poradzą sobie z nowymi sytuacjami. Byłam w szoku, a mój mózg został ubity na paćkę. Spodziewałam się innego zakończenia. Jednak po napisaniu do Moniki dowiedziałam się, że jeszcze usłyszymy o ich losach, w książce powiązanej ze światem Savera i Ariadny. Ja na pewno będę czekać z niecierpliwością, a Wy ? 

Cykl: Klątwa Przeznaczenia (tom 2)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 777
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger