Polecany post

"Żona nazisty" Edith Hahn

czwartek, 31 maja 2018

"Biały kruk" J.L. Weil

"Biały kruk" J.L. Weil
"Życie jest pełne rzeczy niemożliwych. Samo życie jest niemożliwością. Czy wiara w to, że między ludźmi żyją jeszcze inne istoty, jest aż taka dziwna?"

Świat Piper załamał się wraz ze śmiercią jej mamy. Straciła nie tylko rodzica, ale również przyjaciółkę i powiernicę. Dodatkowo jej rodzina się rozpada, bo ojciec nie radzi sobie po śmierci ukochanej żony. Nastolatka wraz z młodszym bratem ląduje na wyspie Raven Hollow, aby spędzić wakacje z bogatą babcią, której nigdy nie widzieli na oczy. Dziewczyna nie jest tym zachwycona, ma wrażenie, że znajduje się w więzieniu, a pobyt u babki będzie męczarnią. Do czasu, kiedy poznaje oszałamiająco, przystojnego Zane'a Huntera, dzięki któremu wakacje stają się dla dziewczyny intrygujące. Obydwoje się nie znoszą, ale nie potrafią oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu...
Im dłużej dziewczyna przybywa na wyspie, tym bardziej uświadamia sobie, że jej życie jest w niebezpieczeństwie. Kto na nią poluje i dlaczego? Kim jest Biały Kruk, którego porównują do dziewczyny i dlaczego widzi poruszające się cienie? Jaką tajemnicę skrywa odcięta od świata wyspa Raven Hollow? I jaki to ma związek z nią?

"Biały kruk" to historia, w której nie brak tajemnic i zagadek. Autorka stopniowo dostarcza nam informacji, sprawiając, że powieść trzyma nas w napięciu. Dziwne zachowanie Zane'a jeszcze bardziej potęguje ciekawość czytelnika. Chłopak grozi dziewczynie, dla jej bezpieczeństwa każe jej się wynosić z wyspy, a przede wszystkim nie mówi dlaczego. 
Książka zaczyna się niepozornie, akcja powoli się rozwija, a wraz z nią wątek fantastyczny. Przyznam, że nie spodziewałam się niektórych obrotów spraw i mile mnie one zaskoczyły. Jeśli chodzi o postacie to na pierwszy plan wysuwają się Piper i Zane. Obydwoje mnie nieco irytowali, ale z czasem zżyłam się z nimi i polubiłam ich. Niektóre ich zachowania były absurdalne. Na przykład wtedy, kiedy Zane był taki tajemniczy, albo wtedy, kiedy Piper traciła przy nim zdolność myślenia. Jednak jak na nastolatków i tak zostali dobrze wykreowani. Zane jest intrygujący i odważny. Z kolei Piper chadza własnymi ścieżkami, nie brak jej ciętego języka, ale ma też poukładane w głowie i dla dobra brata potrafi utrzymać swoje buntownicze zachowanie w ryzach. Nie zabraknie tu również zabawnych momentów i dialogów pełnych docinek. 

"Białego kruka" pochłonęłam w jeden dzień. Autorka ma lekki i przyjemny styl pisania i to też przełożyło się na to, że tak tą powieść pochłonęłam. Z przyjemnością sięgnę po kolejną część, bo jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów, a do tego mam wrażenie, że ta część to jedynie przedsmak tego, co nas czeka. 

Oryginalny tytuł: White Raven
Cykl: Riven (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: kwiecień 2018 rok
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Liczba stron: 376

poniedziałek, 28 maja 2018

"Play. Stage Dive" Kylie Scott

"Play. Stage Dive" Kylie Scott
Po nagłej wyprowadzce swojej współlokatorki, Anne Rollins popada w kłopoty finansowe. Zdradzona przez przyjaciółkę, z zalegającym czynszem i bez żadnych pieniędzy - załamuje się. W takim stanie zastaje ją Lauren, jej sąsiadka, która wyciąga ją na imprezę u Evelyn i Davida. Tam poznaje Malcolma Ericson'a, który podsłuchuje rozmowę o jej problemach. Mężczyzna wprowadza ją w pewną gierkę, a niewiele później proponuje jej pewien układ. Ma udawać jego dziewczynę w zamian za wsparcie finansowe. Kobieta początkowo niechętnie przystaje na ten pomysł, ale myśl o utracie dachu nad głową sprawia, że ostatecznie zgadza się. W chwili, kiedy Mal wkracza do jej mieszkania, jej życie zmienia się już na zawsze.

Po przeczytaniu tej książki chciałam góry przenosić. Warto było dla niej zerwać nockę i rano wyglądać jak panda. Davida z "Lick" pokochałam, ale to dla Malcolma moje serce zabiło mocniej, sprawiając, że druga część okazała się być dla mnie lepsza. Kompletnie nie wiem dlaczego, bo na pierwszy rzut oka te książki wydają się być podobne do siebie. Myślę, że na moje ostateczne wrażenia po lekturze obu książek, wpłynął mój nastrój. Po "Lick" sięgnęłam w ciągu dnia, a wiadomo jak to jest, kiedy musisz, co chwilę przerywać czytanie dla obowiązków, które Cię wzywają. "Play" przeczytałam już na spokojnie, kiedy zrobiłam wszystko, co miałam zrobić i mogłam w końcu położyć się do łóżka i zacząć czytać na spokojnie. 

W tej książce występuję dwie główne, różne od siebie postacie. Anna jest na pierwszy rzut oka zamknięta w sobie, nieśmiała oraz dająca wykorzystywać się ludziom. Nie miała łatwego życia, bo w wieku 15 lat musiała szybko dorosnąć i wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również za swoją młodszą siostrę i matkę.
Malcolm to z kolei typ kochanego łobuziaka. Jest nieobliczalny - ale w ten pozytywny sposób. Ma szalone pomysły, jest szczery i zabawny. A jeśli tego mało to ma również wspaniałe serce. Mal jednak skrywa bolesną tajemnicę, o której nie dowiemy się prędko. Autorka też nie od razu wyjawia dlaczego Malcolm zaproponował Annie dość nietypowy układ. 

"Play. Stage Dive" pochłonęła mnie na kilka godzin. Podczas czytania odczuwałam napięcie, wypieki na twarzy i ciarki. Chciwie pożerałam każdą stronę, a kiedy już skończyłam - chciałam zacząć od nowa. Jasne - ta książka jest przewidywalna, ale mi nie często to przeszkadza. Nie zabraknie tu zabawnych momentów, dialogów i przekomarzań. Główni bohaterowie są dobrze wykreowani i nie da się ich nie lubić. To właśnie ze względu na Malcolma ta książka jest lepsza od pierwszej części. Jego postać jest mega pozytywna i powoduje na twarzy czytelnika gigantyczny uśmiech na twarzy. Przy tej powieści nie da się zanudzić, a przyjemne i lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie.

Oryginalny tytuł: Play
Cykl: Stage Dive (tom 2)
Wydawnictwo: Editio Red
Tłumaczenie: Marcin Kowalczyk
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 280

Książka do kupienia na stronie Internetowej Wydawnictwa Editio, pod linkiem:
https://editio.pl/ksiazki/play-stage-dive-kylie-scott,playd2.htm#format/d

niedziela, 27 maja 2018

"Przystań nadziei" Irene Hannon

"Przystań nadziei" Irene Hannon
Tracy Campbell po życiowej tragedii i stracie ukochanej osoby powraca do rodzinnej miejscowości, aby postawić na nogi upadającą plantację żurawiny, której grozi bankructwo. Nie ma  w planach kolejnej miłości, tak samo jak Michael Hunter, który pojawia się w Przystani Nadziei, aby móc na nowo uporządkować własne życie i odnaleźć nową drogę. 
Niefortunne zdarzenia doprowadzają do tego, że mężczyzna zostaje zwerbowany przez Tracy do miejscowej organizacji charytatywnej. Z czasem, w niezwykłej miejscowości, krok po kroku nadchodzą zmiany, które niosą ze sobą nadzieję, miłość i odkupienie.

"Przystań nadziei" to historia nie tylko o Tracy i Michael'u, którzy stracili bliskie sobie osoby i tkwiły w bólu i rozpaczy. W książce przewija się również historia Anny - starszej kobiety u której Michael się zatrzymał. Kobieta straciła najpierw męża, który zmarł, a potem syna, który podczas jednej z kłótni opuścił dom i już nigdy nie wrócił. Co łączy te wszystkie postacie? Żal, poczucie winy, ból i ogromny smutek. 

Ta książka jest przewidywalna, ale niesie ze sobą wiele dobrego. Pokazuje, że pomimo wszystko rodzina jest najważniejsza i nie warto marnować czasu na złość i urazy. Każdy zasługuje na drugą szansę, ale przebaczenia należy szukać najpierw w sobie.  Warto też wyciągnąć do innych pomocną dłoń i wyjść poza własny egoizm, bo kto wie? Może my kiedyś będziemy jej potrzebować.

W tej książce nie zabraknie wątku miłosnego, który rozwija się powoli i subtelnie. Autorka porusza takie tematy jak przebaczenie, pojednanie oraz wiara w Boga, która nie raz zostaje wystawiona na próbę. Co mnie najbardziej poruszyło w tej książce? Ludzka dobroć i serdeczność oraz siła miłości, która jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody. 
"Przystań nadziei" to przyjemna w czytaniu książka, która zmusza nas do uśmiechu i do zastanowienia się nad tym, co w życiu i w relacjach międzyludzkich jest ważne. 

Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: kwiecień 2018 rok
Tłumaczenie: Emilia Niedzieska

piątek, 25 maja 2018

"Lick. Stage Dive" Kylie Scott

"Lick. Stage Dive" Kylie Scott
Evelyn wraz z przyjaciółką przyjechała do Vegas, aby uczcić swoje dwudzieste pierwsze urodziny. W planach miała dobrą zabawę oraz odrobinę szaleństwa. Jednak, kiedy rano budzi się z gigantycznym kacem, rozmytymi wspomnieniami, obok przystojnego, wytatuowanego mężczyzny zdaje sobie sprawę, że nieco przesadziła. A może nawet bardziej niż nieco. Na palcu dostrzega pierścionek z ogromnym diamentem, a nieznajomy mężczyzna uświadamia jej, że wyszła za mąż... za niego. Do Evelyn początkowo nie dociera ta informacja. Nic nie pamięta, a poza tym małżeństwo nie istniało w jej obecnych planach. Kobieta od razu ma w planach rozwód. Jednak, kiedy wraca do domu jej życie już nie będzie tak poukładane jak wcześniej. Jej każdy krok śledzą paparazzi. Okazuje się, że jej mężem jest popularny gitarzysta zespołu Stage Dive - David Ferris. Mężczyzna proponuje kobiecie, aby ta na czas szumu wokół niej spędziła z nim parę dni. 

Czy ślub pod wpływem chwili był dobrą decyzją? W jakim kierunku potoczy się relacja pomiędzy David'em i Evelyn ?

Rzadko zdarza mi się, aby moje serce od razu zabiło dla jakiekolwiek męskiej postaci. Davida pokochałam od pierwszych stron. Właściwie wtedy, kiedy dotarło do niego, że Evelyn nic nie pamięta. Był zawiedziony i wkurzony, widać było, że mu na niej zależało. Może Wam się wydawać, że to przecież nie ma sensu, znają się przecież tak krótko, ale dalej jest wyjaśnione dlaczego poczuł się zraniony. Poza tym autorka nie wprowadza tu wątek miłości od pierwszego wejrzenia. Ta miłość pomiędzy bohaterami rozkwita powoli, dojrzewa i nabiera dla nich coraz większego znaczenia. Zanim do tego dojdą jeszcze parę przeszkód przyjdzie im przeskoczyć. Evelyn i David obydwoje zmierzają się z czymś, co jest dla nich trudne. David z brakiem zaufania, bo kiedyś już został zdradzony, a Evelyn spełniając marzenia rodziców, które nie do końca dają jej satysfakcję. Więc ich znajomość też w jakiś sposób zmienia ich dotychczasowy światopogląd.

David to facet ideał - wrażliwy, czuły, opiekuńczy, a do tego przystojny. Ale... wiadomo przecież, że ideałów nie ma, prawda? Jeśli jesteście ciekawi, co mam na myśli to sięgnijcie po "Lick. Stage Dive". Tak czy siak jestem pewna, że pokochacie tego gitarzystę.
Jeśli chodzi o postać Evelyn to uważam, że ona nie wybija się na tle innych kobiecych postaci. Jest nieśmiała, wrażliwa, a do tego cierpliwa. Brakuje jej pazura, ale ten brak wcale nie czyni ją mniej wyjątkową. Nie da się jej nie lubić - to fakt, ale też nie da się jej na długo zapamiętać. Ja tę część po prostu pochłonęłam. Kiedy już zaczęłam czytać to koniecznie chciałam skończyć. Dlatego niedługo potem sięgnęłam po kolejną część - recenzja jej już niebawem.
Co jeszcze mogłabym powiedzieć o "Lick. Stage Dive" ? Jest to zabawna historia, w której nie zabraknie powodów do uśmiechu. Lekko skomplikowana, co sprawia, że potrafi rozdzierać serce, ale również je rozgrzewać. Sceny seksu są napisane ze smakiem i subtelne - pobudzają wyobraźnię. Książka faktycznie mało realnie się zaczyna, ale czy niektóre filmy romantyczne też takie nie są? 
"Lick" to lekka i przyjemna książka, w sam raz na odprężenie. Szczególnie polecam ją niepoprawnym romantykom, którzy tak jak ja lubią podczas czytania pomarzyć. 

Oryginalny tytuł: Lick. Stage Dive
Cykl: Stage Dive (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red
Tłumaczenie: Marcin Kuchciński
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 272

Książka do kupienia na stronie internetowej Wydawnictwa Editio, pod linkiem:
https://editio.pl/ksiazki/lick-stage-dive-kylie-scott,lickd1.htm#format/d - darmowa wysyłka pocztą polską.

czwartek, 24 maja 2018

Przetwarzanie danych osobowych na blogu Red Girl Books Recenzje

Hej Moliki. :)
W związku z nowym prawem podaje Wam wszystkie informacje na temat tego w jaki sposób będą przetwarzane Wasze dane osobowe na blogu Red Girl Books Recenzje i stronie Facebookowej, Instagramowej bloga.

Z dniem 25 maja 2018 r. zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane popularnie jako „RODO”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a więc także w Polsce i wprowadza szereg zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych.

A zatem:
Adres bloga: www.redgirlbooks.blogspot.com; 
Facebook: https://www.facebook.com/redgirlbooks/
Instagram: https://www.instagram.com/redgirl_books/

W każdej sprawie, która dotyczy Twoich danych osobowych możesz skontaktować się ze mną pod adresem e-mail ewelinaya96@gmail.com wpisując w tytuł e-maila: RODO.
Podanie danych osobowych jest dobrowolne i niezbędne do korzystania w pełni z funkcjonalności bloga www.redgirlbooks.blogspot.com. W dowolnym momencie istnieje możliwość dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania
 Dane osobowe w przypadku organizowanych konkursów będą przetwarzane w tylko przypadku zgłoszenia się do konkursu, ogłoszenia wyników oraz późniejszej wysyłki nagrody.
Każdemu obserwatorowi bloga przysługuje możliwość dostępu do danych osobowych.

POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Korzystanie ze strony Red Girl Books Recenzje jest jednoznacznym wyrażeniem danych osobowych zgodnych z art. 13 o Ochronie Danych Osobowych. Jednocześnie każda osoba ma prawo do dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawie ich poprawienia w razie potrzeby.

Udział w konkursach organizowanych przez stronę Red Girl Books Recenzje wiąże się jednoznaczne z dobrowolnym podaniem danych osobowych i oświadczeniem, że są one podane zgodnie z prawdą. Dane podane w konkursie są wyłącznie przetwarzane wyłącznie w celach konkursowych tzn. publiczne ogłoszenie zwycięzcy konkursu oraz późniejszego przesłania nagrody konkursowej.

Oświadczenie: 
Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych strony Red Girl Books Recenzje oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

niedziela, 20 maja 2018

"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery

"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery
Czy znajdzie się ktoś, kto jeszcze nie poznał losów niezwykłej, rudowłosej dziewczynki? Taką osobą do niedawna byłam ja. Jednak lepiej późno, niż wcale. 

"Ania z Zielonego Wzgórza" to historia jedenastoletniej Ani Shirley, która przez pomyłkę trafia do domu rodzeństwa - Mateusza i Maryli Cuthbertów. Życie niekochanej i porzucanej dziewczynki zmienia się diametralnie. Chociaż początkowo nic nie wskazywało na to, że Ania wreszcie znajdzie swoje miejsce na ziemi. Przecież nie była oczekiwanym chłopcem... Jednak dziewczynka swoją żywiołowością, gadulstwem i urokiem, oczarowała Mateusza i Marylę, którzy postanowili ją zatrzymać nie wiedząc, że to będzie najlepsza decyzja w ich życiu. 
Tym oto sposobem Ania miała miejsce, do którego mogła wracać, duże pole do wyobraźni oraz przyjaciółkę Dianę. Tylko jedna rzecz nie dawała jej spokoju - Gilbert, który zalazł jej za skórę... 

W tym wielkim tomiszczu znajdziecie pięć części, a więc wraz z rozwojem wydarzeń mamy możliwość obserwować jak z małej trzpiotki, Ania stopniowo wyrasta na piękną i mądrą kobietę, która staje przed pierwszymi poważnymi wyborami. Przez całą książkę przewija się wiele postaci, którzy są tak ludzcy jak my. Dlaczego? Nie są idealni, mają swoje słabości, wady i zalety - nie są do końca dobrzy, ani źli. Z wieloma postaciami w tej książce się zżyłam i niektóre z nich polubiłam. Chociaż nie ukrywam, że najbardziej pokochałam Anię, Marylę, Mateusza i Gilberta. Każde z nich było na swój sposób niesamowite i kochane. Spokojny i poczciwy Mateusz. Wymagająca Maryla, która nie potrafiła okazywać uczuć, ale skrywała w sobie dobroć i duże pokłady miłości. Gilbert, który nigdy się nie poddawał i Ania, która z każdej sytuacji wyciągała coś dobrego i potrafiła cieszyć z życia, tak jak niewiele z nas to potrafi. Nawet ja.

"Ania z Zielonego Wzgórza" dla niektórych może wydać się nieco naiwna, ale nawet w tym aspekcie można odnaleźć pozytywy. Początkowo "kwiecisty" język Ani mnie zanudzał, ale z czasem przestało mi to przeszkadzać. Lucy Maud Montgomery stworzyła piękną historię o miłości, przyjaźni oraz o tym, że każdemu warto dać szansę. Jeśli uwielbiacie ciepłe, zabawne i wzruszające historie to "Ania z Zielonego Wzgórza" powinna zasilić waszą biblioteczkę. To powieść nie tylko dla najmłodszych -  jestem pewna, że i starsi ją pokochają.  

A Wy czytaliście "Anię..." czy może oglądaliście film? (Cytaty poniżej"

"Ania z Zielonego Wzgórza" do kupienia:
https://czytam.pl/k,ks_595569,Ania-z-Zielonego-Wzgorza-Montgomery-Lucy-Maud.html
Parę wybranych cytatów z książki:

"Marzenia się czasami spełniają, więc warto je mieć! A najpiękniejsze jest to, że one nigdy się nie kończą. Zawsze jest coś następnego, o co warto zabiegać i walczyć. Na tym chyba polega uroda życia". 

" - Pięknie jest na świecie, Marylo - mówiła rozmarzona. - I tak bardzo chce się żyć! Pani Linde mówiła wczoraj, że nie warto cieszyć się życiem, bo za każdym razem, gdy to robimy, gdy gdy spodziewamy się czegoś dobrego, to czeka nas rozczarowanie. A ja myślę, że to nie szkodzi, bo tak samo jest, gdy spodziewamy się nieszczęścia albo kłopotu - i też się okazuje, że nasze oczekiwanie było niepotrzebne i sprawy przybrały lepszy obrót, niż się obawialiśmy".

"Życie jest tam, gdzie my jesteśmy; to my jesteśmy jego autorami".

"Nie mamy wpływu na to, co od losu dostajemy. ale to my decydujemy o tym, co w nasze życie wkładamy".

"Okrutna pieśń" Victoria Schwab

"Okrutna pieśń" Victoria Schwab
"Monstra, monstra, małe duże
Przyjdą Ci odebrać życie.
Corsaj, Corsaj, zęby, szpony,
Potnie, pożre na surowo.
Malchaj, Malchaj, blady, chudy,
Wyssie krew, aż będziesz suchy.
Sunaj, Sunaj, czarnooki,
Pieśń zanuci, porwie duszę.
Monstra, monstra, małe duże
Przyjdą Ci odebrać życie".

Kate Harker najbardziej na świecie pragnie udowodnić ojcu swoją wartość. Chce być taka jak on: bezwzględna, groźna i władcza. Z kolei August Flynn chciałby być prawdziwym człowiekiem oraz móc chronić ludzkość przed potworami. Niestety Flynn jest jednym z nich - Sunajem, który zgarnia dusze grzeszników.

Kate i August żyją w Prawdziwości, która po sześcioletniej wojnie terytorialnej, w wyniku ustalonego rozejmu zostaje podzielona na dwie części. W północnym mieście Prawdy rządzi Hektor, który gromadzi potwory, a ludziom każe płacić za ochronę. W południowej części władzę mają Flynnowie, którzy starają się powstrzymać zło i przemoc, w wyniku których powstają potwory.
Pewnego dnia August zostaje wysłany do Akademii Coltona, w której uczyć ma się również Kate. Chłopak ma śledzić dziewczynę, gdyż rozejm pomiędzy obiema połówkami miasta grozi zerwaniu, a ona jest jedyną osobą, na której może zależeć Hektorowi. 
Jak długo chłopak ukryje prawdę o sobie? Czy będzie zmuszony wykorzystać Kate w zagrywkach pomiędzy obydwoma przywódcami? 

Kiedy tylko zobaczyłam, że ta książka ma u nas zostać wydana, koniecznie chciałam ją mieć. Jednak, kiedy ją miałam to albo nie miałam okazji, by zacząć ją czytać albo zwyczajnie brakowało mi chęci. Tak więc, kiedy już zaczęłam, wiedziałam, że nie tak łatwo będzie się od niej oderwać. 

Autorka krok po kroku wprowadza nas w świat Prawdziwości, jej zasady, prawa i sytuację. Nie bombarduje nas od razu tymi informacjami, dostajemy je, co jakiś czas w małych dawkach. Powoli odkrywa przed nami fascynujący świat, w którym nie brak barwnym opisów, przez co łatwiej nam jest go sobie wyobrazić.
Również postacie zostały świetnie wykreowane. Są wyraziste, każde z nich ma swoje wady  zalety i z pewnością potrafią wybić się na tle fabuły. Kate z pozoru wydaje się być twarda, niebezpieczna i niczego się nie boi. Jednak momentami wyziera z niej zagubiona nastolatka, której brakuje miłości i uwagi ojca. August to również ciekawa postać. Myślicie, że Potwory są złe? Otóż nie. August nienawidzi siebie oraz tym kim jest. Chciałby być prawdziwym człowiekiem, a nie Potworem, który żyje w ludzkiej skorupie. Jest dobry, miły oraz skory do pomocy. Nie ocenia innych z góry. 

"Okrutna pieśń" jest dopracowana pod każdym względem jeśli chodzi o wykreowany świat, postacie i akcję. Autorka pokazuje nam, że zło, które powodujemy rodzi Potwory, ale to jak to zrozumiemy zależy od nas. W tej książce nic nie jest czarno białe - niekiedy to ludzie mają w sobie potwora. Autorka stworzyła historię, gdzie nie brak odwagi, brutalności, niebezpieczeństwa, ale istnieje tu również przyjażń, miłość i lojalność. Czego można chcieć więcej? Myślę, że tylko kolejnej części. 

Oryginalny tytuł: This Savage Song
Cykl: Świat Verity (tom 1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Data wydania: styczeń 2018 rok
Liczba stron: 432

piątek, 11 maja 2018

"Dominic" i "Bronagh" L.A. Casey

"Dominic" i "Bronagh" L.A. Casey
Bronagh Murphy, poznajemy gdy ma siedemnaście lat. Mieszka wraz z siostrą Branną, która jest również jej prawną opiekunką, kiedy to dziewięć lat wcześniej straciły obydwoje rodziców. Od tego czasu dziewczyna zamknęła się w sobie i nikogo nie dopuszczała zza zbudowane przez siebie mury. Nie szukała przyjaciół, bo obawiała się straty i bólu, kiedy by ich zabrakło. 
Pewnego dnia, w szkole, w której się uczy, pojawiają się Bracia Slater: bliźniaki Damien i Dominic. Obydwaj przystojni i przyciągający uwagę. Jednak to ten drugi najbardziej działa jej na nerwy. Im bardziej Bronagh stara się go ignorować, tym bardziej on jej pragnie. Dominic nie jest przyzwyczajony do odmowy, bo zawsze dostawał to czego chce. Dziewczyna z czasem nie potrafi oprzeć się chłopakowi, ale wie, że ten jest niebezpieczny, a ona od niebezpieczeństw trzyma się z daleka. 

Sięgając po obie te książki, nie sądziłam, że tak świetnie spędzę przy nich czas. Jednak zdaję sobie z tego sprawę, że pewne elementy składające się na tę powieść nie każdemu przypadną do gustu... ale o tym poniżej.

Bronagh początkowo to cicha, zamknięta w sobie dziewczyna, która unika konfrontacji nawet ze swoimi dręczycielami. Do czasu, kiedy poznaje Dominica, bo wtedy jej zachowanie nagle się zmienia. Przyznam, że nieco mnie to zaskoczyło. Dlatego, że dziewczyna stała się wulgarna i agresywna. Trochę nie potrafiłam tego zrozumieć, brakowało mi w tym umiaru, ale przemykałam na to oko i skupiałam się na innych zaletach tej postaci. Dziewczyna była zadziorna, bezpośrednia i uparta. 

Dominic początkowo kompletnie nie przypadł mi do gustu i przyznam, że kibicowałam innemu męskiemu bohaterowi występującymi w tej książce. W jego zachowaniu również brakowało granicy. Zachowywał się jak dupek, był arogancki, a Bronagh niekiedy traktował jak śmiecia. Jednak im bliżej końca, tym bardziej jego postać zyskiwała moją sympatię. Wtedy pokazała się inna jego osobowość: ta czuła, troskliwa i wyrozumiała. Nie brak mu też była determinacji, aby przekonać do siebie dziewczynę. 

Bardzo spodobało mi się ukazanie tu relacji z rodzeństwem i wątki z nimi. Pomimo wulgarności ta książka nie raz mnie rozbawiła, a ja czytałam ją z zapartym tchem. Nie mogłam jej odłożyć... Tak jak pisałam to nie jest książka dla wszystkich. Jeśli nie akceptujecie w książek przekleństw, bójek, dominacji i wulgarności to pod żadnym pozorem nie sięgajcie po nie. Zniesmaczą Was, a lektura tych książek nie będzie przyjemnością. Jednak jeśli takie elementy Wam nie wadzą, lubicie odrobinę pieprzyku, uwielbiacie wybuchać śmiechem to nie ma co się zastanawiać. 
Nie brak tu niespodziewanych zwrotów akcji, tajemnic i niebezpieczeństwa. To historia pełna miłości, przyjaźni, braterstwa i lojalności. Autorka może pochwalić się lekkim i przyjemnym stylem, ale również pomysłem na fabułę i kreacją postaci. Książka niekiedy wypada dosyć niedojrzale, ale w końcu główni bohaterowie są nastolatkami. 

W "Bronagh" znajduje się kontynuacja losów głównym bohaterów, dwa lata po ostatnich wydarzeniach w "Dominicu". Książka jest nieco przesłodzona, ale warto po nią sięgnąć, aby zamknąć rozdział o tych bohaterach.

Cykl: Bracia Slater (tom 1) i (tom 1.5)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: październik 2017 rok

"Twardziel" Laurelin Paige

"Twardziel" Laurelin Paige
Heather Wainwright jest rozchwytywaną aktorką, która dorobiła się reputacji rozkapryszonej primadonny. Kobieta ceni swoją prywatność, dlatego nikt nie wie o jej trudnej przeszłości.
Na przyjęciu charytatywnym poznaje Setha Raffert'ego. Przystojny mężczyzna jest zupełnie inny niż ludzie, którzy ją otaczają. Nie podlizywał się jej, a wręcz był obojętny na jej sławę. Jednak pomimo pożądania, który do niego czuje, kobieta wie, że nie może być z mężczyzną o niskim statusie społecznym. Kiedy dowiaduje się, że Seath jest stolarzem osądza go z góry i traktuje z wyższością. Dlatego ten nie wyjawia jej swojego prawdziwego zawodu, aby ta nie określała go na podstawie swojego majątku, lecz na to jakim jest człowiekiem.
Pomimo wzajemnej niechęci para spędza ze sobą noc. 
Wkrótce ponownie spotykają się na planie filmowym, gdzie nie potrafią oprzeć się pożądaniu. Mężczyzna z czasem pod tą maską pewnej siebie kobiety, zauważa w Heather łagodną kobietę, która chce być kochana. Pragnie zburzyć mur, którym otoczyła się ona, jednak, czy jego kłamstwo nie zaprzepaści wszystkiego?

Autorka stworzyła historię dwójki ludzi na zasadzie przeciwieństw, które się przyciągają. Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że Heather i Setha niewiele łączy, ale tak wcale nie jest. Chociaż obydwoje niekiedy zachowują się irracjonalnie to zdecydowanie nie da się ich nie lubić. W książce narracja jest poprowadzona w formie trzyosobowej, co już troszkę było dla mnie zaskoczeniem. Zdecydowanie wolę, kiedy daną powieść poznajemy z perspektywy jednego z bohaterów, a najlepiej z dwóch. Łatwiej jest mi się wtedy wczuć w ich psychikę i pewne zachowania. Szczerze mówiąc nie do końca rozumiałam postępowanie głównej autorki, ani też nie mogłam połączyć je z tym, co przeżyła w przeszłości. Mam wrażenie, że ten wątek został potraktowany machnięciem dłoni, aby pokazać nam pokrzywdzoną przez los bohaterkę. 

Z twórczością autorki znam się nie od dziś, w końcu "Pierwszy dotyk" i "Ostatni pocałunek" podbiły moje serce, a sama fabuła i postacie mnie zachwyciły. Czy tak było z "Twardzielem"? Nie do końca, bo ta powieść jest moim zdaniem słabsza. Nieco się zawiodłam, ale sama historia sprawiła mi przyjemność z czytania. Zabrakło tylko fajerwerków, czegoś, co mnie zauroczy i nie da o sobie zapomnieć na długo. Bo z "Twardzielem" jest tak, że po przeczytaniu szybko o niej zapomnimy - niestety. Występują tu sceny seksu, ale nie dominują one fabuły, a te, które występują są zmysłowe i subtelne. 
"Twardziel" to lekka i przyjemna książka, przy które można się odprężyć. Nie jest to najlepsza książka tego gatunku jaką czytałam. Brak tu zaskakujących zwrotów akcji, czy większych dramatów. Jednak jeśli lubicie świat gwiazd zza kulis, sympatycznych bohaterów i lekkie pióro to gorąco polecam "Twardziela" od Laurelin Paige.

Oryginalny tytuł: Star Struck
Cykl: Lights, Camera (rom 2)
Seria: Hoollywood Heat
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: marzec 2018 rok

Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Liczba stron: 344

czwartek, 10 maja 2018

Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury. 2018 rok

Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury. 2018 rok

Książkowy Zestaw Ratunkowy – pierwsza tego typu akcja w Polsce


Dopadła cię nagła potrzeba czytania, a brak ci książki pod ręką? Od teraz to nie problem. W przestrzeni Warszawy znajdziesz Książkowe Zestawy Ratunkowe. Poprowadzą cię do nich informacje na przystankach komunikacji miejskiej. Otwierasz skrzynkę, wyjmujesz książkę i zabierasz ją ze sobą. Książkowy Zestaw Ratunkowy to pierwsza tego rodzaju inicjatywa w Polsce a prawdopodobnie także na świecie. Jest niestandardową zapowiedzią wielkiego święta czytelników, czyli Apostrofu. Międzynarodowego Festiwalu Literatury, który startuje już 14 maja.


Rzecz o małych uzależnieniach – czyli, co zrobić, kiedy narasta w nas potrzeba nagłego czytania? Wiele kampanii zachęca do czytania, ale nie każda z nich informuje, co należy zrobić, gdy dopadnie nas czytelniczy głód. Pytanie brzmi: gdzie znaleźć książkę, gdy nie mamy jej przy sobie? W kilkudziesięciu specjalnych skrzynkach, ustawionych w ogólnodostępnych punktach miasta! Skrzynki to cudowne lekarstwo na zaspokojenie nagłej potrzeby czytelniczej. To niebywała okazja do sięgnięcia po lekturę popularnego autora, festiwalową premierę lub nowy gatunek literacki.

Akcja ma na celu promocję czytelnictwa oraz daje możliwość zapoznania się z książkami autorów goszczących na tegorocznym Apostrofie. Niektórzy z nas wrócą do domu z nową pozycją, inni być może zaledwie przyjrzą się okładce i przeczytają pierwsze strony. Każdego dnia w Książkowym Zestawie Ratunkowym z #tuczytam można znaleźć nowy tytuł. Nagłą potrzebę zaspokoją: „Rudowłosa” (Wydawnictwo Literackie) Orhana Pamuka, „Komeda. Osobiste życie jazzu” (Wydawnictwo Znak) Magdaleny Grzebałkowskiej, „Inni ludzie” (Wydawnictwo Literackie) Doroty Masłowskiej, „Czerwony Pająk” (Wydawnictwo Muza) Katarzyny Bondy oraz „Kobieta w oknie” (Wydawnictwo W.A.B.) A. J. Finna. Niektóre z nich pojawią się w skrzynkach przedpremierowo.


Organizatorzy Festiwalu Apostrof wierzą, że każda książka z zestawu ratunkowego, nie tylko zaspokoi głód czytania, ale również wzbudzi ciekawość, scementuje pasję do książek i przede wszystkim stworzy nowego czytelnika. Właśnie dlatego przez tydzień poprzedzający festiwal będzie można sięgnąć po festiwalowe lektury. To zachęta do zapoznania się z gośćmi 3. edycji festiwalu, rozkochania się w książkach i jednocześnie wyjątkowe zaproszenie na Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury.


Książkowe Zestawy Ratunkowe w Warszawie: ul. Marszałkowska, plac Defilad, plac Konstytucji, ul Chmielna, ul. Gałczyńskiego, ul. Oboźna, ul. Foksal, ul. Dobra, ul. Nowy Świat, ul. Tamka, ul. Smolna.


Czas trwania akcji: 8-14 maja
#tuczytam


Apostrof. Międzynarodowy Festiwal Literatury, 14-20 maja 2018 roku
Miasta festiwalowe: Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk, Katowice i Szczecin
Organizator: Empik
Partnerzy: Teatr Powszechny w Warszawie, Wydawnictwo Literackie, Wydawnictwo Znak, Wydawnictwo Muza, Wydawnictwo Wielka Litera, Wydawnictwo W.A.B., Wydawnictwo Marginesy, Wydawnictwo Świat Książki, Wydawnictwo Agora, Wydawnictwo Fabryka Słów, Wydawnictwo Czarne, Wydawnictwo Albatros, Dom Wydawniczy Rebis, Wydawnictwo Buchmann, Wydawnictwo SQN, Wydawnictwo Prószyński i Ska, Stowarzyszenie Tłumaczy Literatury, Strefa Wolnosłowa, Stół Powszechny, Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego
Patroni Medialni: POLITYKA, VOGUE, lubimyczytac.pl, Gazeta Wyborcza, Książki. Magazyn do czytania, cojestgrane24, TOK FM


Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/404391530006734
Pełny program festiwalu: www.festiwalliteratury.pl

Na wszystkie wydarzenia wstęp wolny.

poniedziałek, 7 maja 2018

"Royal. Królestwo ze szkła" Valentina Fast

"Royal. Królestwo ze szkła" Valentina Fast
Tatiana ma siedemnaście lat i mieszka w Królestwie Viterry pod szklaną kopułą, które jako jedyne przetrwało III wojnę światową. Katastrofa atomowa jaka wtedy się wydarzyła, sprawiła, że ludzkość czekała zagłada. Większość z nich wymarła z powodu napromieniowana.
Vittera była idealnym miejscem do życia - spokojnym i bezpiecznym. Przestępczość tu praktycznie nie istniała, a populacja była kontrolowana, aby nie doszło do przeludnienia. Tatiana kochała swoje Królestwo i była z niego dumna. 
Młoda dziewczyna po śmierci rodziców zamieszkała u cioci i wujka, u których ciężko pracowała. Pewnego dnia zostaje przez nich wmanewrowana do wzięcia udziału w Wyborze żony dla Księcia Vittery. Dziewczyna nie jest tym pomysłem zachwycona. Pragnie  wolności, możliwości decydowania o sobie, a przede wszystkim związku z mężczyzną, który ją pokocha. Jednak nie ma wyboru i bierze w eliminacjach udział, podczas których kandydatki muszą udowodnić, że nie zależy im na sławie, bogactwie, ani na koronie, ale na Księciu - jak na zwykłym człowieku. Dlatego muszą zgadnąć, który z czterech młodzieńców nim jest. Tatiana ku zdziwieniu przechodzi pierwszą próbę i trafia do pałacu i chociaż początkowo miała w planach jak najszybciej odpaść to perspektywa zostania staje się coraz bardziej kusząca.

Nie czytałam wcześniej serii Rywalek, ani innych tego typu. "Royal. Królestwo ze szkła" często jest porównywane do twórczości Kiery Cass. Niektórzy piszą, że to praktycznie jedno i to samo. Jednak dla mnie przygoda z powieścią tego typu to coś nowego. Tak więc moja recenzja będzie pisana z perspektywy osoby, która Rywalek nie czytała. 

Tatianę początkowo poznajemy jako cichą i nieśmiałą dziewczynę, która robi, to czego oczekuje od niej ciotka, ale do czasu... Bo kiedy dowiaduje się, że ma konkurować o względy jakiegoś Księcia to pokazuje swoje pazurki. Dziewczyna mówi, co myśli, a co najważniejsze: kieruje się własnym sumieniem i zasadami. Wśród innych konkurentek w pałacu dziewczyna również się wyróżnia. Bardzo mi się podobało jak reagowała na zaczepki innych dziewczyn: z klasą, aczkolwiek dosadnie. Również tam poznaje swoją pierwszą przyjaciółkę tak różną od niej samej. Tatiana jest powściągliwa, a poznana Clare to istny żywioł. 
Poznajemy tu również czterech młodzieńców: Henry'ego, Charlessa, Fernarda i Philippa. Każdy z nich jest na swój sposób inny, przewija się w fabule, ale autorka skupia się głównie na postaciach Fernarda i Philippa. Pierwszy jest szarmancki i cierpliwy, nie da się go nie lubić. Philipp z kolei pokazuje się jako irytujący dupek, który lubi działać na nerwy głównej bohaterki. Chociaż na pierwszy rzut oka wydawał mi się miły i dobrze wychowany jak na Księcia przystało to jego zachowanie z czasem zaczęło mnie irytować: szukał zaczepki, a niekiedy dialogi z jego udziałem wypadały idiotycznie i dziecinnie. Na przykład w sytuacji, kiedy zauważył u dziewczyny bransoletkę z koroną, którą dostała od siostry, by Tatiana pamiętała o swojej rodzinie. Co chłopak robi? Strzela focha i stwierdza "Nie pasujemy do siebie, bo widać, że lecisz na koronę". Nie tak brzmiała jego wypowiedź, ale uwierzcie mi - sens był ten sam.  
Autorka  w tej części skupia się głównie na eliminacjach, innych kandydatkach oraz uczuciach głównej bohaterki. Miałam wrażenie, że za to mało dostajemy informacji o samym Królestwie, o zwyczajach i tradycjach w nich panujących. 

"Królestwo ze szkła" ma parę wad: niektóre wątki były słabo rozwinięte, brakowało głębszego przedstawienia Królestwa, a niektóre dialogi wypadały dosyć dziecinnie, aczkolwiek ja przy tej książce świetnie się bawiłam. Polubiłam ją za bajkowy klimat, twardą bohaterkę oraz dawkę świetnego humoru. Ta seria z pewnością ma potencjał i moim zdaniem warto dać jej szansę. Ja całą tę książkę przeczytałam z uśmiechem na ustach, by na koniec westchnąć przeciągłym "oooh". Autorka stworzyła lekką, przyjemną historię, w sam raz dla osób, które lubią marzyć. Trochę zła jestem, że autorka pierwszą część zakończyła wtedy, kiedy akcja zaczynała nabierać rumieńców. Myślałam, że kogoś uduszę, bo myślę, że to już ten moment, kiedy wejdziemy w trochę mroczniejszy świat, w których będą intrygi, tajemnice, i niebezpieczeństwo. Żałuję, że nie miałam drugiej części przy sobie... A może to nawet dobrze? Przyjemności też trzeba umieć dawkować. 

Oryginalny tytuł: Ein Leben aus Glas
Cykl: Royal (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Data wydania: luty 2018 rok
Liczba stron: 256

piątek, 4 maja 2018

"Kłamstwo" Care Santos

"Kłamstwo" Care Santos
Szesnastoletnia Xenia, jest wzorową uczennicą, marzącą o studiowaniu medycyny. Jedynym jej problem są nadopiekuńczy rodzice. Pewnego dnia życie nastolatki się zmienia. Poznaje na forum czytelniczym chłopaka, w którym szybko się zakochuje. Jednak, kiedy Xenia chce przenieść ich znajomość do "realu" - on jej odmawia. Dziewczyna na własną rękę chce odnaleźć chłopaka z Internetu. Okazuje się wkrótce, że ten okłamał ją w wielu istotnych sprawach. Zraniona dziewczyna postanawia o nim zapomnieć, ale jakiś czas później dostaje tajemniczą przesyłkę... z więzienia. Kim tak naprawdę jest tajemniczy chłopak z Internetu? 

W "Kłamstwie" znajomość pomiędzy Xenią, a tajemniczym chłopakiem rozwija się według mnie zdecydowanie za szybko. W powieści jest poruszanych parę ważnych tematów takich jak poznawanie ludzi przez Internet i zagrożenia z tym związane. Autorka pokazuje nam również historię chłopca odrzuconego przez rodziców, który doświadczył głodu, a opiekował się nim niewiele starszy od niego chłopak. Te wątki nie są zbyt bardzo rozbudowane, ale jednak istotne dla fabuły, niosące ze sobą parę przemyśleń.
"Kłamstwo" to idealna powieść dla nastolatków. Z czystym sumieniem można polecić ją młodszym czytelnikom, ale i tym starszym również. Nie znajdziecie tu wulgaryzmów. Sama historia stworzona przez autorkę jest lekka i przyjemna, a jeśli dodać do tego niewielką objętość to zapewniam Wam, że dosłownie ją pochłoniecie w godzinę czy dwie. To historia o dorastaniu, przyjaźni, lojalności i braterstwie. 

Oryginalny tytuł: Mentira
Wydawnictwo: Akapit Press
Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
Data wydania: październik 2017 rok 
Liczba stron: 200

czwartek, 3 maja 2018

"180 sekund" Jessica Park

"180 sekund" Jessica Park
"Walczysz, a wojownicy nie są słabi, ale pamiętaj, że nie musisz walczyć samotnie".

Alisson Denis rozpoczyna swój trzeci rok studiów. Dziewczyna przeżyła w życiu wiele rozczarowań i uczucia odrzucenia. Wychowywana była w rodzinach zastępczych, w których nigdy nie zagrzała miejsca na dłużej. Brak stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa i miłości od najmłodszych lat, sprawił, że dziewczyna jest wycofana społecznie i emocjonalnie. Alisson nie lubi ludzi, a tym bardziej im nie ufa, nie potrafi też okazywać emocji. Jedynymi osobami, które do siebie dopuszcza są jej przyjaciółka Stefii oraz Simon - mężczyzna, który adoptował Alisson, gdy ta miała szesnaście lat. 
Pewnego dnia dziewczyna zostaje wplątana w społeczny eksperyment. Jedyne, co musi zrobić to usiąść na krześle i przez 180 sekund utrzymać kontakt wzrokowy, z osobą, która siedzi naprzeciwko niej. Wydaje się to być proste jak bułka z masłem? Dla Alisson niekoniecznie. Dziewczyna poznaje w ten sposób Esbena - gwiazdę mediów społecznościowych, który jednocześnie ją przyciąga i odstrasza. Chłopak jest jej kompletnym przeciwieństwem - radosny, pewny siebie i szukający kontaktu z ludźmi. Wynik eksperymentu, a raczej uczucia, które w nich wywołał, zaskakuje ich oboje. 

Alisson poznajemy tu jako introwertyczkę, której nie brak zadziorności. Jej początkowe narzekanie może zniechęcić innych czytelników, ale moim zdaniem  wynika to z przeżyć dziewczyny.  W końcu dorastała samotna, niechciana i odrzucona przez ludzi, którym ufała, kochała, a którzy raz za razem ją zawodzili. Nie potrafiła zapomnieć o przeszłości i dlatego wpływała ona na jej życie. Alisson otoczyła się grubym murem, nie dopuszczała do siebie ludzi, bo bała się bólu i zawodu. Świetnie ją rozumiem, bo sama taka kiedyś byłam i myślę, że nadal zdarzają mi się takie momenty, kiedy reaguję strachem na to, że mogę kogoś dopuścić do siebie bliżej niżbym chciała i pozwolić się zranić po raz kolejny.

Esben z kolei to kompletne przeciwieństwo Alisson. Początkowo miałam go za ideał, ale jego postać z czasem pokazywała, że tak naprawdę nie ma ludzi doskonałych, a każdy z nas ma słabsze momenty w życiu i chwile zwątpienia, na które reagujemy różnymi emocjami. Jednak nie można zapomnieć o tym, że Esben pomaga wielu ludziom. Pokazuje im z jakich chwil warto się cieszyć, przywraca im wiarę w siebie oraz  motywował. Autorka chciała pokazać, że na świecie nadal istnieje ludzka dobroć i życzliwość, że media społecznościowe dają też duże pole do popisu, kiedy trzeba działać dla czyjegoś dobra, ale w tym tkwi również ta druga strona medalu: ludzka zawiść, która niekiedy dobroć obraca w zło, krzywdząc innych ludzi. 

Nie mogłabym też wspomnieć o dwóch innych ważnych postaciach w tej książce. Stefii, przyjaciółce Alisson, która wydaje się żyć pełnią życia, wspiera dziewczynę, motywuje ją, a do tego jest zabawna. No i Simon - idealny przykład ojca, którego nie da się nie pokochać. Obie te postacie bardzo polubiłam.

"180 sekund" to książka o odnalezieniu siebie, o tym, że, każdy z nas ma szansę powstać jak feniks z popiołów. O tym, że w życiu chodzi o to, aby brać z niego garściami, a nie przemykać obok niezauważonym. To cudowna, zabawna, łamiąca serce historia, przy której taka twardzielka jak ja, uroniła łzy. Mogłabym jedynie przyczepić się do tego, że przemiana dziewczyny wyszła nienaturalnie, bo praktycznie z dnia na dzień, a myślę, że to raczej byłoby niemożliwe przy takich zawirowań życiowych jakie miała Alisson. Myślę, że gdyby autorka przedstawiła to stopniowo to odebrałabym to bardziej przekonująco. Jednak książka tak czy siak bardzo mi się podobała i myślę, że z pewnością do niej powrócę. 

Oryginalny tytuł: 180 seconds
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2018 rok
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 400

środa, 2 maja 2018

"Fallen Crest. Rodzina" TIJAN

"Fallen Crest. Rodzina" TIJAN
Samantha i Mason po wielu zawirowaniach w końcu są oficjalnie razem, jednak chłopak nie wie jaką cenę za to musi zapłacić dziewczyna. Jej życie zamienia się w piekło, kiedy przyjaciele się od niej odwracają, a ona zostaje głównym celem swoich rówieśników. Staje się dla nich tzw. popychadłem. Chociaż Samantha twardo się trzyma to nie ukrywa, że ten stan ją smuci. Jednak najwięcej przykrości sprawia jej własna matka, która za wszelką cenę pragnie rozdzielić zakochanych. Analise knuje, szantażuje i posuwa się do najpodlejszych czynów aby Samantha nadal była zależna od niej. Czy Masonowi i Sam uda się uciec spod kontroli kobiety ogarniętej obsesją? Czy ich związek to przetrwa?

Wydaje mi się, że ta część jest lepsza od poprzedniej. Występuje tu mniej absurdalnych i niemożliwych zachowań. Bracia Kade dalej są nieustraszeni, ale wiecie co? Wraz Samanthą i Nate'em tworzą niesamowitą rodzinę. Trzymają się razem, otaczają się opieką i stoją za sobą murem. Mason również złagodniał - wspierał Sam i troszczył się o nią, nawet kiedy znaleźli się w patowej sytuacji. 
Najbardziej wyróżniającą się postacią jest Analise. Zimna i wyrachowana kobieta, z problemami psychicznymi, a ojciec chłopaków lepszy nie był. Jak można nazwać rodziców, którzy nie patrzą na ich dobro, tylko kierują się swoim egoizmem? Jak nazwać matkę, która dosłownie cię więzi, bo chce móc kontrolować na każdym kroku? Jak nazwać ojca, która odwraca się od własnych synów? Jak nazwać matkę, która swojej córce zapewniła traumatyczne dzieciństwo, krzywdziła ją nie tylko fizycznie, ale i psychicznie? No właśnie...

"Fallen Crest. Rodzina" to książka, w której nie zabraknie komplikacji, ale też miłości, przyjaźni, lojalności i braterstwa. To książka idealna na odpoczynek, jeśli szukamy czegoś przyjemnego, lekkiego, zabawnego i szybkiego w czytaniu.

Oryginalny tytuł: Fallen Crest. Family
Cykl: Fallen Crest (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: kwiecień 2018 rok
Tłumaczenie: Barbara Kardel - Piątkowska
Liczba stron: 360

wtorek, 1 maja 2018

Nadchodzące patronaty Red Girl Books Recenzje - maj 2018 rok

Nadchodzące patronaty Red Girl Books Recenzje - maj 2018 rok
Cześć kochani! Maj to miesiąc, w których mój blog obejmie patronat nad dwoma książkami, które wydaje Wydawnictwo NieZwykłe. Mam nadzieję, że przypadną Wam one do gustu i zechcecie po nie sięgnąć jak najszybciej! A więc powoli odkładajcie pieniądze do swoich świnek skarbonek, bo te dwie książki są warte, by je mieć na półce. :P


Premiera: 9 maja
Opis:
Jak to możliwe, że ta sama sytuacja, która była udręką, okazuje się w końcu wybawieniem?
Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze.
Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami.
Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom. 
Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim.
Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok.
Czarujący i łagodny.
Jest moim wybawicielem. 
I jest duchem.
Zawarliśmy umowę. 
On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott.

Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić Ike’owi
Recenzję znajdziecie: TU
Premiera: 16 maja
Cykl: All for the game (tom 1)
Opis:
Neil Josten jest zapalonym graczem Exy, który podpisał kontrakt z drużyną Uniwersytetu Stanowego Palmetto. Niezbyt wysoki, ale szybki, posiada ogromny potencjał – jednak… jest też uciekinierem oraz synem groźnego przestępcy znanego pod pseudonimem Rzeźnik. Podpisanie kontraktu z drużyną uniwersytecką Lisów wydaje się więc ostatnią rzeczą, jaką chłopak taki jak Neil powinien robić. Drużyna jest bowiem znana szerszej publiczności; zdjęcia, na których znajdzie się jego wizerunek, mogłyby ściągnąć na niego niepotrzebną uwagę. Kłamstwa pozwolą mu zachowywać pozory jedynie tak długo, dopóki ktoś nie pozna jego prawdziwej tożsamości. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, będzie martwy. Ale Neil nie jest jedyną osobą w drużynie, która coś ukrywa. Jeden z nowych zawodników Lisów, to ktoś z jego przeszłości. Teraz, gdy ponownie się spotkali, Neil chce wykorzystać szansę, jaką zesłał mu los. Ostatnich osiem lat przetrwał dzięki ciągłej ucieczce. Może w końcu znalazł kogoś, dla kogo warto żyć i coś, o co warto walczyć. 
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger