Polecany post

Book Tour Bookstagram - informacja dla uczestników.

KSIĄŻKA ZNAJDUJE SIĘ U: @tylkomagiaslowa (od 16 maja) Uczestnicy: 1.  @nataliaczyta  http://bookinoman.blogspot.com 2.  @zaplat...

sobota, 17 marca 2018

"Tylko dobre wiadomości" Agnieszka Krawczyk

Izabela Oster jest dziennikarką stacji Global PL. Kobieta dowiaduje się, że wraz ze zmianą prezesa, stacje czekają rewolucje. Dla Izy oznacza to, że jej program zostanie przesunięty na późne godziny wieczorne. Oster nie jest tym zachwycona. Pod wpływem emocji składa wypowiedzenie i odchodzi z Global PL. Jest pewna, że to kwestia chwili, kiedy jej telefon zacznie się rozdzwaniać, a konkurencja o nią bić. Jednak ku jej zdziwieniu wcale tak nie jest, a kobieta zostaje bez pracy i z zaciągniętym kredytem. 
Wtedy na pomoc przychodzi jej przyjaciółka - Kamila Rudnicka Clement. Kobieta odziedziczyła po zmarłej teściowej pismo dla pań, które pomimo tego, że na siebie zarabia, lata świetności już dawno ma za sobą. Kamila proponuje Izie wspólnictwo. Obydwoje kobiety mają w planach przywrócić magazynowi dawną świetność. Przeprowadzają się do Krakowa, gdzie znajduje się jego siedziba. Na Kamilę i Izabelę czekają nowe możliwości, wycieczka do romantycznej Wenecji i... miłość.

Zaczynając tę książkę byłam jak najlepszej myśli. Początek zapowiadał się obiecująco: było ciekawie, a silne, niezależne kobiece postacie obiecywały, że ta lektura okaże się czymś naprawdę świetnym. W końcu w większości książek postacie kobiece są kreowane na typowo słabą płeć. Tu było inaczej, bo Izabela wiedziała czego chce, nie bała się na głos wypowiadać swojego zdania i tak jak jej przyjaciółka - była nieustępliwa. Jednym słowem przebojowa babka. Kamila też, ale jednak trochę mniej. 
Więc, co mi nie odpowiadało? 
Ta książka była zmienna. Raz ciekawa, raz nudna, znów ciekawa i znów nudna. I tak w kółko. Autorka operuje lekkim i prostym językiem więc książkę powinnam przeczytać szybko i ją pochłonąć, ale wcale tak nie było. Brakowało mi tu akcji, czegoś, co sprawi, że nie będę tej książki często odkładać. A uwierzcie robiłam to. Zazwyczaj książkę pochłaniam w jeden dzień - "Tylko dobre wiadomości" czytałam przez dwa dni. Niby są jakieś tajemnice, sekrety, zawirowania w życiu głównych bohaterek, ale mnie to nie przekonało. Również relacje Kamili i Izabeli pomiędzy innymi bohaterami ostatecznie wyszły mało naturalnie. Nie czułam tego rodzaju chemii, który mówi czytelnikowi, że to, co dzieje się pomiędzy bohaterami, zwiastuje coś wyjątkowego. 

Podsumowując. Ta książka mnie nie zachwyciła. Ma swoje plusy i minusy. Lepsze i słabsze momenty. Myślę, że znajdą się tacy, których do siebie przekona, jednak ze mną niestety było inaczej. Nie jest to najgorsza powieść jaką czytałam. Zaliczam ją raczej do średnich. Podczas czytania trochę się męczyłam, ale były takie momenty, kiedy nie mogłam się od niej oderwać. Na plus można zaliczyć dobry pomysł na fabułę i dobrze wykreowane postacie. Nie będę ukrywać, że wyniosłam co nieco z tej książki. 

"Tylko dobre wiadomości" to książka, która niesie ze sobą ważne przesłanie. Pokazuje aby nie bać się nieznanego, bo czasem może się okazać, że to najlepsze, co nas spotkało. Przeszłość niesie ze sobą nowe możliwości i cele - warto po nie sięgać, ale nie zapominajmy, że czasem warto również się zatrzymać i odsapnąć, zamiast przeć do przodu na łeb i szyję. I jeszcze jedna rada: nigdy nie mów "nigdy", bo w życiu wszystko jest możliwe i nie raz nas zaskoczy.

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: styczeń 2018 rok
Liczba stron: 416
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger