Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

niedziela, 4 lutego 2018

"Fallen Crest. Akademia" TIJAN

Samanthę poznajemy w chwili, kiedy jej świat zawala się na głowę. Matka oświadcza dziewczynie, że obydwie wyprowadzają się od ojca Sam i przeprowadzają do jej kochanka. Dziewczyna jest wściekła na świat tym bardziej, że kochankiem jej mamy jest James Kade, który ma dwóch synów - Logana i Masona. Obydwoje są bogaci, popularni, a jednak to chodzą do publicznej szkoły, zamiast jak inne bogate dzieciaki do prywatnego liceum. Wszystkie dziewczyny się za nimi oglądają, bo są przystojni i mają naturę bad boya. Jednak Sam nie ulega ich czarowi. Ma żal do matki o zaistniałą sytuację, do ojca o to, że nie walczył. Kiedy jest naprawdę źle dziewczyna ucieka, by biegać, bo to dla niej jedyny sposób, aby przetrwać trudny dla niej czas. Samantha z czasem dowiaduje się o tajemnicach z przeszłości oraz przybliża się do jednego z braci.

Samantha to twarda dziewczyna, która mówi, co myśli i nie daje sobie wejść na głowę, ani się nikomu zastraszyć. Bardzo ją polubiłam, chociaż przyznam, że niekiedy jej zachowanie nie spotkało się z moją sympatią. 
Z kolei braci Kade nie polubiłam od razu. Nie dało się. Obydwoje zbyt pewni siebie, bezczelni i chamscy. Uważali się za nie wiadomo kogo. Myślałam, że będę pałać do nich anty sympatią do końca. Jednak już gdzieś tak po większej połowie przeczytanej książki zauważyłam, że stopniowo moje zdanie na ich temat zaczyna się zmieniać. Myślę, że to zaczęło dziać się wtedy, kiedy matka Sam ją zaatakowała, a oni stanęli w jej obronie oświadczając starej wariatce, że od teraz Samantha jest "sama swoja". Zyskali u mnie plus.
Napiszę jeszcze parę słów o mamusi Sam. Bardzo nie lubię rodziców, którzy zamiast dodawać skrzydeł swoim dzieciom - podcinają je. Niezależnie od wieku dziecka, bo przecież każdy chce, a by rodzice go doceniali. Mama Samanthy zmieszała ją z błotem, zdeptała jej wiarę w to, co wierzyła i pozbawiła szacunku do niej samej. Naopowiadała jej tyle przykrych rzeczy, że dla mnie samej to było szokiem. Jak można sprawić swojemu dziecku taki ból? Słowa są najgorszą bronią wymierzoną w drugiego człowieka, bo ranią najmocniej. Pamiętajcie.

"Fallen Crest. Akademia" to kolejna książka Tijan, którą pochłonęłam. Czyta się ją szybko, przyjemnie i niekiedy z uśmiechem na ustach. Jednak pewien wątek wydawał mi się dosyć naciągany i w którymś momencie miałam wrażenie, że czytam książkową wersję Mody na sukces. Tak absurdalne było to, co przeczytałam na końcu. Chociaż stop. Tu wiele rzeczy było absurdalnych. Niekiedy miałam wrażenie, że niektórym dialogom coś brakowało, może jakiejś naturalności, bo momentami wychodziły one dosyć sztucznie. Miałam również wrażenie, że autorka za dużo zagmatwała w życiu Samanthy - zabrakło w tym wszystkim jakiegoś umiaru.
Jednak jeśli chodzi o całokształt jestem bardzo zadowolona z lektury tej książki. Mamy tu wątek miłosny, z deka skomplikowany, niegrzecznych chłopców, zawzięte dziewczyny i problemy na tle rodzinnym. Niesamowicie było czuć tę chemię pomiędzy Samanthą, a jednym z bracie Kade. Nie zabraknie tu również akcji, bo w tej książce wciąż coś się dzieje.

Nawet jeśli ta książka wypada nieco absurdalnie, to posiada w sobie pewien urok, który we mnie trafił, bo nie potrafiłam przestać czytać tej powieści i odłożyć jej na miejsce. 
Jestem ciekawa, czy druga część zrobi na mnie podobne wrażenie, a może okaże się lepsza? W ostatecznym rozrachunku -  ja osobiście jestem zachwycona tą książką, chociaż "Anti - stepbrother" podobał mi się trochę bardziej. 

Oryginalny tytuł: Fallen Crest High
Cykl: Fallen Crest (tom 1)
Data wydania: styczeń 2018 rok 
Tłumaczenie: Barbara Kardel - Piątkowska
Liczba stron: 478
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger