Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

sobota, 29 kwietnia 2017

''Dziedzictwo ognia'', ''Królowa Cieni'' Sarah J. Maas

''Dziedzictwo ognia'', ''Królowa Cieni'' Sarah J. Maas


'' (...) Będziesz podejmować decyzję i czasami będziesz żałował swoich wyborów. Czasami wręcz nie będzie dobrego wyboru, a jedynie najlepsza z iluś tam złych opcji. Nie muszę Ci mówić, że dasz radę, bo sama o tym wiesz. ''

UWAGA! Recenzja może zawierać spojlery dla osób, które nie czytały poprzednich tomów. Czytasz na własną odpowiedzialność. 

Cealena Sardothien z rozkazu króla Adarlanu przybywa do Wendlyn, aby zamordować rodzinę królewską. Dziewczyna nie miała ochoty zabijać wyznaczonych jej osób, pomimo tego, że wciąż pamiętała o groźbie króla. Cealena ma inny plan. Chce dotrzymać obietnicy złożonej swej przyjaciółce Nehemii i i zwrócić wolność zniewolonemu królestwu oraz odnaleźć i zniszczyć Klucze Wyrda, którymi posługuje się władca.
Jest gotowa oddać swe życie, aby dotrzymać obietnicy złożonej przyjaciółce.
Dziewczyna pragnie zdobyć odpowiedzi na nurtujące ją pytania. W tym celu wyrusza na spotkanie władczyni Fae, Maeve. Towarzyszy jej przystojny, aczkolwiek niedostępny Fae, Rowan. 
Maeve zgadza się pomóc dziewczynie, ale stawia jej warunek: otrzymasz odpowiedzi na swoje pytania, ale najpierw opanuje swój talent, aby móc zostać królową.
Pomóc ma jej w tym Rowan, który okaże się niezłym wrzodem na tyłku.

Cealena jednak nie chce zostać królową. Przecież tyle lat uciekała od swojego dziedzictwa. 

Nadciąga niebezpieczeństwo. Aelin musi działać, by ocalić wiele istnień. Może jednak liczyć na oddanych jej przyjaciół. Kuzyn Aedion, Chaol, Lysandra i Rowan staną ramię w ramię przeciw złu, które ogarnia ich świat. 

Czy Aelin uda się w walce przeciwko złu? Czy pomści śmierć Nehemii i Sama?

Zanim poznałam twórczość Sarah J. Maas, to Trudi Canavan była moją mistrzynią. Jednak kiedy poznałam serię Szklanego Tronu, to właśnie Sarah została moją królową. Wiecie co autorka robi ze mną? Chaos i spustoszenie. Kiedy za każdym razem kończę kolejną książkę, która wyszła spod jej ręki nie mogę otrząsnąć się z emocji. To co Sarah robi z moją duszą i sercem jest niesamowite. Ta autorka jest Czarodziejką. Czaruje swoich czytelników tak, że chcą jeszcze więcej. 

Tak i jest ze mną, bo za każdym razem czuję coraz większy głód.

Kiedy sięgnęłam po “Dziedzictwo ognia” wiedziałam, że nie dam rady napisać recenzji. Od razu chwyciłam za “Królowa Cieni” bo mój głód osiągnął pełną skalę. Dlatego też powstaje zbiorcza recenzja. 

Myślicie, że Sarah z kolejnym tomem robi się słabsza? Bzdury! Kolejne tomy Szklanego Tronu są coraz lepsze, a sama autorka stawia sobie wysokie poprzeczki. Czy udaje jej się je pokonać? Oczywiście! I robi to w perfekcyjny sposób. 

Trudno byłoby mi wybrać, która część okazała się lepsza. Trzecia czy czwarta? To jest naprawdę trudny wybór, bo obie okazały się niesamowite i obie wessały mnie w swój świat. 

Przy czytaniu książek Sarah J Maas nic dla mnie nie istnieje. Może się palić, walić mi na głowę, a ja i tak nie potrafię się oderwać od lektury. Autorka mnie omamia. Czuję się jakbym była czymś otumaniona. Tak było i tym razem. Czytałam w dzień, czytałam w nocy. 

Obie te części są o wiele lepsze ze względu na dynamiczną akcję, nowych bohaterów i ogromnej ilości magii. 

Cealena stała się Aelin, królową Terrasanu. Z młodej i naiwnej dziewczyny, stała się silną i niepokorną Królową. Mądrą, inteligentną, sprytną i jeszcze bardziej niebezpieczną. 
Pojawia się o wiele więcej niebezpieczeństw niż początkowo sądziła. Główna bohaterka bez przerwy jest w ruchu dzięki czemu ciągle się coś dzieje. 
Poznajemy nowe postacie jak wiedźma Manon, czy Fae Lorcan oraz tajemnicza Elide. 
Wróci do nas Katlain, ale jaką rolę odegra, musicie przekonać się sami. 

Widoczna jest też metamorfoza innych bohaterów. Chociażby Chaola, czy Doriana. 

W tych obu częściach dzieje się tyle, że naprawdę trudno, to ogarnąć w paru słowach. Po prostu musicie sięgnąć po te książki sami i dać się oczarować autorce. 

Sarah J. Maas wciąga nas w swój świat i omamia, aby zasiać w nas przyjemne spustoszenie.

“Dziedzictwo ognia”, “Królowa Cieni” to niesamowita kontynuacja najlepszej serii wszechczasów. Pełna niebezpieczeństw i magii. Okraszona bólem, cierpieniem i poczuciem winy. Jednak przynosząca nadzieję i ucząca nas, że aby wybaczyć innym i móc żyć dalej, trzeba wybaczyć najpierw sobie. Ja gorąco polecam całą serię! Na pewno się nie zawiedziecie.

Jak już zacieram łapki na myśl o kolejnym cudownym tomie. 
Pozostawiam Wam parę cytatów, które mnie zauroczyły, lub po prostu rozbawiły.

'' Dlaczego płaczesz? - spytał, próbując odsunąć ją siebie, by spojrzeć jej w twarz, ale dziewczyna trzymała go mocno, tak mocno, że wyczuł zarys jej broni skrytej pod ubraniem. Wiedziała, że dopóki jest z nią, dopóty wszystko będzie dobrze, nawet gdyby cały świat miał spłonąć w ogniu piekielnym.- Płaczę - Aelin pociągnęła nosem - bo śmierdzisz tak bardzo, że oczy mi łzawią. ''

'' (..) Pochyliła się nad zlewem.- Jeśli chcecie urządzić sobie konkurs sikania na odległość, wyjdźcie przynajmniej na dach, dobrze? ''

'' Coś rozlało się w jej wnętrzu i wypełniło każdą szczelinę i każde pęknięcie, nie po to, by ranić i krzywdzić, lecz po to by zespawać.By przekuwać. '' 

Oryginalny tytuł: 
Heir of Fire (Dziedzictwo ognia)
Queen of Shadows (Królowa Cieni)
Cykl: Szklany tron
''Dziedzictwo Ognia'' (tom 3)
''Królowa Cieni'' (tom 4)
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania:
''Dziedzictwo ognia'' - wrzesień 2015 rok
''Królowa Cieni'' - czerwiec 2016 rok
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Oprawa: miękka

piątek, 28 kwietnia 2017

''Driven. Namiętność silniejsza niż ból'' K. Bromberg

''Driven. Namiętność silniejsza niż ból'' K. Bromberg
Rylee to piękna i niezależna kobieta. Sercem angażuje się w sprawy, które są jej bliskie. Kobieta ma uporządkowane życie w którym nie ma miejsca na lekkomyślność. Jednak czy ta monotonia jej wystarcza? Coraz częściej z przerażeniem myśli o tym, że nie zdąży zasmakować prawdziwego życia.

Kobieta pracuje w organizacji, która ma na celu zapewnić lepsze życie porzuconym i skrzywdzonym przez los dzieciom. Kocha te dzieci jak własne i angażuje się w ich rozwój. Dlatego kiedy dowiaduje się, że znalazł się sponsor, który zapewni fundusze na jej projekt, nie posiada się ze szczęścia. 

Colton Donavan to biznesmen i rajdowiec, który jest znanym kobieciarzem. Nie potrzebuje zobowiązań, które są dla niego barierą w życiu. Kobiety wystarczą mu na jedną noc. Jednak każda z porzuconych przez niego kobiet ma nadzieję na to, że gorący rajdowiec znów zaprosi je w swoje ramiona i zdoła usidlić.

Bal charytatywny na rzecz organizacji Rylee zmieni życie obydwojga. Kiedy kobieta zatrzaskuje się w schowku, to przystojny Colton wybawia ją z opresji. Jednak aby uspokoić rozhisteryzowaną kobietę zaczyna ją całować. 

Parę zaczyna ciągnąć do siebie, ale Rylee przecież nie może pozwolić sobie na lekkomyślność. Jednak Colton jest nauczony, że zawsze dostaje, to czego chce, a w tej chwili pragnie brunetki o kręconych włosach i ciętym języku. 

Z wahań kobiety wybawia ją przyjaciółka, która radzi jej, aby skorzystała z okazji odnalezienia w sobie ''wewnętrznej dziwki''. 

Coś co miało być przygodnym romansem, zamienia ich dotąd podporządkowany regułom świat. 

Przyznam, że nie ma w tej historii czegoś, czego nie było w podobnych książkach. Jednak przeczytałam całą trylogię i mogę stwierdzić, że jest elektryzująca. Wciąga od pierwszych stron i z cudem idzie się oderwać.

Fabuła jest podobna jak w większości erotyków. Ona piękna, niezależna i twardo stąpająca po ziemi. On bogaty, pewny siebie i charyzmatyczny, który zawsze dostaje to co chce. Obydwoje mają za sobą trudne doświadczenia.

No cóż, Coltona nie da się nie lubić! Mroczny, zbyt pewny siebie i arogancki, ale pod tą powierzchownością kryje się coś o wiele więcej. Rylee polubiłam za jej upartość oraz za zdecydowanie i nie dawanie sobie w kaszę dmuchać. Podczas kłótni nie rzuca talerzami i nie ucieka z domu z krzykiem tylko przeczekuje. Za to ma u mnie wielkiego plusa, bo chociaż jedna książkowa kobieta nie pokazuje nas w świetle rozhisteryzowanych bab. 

Pomiędzy parą skrzy namiętnością i nawet jeśli obydwoje siebie krzywdzą, to przyciąganie jest silniejsze.

Pomimo, że ''Driven'' to erotyk, to sceny łóżkowe nie zdominowały tej książki. Autorka skupiła się na przyszłości, uczuciach, czy normalnym życiu bohaterów. Pokazała nam jak nasze wcześniejsze życia odbija się na tym teraźniejszym i, że sami nie poradzimy sobie z demonami.

''Driven. Namiętność silniejsza niż ból'' to erotyk pełen namiętności. Historia podsycana cierpieniem i niepewnością. Wciąga od pierwszej strony i dostarcza wielu emocji. 

Pomimo swojej przewidywalności uwielbiam tę książkę! Za jej humor, za głównych bohaterów i za ten dreszczyk, który powinien posiadać dobry erotyk.

Przyznam, że nie spodziewałam się takiego zakończenia jakie dała w pierwszej części K. Bromberg! 

Oryginalny tytuł: Driven
Cykl: Driven (tom1)
Wydawnictwo: Septem
Data wydania: listopad 2014 rok
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Liczba stron: 376

czwartek, 27 kwietnia 2017

''Drugie życie Matyldy'' Magdalena Trubowicz

''Drugie życie Matyldy'' Magdalena Trubowicz
Matylda i Tymoteusz poznali się przypadkowo. Ona pracowała jako kelnerka w firmie cateringowej, a on wspinał się po szczeblach kariery. Piękna i zmysłowa kobieta, od razu wpadła mężczyźnie w oko. Tymoteusz długo się o nią starał, aż w końcu udało mu się zdobyć serce ukochanej kobiety. Żyli sielankowo do czasu. Zostali małżeństwem, zaczęło się prawdziwe życie. Ambitny mężczyzna skupiał się na pracy, zapominając o żonie. Matylda była coraz bardziej samotna i rozgoryczona postępowaniem swojego męża. Czuła, że coraz bardziej oddalają się od siebie. Czuła się tak samotna, że tylko druga istota potrafiła zapełnić jątrzącą się ranę. Matylda zapragnęła dziecka, lecz jej mąż miał inne plany. Kobieta w tajemnicy przez nim odstawiła tabletki antykoncepcyjne i ku jej szczęściu zaszła w ciąże. Jednak Tymoteusz na początku nie był zachwycony. Dopiero kiedy życie jego syna było zagrożone zrozumiał, ile mógł stracić. Po narodzinach Oskara mężczyzna się zmienił, ale nie na długo. Tymoteusz szybko wrócił pracy ignorując już nie tylko żonę, lecz również syna. Matylda robiła wszystko, aby Oskar nie odczuł braku ojca i nadal ufał, że on o nim myśli. 

Jednak czara goryczy się przepełnia kiedy kobieta dowiaduje się, że jej mąż zostanie przeniesiony zagranicę. Zdesperowana kobieta chcąc ratować małżeństwo posuwa się do manipulacji w wyniku, której przeprowadzą się ze stolicy na wieś, a Tymoteuszowi zostaje szansa awansu. 

Kobieta wraz z rodziną rozpoczyna nowe życie, w nowym domu. Znajduje nową pracę. Matylda wierzy, że teraz wszystko będzie dobrze. Jednak jej iluzja pęka, a ona musi zmierzyć się bolesną przyszłością i zemstą skierowaną w jej stronę. 

Czy Matyldzie uda się stworzyć życie na kłamstwie?

''Drugie życie Matyldy'' to emocjonalna historia. Od pierwszej strony smutna, nostalgiczna. Im dalej poznajemy życie bohaterki tym bardziej jest przejmująca. 

Czasem nie rozumiem ludzi. Gonią za pieniędzmi nie patrząc na to, że tracą coś o wiele cenniejszego. Rodzina, miłość, ludzie, którzy są przy Tobie na dobre i na złe, to jest najważniejsze. Tymoteusz goniąc za pieniędzmi stracił również siebie. Stał się chciwy, chamski i zawistny. Nie poświęcał czasu Oskarowi, który potrzebował ojca, a nie tylko wyobrażenia o nim.

Do Matyldy mam mieszane uczucia, ale jestem w stanie ją zrozumieć. Robiła wszystko nie z myślą o sobie, lecz z myślą o synu. Czy wyszło jej to na dobre? Musicie przekonać się sami. 

''Drugie życie Matyldy'' to jedna z niewielu polskich książek o których mogę powiedzieć, że o dziwo podobała mi się. Bolesna, przejmująca i okraszona cierpieniem. O życiu, które nie powinno być puste, a było. To historia o bolesnej przyszłości, z którą trzeba się zmierzyć. O niesamowitej miłości matki do dziecka. Na koniec pozostawię Wam cytat, który skojarzył mi się z życiem Matyldy. Ja polecam tę książkę! 

"- Na pustyni jest się trochę samotnym. - Równie samotnym jest się wśród ludzi."

Wydawnictwo: Videograf
Cykl: Matylda Nowacka (tom 1)
Data wydania: lipiec 2016 rok
Liczba stron: 224

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

''Tysiąc pięter'' Katharine McGEE

''Tysiąc pięter'' Katharine McGEE
Wyobraź sobie 2118 rok. Manhatan, który jest sercem Nowego Jorku. Zamknij oczy i przywołaj sobie obraz Wieży, która jest największym budynkiem świata. Jest tam wszystko czego można oczekiwać od życia. Im bardziej jesteś bogaty, tym mieszkasz wyżej.
Prowadzisz luksusowe życie wśród rozwiniętej technologii. Jednak jest jedno ale. Od problemów i ludzkich usterek nigdy nie uciekniesz.

Avery mieszka na najwyższym piętrze w wieży, które jako jedyne posiada dwupoziomowy hol. Jej rodzice pragnąc mieć idealną córkę, która będzie ich przeciwieństwem zaprojektowali ją genetycznie. I owszem Avery taka jest. Opalona, długonoga blondynka, bez ani jednej skazy na ciele.
Jednak dziewczyna nienawidzi w sobie tej doskonałości, a komplementy o tym jaka jest piękna często ją drażnią. I chociaż zdawać by się mogło, że Avery ma wszystko, to brak jej uwagi rodziców. Skrywa przed nimi również pewien sekret: kocha się w swoim przebranym bracie. Ta miłość jest zakazana i niedopuszczalna, ale jest o wiele silniejsza od rozsądku. Dziewczyna będzie miała o tyle trudniej, gdyż Atlas wraca do domu po kilku miesiącach nieobecności.

Przyjaciółką Avery jest Leda. Jej rodzice kilka lat temu przeprowadzili z Danville do Nowego Jorgu, a dzięki zdobytym osiągnięciom mogli zamieszkać na wyższym poziomie wieży. Dziewczyna za sprawą pewnej osoby wpadła w uzależnienie od narkotyków, które skutkuje tym, że rodzice wysyłają ją do klinki odwykowej. 
Dziewczyna w końcu wraca do Wieży. Avery mówi, że była u krewnych. Dziewczyna boi się, że jeśli wyzna prawdę swojej przyjaciółce ta jej nie zrozumie.
Chociaż zdawać by się mogło, że Leda kocha swoją przyjaciółkę i jej jej lojalna, to ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężko próbę, gdyż dziewczyna po przyjeździe Atlasa zmieni się na gorsze.

Eris przyjaźni się z Avery i Ledą. Ona również mieszka na wyższych piętrach Wieży. Ma wszystko czego dusza zabraknie, oraz miłość swoich rodziców. Jednak kiedy dziewczyna pławiąc się w luksusach myślI, że ma wspaniałe życie nie spodziewa się prawdy jakiej usłyszy. Nie jest córką swojego ojca. Dziewczyna ma żal do swojej mamy, że ukrywała przed nią prawdę. Wszystko co znała dziewczyna legło w gruzach, a ona wraz z matką wyprowadza na jedno z najniższych pięter. 

Rylin mieszka na najniższym z pięter Wieży. Po śmierci swojej mamy zajęła się młodszą siostrą Chrissy. Obie ledwo wiążą koniec z końcem. Chrissy się uczy, a Rylin zarabia niewiele. Zalegają z czynszem, oraz z długiem który powstał w wyniku pobytu ich mamy w szpitalu. Rylin dostaje wkrótce zlecenie na wyższym piętrze Wieży. Ma posprzątać po imprezie bogatych dzieciaków. To tam poznaje Corda w którym się zakochuje. Jednak dziewczyna skrywa przed nim dwie tajemnice. Boi się, że kiedy wyjdą na jaw straci osobę, która wniosła w jej życie szczęście. 

Autorka pokazuje nam świat, który jest tylko dla wybranych. Osoby z niższych pięter muszą codziennie walczyć o przetrwanie gdyż coraz trudniej o pracę w świecie gdzie ludzi zastąpiono maszynami. 

Mogłoby się zdawać, że świat rozpieszczonych, bogatych dzieciaków jest idealny, to i oni borykają się z problemami. 

Avery kocha kogoś kogo nie powinna i dowiaduje się, że ma konkurentkę. Eris odkrywa prawdę o sobie, a Leda musi zmierzyć się ze swoimi demonami. Do tego jest ktoś kto zna wszystkie tajemnice dziewczyn. 

Świat się zmienił, poszedł do przodu, ale ludzie wciąż są tacy sami. Narkotyki, imprezy, igranie z prawem to świat bohaterów książki.

Nie polubiłam się z bogatą elitą. Rozpieszczeni, zapatrzeni w siebie i w swoje potrzeby. Myślałam, że z czasem się zmienią, zrozumieją swoje błędy, ale nie. Najbardziej jednak denerwowała mnie Leda, który moim zdaniem miała obsesję nie tylko na punkcie narkotyków. Avery, to oddana przyjaciółka, ale jednak też coś mi nie pasowało w jej postaci. Eris z kolei, to najbardziej rozpieszczona dziewucha i nawet po zejściu na dół Wieży nie zmieniła się. 

Moją ulubioną postacią jest Rylin, która według mnie jako jedyna przeszła metamorfozę. Jej najbardziej dopingowałam.

''Tysiąc pięter'' zaczyna swój początek końcem. Z Wieży spada dziewczyna. Jest pierwszą osobą, która na niej zginęła. Popełniła samobójstwo, czy ktoś brał w tym udział? Czytelnik pragnie poznać odpowiedzi na te pytania co sprawia, że książka zaciekawia od pierwszej strony. Historia zawarta w tej książce, to nie tylko cukierkowo bajkowy świat bogaczy. To świat pełen problemów i odpowiedzialności. Tajemnicza powieść od pierwszej strony, a wciągająca przez kolejne. W sam raz na odpoczynek po czymś cięższym. I nawet jeśli wybory głównych bohaterów drażnią, to warto po nią sięgnąć. Ja z przyjemnością przeczytam dalsze losy mieszkańców Wieży. 

Oryginalny tytuł: The Thousandth Floor
Cykl: Tysiąc pięter (tom 1)
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: kwiecień 2017 rok
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Liczba stron: 416

sobota, 22 kwietnia 2017

''Kumpelka'' Lisa Aldin

''Kumpelka'' Lisa Aldin
Buła, Wodnik, Lanser i Kowboj od kilku lat tworzą zgraną paczkę. Przyjaźnią się od podstawówki, kiedy to nad jeziorem Champlain ujrzeli monstrum z głębin. Od tej pory często urządzali obławy na Jezioraka - tak nazwali potwora. Towarzyszyło im dużo śmiechu i jeszcze więcej śmieciowego jedzenia. 

Wszyscy są już w ostatniej klasie liceum, przygotowują się do matur. Toni, na którą mówią Buła, przeczuwa, że wkrótce ich życie się zmieni co odbije się na ich przyjaźni.

Wracając z ostatniej obławy, dziewczyna chcąc na dłużej zatrzymać kumpli wpada na szalony pomysł, który jest fatalny w skutkach. Mama Toni wysyła ją do żeńskiego liceum przez co przyjaciele jeszcze bardziej się od niej odsuwają, oprócz Wodnika. 

Dziewczyna, która jest chłopczycą nie najlepiej się czuje w nowej szkole. Nowe miejsce pełne dziewcząt ją oszałamia. Jednak poznaje Elizabeth, która wkrótce zostaje jej pierwszą przyjaciółką. Buła wraz z nią wpada na kolejny pomysł, aby móc scalić swoją ferajnę. Zakładają firmę wypożyczającą facetów. Wciągają w to Wodnika, Lansera i Kowboja. Jednak ten pomysł zaczyna się powoli sypać. 

Czy Toni uda się przyzwyczaić do nowej szkoły? Czy uda jej się znów scalić przyjaciół?

''Kumpelka'' często przewijała mi się na różnych książkowych profilach. Sama okładka przyciąga oko, przez co tej książki nie da się nie pamiętać! I kiedy już miałam ją w swoich łapkach, to nadal nie byłam przekonana co jej treści. Jednak nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Ta historia jest niesamowicie ciepła, zabawna i niekiedy gorzka. Co najważniejsze mogę ją z czystym sumieniem polecić młodszym nastolatkom. Nie ma w niej przekleństw, czy innych wyrażeń. Pokazuje jak silna potrafi być przyjaźń i że niekiedy zmiany wystawiają ją na próbę. 

To książka nie tyle co o dojrzewaniu, bo jednak siedemnastolatkowie już swój rozum mają. Wszyscy bohaterowie stoją przed swoimi pierwszymi dorosłymi decyzjami jak na przykład wybór uczelni, na której będą studiować. Muszą się zmierzyć z tym, co nieuniknione.

Nie sposób nie polubić bohaterów, chociaż pierwsze skrzypce mają u mnie Toni i Wodnik. Uwielbiam ich! 

Fajnie było obserwować jak Buła z chłopczycy zamieniała się powoli w dziewczynę. Ha! Tak była dziewczyną, jednak chodzi mi o to, że pierwszy raz odkrywała w sobie kobiecość. Muszę dodać, że ogromnym dla mnie plusem było to, że bohaterka była dojrzała jak na swój wiek, czego chyba nie mogę powiedzieć o jej przyjaciółce. Elizabeth była urocza, ale moim zdaniem to taka urocza trzpiotka. Wodnik też wydawał się dość interesującą postacią. Troskliwy i bezkonfliktowy. Reszta postaci była słabo ukazana więc nie wiem za bardzo jakie mam o nich zdanie. 

''Kumpelka'' to ciepła powieść, która wciąga i oczarowuje od pierwszej strony. O sile przyjaźni, odkrywaniu siebie i o pierwszych miłościach. I chociaż nie nosi w sobie głębokiego przekazu, to warto po nią sięgnąć. Dla odprężenia, aby zanurzyć się w każdej stronie. Przyjemna i lekka lektura nie tylko dla młodszych nastolatek. 

Oryginalny tytuł: One of The Guys
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: październik 2016 rok 
Tłumaczenie: 
Liczba stron: 320


czwartek, 20 kwietnia 2017

''13 powodów'' Jay Asher

''13 powodów'' Jay Asher
Pewnego dnia Clay Jensen na progu swojego domu odnajduje tajemniczą paczkę. Jest zaadresowana do niego, jednak brak na niej nadawcy. W domu po otwarciu ukazuje mu się siedem kaset magnetofonowych, które są kolejno ponumerowane według kolejności ich odtwarzania. Każda z nich ma nagrane dwie strony, które również są oznaczone. Siedem kaset, trzynaście stron. Kiedy Clay wkłada pierwszą kasetę do magnetofonu z odtwarzacza wyłania się głos Hannah. Dziewczyny, która kilka tygodni wcześniej popełniła samobójstwo.

Dziewczyna ustala dwie reguły: słuchaj i przekaż taśmy dalej tej osobie, która następuje tobie. 
Jeśli tego nie zrobią, osoba której dziewczynie zaufała upubliczni te taśmy odkrywając wszystkim tajemnicę osób, które na nich występują.
Dziewczyna robi to, aby tym razem ktoś jej wysłuchał nie lekceważąc kolejny raz. 

Clay wypożycza od znajomego przenośny odtwarzacz i wraz z mapką Hannah, którą wcześniej znalazł w szkolnej szafce podąża po miejscach, które odwiedziła dziewczyna.

Jesteście ciekawi trzynastu powodów przez które Hannah zakończyła swoje życie? Musicie sami się przekonać, bo nie mogę Wam wiele zdradzić. 

Jeśli chodzi o powody dla których Hannah, to zrobiła wydają się błahe. Jednak, to one były siłą napędową. Wiecie jak to jest? Z małej rzeczy robi się większa. Tak było i z tym. Te sytuacje i ludzie, którzy byli ich udziałem rozpoczęli lawinę. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich decyzje, głupie żarty mają swoje konsekwencje. Osoby które wymieniła na taśmie, to te które rozpoczęły plotki, odwróciły się od niej wierząc im i nie pomogły jej kiedy było widać, że bardzo potrzebuje pomocy. To do nich skierowała swoje słowa. Do osób, które były przyczyną i uczestnikami. 

Nie będę ukrywać, że główna bohaterka mnie denerwowała, a niektóre sytuacje według mnie wyolbrzymiała. Jestem zdania, że niektórych by nie było gdyby reagowała. Ktoś Cię podgląda? Zasuń żaluzje. Dostałaś od kogoś klapsa w tyłek? Ty daj mu w pysk. Laska która wcześniej Cię olała, prosi o podwózkę na imprezę? Też ją olej. Tu muszę niestety napisać, że autor albo wziął pierwsze lepsze pomysły z brzegu, albo się po prostu nie przyłożył do nich.

Jednak nie mogę negować tego, że plotki naprawdę potrafią zniszczyć życie człowieka i go samego. Z tego też względu rozumiem sytuację Hannah i jej uczucia. Sama byłam w takiej. Wiem jak to jest, kiedy idziesz przez korytarz pełen uczniów, a każdy patrzy na Ciebie, szepcze i wytyka z palcami. Wiem jak to jest, kiedy chodzisz ze wzrokiem wbitym w podłogę mając nadzieję, że nikt Cię nie zauważy. I wiecie co? Oni zawsze zauważają, a plotki ciągną się za Tobą jak smród. Później z tych małych problemów robi się wielka góra, która w końcu Cię przygniata. Inni dają radę. Żyją dalej, funkcjonują, chociaż ledwo oddychają. A inni tak jak Hannah się poddają i odbierają sobie tlen. I wiecie co? Tak. To zaczyna się od tych błahych, wyolbrzymionych spraw. One są zaledwie zalążkiem, ale reakcja która po niej następuje, to kula śnieżna. 

Ile razy my sami wyolbrzymiamy błahe sprawy? Ile razy zrobiliśmy coś zanim pomyśleliśmy? Czy zastanawialiśmy się czy nasze czyny nie uderzą to w kogoś? Czy pomogliśmy osobie, która tej pomocy potrzebowała, czy machnęliśmy na to ręką? A może jeszcze bardziej ją dobiliśmy? 

Powieść Jay Ashera czyta się szybko. Wciąga od pierwszych stron. Bo czy pomysł nagrania swojej historii osobom, które przyczyniły się do zakończenia naszego życia nie jest ciekawy?

Jednak mam do tej powieści dużo mieszanych, sprzecznych emocji. Z jednej strony uważam te problemy za wyolbrzymione, ale z drugiej strony wiem, że właśnie takie są zazwyczaj reakcją łańcuchową. Od nich się wszystko zaczyna. I nawet jeśli główna bohaterka mnie irytowała, to jej historia bardzo uderzyła we mnie, bo przypomniała mi moje przeżycia. I o ile dałabym na początku tej książce ocenę sześć, to teraz wiem, że zasługuje na więcej. Bo przekazuje ważny przekaz i uczy nas, że to co robimy wpływa na innych. Bardzo podoba mi się, że Clay pod koniec książki przeszedł przemianę. Nauczył się, że widząc sygnały, które świadczą o tym, że dana osoba potrzebuje pomocy, nie należy tchórzyć, lecz pomóc. I mam nadzieję, że również i Wy nie będziecie bierni.

Po tę książkę powinni sięgnąć zarówno uczniowie, jak i ich rodzice. Bo oni również mają duży wkład w życie swojego dziecka. Bo i oni nie raz ignorują zmianę u swojego dziecka.

''13 powodów'' pomimo swoich wad to wyjątkowa lektura. Uczy, zachęca do myślenia i zostawia w sercu wyrwę.

Oryginalny tytuł: Thirteen Reasons Why
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: marzec 2017 rok
Tłumaczenie: Aleksandra Górska
Liczba stron: 272

wtorek, 18 kwietnia 2017

''Klątwa przeznaczenia'' Monika Magoska - Suchar, Sylwia Dubielecka

''Klątwa przeznaczenia'' Monika Magoska - Suchar, Sylwia Dubielecka
Arienne to młoda czarodziejka, która z obawy przed grożącym jej niebezpieczeństwem ucieka do Ravillonu. Sprowadza ją nie tylko ono, lecz również tajemnicza księga, która niegdyś należała do jej ciotki. 

Wiedziona przeznaczeniem trafia do Czarnej Twierdzy. Jest to miejsce pełne brutalności i zepsucia, których udziałem staje się młoda dziewczyna. Na ponad dwóch tysięcy mężczyzn jest zaledwie garstka kobiet, które rywalizują między sobą o uwagę Mistrzów. 

Młoda czarodziejka już pierwszego dnia zwraca na siebie uwagę Związkowców, kiedy poprzez swoją moc ośmiesza jednego z nich. Jej osoba budzi niesamowite zamieszanie wśród mężczyzn, które doprowadza do tego, że znajduje się w niebezpieczeństwie. Każdy chce zrobić z niej swoją kobietę i dopuszczać się czynów, które mogą ją skrzywdzić. W tym miejscu seks, gwałty i pobicia na kobietach, to coś normalnego. 

Uwagę na młodą adeptkę zwraca trzydziestosześcioletni Severo, Mistrz Walk. Przystojniak, który nie oszczędza nikogo. Dostarcza Związkowi dużo pieniędzy, jednak marzeniem mężczyzny jest wolność z dala od miejsca, którego nienawidzi.

Brutalny, mroczny i pełen gniewu mężczyzna siłą czyni Arienne swoją Milady.

Młoda dziewczyna na początku nie może ukryć swojej nienawiści do mężczyzny, który jest zbyt pewny siebie i władczy. Jednak im częściej obydwoje ze sobą przybywają, tym uczucie które między nimi się rodzi, staje się silniejsze. Czarodziejka jest zafascynowana Severem, a ona budzi w nim dotąd nieznane uczucia. Tylko Arienne potrafiła dotrzeć w nim coś więcej niż mrok, który w sobie nosi. 

Młoda dziewczyna jednak skrywa przed nim tajemnicę o swoim pochodzeniu. 

W świecie w którym żyją zaczynają się przebudzać Cienie, które wpłyną na los kontynentu. Czy ich świat jest z niebezpieczeństwie? 

Czy w brutalnym świecie jest szansa, aby parę połączyła miłość? Co wybierze Savero? Lojalność wobec Związkowców, czy swoją subtelną Czarodziejkę? W jakim celu przybyła Arienne? I jaką przyszłość skrywają oboje? 

Kiedy Pani Monika zaproponowała mi zrecenzowanie powieści ''Klątwa przeznaczenia'' zdecydowałam się tylko dlatego, bo byłam ciekawa o co tyle szumu. Kiedy przyszła do mnie, a ja zobaczyłam grubego, ciężkiego, książkowego olbrzyma, zwątpiłam czy dam mu radę. Trochę czasu odkładałam ją na bok zanim odważyłam się po nią sięgnąć. 

Na początku chciałabym nawiązać do czasów w których obsadzona jest fabuła. Z tego co mi wiadomo sporo osób nie potrafi przetrawić tego, że pomiędzy głównymi bohaterami jest taka dużo różnica wieku. W dzisiejszych czasach jest to temat tabu, coś co gorszy nasze społeczeństwo. Jednak w średniowieczu, to było na porządku dziennym. Często wydawano młode dziewczęta za mąż wbrew ich woli, często były one dość młode. Pragnę również zwrócić uwagę na fakt, że to był świat rządzony przez mężczyzn. To oni ustanawiali prawa i to ich głos był najważniejszy. Kobiety miały jedynie pięknie wyglądać i zaszywać dziury w skarpetach. 

Zanim sięgniecie po tę pozycję musicie uświadomić dwie sprawy:
- to jest średniowiecze
- to nie jest dwudziesty pierwszy wiek.  

Nie sięgajcie po tę powieść jeśli gorszą Was prawa i zwyczaje, na których był zbudowany niegdyś świat, bo będziecie zniesmaczeni.

A teraz przejdę do rzeczy. Na początku miałam problem z odbiorem tej książki. Autorki wykorzystały w niej narracje jednoosobową i trzyosobową. To się powtarzało na przemian i nie ukrywam, że na początku nie mogłam się do niej przekonać. Jednak szybko ta bariera zanikła i wraz z każdą stroną płynęłam przez tę powieść. 

W książce występuje dużo postaci i nie da się nie zauważyć, że i im autorki poświęciły uwagę i nadały wyrazistości. W tej powieści nie znajdziecie dwóch obozów, które dzielą się na dobre i złe. Każda z tych osób albo jest zła do zepsucia, albo ma jakiś pierwiastek dobroci, lub jest zmuszona postępować wbrew własnemu sumieniu. Autorki ukazały nam, że tak każdy z nich, my też nosimy w sobie sprzeczności.

Przyznam, że na początku postać Severa mi nie podeszła. Lubię władczych mężczyzn, ale nie lubię chamstwa i prostactwa. Później okazało się, że to mężczyzna, który posiada w duszy ból i jest wrażliwy. Jego przemiana, która dokonywała się przez następne strony, była niesamowita, a ja tę postać coraz bardziej lubiłam. Żartobliwy, czuły, troskliwy, to kompletne przeciwieństwo osoby, którą potrafił być.

Arienne, to z kolei delikatna, wrażliwa dziewczyna o dobrym sercu. Dopiero dojrzewała i nie raz można było zauważyć jak balansowała na granicy dojrzałości, a naiwnością jaką posiadają jeszcze dzieci. Bohaterki nie mogłam nie polubić, tym bardziej, że tak jak ja jest drobna i mała, ale to nie wzrost przecież decyduje o odwadze. Tej nie brakowało naszej bohaterce, a upór miała godny swojego Mistrza. 

Autorkom niesamowicie udało się wciągnąć mnie w świat, który wykreowały. Mają lekkie pióro i manewrują nim mistrzowsko. 

W powieści ''Klątwa przeznaczenia'' namiętność miesza się z brutalnością. Intrygi, spiski i brutalność, to domena tej historii. Jednak w tej kolebce zła, które przedstawiają nam autorki, znalazło się miejsce na przyjaźń, lojalność i miłość. Nie ważne jak wielkie było by zło, to dobroć zawsze znajdzie sposób, by dostać się w najmroczniejsze miejsce. 

W książce występują pikantne sceny seksu i ostre dialogi, ale dla mnie jeśli chodzi o polskie książki, to nowość. Kiedy czytam inne polskie powieści mam wrażenie, że autorki boją się nazywać rzeczy po imieniu. Tu było inaczej i nawet jeśli niektóre sceny mogą być gorszące, to uważam, że w końcu ktoś odważył się na taki krok. Fascynowało mnie to! 

Pomimo tego, że w książce dominuje mrok, to nie zabrakło tu zabawnych scen, czy dialogów. Rozmowy pomiędzy bohaterami nie raz doprowadziły mnie do śmiechu. 

Ta książka byłaby idealnym materiałem na udaną ekranizację pod warunkiem, że byłby to film, bo serial by odebrał cały czar tej książki.

A teraz muszę napisać, że nienawidzę obie autorki za tę końcówkę. Co to miało być?! Jak tak można wyjąć moje serce, ugłaskać je, by za chwilę rzucić o ziemię i zdeptać?! Zdecydowanie się na to nie zgadzam! Byłam w ogromnym szoku, bo to nie tak miało się skończyć! Teraz będę z niecierpliwością przebierać nogami na kolejną część. Muszę też wspomnieć, że pomimo tego, że książka, to warsztat dwóch autorek, to wcale nie da się tego odczuć. Książka jest spójna, idealnie wszystko ze sobą współgra. Nie wątpię, że włożono w nią mnóstwa serca i wysiłku. Mogłabym Wam pisać i pisać o uroku tej książki, ale resztę pozostawiam Wam do odkrycia. Ja polecam z całego serca. Monika i Sylwia, to moje polskie Sarah J. Maas. 

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: marzec 2017 rok
Liczba stron: 812

Za egzemplarz dziękuję autorkom powieści, ''Klątwa przeznaczenia''. 

niedziela, 16 kwietnia 2017

''Akuszer Bogów'' Aneta Jadowska

''Akuszer Bogów'' Aneta Jadowska
Życie Nikity składało się z niezawodności, zabijania i tworzenia fałszywych tożsamości. Jednak od jakiegoś czasu niczego tak nie pragnie jak prawdy o sobie. Kim jest? Dlaczego nie pamięta kilku lat swojego życia i co ukrywa przed nią Irena? Nikita musi na własną rękę odnaleźć prawdę, która miesza się z kłamstwem. Pomaga jej w tym Ture, który odwiedza kobietę we snach. Naprowadza ją na jej przyszłość, kierując jej poszukiwaniami. 

Jednak kobieta, oprócz swojej misji ma jeszcze inną. Ktoś pragnie jej śmierci. Wysyła swoich ludzi, aby ją pojmali żywą i zabezpieczoną w magicznej klatce. Nikita nie wie wiele. Jedyne fakty jakie zna, to że ktoś korzysta z zasobów Zakonu Cieni. Czy jej matka czyha na jej życie? Tylko dlaczego obserwują ją kruki Odyna? Nikita niczego nie może być pewna. 

Na ratunek przychodzą jej Niedźwiedzie, którzy na prośbę Aleksa mają chronić dziewczynę. Opracowują plan, który ma polegać na podstawieniu dziewczyny podobnej do Nikity. Kiedy Panda będzie ją udawała, prawdziwa Nikita wraz z Robinem przedostanie się do Norwegii, aby wyjść na spotkanie Akuszerowi Bogów.

Czy Nikita odnajdzie to czego szuka?

Czytając pierwszy tom o Nikicie nie mogłam się wciągnąć. Szło mi opornie i dopiero w połowie mi się to udało. Jednak z ''Akuszerem Bogów'' to zupełnie inna bajka. Porwał mnie już na samym początku! Autorka zdecydowanie bardziej przypadła mi do serca tą częścią. Jest zdecydowanie mniej opisów, a  więcej dialogów, których brakowało mi tak w poprzednim. Dzięki nich ta książka była łatwa w czytaniu. Nie męczyła mnie. W poprzednim tomie, Nikita którą znaliśmy była twardą babką, która równie sprawnie posługiwała się ciętym językiem, co swoją bronią. W tej części mamy większe pole do poznania jej osobowości. Jej lęków, marzeń, czy samego faktu, że zaczynała się przywiązywać do ludzi, co ją przerażało. To nie jest to, że nagle zrobiła się miękką kluchą. Zaczynała przypominać człowieka, takiego jak my, a nie maszynę do zabijania.

Ogromnym dla mnie zaskoczeniem było wprowadzenie do fabuły mitologii nordyckiej. I tak oto poznajemy w tej części Odyna, Thora, Frigg, czy Freye. Uwielbiam mitologie, ale do tej pory miałam styczność tylko z rzymską i grecką. Jak znajdę czas będę chciała bardziej wgłębić się w tą, którą przedstawiła autorka. Wydaje się dość interesująca, a wykorzystanie jej w powieści było dość świetnym posunięciem.

''Akuszer Bogów'' to zdecydowanie lepsza część od pierwszej. Książka wciąga czytelnika od pierwszej strony. Autorka trzyma w niej poziom poprzedniej. Jest dużo dynamicznej akcji, która nie daje czasu na odetchnięcie. Nieoczekiwane zwroty akcji, dużo magii i mitologii nordyckiej. W książce ciągle coś się dzieje, a nasza główna bohaterka jest wciąż w niebezpieczeństwie. Nie zabraknie nam nawet humoru Nikity i jej sarkastycznych uwag względem Robina. No i dowiemy się również czegoś ciekawego o samym Robinie. Uwielbiam tę część! Z niecierpliwością czekam na kolejną. 

Na koniec podrzucę Wam parę cytatów, które podbiły moje serce.

'' Myślę, że tylko miłość potrafi odcisnąć piętno wystarczające, by wytrącić z udartego szlagu. ''

'' - To wszystko jest takie poplątane, prawda? - powiedział Kosma - Całe życie wyznaczasz ludziom granice. I niektórzy, jak ja w naturalny sposób je przestrzegają. Ale są też tacy jak Dora czy Robin, którzy je ignorują. Podchodzą bliżej, dotykają mocniej, zostawiają swoje odciski palców w zakamarkach duszy. Być może myślą, że tego potrzebujesz, i być może mają rację. ''

'' Czasami to, czego chcemy najbardziej na świecie, odbiera nam to, czego najbardziej na świecie potrzebujemy. Chcesz prawdy i wolności. A co, jeśli nie da się ich pogodzić? ''

'' Wszyscy zasługujemy na swoją porcję prawdy i odpowiedzi w miejsce niekończących się pytań. ''

Cykl: Cykl o Nikicie (tom 2)
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: luty 2017 rok
Liczba stron: 384

czwartek, 13 kwietnia 2017

''Dziewczyna z piosenki'' Chrissy Cymbala Toledo

''Dziewczyna z piosenki'' Chrissy Cymbala Toledo
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę u mojej znajomej, zakochałam się w jej okładce. Byłam nią oczarowana, bo jest magiczna i romantyczna. Jednak nie dziwi mnie to, gdyż wydawnictwo Dreams słynie z przepięknych opraw.

''Dziewczyna z piosenki'' to historia oparta na faktach, opowiedziana przez samą bohaterkę książki.
Chrissa wychowała się w głęboko wierzącej rodzinie. Jej dzieciństwo obfitowało w miłość, radość i w beztroskę. Była otoczona nie tylko miłością swoich rodziców, lecz również ludzi z kościoła, w którym jej ojciec był pastorem.
W jej domu oprócz wiary w Boga nie mogło zabraknąć też muzyki. Chrissa była wręcz nią otulona. Jej mama grała na pianinie i śpiewała, a gdy tego nie robiła, to puszczała płyty z nagraniami. Jednak to ojciec był dla dziewczyny ostoją. W jego oczach widziała siebie jako kochaną i wyjątkową. Dziewczyna pragnęła brać przykład ze swoich rodziców i podążać ich śladem. 

Mija parę lat i z małej uroczej dziewczynki wyrasta niepewna siebie nastolatka. Chrissa chce być doskonała. Zaczyna ubierać się doroślej, maluje się, ale to jej nie wystarcza. W lustrze wciąż widzi niedoskonałości. 
Jednak jej iluzja zamienia się w obsesję, kiedy w wieku szesnastu lat, w kościele poznaje pewnego chłopaka, który zaczyna ją fascynować.

''Kiedy na mnie patrzył, czułam się jednocześnie zaniepokojona i zafascynowana. Wpatrywał się we mnie na tyle długo, że mogłam to zauważyć - tylko ja i nikt inny. Bez mówienia komplementów sprawiał, że czułam się atrakcyjna.''

Jaye ma dwadzieścia jeden lat. Jest artystą, zajmuje się fotografią. Chrissa w swoich oczach widzi go jako osobę wrażliwą, która dużo doświadczyła i widziała. Dziewczyna coraz bardziej angażuje się w związek, a jej pragnienie bycia doskonałą się pogłębia. W którymś momencie według autorki, związek z nim staje się jej obsesją. Dziewczyna zaczyna zatracać się w swoim szaleństwie. Odsuwa się od Boga i od rodziców. Zaczyna ich okłamywać i okradać z pieniędzy, by mieć na lepsze ciuchy. Miała wyrzuty sumienia, ale z drugiej strony chciała samodzielnie decydować o swoich wyborach. 

Dziewczyna w każdej chwili myśli o chłopaku, robi wszystko, aby jak najwięcej być przy nim. Coraz częściej czuje lęk, że nie jest dla niego wystarczająco dobra. Presja, którą z każdym dniem odczuwa coraz bardziej, zaczyna ją pogrążać. Dziewczyna przestaje brać udział w zajęciach w skutek czego zostaje wydalona z uczelni. Chrissa coraz bardziej stacza się w dół.

Czy dziewczynie uda się w porę opamiętać? Co wyniknie z związku z Jayem? Czy dziewczyna znów wkroczy na właściwą ścieżkę? 

Opowieść Chrissy zaczyna się od momentu jej dzieciństwa. Ukazuje nam obraz małej dziewczynki kochanej przez ojca i matkę. Rodziców którzy zapewniają swojej córce wszystko czego chce. Autorka nie raz wspomina jak wielką rolę w życiu jej rodziny odegrał Bóg. Jednak w którymś momencie nasza bohaterka skręca nie w tę ścieżkę co trzeba i traci siebie.

Z opisu na tyle okładki zrozumiałam, że Chrissa wplątała się w toksyczny związek ze starszym chłopakiem. Jednak ja sama uważam, że to bohaterka była toksyczna. Nie wiem czy jej historia miała na celu pokazania jak odbił się na niej ten związek, ale moim zdaniem jej problem zaczął się wcześniej i to on był skutkiem późniejszych zdarzeń. Nie Jaye.

Zacznę od początku. Chrissa już jako nastolatka ma problem z samoakceptacją. Ma zaniżoną samoocenę i pomimo tego, że jest piękna ona wciąż dąży do doskonałości. Kiedy poznaje chłopaka i widzi, że przez większość czasu jest wobec niej obojętny, tym ona bardziej stara się zwrócić na siebie jego uwagę. Miałam wrażenie, że chciała sobie udowodnić, że jest idealna dla niego. Jej obsesją stało się to, że chciała by on ją docenił. Bo im bardziej On był obojętny, tym bardziej ona się nakręcała. Moim zdaniem w tym związku nie było żadnej miłości.
Ludzie, których pokochałam w tej książce, to rodzice dziewczyny. Niesamowicie ciepli i życzliwi. Czułam ich miłość do niej przy każdej scenie z nimi. Nie mogłam pojąć dlaczego autorka odwróciła się od nich. Dostawała wszystko co chciała. Miała pełen miłości dom, oddanych jej rodziców, a nie potrafiła tego docenić. Miałam ochotę ją trzepnąć w głowę by oprzytomniała. Uważam, że wiek szesnaście - siedemnaście lat, to już taki moment kiedy ma się trochę oleju w głowie, a jej go ciut brakowało.
Pomimo tego, że główna bohaterka mnie denerwowała, to uważam, że jest dość ciekawą postacią. Chciała się zmienić, jednak była na to za słaba. Czy jej się to w końcu uda? Musicie sami się tego dowiedzieć. 

W dobie internetu, wyretuszowanych modelek na okładkach łatwo wpaść w chęć upodobnienia się do nich. W dzisiejszych czasach większość kobiet dąży do doskonałości. Pragną być fit, umięśnione, szczupłe, idealne. Jednak robią to kosztem siebie i swoich bliskich. Zapominamy, że te piękne dziewczyny z okładek nie mają idealnego ciała. Mogą mieć bliznę, cellulit, czy inne niedoskonałości, które są poprawiane przez uzdolnionych grafików. Nie zapominajmy o tym. Bądźmy sobą, a jeśli już chcemy coś w sobie poprawić, to róbmy to z głową.  

''Dziewczyna z piosenki'' to piękna książka, niosąca ważne przesłanie. O tym, że nie jesteśmy doskonali, ale warto siebie pokochać nawet za te wady. O błędnych wyborach, które krzywdzą nie tylko nas. Autorka w lekki sposób opisała swoje życie. Nie zamęczała mnie i muszę przyznać, że wciągnęła mnie w swoją historię i dostarczyła sporo emocji. Brakowało mi rozwinięcia postaci Jaye, bo była mało wyrazista. Jego osoba była praktycznie widmem, która jest tylko tak jakby na uboczu, chociaż miała być punktem odniesienia tej historii. Chłopak się przewijał tylko wtedy, gdy ta myślała jak tu się wykraść na spotkanie z nim. W tej książce wypowiedział może z dwa, czy z trzy zdania i tyle go było. Jednak uważam, że to urocza, pełna ciepła i miłości powieść do której będę chciała jeszcze wrócić. Bardzo często przewija się w niej wiara do Boga, ale mi to nie przeszkadzało. Skłoniło mnie to do wielu pytań i przemyśleń nad swoim życiem. 

Oryginalny tytuł: Girl In The Song 
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: marzec 2017 rok 
Tłumaczenie:
Liczba stron: 288

środa, 12 kwietnia 2017

''Doskonała pomyłka'' Katie Agnew

''Doskonała pomyłka'' Katie Agnew
''Nadal pamiętam chłód pereł, które dotknęły mojej szyi, gdy pan Fitzroy zapiął złote zapięcie. Były zaskakująco ciężkie. Pamiętam też, że były dla mnie o wiele za długie. Operowy naszyjnik powinien sięgać do końca mostka, a w moim przypadku sięgał aż do talii. Lecz jakże urzekały mnie te perły. Według mnie były piękniejsze od wszystkich rubinów, brylantów i szmaragdów, które oglądałam tego popołudnia.''

Sophie należy do brytyjskiej rodziny arystokratycznej, jednak kobieta nigdy nie zachowywała się jak przystało na jej status. Była na językach całego Londynu, kiedy upijała się do nieprzytomności, ćpała i co noc widziano ją z innym mężczyzną. Rodzice potępiali jej zachowanie, dlatego wydziedziczyli córkę i odwrócili się od niej plecami.
Tylko babcia Matilda w nią wierzyła i nigdy jej nie zawiodła.

Pewnego dnia do Sophie zaczynają nadchodzić listy od jej babci. Wyłania się z nich obraz bogatej arystokracji, która żyje w dostatku. Jednak mała lady Matilda pomimo bogactwa nie miała tego co każde dziecko powinno mieć; uwagi rodziców. Jej matka nie interesowała się swoją córką, a ojciec często był w podróży w związku ze swoimi interesami. Jednak to z nim Tilly miała najlepszy kontakt. Łączyła ich niesamowita więź, która była odczuwalna. W wieku osiemnastu lat, Matilda w prezencie od swojego ojca dostała obroże z najpiękniejszych pereł. Marzeniem Tilly jest jeszcze raz założyć je przed swoją śmiercią. Matilde prosi swoją wnuczkę, aby to ona je odnalazła. Jednak Sophie nie zostało dużo czasu, gdyż życie jej ukochanej babci powoli gaśnie. W poszukiwaniach naszyjnika pomaga jej przyjaciel Hugo.

Czy uda im się odnaleźć cenną biżuterię? Jaka tajemnicza historia się z nim łączy? 

Fabuła książki przeplata się również z życiem ludzi, którzy mieli jakikolwiek związek z naszyjnikiem. I tak poznajemy japońską poławiaczkę Manami, która wydobywając te perły oddała swoje życie, aby jej córka Atiko miała o wiele lepsze życie od niej. I rzeczywiście miała, bo jej córka poznała miłość swojego życia i była jedną z najbogatszych kobiet. Miała wolność jakiej pragnęła dla niej jej matka.
Poznajemy również życie z perspektywy Dominica, który rozwiódł się ze swoją żoną. 
Alice, mamy Sophie, która od wielu lat jest tyranizowana przez swojego męża. 
Występują tu również inne poboczne postacie, ale to jaki mają związek z tymi perłami musicie odkryć sami.

Kiedy postanowiłam zacząć czytać tę książkę miałam zastój czytelniczy. Nie miałam ani ochoty, ani chęci, aby zabrać się za książkę. Jednak wobec niej miałam zobowiązania i tak zaczęłam ją czytać. Byłam przygotowana na to, że nie będzie mi się za bardzo podobała, ale nie byłam gotowa na to, że mnie oczaruje.

Na początku trudno było mi się połapać i zrozumieć po co są w tej książce inne postacie. Jednak później już mi tak nie przeszkadzały i popłynęłam wraz z każdym słowem. Nie wiem w którym momencie ta książka mnie wciągnęła na tyle, że nie mogłam się od niej oderwać i skończyłam tego samego dnia co zaczęłam. 

Pierwsza rzecz, która niesamowicie mi się spodobała, to akcja dziejąca się na przestrzeni II wojny światowej, która tak bardzo odmieniła spostrzeganie Tilly. Fascynujące też było życie Manami, jako japońskiej amy. Kobiety której osobowość była jak ogień i która pragnęła dla siebie i swojej rodziny, życia jako wolni ludzie. To ile zrobiła dla swojej córki było niesamowite i wzruszające.

Sophie momentami była drażniąca i niedojrzała, ale z każdą stroną jej postać ewoluowała. Nie tylko jej, ale również jej matki, która postanowiła w końcu wziąć życie w swoje ręce. 

''Doskonała pomyłka'' to opowieść o złych wyborach i tajemnicy skrywanej przez lata. O dążeniu do spełnienia swoich marzeń i celów. To opowieść o nierozerwanej więzi pomiędzy matką i córką, jak również o tym, że relacje pomiędzy nimi nie zawsze są najlepsze. Katie Agniew stworzyła lekką powieść o nie tak łatwych tematach. Książka wciąga, a niespodziewane fakty potrafią zaskoczyć czytelnika. Ta książka zaskoczyła mnie pozytywnie. I nie spodziewałabym się niektórych zwrotów akcji, które sprawiają, że ta powieść na pewno nie należy do przewidywalnych. Uważam, że posiada iskierkę magii, która zasiewa się w sercu czytelnika. I pozostaje z nim na dłużej.

Oryginalny tytuł: The Inheritance
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: marzec 2017 rok 
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka - Gaik 
Liczba stron: 480

wtorek, 11 kwietnia 2017

''Jak Cię wykraść, Phoenix?'' Joss Stirling

''Jak Cię wykraść, Phoenix?'' Joss Stirling
Phoenix to siedemnastoletnia złodziejka. Pomimo tego, że kradnie aby przeżyć nie ukrywa, że bardzo jej się to podoba. Nic dziwnego skoro jest w tym najlepsza. Dziewczyna jest Sawantką. W swoim fachu używa mocy jaką jest zamrażanie ludzi. Potrafi sprawić, że kradziona osoba nie zauważy upływającego czasu.
Dziewczyna należy do gangu Sawintów. Jej członkowie tak jak i ona okrada innych. Phoenix dostaje od Widzącego, ich przywódcy nowe zadanie. Ma okraść studenta, Yvsa Benedicta. Wszystko się komplikuje, kiedy zaczyna między nimi iskrzyć. Dlaczego? Bo są sobie przeznaczeni. Yvs chce zabrać dziewczynę do swojej rodziny. Jednak to nie jest takie proste, bo dziewczyna jest mocno związana ze swoimi Współtowarzyszami. Za nielojalność grozi jej nawet śmierć. 

Czy Yvs wykradnie swoją ukochaną? Jaka będzie cena wolności Phoenix? Jakie grozi im niebezpieczeństwo? Czy dziewczyna ochroni swojego ukochanego?

Wiele osób sądzi, że druga część nie jest tak dobra jak pierwsza. Dla mnie, ''Jak Cię wykraść, Phoenix'' okazało się lepsze. Owszem, nie mamy tu chuligańskiego Zeda, ale nie można oczekiwać od autorki, że w tomie o kimś innym stworzy podobną postać. Tak więc mamy kolejną część o szóstym z braci Benedict. Muszę wspomnieć, że imiona jakie stworzyła autorka są dość dziwaczne, ale też oryginalne.

Yvs, to chłopak geniusz. Inteligentny, opanowany i nie szukający wrażeń, stuprocentowo oddany nauce. Jednak jego priorytety się zmieniają, kiedy na horyzoncie pojawia się Phoenix. Dziewczyna jest jego kompletnym przeciwieństwem. Uparta, wybuchowa, oraz wciąż wpadająca w kłopoty. Jednak również opiekuńcza i lojalna. 

Autorka i tu pokazała nam dziewczynę po przejściach, ale nie zdradzę Wam jej losu, bo jest on powiązany z jej życiem w wspólnocie.

Pokochałam główną bohaterkę, bo naprawdę miała ostry pazur. Yvs to totalny słodziak. Bardzo podobały mi się sceny, kiedy chłopak musiał udawać samca alfa. Przy tej części śmiałam się o wiele bardziej niż przy poprzedniej. Ta powieść jest mniej dynamiczna niż jej poprzedniczka, ale bardziej przypadła mi do serca. Pomimo, że rozkręca się wolniej, bardziej trzyma w napięciu. Autorka ma lekkie pióro, a jej bohaterowie tak jak my, mają swoje wady i zalety. Nie trudno nie kochać tych książek, bo mają w sobie taką magię, która zasiewa ziarno w czytelniczym sercu. Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo pokochałam tych braci! Mam nadzieję, że i Wy będziecie szaleć na ich punkcie. 

''Chociaż chciałem przejść przez życie spokojny i opanowany; teraz zdaję sobie sprawę, że potrzebuję ognia, inaczej nigdy nie poczuję iskier.''

Oryginalny tytuł: Stealing Phoenix 
Cykl: Saga o braciach Benedictach (tom 2)
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2013 rok
Tłumaczenie: Julia Chimiak
Liczba stron: 336



Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger