Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacja dla uczestników.

KSIĄŻKA ZNAJDUJE SIĘ U: @tylkomagiaslowa (od 16 maja) Uczestnicy: 1.  @nataliaczyta  http://bookinoman.blogspot.com 2.  @zaplat...

poniedziałek, 26 marca 2018

"Dziesięć poniżej zera" Whitney Barbetti

"(...) Twoim zdaniem możesz siedzieć w kącie i obserwować wszystkich wokół, co? A chcesz poznać tajemnicę? Tak się składa, że oni też cię widzą. Ja cię widzę. Widzę w tobie to, czego nie chcesz nikomu pokazać. (...) Jesteś zimna jak lód. Nie pozwalasz sobie czuć. Nie dbasz o nikogo. Nawet o siebie. (...) - Tutaj - powiedział, naciskając nieco powyżej mojego serca - tutaj masz dziesięć poniżej zera. I jesteś bliższa śmierci niż ja."

Parker była niegdyś kobietą, która optymistycznie patrzyła w przyszłość. Cieszyła się życiem, ale pewna osoba odebrała jej to sprawiając, że blizny zagościły nie tylko na jej ciele, ale również na duszy. Niegdyś wesoła i towarzyska - dziś samotna, stroniąca od ludzi i uczuć. Czuła jedynie strach, irytację i obojętność. Tak było łatwiej. Wolała trwać w swojej strefie komfortu, bo życie bolało, a ona wolała obserwować cudze, niż uczestniczyć we własnym. 
Tak było do czasu, bo kiedy dostaje SMS-a wysłanego pod niewłaściwy numer, jej życie diametralnie się zmienia. Poznaje Everetta, aroganckiego faceta, który potrafi przeniknąć ją na wskroś. Pomimo krótkiej znajomości zna ją lepiej niż ktokolwiek inny. 
Everett powoli umiera i dlatego chce wykorzystać ostatnie chwile swoje życia żyjąc. Proponuje Parker wspólną podróż, podczas której uczy ją żyć, czuć, walczyć z własnymi demonami i zmierzyć się tym, co ją przeraża.

"Pod jego czujnym spojrzeniem czułam się naga. Zawsze uważała, że skóra to tylko skóra, a zdjęcie z siebie ubrań to tak naprawdę nic wielkiego. Za to obnażenie duszy, świadomość, że ktoś, kogo ledwo znasz, jest w stanie dotrzeć do jej najgłębszych zakamarków - to było przerażające. Wolałabym tysiąc razy przejść się nago wzdłuż ruchliwej ulicy, niż pozwolić komuś zajrzeć do mojego wnętrza."

Everett i Parker to osoby, które są bezpośrednie, uparte i lubią mieć kontrolę nad daną sytuacją. Jedyne, co ich dzieli to podejście do życia. Po przeczytaniu tej książki wiem, że śmierć ma różne oblicza. Można umierać, ale czerpać z życia garściami tak jak Everett. Żyć chwilą i wykorzystać ten czas jak najlepiej. Jednak można być martwym za życia, tak jak ja Parker. Bo jak można żyć nie odczuwając dobrych i złych emocji? Zamykając się na nie, na świat i na ludzi? Parker nie pozwalała sobie czuć ani radości, ani smutku - niczego. Odcinała się od nich, bo ją przerażały. Nie chciała, aby ją zraniły, a czasem przecież trzeba dać się sparzyć. W pewnej książce przeczytałam, że ból pokazuje nam, że żyjemy - i ja się z tym zgadzam. Tak samo jest z tymi optymistycznymi emocjami. 
Przyznam szczerze, że Parker nieco mnie irytowała. Owszem rozumiem skąd wynikało jej zachowanie. Jej życie nie było łatwe. Nie miała rodziny, nie zaznała miłości i bliskości drugiego człowieka, a później została skrzywdzona przez jakiegoś psychola. To zbyt dużo jak na jedną osobę, ale ten pesymistyczny stosunek jaki miała do świata i ludzi działał na mnie negatywnie. Myślę, że znajdą się osoby, które równie ciężko miały w życiu, ale nie warczały z tego powodu na innych. Chociaż nie ukrywam - polubiłam ją. Za to, że mówiła, co myśli, że nie owija w bawełnę - zresztą tak samo jak Everett. Oboje tworzyli mieszankę wybuchową. Nie raz prowadzili między sobą złośliwe potyczki słowne oraz zażarte dyskusje. Oboje byli w jakiś sposób zranieni i zwalczali własne demony, ale wspólnie w jakiś sposób przechodzili metamorfozę. Uczyli się od siebie nawzajem.

Ta książka posiada wiele pięknych cytatów, które warto zapisać sobie w sercu i w umyśle. Pokazuje, że życie mamy jedno i trzeba wykorzystać je najlepiej jak możemy. Nie cofniemy czasu i nie nadrobimy straconych lat, dlatego kochajmy, czujmy nienawiść, ryzykujmy i wyciskamy z życia, to co najlepsze. 
"Dziesięć poniżej zera" to książka z niepozornym początkiem, ale jakże intrygującym. Powieść wciąga niemal od pierwszej strony, im bardziej zagłębiamy się w jej lekturę, tym większe napięcie powoduje u czytelnika. Kurcze... ja miałam ochotę kilka razy zajrzeć na ostatnią stronę byle mnie opuściło. Nie zrobiłam tego, ale ostrzegam Was: POD ŻADNYM POZOREM TEŻ TEGO NIE RÓBCIE. Mam wrażenie, że wtedy ta historia straciłaby swój urok i stałaby się mniej ciekawa. Kilka razy odkładałam książkę, by znowu po nią chwycić. Musiałam odetchnąć i zdystansować się. Posiada wiele emocji po ból i strach, aż po nadzieję. Nie zabraknie zabawnym momentów, ale też wątku romantycznego. Jednak nie jest on przesłodzony i nie wychyla się na pierwszy plan. Dlaczego tak uważam? Bo Parker i Everett często rozmawiali o życiu i śmierci oraz się przekomarzali, a ten wątek był takim przerywnikiem pomiędzy tymi czynnościami.  Autorka świetnie wykreowała postacie, stworzyła ciekawe dialogi, w których nie zabraknie pewnych mądrości, a do tego sama książka trzyma w niepewności. 
Uwielbiam książki, do których wsiąkam, uwielbiam książki, które sprawiają, że czuję wiele emocji naraz. Uwielbiam książki, które potrafią pogruchotać mi serce, a jeśli i Wy takie kochacie to nie pozwólcie jej czekać. 

"- Moim zdaniem - przełknął głośno ślinę - ludzie cię nie doceniają. A jak ty masz widzieć wartość swojego życia, skoro nikt nie widzi jej w tobie? Mi też jest smutno, Parker. Smutno mi z twojego powodu. I z powodu tych wszystkich osób, które nie mają pojęcia, jaka jesteś naprawdę."

Oryginalny tytuł: Ten Below Zero
Wydawnictwo: Niezwykłe
Data wydania: 28 marzec 2018 rok
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Liczba stron: 305
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger