Alan Bradley ''Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni'' Flawia De Luce

''Czy moje oszustwa były czymś złym? No cóż... pewnie tak. Ale jakby Bóg nie chciał żebym była, jaka jestem, tak by wszystko poukładał, że przyszłabym na świat jako wątłusz, a nie jako Flawia De Luce - no nie?''

Flawia de Luce zostaje banitką, z czym nie potrafi się pogodzić. Jej ojciec i ciotka Felicja wysyłają ją do Kanady, do Żeńskiej Akademii panny Bodycote, której uczennicą była również jej matka, Harriet. Ma w niej zostać przeszkolona do pełnienia dziedzicznej funkcji, którą dotąd przed nią ukrywano. 
Zanim nastał jej pierwszy dzień w Akademii, z dala od rodziny, los zsyła jej kolejną detektywistyczną zagadkę, obok której młoda chemiczka nie potrafi przejść obojętnie. Z kominka w jej pokoju wypada zmumifikowane szczątki kobiety. 
Flawia pomiędzy zajęciami i poznawaniu nowych przyjaciół rzuca się w wir detektywistycznego śledztwa. Stara się ustali kim była ofiara, czy została zamordowana, a jeśli tak to przez kogo? Po szkole chodzą również pogłoski, że Akademia jest nawiedzona przez duchy, a parę uczennic zniknęła bez śladu. Czy za tym trupem i zaginięciami może stać jedna z nauczycielek oskarżona o morderstwo? 
Czy Flawii i ty razem uda się wyjawić prawdę? Czy grozi jej niebezpieczeństwo?

''Są w życiu takie wybory, że w tej samej chwili, w której człowiek je podejmuje, wie, że nie będzie można ich cofnąć i potem już nic nigdy nie będzie takie samo''.

''Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni'' pochłonęła mnie od pierwszej strony, do tego stopnia, że książkę przeczytałam zaledwie w parę godzin. Nie minęło wiele czasu od przeczytania części trzeciej, kiedy sięgnęłam po tę, bo bardzo chciałam ponownie spotkać się z nieugięta i odważną Flawią De Luce. Myślę, że to, że już mniej więcej lepiej znałam jej postać, zadecydowało o tym, że tę część odebrałam lepiej niż poprzednią i już tak mnie nie męczyła. 
Nasza główna bohaterka stoi na granicy, która oddziela dzieciństwo od dorosłości. Dla nastolatki  jest to czas, kiedy stoi przed pierwszymi dorosłymi wyborami. Czy zrobi krok naprzód czy zostanie w miejscu? Chociaż ona sama tego nie dostrzegła to moim zdaniem stwierdzeniem, że pomimo swojej miłości i szacunku do Harriet, chce pozostać sobą zrobiła duży krok, podczas gdy inni dostrzegali w niej kopię jej matki. 

''Jak kominiarzy śmierć w proch zmieni'' ma świetną akcję, w którą autor wplótł multum zagadek, tajemnic i niewyjaśnionych spraw. Niebezpieczeństwo czai się na każdym rogu i nic nie jest tym, czym się wydaje. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to, to że autor nie zdradził dlaczego Flawia wyjechała i co doprowadziło jej ojca i ciotkę do takiego kroku. Poboczne postacie mogłyby być bardziej wyraziste, ale nie było z tym tak do końca źle. 
Tak czy siak, polecam zapoznanie się z postacią Flawii De Luce, tym bardziej, że lekki styl autora zapewnia przyjemną lekturę, przy której szybko spędza się czas. 

Oryginalny tytuł: As Chimney Sweepers Come to Dus
Cykl: Flawia de Luce (tom 7)
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania: październik 2017 rok
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Książka do kupienia tu:
https://czytam.pl/k,ks_695241,Jak-kominiarzy-smierc-w-proch-zmieni-Bradley-Alan.html

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka