A. Meredith Walters ''Twoim śladem''


''Spojrzał na mnie w taki sposób, że poczułam się, jakby prócz mnie na świecie nie było nikogo. Jakbym tylko ja się liczyła. Jak mu się to udawało? Był tak cholernie pociągający. Jakby coś wyssało mnie w jego pole siłowe. Jakby był jedną wielką, gigantyczną czarną dziurą i wchłaniał mnie w siebie.''

Co musi się wydarzyć, aby człowiek sam dążył do własnej destrukcji? Czy, aby na pewno wszystko jest czarno białe?

Aubrey ma za sobą traumatyczne przeżycia. Z powodu narkotyków straciła swoją piętnastoletnią siostrę. Dziewczyna, której od tej chwili towarzyszy poczucie winy chce ocalić inne ludzkie życia, aby uczcić pamięć o niej.
Aubrey jest studentką psychologii i aby uzyskać licencjat, przez dwanaście tygodni musi brać udział na spotkaniach w grupie wsparcia dla uzależnionych. To właśnie podczas tych zajęć poznaje aroganckiego i zbyt pewnego siebie Maxxa. Chłopak próbuje się przebić przez mur jakim się otoczyła i w końcu mu się to udaje. Dziewczyna, która jak dotąd była poukładana i trzeźwo myśląca, zaczyna łamać reguły i to tylko dla jednego powodu, którym jest on. 
Aubrey pragnie go ocalić, bo widzi w nim coś więcej niż zwykłego ćpuna. Wrażliwą i poranioną duszę, słodkiego chłopca, który potrafi być również cudownym człowiekiem. Kochanego, lojalnego i troskliwego brata. Jednak czy można ocalić kogoś, kto uważa, że tego nie potrzebuje? Ona w to wierzy. Tylko nie wie, że wraz z nim ona również stacza się w dół.

Na początku nie byłam przekonana do tej książki. Czytam, czytam strona, za stroną i zastanawiam się, co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie robi ze mną spustoszenia jak z innymi? Przyznam, że początek był dość monotonny, co przedłużało moje czytanie. Jednak później się rozkręciła, a ja nie mogłam się od tej książki oderwać! Nadal siedzi głęboko we mnie, historia obu bohaterów zakorzeniła się w moim jestestwie.
Autorka porusza tu bardzo ważny temat: narkotyki. Wiele razy zastanawiałam się dlaczego ludzie sięgają po to świństwo? Dlaczego celowo dążą do samozniszczenia?

A. Meredith Walters pokazuje, że nie wszystko jest czarno białe.

Maxx w młodym wieku stracił oboje rodziców. Wraz z młodszym bratem został przeniesiony do jedynego członka rodziny jaki im pozostał - wujka Davida, który nie traktował ich zbyt dobrze. Młody chłopak szybko musiał dorosnąć i wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za brata. Chciał ukończyć studia i zapewnić bratu wszystko, co najlepsze. W ten sposób wpadł w sidła narkotyku. Odpowiedzialność, wstyd i poczucie winy przytłaczały go, a kilka maleńkich tabletek potrafiło sprawić, że czuł się szczęśliwy i niezwyciężony. Nawet sam nie zauważył, kiedy nie mógł bez nich żyć. Nie zdawał sobie sprawy, że ma poważny problem. Myślał, że ma wszystko pod kontrolą.

Szokowały mnie momenty, kiedy zaczynał odczuwać głód narkotykowy. Byłam wstrząśnięta, przerażona, a momentami zniesmaczona. Przeżywałam jego cierpienia, czułam jak przechodzą na mnie. Strasznie było mi go żal, tej całej walki, którą toczył pomiędzy swoimi dwoma wcieleniami. 
Narkotyki to najgorsze świństwo jakie mogło pojawić się na tym świecie. Ilu ludzkich istnień zniszczyło i zabrało? 

Maxx to bardzo ciekawa i złożona postać. Z jednej strony wrażliwy, kochany, a z drugiej wybuchowy, popadający w ciemność. Ona chce walczyć o niego, a on uważa, że nie potrzebuje ocalenia.
Było mi szkoda również Aubrey, która rozpaczliwie chciała sprawić, że Maxx zacznie coś robić ze swoim życiem, a tymczasem patrzyła jak ten pędzi ku śmierci. 

''Twoim śladem'' to książka, która na długo się zakorzenia w umyśle. Wstrząsająca i dająca też wiele do myślenia. Warto sięgnąć po tę powieść i zobaczyć jak narkotyki niszczą nie tylko nasze życie, ale również tych, którzy przy nas trwają. Uzależnienie kieruje życiem i przekłamuje rzeczywistość. Jest to również historia o tym jak toksyczne są relacje pomiędzy ludźmi. Trzeba mieć naprawdę niezwykłą siłę, aby zostawić takie problemy za sobą.
A. Meredith Walters przedstawia trudne tematy w bardzo lekki sposób, a analizując zachowanie bohaterów pomaga nam lepiej ich zrozumieć. Dostarcza emocji, siejąc spustoszenie w naszych sercach. Pomimo, że to młodzieżówka ta książka była naprawdę mocna. Nie słodka i przekoloryzowana, a realistyczna. Z pewnością nie znajdziecie w niej schematyczności. 

''Co takiego miał w sobie pociąg pędzący nieuchronnie ku katastrofie, że tak trudno było odwrócić od niego wzrok?''

Oryginalny tytuł: Lead Me Not
Cykl: Twisted Love (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
Data wydania: 6 lipca 2016 rok
Liczba stron: 386
Moja ocena: 9/10


PS: Posty znów będą się pojawiać regularnie <3. Wakacji już nie planuję. W najbliższym czasie czeka mnie remont, ale raczej nie będzie miał wpływu na moją aktywność. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś dla siebie. Ściskam Was mocnooo. Wasza @redgirl_books. <3 

Za egzemplarz do recenzji, dziękuję wydawnictwu:
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka