Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

środa, 14 marca 2018

"Sweet Cheeks. Zapach namiętności" K. Bromberg

"Bo miłość jest jak magia. Możemy się zastanawiać nad tym, jak i kiedy do niej dochodzi, dlaczego przewraca nasz świat do góry nogami i jak mogliśmy bez niej żyć, gdy już nam się przytrafi. Ale to nie oznacza, że uzyskamy jakiekolwiek odpowiedzi. Czasem po prostu trzeba uwierzyć w nią i w ścieżki, którymi nas prowadzi". 

Mitch był pod każdym względem idealnym, odnoszącym sukcesem mężczyzną. Jednak tydzień przed ślubem Saylor doszła do wniosku, że pragnie czegoś innego. Dlatego odeszła od niego i rozpoczęła swoje życie na nowo. Zamieszkała w nowym mieszkaniu i założyła cukiernię o nazwie Sweet Cheeks, przy której pomaga jej przyjaciółka DeeDee oraz jej brat Ryder.
Sześć miesięcy po rozstaniu kobieta dostaje zaproszenie na ślub, który miał być jej i który zorganizowała w najdrobniejszych szczegółach. Saylor wie, że jej niedoszły mąż chce zrobić jej na złość. Pomimo tego pod wpływem emocji wysyła potwierdzenie udziału na ślubie. Jedak jest pewien problem: skąd wytrzasnąć partnera? 
Wtedy w mieście pojawia się Hayes Whitley. Łamacz kobiecych serc oraz gwiazda Hollywood, który dziesięć lat wcześniej odszedł od niej bez pożegnania, łamiąc jej serce. Mężczyzna chcąc pomóc Saylor proponuje jej swoje towarzystwo. Kobieta pomimo początkowej niechęci do tego pomysłu - zgadza się. Obydwoje mają przed sobą weekend, podczas którego dawne uczucia i wspomnienia odżywają. Czy los szykuje dla nich szczęśliwe zakończenie czy złamane serce? 

"Oni myślą, że jej pragnę.
Ona myśli, że jej nie pragnę.
Ja wiem, że jej pragnę,
I wiem, że nie mogę jej pragnąć".

K. Bromberg to jedna z moich ulubionych autorek, która serią Driven definitywnie podbiła moje serce. Przyznam, że czytając "Sweet Cheeks" miałam pewne oczekiwania, co do tej książki. Do dziś pamiętam jakie emocje wywoływała we mnie historia Rylee i Coltona. Nie chciałam obu historii porównywać do siebie, ale chcąc nie chcąc nie mogłam się tego wyzbyć. 
"Sweet Cheeks" nie podbiła mojego serca, tak jak powyżej wspomniana seria. Początek czytania mi się dłużył, a główna bohaterka nieco mnie irytowała. Saylor zdecydowanie za bardzo wszystko analizowała i rozkładała na czynniki pierwsze. Opisy tego mnie nudziły, a nie ukrywam - główna bohaterka lubiła mnie tym drażnić. 
Dopiero gdzieś w połowie coś pykło, a lektura tej książki stała się przyjemnością. Mój stosunek do Saylor również się zmienił, a ja sama zaczęłam ją postrzegać inaczej. Bo ile trzeba mieć w sobie siły, aby odejść i zawalczyć o własne szczęście? Ile trzeba mieć w sobie siły, aby dostrzec prawdę? K. Bromberg porusza w tej książce ważny aspekt. Szacunek do samej siebie oraz do swoich pasji. Jeśli ktoś nie akceptuje nas takimi jakimi jesteśmy, jeśli ktoś chce zmienić nas na siłę i tłamsi naszą osobowość to czy aby na pewno jest nas wart? Czy z takim człowiekiem można odnaleźć szczęście? Tak więc Saylor okazała się silną i niezależną postacią, która walczyła o siebie i o swoje życie. K. Bromberg zdecydowanie wie jak stworzyć kobiecą postać, która nie jest ćwierkającą idiotką. 
Jeśli chodzi o postać Hayesa to z pewnością nie da się go nie lubić, ale nie czułam, aby z jego postaci biła jakaś charyzma, coś co sprawi, że zechcę tę postać zaszufladkować jako swojego książkowego męża. Po prostu to była taka postać, która była, którą się da lubić, ale nie zostaje w pamięci na długo. 

"Sweet Cheeks" to lekka, przyjemna i niekiedy zabawna powieść. Nie posiada w sobie tornada uczuć, ale nadal są one tu obecne. Ból, nadzieja, miłość strach i pożądanie - to z pewnością znajdziecie w tej książce. To historia, w której nie brak namiętności, sceny seksu są subtelne i z pewnością pobudzają wyobraźnię. Nie zabraknie również komplikacji i zawirowań w życiu Saylor i Hayesa.  Akcja mogłaby być trochę bardziej dynamiczna, opisy trochę mniej rozległe, ale pomimo tego to idealna lektura na wieczorny odpoczynek. Dla fanów twórczości K. Bromberg ta książka to pozycja obowiązkowa. Ja nadal jestem zauroczona w jej twórczości i chociaż ta historia nie wywołała we mnie tylu emocji jak seria Driven, postacie nie zapadły aż tak głęboko w moim sercu to ja nadal z niecierpliwością oczekuję kolejnych książek tej autorki i po cichu liczę, że niedługo będę miała okazję po nie sięgnąć. 

Oryginalny tytuł: Sweet Cheeks
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: 15 marca 2018 rok
Tłumaczenie: Marcin Machnik
Liczba stron: 363


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger