Stephenie Meyer ''Chemik''


''(..) Wiesz, ludziom w kółko przytrafiają się katastrofy. Jaka różnica jest między czymś takim a tym, że twoje państwo ogarnęła wojna partyzancka? Albo twoje miasto zostało zniszczone przez tsunami? Wszystko się zmienia i nic nie jest tak bezpieczne, jak było. Tyle że bezpieczeństwo i tak zawsze było tylko złudzeniem...''

Główną bohaterką jest kobieta, która niegdyś pracowała dla amerykańskiej agencji rządowej. Kiedy wraz ze swoim mentorem, Barnabą odkrywają coś czego nie powinni ich życie jest w niebezpieczeństwie. Barnaby ginie, a kobieta po zamachu na swoje życie, musi się ukrywać.
Chemiczna wiedza pomaga jej przetrwać i wyeliminować swoich wrogów. Jesteście ciekawi jak brzmi imię głównej bohaterki? Przyjmijmy, że Alex, bo zmienia je jak rękawiczki.
Mijają trzy lata odkąd Alex musi się ukrywać. Wkrótce kobieta dostaje e-mail od kolegi z departamentu, który chce powierzyć jej niezwykle ważne zadanie. Od jej decyzji zależy życie wielu ludzi. Ma porwać i przesłuchać pewnego mężczyznę. Obiektem jest Daniel Nebecker Beach, który ma dwadzieścia dziewięć lat. Jest podejrzany o to, że pojawił się w Meksyku z bardzo niebezpieczną szczepionką, której wirus może zabić wielu ludzi. Jednak czy mężczyzna, który pochodzi z porządnej rodziny i jest uwielbianym nauczycielem angielskiego może być niebezpiecznym kryminalistą?

Miałam problem z napisaniem tej recenzji, ponieważ od chwili kiedy Alex porywa mężczyznę jest zbyt dużo sytuacji i zdarzeń, które są spoilerami. Postaram się, aby nic niewłaściwego tu nie przeciekło.
Alex to postać, która jest dobrze zorganizowana. Lata doświadczeń i ucieczek nauczyły ją, aby nikomu nie ufać. Zaufanie to luksus, na który nie mogła sobie pozwolić. Kobieta ma niesamowity talent. Jest chemikiem i dzięki swojej wiedzy potrafi zabijać szybko i bezboleśnie.
Alex pomimo tego, że jest niebezpieczną osobą jest również zagubioną kobietą. Trudno jej nawiązać relacje międzyludzkie, a uczucia, które z czasem zaczynają się w niej budzić są jej kompletnie obce.

Początek książki to opis z życia Alex, jej ucieczki, sposobu na przetrwanie. Przyznam, że nudziło mnie to do czasu, kiedy pojawili się nowi bohaterowie. Zaczęło być więcej dialogów, akcja nabrała rozpędu. Jedna z postaci wywoływała we mnie skrajne emocje i do teraz nie wiem czy ją lubię, czy dalej mnie drażni. Dorosła osoba, a momentami była tak bardzo naiwna jak dziecko, chociaż powinna sobie zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa.
Podobał mi się pomysł wprowadzenia psów do fabuły. Zwierząt inteligentnych, które są tak niesamowite i bardziej ludzkie niż my. Za to ta książka ma u mnie ogromny plus!
Uważam, że postacie są dość dobrze wykreowane, ale o tym musicie przekonać się sami, bo nie chcę zaspojlerować.

''Chemik'' to książka na pewno inna od ''Intruza'', którego miałam przyjemność czytać. Momentami mnie zanudzała, bo autorka za bardzo skupiała na zwykłych czynnościach, czy na pewnej relacji. I tak przez pół książki była jakaś akcja, by przez kolejne pół wiało nudą.
Pomysł na fabułę jest bardzo dobry, ale uważam, że autorka nie wycisnęła z niego tyle ile by mogła. Książka nie spodobała mi się tak jakbym chciała. Możliwe, że ja oczekiwałam od niej za wiele. Jednak wykreowane postacie i bohaterskie psy bardzo ją ratują. Gdyby wyciąć połowę niepotrzebnych scen, ta książka była by świetna. Nie uważam, że ta książka jest zła, bo jednak ma sporo zalet, ale mogła być lepsza. 

Oryginalny tytuł: The Chemist
Wydawnictwo: Edipresse
Data wydania: 11 kwietnia 2017 rok
Liczba stron: 568

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję:
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka