Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

wtorek, 17 lipca 2018

"Lawless" T.M. Frazier

"Lawless" T.M. Frazier
Bear jeszcze niedawno należał do klubu motocyklowego Beach Bastards. W jego żyłach płynęło zamiłowanie do przemocy i niszczenia wrogów klubu. Żył w ten sposób od zawsze i kochał to. Na pierwszym miejscu był motocyklistą, dopiero na drugim człowiekiem. Był dumny z tego kim był. Do czasu, kiedy przestał należeć do klubu, tym samym skazując siebie na śmierć. 

"Bo gdy człowiek zostaje członkiem, klubu Beach Bastards, jest nim na zawsze. Chyba że umrze".

Torturowano go, bito i gwałcono, ale pomimo tego nie stracił ducha walki. Nic go nie mogło złamać. Do czasu, gdy poznał Thię. Dziewczynę o różowych włosach, której niegdyś złożył fałszywą przysięgę. Thia jest zmuszona uciekać, a jedyną osobą, która może jej pomóc jest Bear. Czy mężczyzna dzięki niej stanie na nogi? Czy odnajdzie właściwą drogę?

"Miłość. To była jedyna tortura, jakiej nie znałem. Szybko się dowiadywałem, że była też najboleśniejszą z nich wszystkich". 

Jak ja tęskniłam za tą serią! Za Bear'em i za Kingiem. Głównym bohaterem tej części byłam zaintrygowana już wcześniej. Bardzo go polubiłam, bo uznałam, że to taki wielki, ogromny i niebezpieczny facet, ale z sercem na dłoni - taki misiaczek, chociaż o tym, że ta postać święta nie jest, zdaję sobie sprawę. Jednak Bear jest też lojalny wobec przyjaciół i gotów zrobić dla nich wszystko. Nie brakowało mu męstwa i odwagi. Dzięki "Lawless" mamy jeszcze lepsze spojrzenie na jego postać. Dowiadujemy się więcej o jego dzieciństwie, stracie matki i jego pasji. Mamy wgląd w jego uczucia, demony i koszmary, które go gnębią. Bo chociażby jak bardzo kłamał, że te traumatyczne przeżycia go nie złamały, to jednak prawda była taka, że w jakiś sposób odcisnęły na nim swoje piętno. Dlatego uciekał w seks, alkohol i używki, bo w ten sposób łatwo mu było zapomnieć. Dlatego, kiedy w jego życiu pojawia się Thia, mężczyzna ma nowy cel.

Thia to dziewczyna, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jest silna, pyskata, mówi, co myśli i robi, to co uważa za słuszne. Nie poddaje się łatwo i pomimo wielu trudności, bólu, którego doznała, potrafiła stanąć na nogi. Myślę, że bardziej zahartowało ją to, że kiedy ojciec zajmował się jej chorą psychicznie matką, to na jej głowie było utrzymanie plantacji pomarańczy. Ona i Bear musieli dość szybko dorosnąć. 

"Lawless" to nieco łagodniejsza historia od swoich poprzedniczek. Czegoś mi w niej zabrakło, głownie pomiędzy Bear i Thi. Może większej ilości iskier? Jednak i tak świetnie spędziłam przy niej czas, a samą książkę pochłonęłam. Powrót do świata wykreowanego przez T.M. Frazier był czymś fantastycznym, tym bardziej, że autorka nie zapomniała o swoich poprzednich bohaterach - King i Doe nadal tu występują, chociaż, co oczywiste, nie na pierwszym planie. Kolejna część z tej serii nadal utrzymuje mroczny i pełen niebezpieczeństwa klimat. Nie brak tu również dynamicznej akcji, podczas której serce ma ochotę na moment stanąć. "Lawless" to historia o dwójce zgubionych dusz, których przeznaczeniem było się odnaleźć. To powieść, w której każdy z nich poszukuje siebie i własnej drogi. Czy im się uda? Ja sama jeszcze do końca nie wiem, dlatego z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej części.

Oryginalny tytuł: Lawless
Cykl: The King (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Justyna Yiğitler
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 304

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników
Regulamin Book Tour'ów i informacja o przetwarzaniu danych znajduje się poniżej.

Prowadzisz instagrama z książkami, lub instagrama, na którym je pokazujesz? To zgłoś się do Book Touru organizowanego przeze mnie.
Ogólne warunki:
- musisz być aktywnym użytkownikiem instagrama (to zostanie wyjaśnione w regulaminie)
- nie jest to koniecznie, ale fajnie by było gdybyś posiadał/posiadała bloga.

Aby się zgłosić napisz do mnie na instagrama: @redgirl_books. Ewentualnie zgłoś się w komentarzu wraz ze swoją nazwą na instagramie, a odezwę się do Ciebie. Poniżej znajdziecie info do jakiego Book Tour'u można jeszcze się zapisywać.

OBECNIE ODBYWAJĄCE SIĘ BOOK TOUR-Y

"Wszystko przed nami" Samantha Young (koniec zapisów)


Uczestnicy:
1. @nataliaczyta 
2. @zaplatanamaja 
3. @tylkomagiaslowa 
4. @adventure_in_the_library
5. @readforrhys 
6. @czytasie 
7. @wilczadama 
8. @nieopisane 
9. @sunreads1 
10. @ann.recenzuje 
11. @zaczytanamarzycielka8
12 @strefabrunetki 
13. @malgorzata_love_books 
14. kredziaczyta 
15. @mojpowodbyoddychac 

Książka znajduje się u
Książka jest w podróży do @strefabrunetki

"Dance, Sing, Love. W rytmie serc" Layla Whelton (można się zapisywać)

Uczestnicy:
1. @iniewiesznic
2. @soniqach
3. @zaczytanamaniaczka
4. @blaskksiazekpl
5. @natbooks
6. @czytnikdoksiazek
7. @xbooklifex

Książka znajduje się u @soniqach (od 11 lipca)
Książka jest w podróży do

"Poświęcenie" Adriana Locke (można się zapisywać)

Uczestnicy:
1. @wilcza.dama
2. @nieopisane
3. @humorzasta_zolza
4. @ona.czyta
5. @monia.mo
6. @doskonale_nie_idealnie
7. @zaczytanamarzycielka8
8.

Książka znajduje się u @wilcza.dama (od 11 lipca)
Książka jest w podróży do
REGULAMIN
1. Book Tour organizuje strona Red Girl Books redgirlbooks.blogspot.com
2.Osoba otrzymująca książkę proszona jest o wpisanie się do niej w miejscu do tego przeznaczonym - imieniem oraz nazwą bookstagrama. Chętne osoby mogą wpisać również swój adres bloga.
3. Każdy ma 10 dni od otrzymania przesyłki na:
- przeczytanie książki
- napisanie recenzji na blogu
- publikację zdjęcia na instagramie
- wysyłkę książki do następnej osoby.
4. W celu przekazania książki dalej będę kontaktować się osobiście. Ewentualnie jeśli szybciej przeczytasz - zgłoś się do mnie.
5. Książka ma być wysłana listem poleconym, który można monitorować. Będę wdzięczna za wysłanie do mnie numeru nadania. Usprawni mi to przebieg i monitorowanie Book Tour - u.
Osoba, która wyśle przesyłkę listem zwykłym bierze na siebie odpowiedzialność i w razie zaginięcia paczki, zobowiązuje się do zakupienia książki.
5. Fajnie by było, aby każda osoba, która posyła książkę dalej, dorzuciła od siebie np. zakładki, czy coś słodkiego - tylko nie wybierajcie czegoś, co się w tych upałach rozpuści :D , bo będzie nie za wesoło. Wybór zależy od Was. Najważniejsze, aby wywołać uśmiech na twarzy osoby, do której powędruje książka.
6. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zechcecie wspomnieć o akcji na swoich bookstagramach, czy innych social media.
7. WAŻNE. Po ostatnim organizowanym Book Tourze postanowiłam, że osoby, które przez miesiąc - dwa przestały być aktywne na instagramie, zostaną zdyskwalifikowane. Nie mam pewności czy taka osoba nie postanowi nas opuścić, kiedy otrzyma książkę, a ja nie mam ochoty się o nią upominać, ani tym bardziej, aby inne osoby dostały książkę później niż powinny.

PS: Dbaj o książkę! Pamiętaj: do przesyłki oprócz niej zawsze dołączaj mapkę i regulamin.


Polityka prywatności
Udział w Book Tourze organizowanym przez stronę Red Girl Books Recenzje wiąże się jednoznaczne z dobrowolnym podaniem danych osobowych i oświadczeniem, że są one podane zgodnie z prawdą. Dane podane podczas trwania Book Tour'u są przetwarzane wyłącznie w celach przekazania książki dalej przez uczestników Book Tour'u.

Oświadczenie:

Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych strony Red Girl Books Recenzje oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

 

Życzę udanej lektury i niezapomnianych wrażeń!


Ściskam serdecznie - Ewelina, z Red Girl Books

poniedziałek, 16 lipca 2018

"Marionetka" Amo Jones

"Marionetka" Amo Jones
Madison po tym, co zobaczyła, wraz z Tatum, swoją najlepszą przyjaciółką, w pośpiechu ucieka przed Królami. Dziewczyny pakują manatki, zmieniają tożsamość i wylatują do Nowej Zelandii. Liczą na to, że przez jakiś czas będą tam bezpieczne, ale czy można uciec przed przeznaczeniem? Czy Madison zdoła ukryć się przed Królami? Czy Bishop zrezygnuje ze swojej Marionetki? Komu dziewczyna może zaufać? 

Przy tej serii chyba tradycją jest, że nie do końca wiem, co myśleć po zakończonym czytaniu. Bo nie wiem, czy autorka miała coś z głową pisząc tę historię, czy może ja mam coś z głową, bo pomimo tego jak  była niedorzeczna, to w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i niesamowicie mnie wciągnęła. Myślicie, że uzyskacie tu odpowiedź na pytania, które nagromadziły się podczas czytania "Srebrnego łabędzia"? Nic bardziej mylnego, bo autorka rzuca nam tylko strzępki, a do góry pytań bez odpowiedzi dokłada drugie. Mam wrażenie, że to jest cel zamierzony, aby dotrwać do trzeciej części. I muszę przyznać, że Amo Jones to się udaje, bo trzyma tu taki sam poziom napięcia jak w części pierwszej.

Jeśli chodzi o postacie, to w tej kwestii nadal nic się nie zmieniło. Bishop nadal jest samcem alfa, który raz jest słodki, by za chwilę stać się odrażający. Madison nadal nie zapełniła pustki pod kopułą. Nie wie czego chce, ani tym bardziej kogo. Jedno myśli, drugie mówi. I nadal wymienia się śliną z połową członków elity. Niby coś tam czuje do Bishopa, ale to co robi, pokazuje co innego. Twierdzi, że nikomu nie ufa, ale i tu jej postępowanie temu przeczy. Ta dziewczyna jest tak niezdecydowana i tak infantylna, że stanowi jedną z oryginalnych postaci książkowych pod tym względem. Nie da się o niej zapomnieć - poważnie. Od czasów "Srebrnego łabędzia" miałam jej postać w głowie i szczerze mówiąc to nawet nie liczyłam, że coś się w niej zmieni. Jest po prostu tak wyjątkowa z tą swoją głupotą, że zapada w pamięci na dłużej.
Jedyne, co w fabule się zmieniło, to to, że Królowie prowadzą zdecydowanie mniej chorych i niebezpiecznych gierek. 
W książce zaczynają znikać osoby, które Madison zna, a w jej życiu pojawi się ktoś zupełnie nowy.

"Marionetka" to tak jak pierwsza część nieco niedorzeczna i zwariowana historia, przy której rozum krzyczy: "ej, co to ma być", ale serce bije dla niej mocniej. Kompletnie nie rozumiem tego, bo wiem, że ta historia jest specyficzna, ale wiecie co? Uwielbiam takie. Może faktycznie mam coś z głową, ale wiem, że siłą, by mnie od niej nie odciągnęli. Z bohaterami nadal się nie polubiłam, ale to co uważam za mocny punkt tej książki, to oczywiście fabuła. Trzyma w napięciu, nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Zniesmacza, ale również fascynuje. Koniecznie chciałam odkryć odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania, odkryć, co siedzi w głowie bohaterom, poznać nie tylko ich myśli, ale zrozumieć też motywy ich postępowania.
Nie jest to powieść dla wszystkich, bo tak jak w "Srebrnym łabędziu" dużo tu sprośności, chamstwa i wulgarności. Ta książka ma mega mroczny i brutalny klimat, który nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli szukasz lekkiej, przyjemnej i romantycznej historii, to tu jej na pewno nie znajdziesz. Nie sięgaj po nią wtedy pod żadnym pozorem! Tę książkę albo się pokocha, albo znienawidzi. Mi pomimo irytujących bohaterów, bardzo się podobała. Autorka z pewnością potrafi tworzyć historie, po które chce się sięgać. A może to kwestia tego jak je kończy? Bo ja po skończonym czytaniu miałam ochotę czymś rzucić w ścianę i jak na szpilkach czekać na kolejną część.

"Marionetka" jest jak disco polo. Niby wiesz, że jest to coś dennego, ale jak już poczujesz rytm, to podrygujesz do taktu jak ci zagra. Jeśli ci się spodoba, to z pewnością również staniesz się jej marionetką. 

Oryginalny tytuł: Elite King’s Club. The Broken Puppet
Cykl: Elite King's Club (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 280

sobota, 14 lipca 2018

"First Love" James Patterson, Emily Raymond

"First Love" James Patterson, Emily Raymond
"Jeśli ta podróż okaże się błędem, będzie to najpiękniejszy błąd, jaki kiedykolwiek popełniliśmy".

Axi ma szesnaście lat i jedno marzenie: pragnie uciec od problemów związanymi z jej rodzicami, którzy nie interesują się swoją nastoletnią córką. Matka po śmierci młodszej siostry pewnego dnia wyszła i nie wróciła, a ojciec, który nie potrafił sobie z tym poradzić, popadł w alkoholizm. Dziewczyna została pozostawiona samej sobie, ale jednak obok niej ktoś był. Jej najlepszy przyjaciel Robinson, w którym skrycie się podkochuje. Axi proponuje mu wspólną ucieczkę, a właściwie szaloną podróż. Wszystko ma zaplanowane, a trasa ich eskapady zaczynałaby się od Oreganu aż do Nowego Jorku, z paroma, ciekawymi przystankami. Jednak sytuacja podczas podróży, wymyka się Axi spod kontroli, bo w życiu nie da się wszystkiego przewidzieć. 

"Możesz zaplanować ucieczkę, porzucić swoje życie i rodzinę, a potem mknąć po dwupasmowej autostradzie w skradzionym samochodzie. Są jednak w życiu sprawy, od których nigdy nie uciekniesz".

Sięgnęłam po tę książkę z polecenia mojej przyjaciółki, której "First Love" złamało serce. Nie mogę powiedzieć tego samego o sobie, ale nie ukrywam, że przy tej młodzieżówce spędziłam miło czas. Ma w sobie coś oryginalnego, a to głównie poprzez motyw podróży. Autorzy od razu rzucają nas w ten wątek, nie przeciągając go niepotrzebnie, co początkowo daje czytelnikowi prawo sądzić, że Axi i Robinson zachowują się nieco niedojrzale. Jednak moja opinia na ten temat zmieniała się wraz z kolejnymi stronami. Zaczęłam rozumieć ich postępowanie, a ich z czasem polubiłam. Robinsona za jego niepoprawny optymizm i łobuzerskie podejście do życia, a Axi za rzucane przez nią cytaty z książek oraz za lekko uszczypliwy język.

Nie raz uśmiechałam się podczas lektury tej książki, bo pomimo, że historia w niej zawarta jest smutna, przynosi też nadzieję. Wzajemne docinki głównych bohaterów, ich osobowości, które wzajemnie się dopełniały, trafne spostrzeżenia, również powodowały mój uśmiech na twarzy. Ta historia uczy nas czegoś, o czym często zapominamy: carpe diem żyj pełnią życia, bo życie nie jest nam dane na zawsze. Niespodziewanie może nas zabraknąć wcześniej na tym świecie, a więc wyciskajmy z niego jak najwięcej. Nie bójmy się ryzykować, przekraczać własnych granic i doświadczać nowych rzeczy - tak jak bohaterowie tej książki. Axi, a szczególnie Robinson uczy nas, że lepiej żyć na własnych warunkach, niż dać się zgasić za życia. 

"Jasne, mogłabym mieć wszystko, co można kupić za pieniądze. Ale to wcale nie znaczy, że miałabym wszystko, czego pragnę. To dwie zupełnie różne rzeczy".

"First Love" to książka, która jest niepozorna, ale wraz z rozwojem akcji nas zaskakuje. Beztroska, młodzieńcza ekscytacja, zamienia się w niepewność i strach o nadchodzące jutro. Wraz z przebiegiem wydarzeń główni bohaterowie wykazują się dojrzałością. Książka zaczyna trzymać w napięciu i powodować coraz większy ciężar na serduchu. Nie wywołała we mnie łez, ale nie oznacza to, że nie odczuwałam emocji towarzyszących Axi i Robinsonowi
Autorzy stworzyli niezwykle mądrą i pouczającą historię. Nie tylko o życiu, ale również o śmierci, przyjaźni i miłości oraz o odwadze. Książka nie wstrząsnęła mną tak jak obiecywało wydawnictwo, ale pomimo to uważam, że jest warta uwagi. Do tego zawarte w niej ilustracje dodają tej książce klimatu i sprawiają, że wraz z bohaterami odwiedzamy ciekawe miejsca i towarzyszymy im, na każdym kroku.

"Ucieczka właśnie teraz to wybór życia".

Książka na Lubimyczytać.pl:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4853034/first-love

Do kupienia:
http://www.empik.com/first-love-patterson-james-raymond-emily,p1201163035,ksiazka-p?utm_source=tradedoubler&utm_medium=3040555&tduid=abdbfe8b693347e3367e12cc75f8a8e9

Oryginalny tytuł: First Love
Wydawnictwo: Feeria 
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 320

piątek, 13 lipca 2018

PRZEDPREMIEROWO "Adam" Agata Czykierda - Grabowska

PRZEDPREMIEROWO "Adam" Agata Czykierda - Grabowska
"Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość."

Kiedy pierwszy raz ujrzała Adama, miała szesnaście lat. Jej rodzina prowadziła pogotowie ratunkowe. W ich domu często pojawiały się dzieci po traumatycznych przeżyciach i te, które były niechciane przez swoich rodziców. Było jesienne popołudnie, kiedy Adam wraz z pracownikiem socjalnym przekroczył próg jej domu. Zamknięty w sobie, tajemniczy, o przenikliwym spojrzeniu. Dziewczyna rozpoznała w nim maltretowanego nastolatka, dzieliła takich jak on na dwie kategorie: tych, w których oczach tli się życie i tych, które za życia są martwe. Rozpoznawała to po oczach. Adam żył, a w jego oczach tliła się wola walki i nadzieja. Trafił do nich po trudnym dzieciństwie i śmierci matki, aby przeczekać czas do swoich siedemnastych urodzin. Obydwoje nie przYpuszczali, że zbliżą się do siebie na tyle, że uratują siebie nawzajem.

Pierwszy raz do czynienia z Agatą Czykierdą - Grabowską miałam wtedy, kiedy sięgnęłam po "Jak powietrze" jej autorstwa. Wiem, że ta książka podobała się wielu, ale mnie nie zachwyciła. Zniechęciła do sięgania po polskie książki, a w szczególności po inne powieści autorstwa Pani Agaty. Jeśli ktoś by mi powiedział kilka miesięcy temu, że sięgnę po jej książkę, to nie wiem, czy bym nie wyśmiała takiej osoby. Wierzycie w przeznaczenie? Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, widziałam tylko tą cudną okładkę. Od razu zgodziłam się ją zrecenzować, nie spojrzałam nawet czyjego jest autorstwa. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie sprawę, że wzięłam do przeczytania książkę Pani Agaty. Pierwsza myśl? O nie! Jak sobie poradzę? Później doszłam do wniosku,że to może jakiś znak, aby móc przekonać się do twórczości tej autorki? Postanowiłam, że podejdę do niej bez żadnych uprzedzeń i z takim nastawieniem przystąpiłam do czytania "Adama". 

Nie wciągnęłam się od pierwszych stron. Początkowo odkładałam tę książkę, czekałam aż się rozkręci. Dopiero około 200 strony zaczęło się coś dziać. Autorka stopniowo rozwijała znajomość pomiędzy bohaterami. Obydwoje byli w jakiś sposób zranieni przez rodziców. Ona czuła się przez nich niekochana i mało ważna. Szczególnie przez matkę, która więcej uwagi poświęcała obcym dzieciom niż własnej córce. A Adam miał jeszcze trudniej. Z jego postacią najbardziej się utożsamiam, bo sama miałam trudne dzieciństwo i wiem jaki ból i cierpienie ze sobą niosą takie przeżycia. Pomimo tego, co obydwoje przeszlli nie zamknęli się całkowicie na świat. Nie brakowało im empatii, którą okazywali dzieciom jakie przebywały w domu dziewczyny. Wspierali się, byli dla siebie podporą i czytali z siebie jak z otwartej księgi. Adam sprawiał, że dziewczyna czuła się mniej samotna i dostrzegana, bo widział w niej to, czego inni nie potrafili dostrzec.

"Adam" to powieść, która zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i kreacją bohaterów. Nie byli płytcy i infantylni. Pewne zachowania mieli typowe dla swojego wieku, ale wykazywali się ten dojrzałością i rozsądkiem. Mam wrażenie, że nawet styl pisania autorki się poprawił, co również miło mnie zaskoczyło. Najbardziej rozwaliły mnie ostatnie strony tej powieści. Po moim policzkach popłynęło parę łez. Powróciły wspomnienia, zabolało mnie to, że takie sytuacje faktycznie się przydarzają. Sama nie miałam łatwo, ale wiem, że są dużo gorsze historie i to powoduje we mnie smutek, niekiedy wściekłość na to, że po świecie chodzą zwyrodnialcy. To, co Adam przeżył nie zostało jakoś specjalnie przedstawione, zabrakło mi rozwinięcia tego wątku, ale jednak w jakiś sposób uderzyło to we mnie.

"Adam" to smutna i przejmująca historia o okrucieństwie, o ludziach, którzy nie chcieli czuć, a czuli zbyt wiele. Pokazuje, że pomimo zła, które nas spotyka, ostatecznie nie da wyłączyć emocji i być obojętnym na nie. Nie wywołała we mnie huraganu uczuć, ale nie czytałam jej też obojętnie. Ostatecznie nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Bardzo cieszę się, że autorka pozostawiła otwarte zakończenie, które czytelnik może sam sobie dopowiedzieć. Myślę, że postać Adama razem ze swoim bólem, siłą i tym, co pomimo zła potrafił w sobie zachować, pozostanie we mnie na dłużej. 

Wydawnictwo: OMGBooks
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 440

"Poświęcenie" Adriana Locke

"Poświęcenie" Adriana Locke
"Gdy zostajesz sam, a twój świat rozpada się na kawałki, zaczynasz walczyć. 
Walczyć o życie.
Walczyć o przetrwanie.
Walczyć, by bronić tego, co ci zostało."

Julia dwa lata wcześniej straciła ukochanego mężczyznę - swojego męża. Na jej barkach pozostało wychowywanie pięcioletniej córki Everleigh. Kobieta ledwo wiąże koniec z końcem. Chociaż pracuje ciężko, ma dwie prace, to z ledwością stać ją na opłacenie rachunków, a o przyjemnościach może zapomnieć. Życie samotnej matki nie jest łatwe, ale ciężar z jej barków stara się zdjąć szwagier, Crew - brat jej męża. Jednak jego pomoc to ostatnie czego Julia pragnie. Uważa, że Crew jest lekkomyślny i egoistyczny oraz, że prędzej czy później zniknie z życia jej córki, którego ona kocha. Złamie jej serce tak jak jej kilka lat wcześniej, a na to jako matka nie może pozwolić. Poza tym to jego obwinia o śmierć ukochanego. Jednak, kiedy życie ponownie rzuca im kłody pod nogi, obydwoje będą zmuszeni poświęcić się dla bliskiej sobie osoby. Czy to ich zbliży? 

W przeciwieństwo do innych czytelników, ta książka nie poturbowała mojego serca w jakiś szczególny sposób. Moja dusza, moje serce nie zostało rozwalone na wiele kawałków. 

Jednak "Poświęcenie" mnie wzruszyło swoją piękną historią i przesłaniem. Tym bólem, cierpieniem oraz walką, która dosłownie wyziera ze stron tej książki. Tak, ta historia jest nieco przewidywalna, ale czy to ważne? Mnie zachwyciło to jak autorka pokazała nam jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla bliskiej osoby. Jak pomimo przeciwności losu, zła, które nas zewsząd otacza, tych przeklętych kłód rzucanych pod nogami, ludzie wciąż mają siłę stać i walczyć, bo kochają, a miłość w ostatecznym rozrachunku okazuje się być o wiele silniejsza. Ta historia, ci bohaterowie wydają się być boleśnie realni. Bo autorka niczego tu nie upiększa, nadaje życiu brzydotę, ale również piękno, któremu trzeba samemu dotrzeć. Również bohaterowie nie są idealni, ale to, co czują udzielało się również mi. 
Julia zaimponowała mi swoją siłą, a Crew siłą i oddaniem. Obydwoje musieli coś poświęcić i zrobili to bez zastanowienia.

"Poświęcenie" to historia również o miłości, o tym jak ważni są ludzie, którzy nas otaczają. To historia, w której nie braknie bólu, poczucia winy i frustracji na to jak niesprawiedliwe jest życie. Jednak pomimo tego, nadzieja wychyla się nieśmiało, a przez ten mrok przebija się również radość. Książkę wręcz pochłonęłam, ale to za sprawą fabuły i stylu pisania autorki, który urzeka i sprawia, że przez książkę się płynie. Nie wywołała we mnie takiego wybuchu uczuć jak u innych, ale z pewnością jest to powieść, która pozostanie jedną z moich ulubionych, które na długo pozostają w sercu. 

Oryginalny tytuł: Sacrifice
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 

"Prawo miłości" Whitney G.

"Prawo miłości" Whitney G.
Aubrey nie potrafi wybaczyć Andrew tego, że ten wyrzucił ją  z domu po nocy, która coś pomiędzy nimi zmieniła. Jest wściekła na mężczyznę, a sytuacji nie poprawia fakt, że wspólnie pracują i widzą się codziennie. Nie potrafi też ukryć tego, że go kocha, chociaż on ją ostrzegał, że zrani jej serce.
Mężczyzna z kolei stara się zapomnieć o Aubrey, ale nie tak łatwo jest mu ją wyrzucić z głowy tym bardziej, że kobieta niespodziewanie go opuszcza. Aubrey przenosi się do Nowego Jorku, gdzie pragnie zacząć wszystko od nowa i uleczyć złamane serce. Jednak Andrew znów pojawia się w jej życiu niespodziewanie, kiedy pojawia się w Nowym  Jorku aby załatwić sprawę sprzed lat. Czy będzie chciał odzyskać Aubrey?

Seria Domniemanie Niewinności już od pierwszej części była obiecująca. Jednak nie do końca część pierwsza i druga mnie usatysfakcjonowały. Myślę, że wpłynął na to fakt, iż moim zdaniem autorka nie potrafiła rozwinąć paru wątków na takiej małej ilości stron. "Prawo miłości" pod tym faktem okazuje się być o wiele lepsza. Andrew to nadal dupek, który bądź, co bądź nie ma manier dżentelmena. Jednak Whitney G. uchyla nam rąbek tajemnicy, za którym skrywają się powody tego, co wpłynęło na to jakim jest. Poznajemy jego łagodniejszą stronę, która w ramach zdrady, żałoby i bólu została otoczona solidnym pancerzem. Powroty do jego wspomnień pozwalają nam lepiej zrozumieć jego postać. Aubrey w końcu przeciwstawia się rodzicom i zaczyna walczyć o własne marzenia. Pomiędzy bohaterami nie brakuje żalu, tym bardziej, że ani ona, ani on nie zamierzają ustąpić. Mężczyzna nadal żyje przeszłością, podczas gdy Aubrey chce ruszyć naprzód, ale przede wszystkim pragnie stabilności. "Prawo miłości" to książka, która pod względem fabuły mnie zadowoliła, ponieważ dostałam tu odpowiedzi, których zabrakło w poprzednich częściach. Historia zawarta w tej powieści pokazuje jak kłamstwa i nasza przeszłość wpływa na nas, nasze życie, ale również osób, które nas otaczają. Lektura tej książki była dla mnie miła, przyjemnie spędziłam przy niej czas, ale nie wywołała na mnie większego wrażenia. Ot książka, która dla innych może okazać się idealna do relaksu czy jako odmóżdzacz. Z pewnością dla innego czytelnika może okazać się dużo lepsza, niż okazała się być dla mnie.

Oryginalny tytuł: Reasonable Doubt: Volume 3
Cykl: Domniemanie Niewinności (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Data wydania: czerwiec 2018 rok
Liczba stron: 288
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger