Sophie Daull ''Camille, moja ptaszyna''



Dla rodziców oczywistą rzeczą jest to, że oni pierwsi przed dziećmi odejdą z tego świata. Jednak czasem zdarzają się przypadki odwróconej kolejności. 

Kiedy rodzice umierają zostawiając dzieci to nazywamy je sierotami. Jednak jakie jest określenie dla rodziców, których dzieci odeszły w pierwszej kolejności?

Dom wypełniony dziećmi to totalny chaos. Są wszędzie, nawet po ich wyjściu wciąż słychać ich śmiech. Czasem pragniemy mieć chwilę spokoju, prosimy o niego nasze pociechy. Nie bierzemy pod uwagę, że los nie będzie łaskawy i kiedyś ten chaos może być jedyną rzeczą, która przypomni nam, że te chwile były najpiękniejsze. Nie raz zatęsknimy. 

Camille wraz ze swoją matką, Sophie, wybrały się na spektakl do teatru. Tuż po powrocie do domu młoda dziewczyna dostała gorączki. Walczyła cztery dni, aż w końcu odeszła. Zmarła nagle dwudziestego trzeciego grudnia, tuż przed Bożym Narodzeniem. 
Sophie pogrążona w żałobie i rozpaczy postanawia pisać do swojej córki w dzienniku. Opowiada w nim przebieg jej choroby, pogrzeb i pierwsze dni wypełnione żalem i smutkiem. Zadaje wiele pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Próbuje zrozumieć dlaczego lekarze zbagatelizowali jej stan i byli przekonani, że to tylko grypa. 
Sophie i jej mąż starają się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jednak codzienne rozterki i obowiązki wydają się dla nich obu niewłaściwe. Jak można przejść do normalnego życia, kiedy ono się dosłownie zawaliło? Nie myśląc o tym, czy mogliby zrobić coś więcej, że zrobili niewystarczająco by ich córka nadal żyła. 
Sophie spisywała to wszystkie nie tylko po to, aby pokazać swoją żałobę. Opisuje również życie Camilli, kiedy żyła. Żywiołowej nastolatki, która kiedyś miała przyjaciół i chodziła do szkoły. Nastolatki, która pozostawiała po sobie bałagan, doprowadzając do szału swoich rodziców. Młodej kobiety, której nie dano szansy na dalsze życie.

''Camille, moja ptaszyna'' to osobisty pamiętnik Sophie, przez który przebija się rozpacz i żałoba. To historia matki, której nagle wyrwano serce. Kobiety, która musi sobie poradzić z pustką, które pozostawiła jej córka. Przez cztery miesiące pisała do Camille, aby opowiedzieć jej, że nigdy nie zdołała się pozbierać po jej stracie. 
Są takie książki, które trudno zrecenzować. Ta należy do takich. Przebija się przez nią wiele emocji, a smutek miesza się z nieśmiałym uśmiechem. 
Zazwyczaj wystawiam danej książce ocenę, ale przy tej nie mogę tego zrobić. Uważam, że jest to niewłaściwie. Bo moim zdaniem nie można ocenić czyiś uczuć, miłości, straty i żałoby. 

Oryginalny tytuł: Camille, mon envolée
Data wydania: 11 kwietnia 2017 rok 
Wydawnictwo: Czarna Owca

Liczba stron: 164


Za egzemplarz, dziękuję wydawnictwu:


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka