Jill Santopolo ''Światło, które utraciliśmy''


Przykro mi! Nie będę oryginalna i ja również rozpocznę swój wpis od tego cudownego cytatu, który jest tak smutny, ale pokazujący siłę miłości do drugiego człowieka. Miłości tak silnej, że nawet czas nie wymazał jej z serca i z duszy.

''Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. 
Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.''

Nowy Jork, 11 września 2001 roku. Samolot uderza w jeden z wieżowców na World Trade Center. Wtedy media nie działały tak sprawnie jak dziś, wiadomości nie dochodziły tak szybko. Telefony nie pękały od powiadomień z facebooka i twittera. 
Dla wielu ta tragedia była końcem wszystkiego. Dla innych zwrotnym momentem w ich życiu. To wtedy niektórzy uświadomili sobie, że pragną żyć. Zaczęli cenić każdą chwilę i robili coś, na co wcześniej brakowało im odwagi.Wyznawali sobie miłość, pobierali się, a nawet poczęli w tym dniu dziecko. Ludzie zrozumieli, że życie mają tylko jedno i trzeba je dobrze wykorzystać. 

To tego pamiętnego dnia drogi Gabriela i Lucy się spotkały.
Wraz z grupką studentów postanawiają wejść na dach budynku, aby na własne oczy zobaczyć ogrom tragedii. Wśród dymu i ognia Gabe i Luzy całują się po raz pierwszy.

Wraz z końcem studiów ich drogi się rozchodzą. Spotykają się ponownie rok później na  urodzinach Lucy. Ich związek rozkwita, ale nic nie trwa wiecznie. Na ich życiu kładzie się cień. 
Gabe z dnia na dzień postanawia przyjąć propozycję pracy na Bliskim Wschodzie. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w bardzo ważnym dla siebie dniu. Chociaż zdaje sobie sprawa, że ta praca to spełnienie marzeń jego ukochanego to i tak nie potrafi pogodzić się z tym, że tak łatwo zrezygnował z ich wspólnego życia.

Czy Lucy stanie na nogi?
Czy zdoła się wyleczyć z miłości do fotografa?



"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. Może dzieje się tak wtedy, kiedy otwieramy się na innych i wpuszczamy ich do naszego wnętrza. A może głęboka troska o ukochaną osobę sprawia, że serce się rozrasta."

W naszym życiu często stajemy przed trudnymi wyborami, które zaważają na naszym życiu, ale również innych ludzi. Przed takimi wyborami stawali Lucy i Gabe. 
Jak potoczyłoby się ich życie gdyby on postanowił zostać? 

Miałam mieszane uczucia, co do decyzji Gabriela. Z jednej strony realizowanie własnych marzeń jest ważne, ale ja nie potrafiłabym zrobić to kosztem kogoś innego. Tym bardziej osoby, którą kocham.
Gabe kosztem miłości wybrał marzenia i ambicję. Tak, Lucy wiedziała, że on kiedyś wyjedzie, ale to było takie planowanie. Kiedy podjął decyzję powiedział jej ot tak nagle. Pewnie powiecie, że przecież wiedziała, że to by nastąpiło. Ale jaka zakochana osoby, by nie miała nadziei, że ukochana osoba wybierze ją?
Na początku uważałam, że Gabe postąpił egoistycznie i nadal tak uważam. Jednak bardziej pokazał to wtedy, kiedy ona starała się ułożyć sobie życie, zapomnieć o nim, a on co jakiś czas się odzywał i powodował w niej chaos. To jest strasznie nie w porządku, bo jeśli decydujemy się od kogoś odejść to pozwólmy my na to, aby mógł rozpocząć w spokoju życie. 

Moim zdaniem Gabe był taką postacią, która nie potrafiła być szczęśliwa. I jasne postać Lucy też nie jest śnieżno - biała, bo i ona ma swoje za uszami. Wielu jej zachowań nie aprobowałam, bo były nie fair w stosunku do innej osoby. 
Jednak uważam, że ich miłość naprawdę była piękna i wyjątkowa. 

''Światło, które utraciliśmy'' to powieść pełna bólu, żalu, ale przynosząca nadzieję na to, że gdzieś tam na każdego czeka wyjątkowa osoba, która pokocha w Tobie wszystko. Wraz z Lucy przeżywałam jej wszystkie uczucia, rozterki i wątpliwości. Wraz z odejściem Gabriela, Lucy straciła światło i ja sama odczuwałam, że gdy byli razem wszystko wydawało się takie piękniejsze, a bez niego mroczniejsze. 
Bardzo mi się podobało, że autorka nie wybielała nikogo. Nie ma tu dobrych i złych postaci. Są za to ludzie tacy jak my. W tej książce wszystko jest realistyczne począwszy od postaci, życiowe rozterki, aż po wydarzenia. 

Ta książka uświadomiła mi, że życie jest kruche, a my tak mało czasu poświęcamy na małe rzeczy. Prawdziwa miłość wytrzyma koleje losu i umykający czas. To historia piękna i zarazem tragiczna, która wzrusza i skłania do refleksji. Może nie wstrząsnęła mną do głębi, ale doceniam za jej sposób przedstawienia, za to, że trafiła w moje serce. 

Jeśli lubicie wzruszające i emocjonalne książki to musicie się w nią zaopatrzyć. Jest tak życiowa, tak piękna, że trafi i do waszego serducha. 

Oryginalny tytuł: The light we lost
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 5 lipca 2017 rok 
Liczba stron: 304
Moja ocena: 8/10

Za egzemplarz do recenzji, serdecznie dziękuję wydawnictwu:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka