Joss Stirling ''Jak Cię wykraść, Phoenix?''

Oryginalny tytuł: Stealing Phoenix 
Seria: Saga o braciach Benedictach (tom 2)
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: 2013 rok
Liczba stron: 336
Moja ocena: 8/10


Phoenix to siedemnastoletnia złodziejka. Pomimo tego, że kradnie aby przeżyć nie ukrywa, że bardzo jej się to podoba. Nic dziwnego skoro jest w tym najlepsza. Dziewczyna jest Sawantką. W swoim fachu używa mocy jaką jest zamrażanie ludzi. Potrafi sprawić, że kradziona osoba nie zauważy upływającego czasu.
Dziewczyna należy do gangu Sawintów. Jej członkowie tak jak i ona okrada innych. Phoenix dostaje od Widzącego, ich przywódcy nowe zadanie. Ma okraść studenta, Yvsa Benedicta. Wszystko się komplikuje, kiedy zaczyna między nimi iskrzyć. Dlaczego? Bo są sobie przeznaczeni. Yvs chce zabrać dziewczynę do swojej rodziny. Jednak to nie jest takie proste, bo dziewczyna jest mocno związana ze swoimi Współtowarzyszami. Za nielojalność grozi jej nawet śmierć. 

Czy Yvs wykradnie swoją ukochaną? Jaka będzie cena wolności Phoenix? Jakie grozi im niebezpieczeństwo? Czy dziewczyna ochroni swojego ukochanego?

Wiele osób sądzi, że druga część nie jest tak dobra jak pierwsza. Dla mnie, ''Jak Cię wykraść, Phoenix'' okazało się lepsze. Owszem, nie mamy tu chuligańskiego Zeda, ale nie można oczekiwać od autorki, że w tomie o kimś innym stworzy podobną postać. Tak więc mamy kolejną część o szóstym z braci Benedict. 
Muszę wspomnieć, że imiona jakie stworzyła autorka są dość dziwaczne, ale też oryginalne.
Yvs, to chłopak geniusz. Inteligentny, opanowany i nie szukający wrażeń, stuprocentowo oddany nauce. Jednak jego priorytety się zmieniają, kiedy na horyzoncie pojawia się Phoenix. Dziewczyna jest jego kompletnym przeciwieństwem. Uparta, wybuchowa, oraz wciąż wpadająca w kłopoty. Jednak również opiekuńcza i lojalna. 
Autorka i tu pokazała nam dziewczynę po przejściach, ale nie zdradzę Wam jej losu, bo jest on powiązany z jej życiem w wspólnocie.

Pokochałam główną bohaterkę, bo naprawdę miała ostry pazur. Yvs to totalny słodziak. Bardzo podobały mi się sceny, kiedy chłopak musiał udawać samca alfa. Przy tej części śmiałam się o wiele bardziej niż przy poprzedniej. Ta powieść jest mniej dynamiczna niż jej poprzedniczka, ale bardziej przypadła mi do serca. Pomimo, że rozkręca się wolniej, bardziej trzyma w napięciu. Autorka ma lekkie pióro, a jej bohaterowie tak jak my, mają swoje wady i zalety. Nie trudno nie kochać tych książek, bo mają w sobie taką magię, która zasiewa ziarno w czytelniczym sercu. Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo pokochałam tych braci! Mam nadzieję, że i Wy będziecie szaleć na ich punkcie. 

''Chociaż chciałem przejść przez życie spokojny i opanowany; teraz zdaję sobie sprawę, że potrzebuję ognia, inaczej nigdy nie poczuję iskier.''

Za egzemplarz, dziękuję wydawnictwu:


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka