Sarah J. Maas ''Szklany tron''



Oryginalny tytuł: Throne off Glass
Cykl: Szklany tron
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 25 czerwca 2013 rok
Liczba stron: 520

Na początku pragnę zaznaczyć, że dopiero zaczynam przygodę z tą serią. Będę bardzo wdzięczna jeśli w swoim komentarzach powstrzymacie się od spojlerów.



''- Masz straszne blizny  -rzekł cicho.
Zabójczyni oparła dłoń na biodrze i podeszła do drzwi garderoby.
- Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych.''




Osiemnastoletnia Celaena Sardothien jest jedną z najsławniejszych zabójczyń w całym Adarlanie i Erilei. Już w wieku ośmiu lat była szkolona do tego zawodu i zyskała sławę jakiej zazdrościło jej wielu. Pewnego dnia podczas jednej z akcji zostaje przez kogoś zdradzona. Traci nie tylko wolność, lecz również swojego ukochanego.
Celaena odbywa dożywotnią karę w kopalni soli. Mija rok, kiedy zostaje wezwana przed oblicze następcy tronu Adarlanu. Książę Dorian składa jest propozycję nie do odrzucenia. Może odzyskać wolność jeśli zgodzi się zostać Królewskim Obrońcą. Jej zadaniem będzie wyeliminowanie wrogów króla. Jednak jest jeden haczyk. Młoda kobieta musi zmierzyć się w turnieju z zabójcami, złodziejami i wojownikami. Przez trzynaście tygodni wszyscy będą poddawani próbie. Dziewczyna musi pokonać dwudziestu trzech uczestników, aby pokazać, że zasługuje na powierzenie jej stanowiska. Celaena przystaje na ten warunek. Wkrótce wraz z Dorianem i Kapitanem Chaol wyrusza do Szklanego Zamku w Rifthold.
Na miejscu otrzymuje nową tożsamość i imię. Jest od teraz Lady Lilian Gordaina. Córką zamożnego kupca i jego spadkobierczynią. Ma jednak przed nim pewien sekret - w nocy jest złodziejką kosztowności. 
Dziewczyna na początku obmyśla plan ucieczki, lecz później dochodzi do wniosku, że nie chce dalej uciekać. Pragnie sama zawalczyć o swoją wolność. 
Mija parę dni, gdy ginie pierwszy uczestnik turnieju. Ludzie uważają, to za zwykły zbieg okoliczności. Jednak, kiedy przed kolejną próbą ginie kolejny, dziewczyna zaczyna obawiać się o swoje życie. Czy Celaenie uda się zdemaskować zabójcę? I czy nie stoi za tym coś bardziej mrocznego?


Znacie książki, które wprawiają Was w stan euforii? Emocje w Tobie kipią, a Ty boisz się, że zostaniesz uznana za wariatkę? Jak tak miałam wczoraj, gdy skończyłam czytać ''Szklany tron''. To było takie WOW!
Podczas gdy inni zaczęli swoją przygodę z twórczością Sarah J. Maas od Domu Nocy, ja zaczęłam od tej.
Przyznam, że na początku nie zaiskrzyło między nami. Uznałam, że to całkiem miła lektura, ale nie nie zrobiła na mnie wystarczająco większego wrażenia. Pomyliłam się... Ta książka jest zdradziecka! Na początku niepozorna, a nim się obejrzysz wciąga Cię i zrzuca na Ciebie emocjonalną bombę! Nie wiem w którym momencie nie mogłam się od niej oderwać i obgryzałam z nerwów skórki przy paznokciach. 
No, ale może jednak zacznę od początku?
O ile między mną, a samą książką od razu nie zaiskrzyło, to główną bohaterkę polubiłam od razu. W którymś momencie uznałam ją osobę pełną sprzeczności. Z jednej strony niebezpieczna i nieokrzesana. A z drugiej zagubiona i zraniona do głębi. Włada mieczem równie sprawnie jak mężczyzna, a jednocześnie uwielbia książki i grę na fortepianie. Nie schylała głowy nawet przed samym księciem. Nie obawiała mu się dogryzać, czy okazywać braku szacunku. 

Co się tyczy męskich postaci. Cholernie je uwielbiam i naprawdę miałabym problem z wybraniem, który jest lepszy. Według mnie każdy ma taki charakter, który doceniłoby większość kobiet. I ja się pytam: jak nam kobietom, ma nie poprzestawiać się w głowie, kiedy są tu takie ideały.
Autorka zaserwowała nam tu trójkąt miłosny. Jest tak nieoczywisty, że sama momentami już nie byłam pewna, czy to co mi się wydaje ma naprawdę jakiś sens. Czy sobie czegoś nie ubzdurałam. Wątek miłosny jest jedynie delikatnie wpleciony w fabułę. Mi bardzo się to podoba, bo jest to dla mnie odpoczynek od romansów, które czasem człowiekowi brzydną.
Spotkamy tu również czarne charaktery. Jedne są wysunięte na pierwszy plan, a inne pojawiają się na chwilę. Bardzo denerwowała mnie postać Kaltain. Gdyby książka dawała moc przedostania się do niej, to bym dawno tam weszła i ją udusiła. Nie cierpię postaci, które są zadufane w sobie i widzą tylko czubek własnego nosa.

Podsumowując. Na początku oczekiwałam więcej akcji, ale nie jestem zawiedziona. Jestem zachwycona i zakochana w tej powieści. Akcja może nie rozwinęła się od razu, ale w którymś momencie robi się bardzo napięta i czytelnik wręcz nie może się oderwać. Ja z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. Powstrzymywałam się od chęci zajrzenia na ostatnią stronę. Gdybym uległa swojej ciekawości odebrałabym sobie coś niesamowitego. Nawet nie wiem jak nazwać uczucia, które towarzyszyły mi po skończeniu książki. Szok, radość, zachwycenie. Miałam po niej ładunek emocjonalny. Na półce mam drugą część, ale boję się zacząć ją czytać. Nie mam kolejnych części i nie wiem czy psychicznie wytrzymam, aż będę miała je wszystkie
Naprawdę warto po nią sięgnąć! Na początku wyda Wam się za spokojnie, ale to tylko pozory. Nie braknie tu humoru, magii, przyjaźni i miłości. Trupy ścielą się gęsto, a i nawet potwór się znajdzie. ''Szklany tron'', to obietnica udanego cyklu w którym warto się zatracić. Jednak jeśli nie chcesz być na czytelniczym głodzie, to od razu zaopatrz się w kolejne części. 

Za egzemplarz, dziękuję:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka