Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

piątek, 30 grudnia 2016

"Pax" Sara Pennypacker

Pax i Peter są nierozłączni odkąd chłopiec uratował małemu lisowi życie. Po kilku latach nadchodzi wojna, a ojciec Petera wyrusza na front. Peter do tego czasu, musi przybywać u swojego dziadka. Chłopiec jest zmuszony do pozostawienia swojego przyjaciela w lesie. Jednak pierwszego dnia pobytu u dziadka gnębią go wyrzuty sumienia i postanawia wyruszyć na poszukiwania swojego lisiego kompana. Zabiera ze sobą kilka potrzebnych przedmiotów i wyrusza w drogę, mając do pokonania 300 km.
Pozostawiony w lesie Pax, wierzy, że chłopiec po niego wróci. W międzyczasie na swojej drodze spotyka trzech lisów: Nieustraszoną, Chuderlaka i Szarego. Stary lis opowiada mu o skutkach wojny, która toczy się niedaleko nich.

" Kiedy przyjdzie wojna, będą bezmyślni.  Co to jest wojna ? - Szary zamyślił się -  Jest taka choroba, która czasami dopada lisy.Sprawia, że przestają być sobą i atakują obcych.Wojna to taka choroba, tylko u ludzi."

Przez ten czas, który spędza z dwójką lisów, stają mu się one coraz bardziej bliższe... Jednak nie zapomina o swoim chłopcu i wciąż czeka na jego powrót. W tym czasie musi się nauczyć jak przetrwać w lesie i odkryć na nowo świat ludzi i zwierząt. Świat, w którym wojna rozpętała chaos. Jak poradzi sobie zwierzę, które nie jest przystosowane do życia w naturze?

"(...)Zwyczajną prawdę bywa najtrudniej dostrzec, kiedy dotyczy ciebie samego.Jeśli nie chcesz poznać prawdy, zrobisz wszystko, żeby ją ukryć"

Dość długo czekałam na przeczytanie tej książki. Marzyłam o tym, by mieć ją w rękach i móc zanurzyć się w jej treści. Nie będę ukrywać, że zauroczyła mnie przede wszystkim okładka. Gdy już ją wreszcie miałam i zaczęłam kartkować na szybko, zauroczyły mnie również ilustracje w środku książki, które wykonał Jon Klassen, łącznie z tą na okładce.

Gdy zaczęłam wgłębiać się w treść, moją pierwszą myślą po paru stronach było, że ta opowieść jest piękna. Jeśli nie wiecie, imię Paxa oznacza spokój. Moim zdaniem on sam był spokojem i ostoją dla chłopca, który stracił matkę, a z ojcem łączyła go słaba więź. 

W tle powieści opisywana jest wojna, która zmienia ludzi i niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Poznajemy w niej również wielką przyjaźń, miłość i przywiązanie oraz ciągłe poszukiwanie siebie. Bo czy życie to nie wędrówka w głąb samego siebie?

Wzruszyła mnie ta książka, zasmuciła, ale dała również nadzieję:

"(...)No więc feniks wkłada do gniazda swoje ulubione rzeczy...zdaje się, że w tej historii jest mirra i cynamon.Wtedy gniazdo się zapala i stare ciało ptaka płonie.A z popiołów dawnego ptaka powstaje nowy.Moja mama uwielbiała tę historię.Mówiła, że to znaczy, że choćby nie wiadomo jak  była sytuacja, zawsze możemy się odrodzić".

Jedyne, co mi nie pasowało to nad wiek dojrzałość chłopca, który miał 11 lat, a jednak to jego przemyślenia były jak u dorosłego. Jednak ta książka pozostanie w moim sercu i w każdym zakamarku duszy, ponieważ "Pax" to historia, która zaskarbi sobie wiele serc i nawet jeśli jest kierowana do młodszych czytelników to i dorośli się w niej odnajdą.

Oryginalny tytuł: Pax
Wydawnictwo: IUVI
Data wydania: październik 2016 rok
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Liczba stron: 296

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger