Vi Keeland 'MMA. Fighter. Walka''


Oryginalny tytuł: Worth the Fight
Cykl: MMA. Fighter (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 24 marca 2017
Liczba stron: 342
Moja ocena: 7/10

Elle wiedzie udane życie. Jest inteligentna, pewna siebie i atrakcyjna.
Spotyka się z facetem, który pochodzi z szanowanej rodziny i tak jak ona jest prawnikiem. Pracuje wraz z nim w małej firmie prawniczej Milstock i Rowe. Przyjaźni się z Reginą, która jest w niej sekretarką. Pomimo dużej różnicy wieku są najlepszymi przyjaciółkami.
Jej życie jest uporządkowane rutynie. Jednak Elle czasem dusi się w swoim uporządkowanym życiem. Bolesna przyszłość nauczyła ją, że musi kontrolować swoje emocje. Zamykając się na chaotyczne życie unika emocjonalnych uniesień.

Nicholas Hunter “Niko” jest nazywany pogromcą kobiet. Przystojny i zmysłowy mężczyzna jest ucieleśnieniem kobiecych marzeń.
Nicholas jest zawodnikiem MMA, który trenuje różne sztuki walki.
Przychodzi do biura Elle, aby ta pomogła mu w pewnej sprawie. Chce zerwać podpisaną umowę o sponsoring, ponieważ producenci wykorzystują dzieci jako siłę roboczą.
Między parą od razu iskrzy. Obydwoje siebie pociągają. To co miało być chwilową przygodą, zamienia się w coś o wiele więcej.

Jednak czy można zbudować z kimś związek na bolesnej przyszłości?
Obydwu życiowe wydarzenia złamały duszę. Czy będą dla siebie lekarstwem?

Ta książka nie należy do tych, które mną wstrząsnęły i przeszły przeze mnie jak tornado. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Ot historia jakich wiele, ale jednak nie mogę powiedzieć, że nie spędziłam przy niej miło czasu.
Nie czytałam poprzedniej książki autorki pod tytułem ''Gracz'' i nie mam za bardzo porównania. Jednak uważam, że ta nie jest zła! Idealna na rozluźnienie i mile spędzony dzień.

Autorka stworzyła wyrazistych bohaterów, w tym kobiecą postać. Obydwoje mają swoje zdanie i lubią postawić na swoim. Nico pomimo tego, że jest chodzącym testosteronem nie zachowuje się jak prostak, któremu panny powinny lizać nogi. Nawet Elle nie jest jedną z tych nużących bohaterek. Jest pewna siebie, ma swoje zdanie i nie rozczula się nad sobą. Kiedy pojawiają się kłopoty bierze sprawy w swoje ręce i ustawia problemy do pionu. Dlaczego w erotykach nie może być więcej takich kobiet?
Książka wciąga od pierwszej strony, to fakt! Jednak brakowało mi w niej elementu zaskoczenia. Czegoś co mną wstrząśnie. Mam wrażenie, że autorka nie skupiła się zbytnio na walkach MMA przez co sam tytuł może nas zmylić. Moim zdaniem autorka nie miała pojęcia o tym sporcie. Ba! Ja sama nie mam pojęcia, ale samo wymierzenie ciosu w szczękę, to i moim zdaniem jest za mało jak na taki sport.

''MMA. Fighter. Walka'' to przyjemna książka. Czyta się ją szybko. Przez kolejne strony czytelnik płynie z lekkością. Jest okraszona emocjami. Bólem, cierpieniem i wstydem. Pokazuje, że związek opiera się na dwóch ważnych filarach: wsparciu, zaufaniu, szacunki i miłości.
Może ciut przewidywalna, ale warta sięgnięcia po nią jeśli chcemy coś lekkiego i nie oczekujemy zbyt wiele. Ja polecam! Tę książkę pochłonęłam w parę godzin i mogę stwierdzić, że nie zmarnowałam czasu.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka