Gena Showalter ''Firstlife. Pierwsze życie''


Tytuł oryginalny: Firstlife
Wydawnictwo: HarperCollins 
Data wydania: 15 marzec 2017 rok 
Liczba stron: 432
Moja ocena: 7,5/10


Każdy z nas pragnie decydować o swoim życiu. Niekiedy rodzice mają wobec nas inne plany. Jak sobie z tym poradzić? 

‘’Podobno historię piszą ci, którzy przeżyli, ale wiem, że to nie zawsze prawda. Nazywam się Tenley Lockwood. Wkrótce będę martwa. Oto moja historia - lecz mój koniec jest dopiero początkiem.’’

W świecie Ten przed osiągnięciem pełnoletności musisz zdecydować do jakiej frakcji chcesz należeć. Są dwie - Trojca i Miriada. Obie zaciekle walczą o duszę Niezwerbowanych.

Tenley Lockwood ma siedemnaście lat. Rodzice chcą przymusić dziewczynę, aby wstąpiła do Miriady. Jednak Ten pragnie, aby to ona mogła decydować o swoich wyborach i nie reaguje na ich prośby. Kiedy się urodziła jej rodzice podpisali cyrograf z Miriadą. Głosi on, że zanim dziewczyna osiągnie pełnoletność przymierzy się z ich frakcją. W przeciwnym razie stracą wszystko co osiągnęli. Pieniądze, prestiż i sławę. Jej ojciec, który jest senatorem nie może na to pozwolić. Wysyła dziewczynę do ośrodka dla obłąkanych z nadzieją, że to złamie dziewczynę. Jest torturowana, poniżana, ale i to nie zmienia jej decyzji.
Obie frakcje wysyłają do niej swoich Robotników. Archer i Kellan za wszelką cenę mają zwerbować dziewczynę do swojej. Dla nich obu przekonanie dziewczyny jest sprawą najwyższej rangi, gdyż dziewczyna jest kimś rzadkim, cennym i potężnym.
Tenley jest niezdecydowana i obawia się, że podejmie zły wybór. Jednak dziewczynie nie jest dany wystarczający czas. Obie frakcje są zniecierpliwione czekaniem, a jedna z nich nie zamierza dłużej czeka. Tenley grozi niebezpieczeństwo. Jednak to dopiero początek jej problemów.

Wiedziałam, że ta książka może być intrygująca. Przed jej premierą miałam ochotę ją przeczytać.
Niestety na początku trudno było mi się w nią wczuć. Jest to raczej spowodowane tymi dziwnymi nazwami w których nie mogłam się połapać. Dopiero gdzieś w połowie książki wiedziałam już mniej więcej co i jak.
Sama bohaterka jest dość silną osobą, ale jednocześnie zagubioną i niepewną. Pragnie sama decydować o swoim życiu i być kochana. Miała wielki żal do rodziców o zgotowanie jej takiego losu. Z drugiej strony wiedziała, że te przeżycia ją wzmocniły.  Naprawdę polubiłam Tenley, ale z czasem zaczęło irytować mnie to jej niezdecydowanie. Już nie tylko w kwestii wyboru frakcji, ale i pomiędzy Archerem i Kellanem. No kurczę, miałam wrażenie, że się nimi bawi i testuje ich cierpliwość.
Moim zdaniem męskie postacie są dobrze wykreowane. Autorka stworzyła dwa przeciwieństwa siebie. Dobry i wyrozumiały Archer, oraz Kellan mroczny i zazwyczaj biorący to czego chce. Trudno mi stwierdzić, którego polubiłam, bo oboje są świetni.
Jeśli chodzi o fabułę było różnie. Raz zanudzała, by za chwilę czytelnik nie mógł się oderwać od historii. Jednak takich momentów na szczęście nie było dużo, bo bohaterowie wciąż uciekali przed niebezpieczeństwem. Dzięki temu ta powieść przez większość stron była dynamiczna.
Nie zabrakło też nieoczekiwanym zwrotów akcji i momentów, które wciskają w fotel. Nie mogę zaprzeczyć, aby końcówka mnie nie zaskoczyła. Naprawdę nie wiedziałam, że książka skończy się w tak napiętym momencie!

Autorka stworzyła lekką, młodzieżową fantastykę. Jest bardzo ciekawa i miała parę słabszych momentów, ale warto po nią sięgnąć. To opowieść o miłości, przyjaźni i wyborach. O poszukiwaniu siebie i własnego miejsca w świecie w którym żyjemy. W książce są takie momenty, które czytelnika rozbawią, a czasem zwyczajnie zmuszą do zastanowienia.
Mam nadzieję, że prędko będzie druga część. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterki, oraz Kellana i Archera. I całego świata jaki autorka wykreowała, bo chcę poznać bliżej, to drugie życie. Obym nie musiała długo czekać! ''Firstlife. Pierwsze życie'' może okazać się interesującym cyklem, który pewnie jeszcze nas zaskoczy.

Za egzemplarz, dziękuję:


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka