Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

poniedziałek, 30 lipca 2018

"Tylko Twój" Vi Keeland

"Tylko Twój" Vi Keeland
Jak wypada kolejna książka Vi Keeland? "Tylko Twój" od niedawna jest bestsellerem od wydawnictwa kobiecego, na którą czekałam z utęsknieniem. Nie ukrywam, że pierwsze na co zwróciłam uwagę to okładka, ale również obiecująca fabuła, a jeśli dodać do tego, że Keeland, to jedna z moich ulubionych autorek, to jak mogłabym nie chcieć przeczytać tej historii? 

Sydney marzyła o pięknym ślubie i podróży poślubnej z ukochanym mężczyzną. W jej marzeniach były spacery na plaży i kolorowe drinki. Jednak do ślubu nie doszło, a kobieta w podróż do Honolulu, wybrała się ze swoją najlepszą przyjaciółką. Na miejscu poznaje oszałamiająco, przystojnego Jack'a. Pomiędzy parą od razu zaczyna iskrzyć. Kobieta za radą przyjaciółki postanawia przeżyć z nim niezobowiązujący romans. Czy wyniknie z niego coś więcej?

Przyznam szczerze, że nieco jestem zawiedziona tą powieścią. To nie jest ta sama Vi Keeland, którą pokochałam. Zabrakło mi tu magii, dowcipu, ale przede wszystkim wyrazistych postaci, które autorka tak świetnie potrafiła wykreować w poprzednich swoich książkach. Trudno nie porównywać tej historii do poprzednich tej autorki, bo wiem, że stać ją na więcej. 

Jack to mężczyzna pewny siebie i dominujący. Koniecznie musi postawić na swoim, jest typem jaskiniowca. Posiada połowę udziałów w sieci hoteli, a na boku kręci dość nietypowy, ale przynoszący sukces biznes. Autorka próbowała nam trochę uchylić rąbka jego przeszłości, ale mam wrażenie, że potraktowane zostało to dosyć wybiórczo. Tak również było w przypadku Sydney. Miałam wrażenie, że były one zapychaczami. Co do samej postaci głównej bohaterki, to zdecydowanie różni się od poprzednich kobiet wykreowanych przez autorkę. Do tej pory uważałam, że Keeland tworzy kobiety z pazurem i z temperamentem. Sydney jest nijaka, ciągle myśli waginą. Szybko się pieprzy, szybko wybacza i szybko zapomina, bo przecież Jack jest super przystojny i mega świetny w łóżku, a temu się oprzeć nie mogła. Szczerze mówiąc to w tej książce oprócz seksu nic się nie dzieje. Dopiero w końcówce coś przeskoczyło. Dialogi również niekiedy wypadały jakoś mało przekonująco. Obydwoje są przed trzydziestką, a niekiedy wypowiadali się jak nastolatkowie, z buzującymi hormonami. 

"Tylko Twój" to wakacyjna historyjka o miłości, namiętności i wątpliwościach. Nie brak tu wątku przyjaźni czy zabawnych momentów, chociaż niewiele ich było. Fabuła nie ma w sobie nic głębszego, nie ma tu również zaskakujących zwrotów akcji, więc tym bardziej tę powieść można potraktować jako lekkie romansidło. Książkę czyta się dosyć szybko. Ja przeczytałam ją w zaledwie trzy godziny. Mam wrażenie, że potencjał tej historii został zmarnowany, ale mam zamiar sięgnąć po kolejną część, bo pod koniec książki w życiu Sydney wydarza się coś, co wystawi ich związek na próbę. Może Vi Keeland w kolejnej części ponownie mnie oczaruje? "Tylko Twój" nie jest złą książką, ale nie określiłaby ją również jako jedną z najlepszych tego gatunku. W skali lubimyczytać.pl oceniłabym ją na 6/10. Ja nie oczekuję wiele od książek. Nie przeszkadza mi ich przewidywalność, a jedyne czego bym chciała, to wyraziści bohaterowie, których polubię, dawka emocji i ten specyficzny rodzaj magii, który sprawia, że książkę czytam jak w transie - tu niestety mi tego zabrakło. Myślę, że dla osób, które szukają lekkiego i niewymagającego romansu, ta książka się spodoba, bo tu niczego nie można jej zarzucić.

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Tania Książka, pod linkiem:


Oryginalny tytuł: Belong to You
Cykl: Cole (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 26 lipca 2018

"Aideen" L.A. Casey

"Aideen" L.A. Casey
Aideen jest już na finiszu ciąży. Mogłoby się zdawać, że niebezpieczeństwo minęło, ale Duży Phil nadal nie został złapany, a kobietę męczą traumatyczne przeżycia. Jedyne czego pragnie, to bezpieczeństwa dla siebie i swojej rodziny. Aideen jednak nie jest sama, bo troskliwą opiekę otaczają ją przyjaciółki, jej rodzina, bracia Slater, kórzy nie zostawiają jej samej. Może liczyć również na Kane'a, mężczyznę, którego kocha. Jednak czy szczęście może trwać wiecznie? Kane znów coś przed nią ukrywa, co niepokoi Aideen.

"Aideen" to tak jak pierwsza część, wciągająca i zabawna historia. To jedna z najlepszych nowelek tej serii. Oczywiście jest tu troszkę słodkości, ale nie powoduje ona przesłodzenia. Panuje tu rodzinna atmosfera, która mnie po prostu oczarowała. Wyobraźcie sobie skupisko samców alfa, których postawiono w nowej dla nich sytuacji - w wyniku tego znajduje się tu wiele zabawnych momentów, przy których nie raz się uśmiałam. Szczególnie chodzi mi o duet, którzy tworzy Alec i Nico, bo kiedy ta dwójka jest obok siebie, to wynikają z tego absurdalne sytuacje. Jeden drugiego dopełnia idealnie. Tak tylko wspomnę, że autorka miesza nie tylko w życiu głównych bohaterów, ale w tle toczy się również życie innych postaci, czym otwiera sobie furtkę do kontynuacji tej serii, z innymi bohaterami. Nie mogę się doczekać kolejnych części, bo Damien i Ryder, to bracia, którzy intrygują, każde na swój sposób. 
"Aideen" to udana kontynuacja i zamknięcie losów Kane'a i Aideen. Nie ma tu dynamicznej akcji, bo ta książka skupia się głównie wokół ciąży, porodu i macierzyństwa, ale jeśli polubiliście tych bohaterów, to warto ją przeczytać. 

Oryginalny tytuł: Aideen
Cykl: Bracia Slater (tom 3.5)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: kwiecień 2018 rok
Liczba stron: 176
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Kane" L.A. Casey

"Kane" L.A. Casey
Aideen i dziewczyny braci Slater, dla żartów, postanawiają wspólnie zrobić testy ciążowe. Jednak w wyniku powstałego zamieszania, wszystkie testy się wymieszały. Wśród nich jeden z nich jest pozytywny. Przerażona Aideen postanawia sama na spokojnie go powtórzyć, ale wtedy dzwoni Keela z informacją, że Kane znalazł się w szpitalu i nim kobieta ma szansę ujrzeć wynik testu, wybiega z domu. Na miejscu okazuje się, że Slater ma zdiagnozowaną chorobę, która nieleczona może utrudnić jego życie. Lekarz zaleca mężczyźnie zastrzyki, ale ten nie zgadza się na nie. Aideen postanawia pomóc w tym Kane'owi, bo wie, że są mu potrzebne, a tylko jej na to pozwala. Jednak mężczyzna wszystko jej utrudnia, kiedy dowiaduje się, że Aideen może być w ciąży, tym bardziej, że parę tygodni wcześniej wspólnie spędzili noc. Żąda od niej zrobienia testu. 


Myślałam że to część o Alec'u i Keeli była najlepsza, ale ta o Kane i Aideen ją przebiła swoją dojrzałością. Jednak największy plus ma u mnie za to, że bohaterowie wyrażali się do siebie z większym szacunkiem niż poprzednie postacie, a relacja pomiędzy nimi została dobrze wykreowana i wręcz czułam tą tworzącą się magię pomiędzy nimi.


Aideen to dziewczyna, która w młodym wieku straciła mamę i wychowywała się wśród samej płci męskiej. To ją zahartowało - była silna i nie dawała sobie w kaszę dmuchać.
Kane to z kolei taka Bestia o wielkim sercu. Nie ufa ludziom, jest wycofany z życia i dopuszcza do siebie nielicznych. Do tego grona może zaliczyć swoich braci, ich dziewczyny i Aideen, którą zdaje się, że nie lubi ze wzajemnością. Jednak jak wiadomo: kto się czubi, ten się lubi i tak jest w przypadku naszych bohaterów. Chociaż głównie wynika to z tego, że obydwoje są wybuchowi i muszą postawić na swoim. 

"Kane" to moja ulubiona część z serii o braciach Slater. Bardziej dojrzała, ale tak jak i poprzednie historie - mega wciągająca. Relacja pomiędzy bohaterami była bardziej naturalna i nie brakowało w niej nawet odrobiny sztuczności. Ja wręcz ich uwielbiam! Autorka uchyla nam przeszłość Kane, demony, które w nim tkwią. Nie zabraknie też niebezpieczeństwa i akcji. Ta książka to pozycja obowiązkowa dla miłośniczek braci Slater. Kto wie? Może Kane'a pokochacie jeszcze bardziej niż poprzednich ? 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:

Oryginalny tytuł: Kane
Cykl: Bracia Slater (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: kwiecień 2018 rok
Liczba stron: 504
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


wtorek, 24 lipca 2018

"Na plaży Chesil" Ian McEwan

"Na plaży Chesil"  Ian McEwan
"Na plaży Chesil" to historia o dwójce, świeżo poślubionych sobie małżonków - Florence i i Edwarda. Jest czerwiec, rok 1962. Para młoda pojawia się w hoteliku, na jednym z wybrzeży Anglii, aby wspólnie spędzić noc poślubną. Obydwoje bez doświadczenia w kwestii seksu, żyli w czasach, kiedy rozmowa o łóżkowych sprawach była czymś krępującym. Jednak kochali się, obydwoje snuli wspólne plany na przyszłość i myśleli, że to im wystarczy. Jednak, kiedy dochodzi do kulminacji zdarzeń i emocji, wszystko przebiera nieoczekiwany obrót. 

Chciałabym napisać, że ta książka bardzo mi się podobała, ale niestety nie mogę. Miałam cichą nadzieję, że będzie wciągająca, z odrobiną magii tamtych czasów, że będzie posiadać w sobie jakiś element, który mnie oczaruje. Jednak, to co tu zastałam zwyczajnie mnie rozczarowało. Pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy, zainteresował mnie od razu. Jednak wykonanie już kompletnie mi nie przypadło do gustu. 
Autor całą fabułę skupił na zaledwie jednym dniu, często powracając do zdarzeń z przeszłości. Przeplatał je ze sobą w taki sposób, że mi po prostu zabrakło w tym płynności, jakiegoś przejścia z jednego czasu do drugiego, który nie byłby zbyt chaotyczny. Mała ilość dialogów, rozległe opisy, zwyczajnie mnie nudziły. Trudno mi było przebrnąć przez tę powieść i tym oto sposobem dawkowałam ją sobie. Przeczytanie jej zajęło mi prawie trzy dni, co o tyle jest dziwne, że "Na plaży Chesil" jest powieścią, która ma zaledwie dwieście stron. Nie jest do końca zła. Podobało mi się, że autor w dość ciekawy sposób zobrazował związki w czasach, kiedy rozmowy o własnych pragnieniach, preferencjach łóżkowych i pożądaniu były tematem tabu. Na przykładzie bohaterów pokazywał jak kończy się krążenie wokół siebie i omijanie tak ważnych rozmów. Bo wiecie co? Miłość owszem jest ważna, ale dopasowanie względem siebie, wspólne pasje czy nawet to, czego oczekujemy od drugiej połówki jest moim zdaniem ważniejsze, aby w zgodzie ze sobą i drugą połówkę spędzić wspólne życie. Florence i Edward nie odrobili tej lekcji, co skończyło się dramatem dla obu stron. 

"Na plaży Chesil" to historia z interesującą fabułą i z bohaterami, którzy mają skomplikowane i złożone charaktery. Jednak ta książka nie należy do lekkich i przyjemnych w czytaniu, co moim zdaniem składa się na największy minus tej powieści i przesłania to, co jest dobre w tej historii. Jednak jest to też powieść, z której można wyciągnąć ważną lekcję, a nie brak w niej też odrobiny emocji, które tkwią w bohaterach. Myślę, że "Na plaży Chesil" znajdzie swoich wiernych czytelników, którzy docenią ją bardziej ode mnie. 

Oryginalny tytuł: ON CHESIL BEACH
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Data wydania: lipiec 2018 rok
Oprawa: twarda

sobota, 21 lipca 2018

"Język cierni" Leigh Bardugo

"Język cierni" Leigh Bardugo
„Język cierni” to przepięknie wydany zbiór opowiadań, napisany przez jedną z najbardziej rozpoznawanych autorek – Leigh Bardugo. Niektóre z nich są powiązane ze znanymi nam baśniami, takimi jak Dziadek do Orzechów, czy Mała Syrenka. Leigh Bardugo w swojej książce opowiada nam zupełnie różne od siebie historie, które potrafią wzbudzić w nas przeróżne emocje – te pozytywne i negatywne.
Nie czytałam żadnej książki Leigh Bardugo, dlatego nie wiedziałam czego się do końca spodziewać. Swego czasu było głośno o tej autorce, jednak ciągle odkładałam jej książki ‘‘na później’’. Niedawno jednak postanowiłam to zmienić i sięgnąć po tytuł, który swoją oprawą i wydaniem zwrócił moją uwagę. Ta książka naprawdę jest przepięknie wydana i myślę, że większość z nas mogłoby się na nią skusić.

Jedną z największych zalet „Języka Cierni” jest jego niepowtarzalny baśniowy klimat. Znajdą się tu królowie, księżniczki, syreny, potwory oraz pradawne moce. A każda z opowieści ma swoją puentę, wcale nie tak płytką jak w typowych baśniach.
Warto dodać, że nie zawsze znajdzie się w tej książce miejsce na szczęśliwe zakończenie. Wbrew pozorom, realność niektórych opowiadań, wcale nie jest taka daleka od naszej rzeczywistości. Wiele z tych historii mimo tego, że rozgrywa się w magicznych światach, potrafi zaskoczyć swoją prawdziwością i codzienną brutalnością.
Pierwsze opowiadanie trochę mnie zawiodło – nie zrozumcie mnie źle, ale mimo tego, że historia była całkiem ciekawa, w mojej głowie brzmiała trochę jak typowa baśń. Na szczęście reszta opowiadań mi to wynagrodziła. Najbardziej spodobała mi się baśń O Lisie, który chciał być za sprytny oraz Wiedźma z Duvy. Jednak najwięcej emocji wzbudziło we mnie opowiadanie, Jak woda wyśpiewała ogień.

„Język Cierni” to książka, która zabrała mnie do cudownego, magicznego świata, pełnego pięknych historii, zawierających coś więcej niż tylko ciekawą fabułę i błahą puentę. Po przeczytaniu tego zbioru na pewno chętnie zabiorę się za inne książki Leigh Bardugo, które tylko czekają na półce na swoją kolej i wstyd to przyznać: już dość długi czas. 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_707717,Jezyk-Cierni-Bardugo-Leigh.html

Oryginalny tytuł: The Language of Thorns: Midnight Tales and Dangerous Magic
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: listopad 2017 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: twarda

piątek, 20 lipca 2018

"Kiedy wszystko się zmienia" Lisa de Jong

"Kiedy wszystko się zmienia" Lisa de Jong
"Mawiają, że mądrość przychodzi z wiekiem, lecz nie z powodu rzeczy, których uczysz się z czasem, ale przez wydarzenia, jakie przeżywasz".

Emery pragnie ukończyć studia, zamieszkać w wielkim mieście i zostać dziecięcym psychologiem. I nikt - nawet seksowny Drak Champers nie odciągnie jej od planów, które układała wiele lat.
Drake jest gwiazdą boiska, rozgrywającym w studenckiej drużynie futbolowej znanej na cały kraj. Już w młodym wieku musiał zająć się matką i siostrami. Ciężar odpowiedzialności go przygniata. Aby zapewnić lepsze życie swojej rodzinie skupia całe swoje życie na grze. Nie ma czasu dla przyjaciół, ani na nowe związki. Nawet jeśli nie chce tego robić jest to komuś winien.
Przeznaczeniem Drake i Emery było poznanie się. Obydwoje uparci i zawzięci, na początku prowadzili ze sobą słowne potyczki. Z czasem jednak zbliżają się do siebie. Czują się dobrze w swoim towarzystwie, otwierają się na siebie i wyjawiają swoje troski. Chłopak nie czuje przy niej presji, a ona ma ochotę złamać dla niego wszystkie zasady. Ich miłość rozwija się powoli, jest niepewna, krucha i burzliwa. Bohaterowie często odtrącają siebie nawzajem. Gdy już jest między nimi idealnie i wydaje się, że nic się już nie zmieni wydarza się coś, co wystawi ich związek na próbę. Czy przeznaczenie Drake i Emery się wypełni? 

Postaciami drugoplanowymi w tej książce są Kate i Beau, z poprzedniej części serii Rains. Kate jest współlokatorką Emery i z czasem się zaprzyjaźniają. To właśnie ona wyciąga główną bohaterkę na różne imprezy i wspiera ją. Pokazuje jej, że dążąc do planów można znaleźć również czas na zabawę i jedno nie wyklucza drugiego.

"Kiedy wszystko się zmienia" jest ciut gorsza od pierwszej części. Na początku jej czytanie szło mi opornie, gdzie przy pierwszej części nie miałam takiego problemu, a postacie Emery i Drake'a były dla mnie takie bezbarwne, mdłe. W książkach uwielbiam emocje, tu mi ich na początku zabrakło, przez co czytałam ją obojętnie. Jednak, kiedy doszłam do połowy nie mogłam się od niej oderwać! 

''Kiedy wszystko się zmienia'' jest historią o wzajemnym przyciąganiu się i odpychaniu. Ta powieść pokazuje nam, że zamykając się w sobie tracimy dużo z prawdziwego życia. Główni bohaterowie stracili swoich rodziców, każde w inny sposób - to zaważyło na ich późniejszym życiu. Trochę nie potrafiłam tego zrozumieć, bo dla mnie to nie był powód, aby zamykać się na świat i życie, odpychając od siebie ludzi. Chwila w której się poznali dawała im szansę, by w końcu mogli znaleźć w kimś oparcie i stabilność, lecz nie potrafili tego wykorzystać.
Myślę, że sporo osób po przeczytaniu ''Kiedy pada deszcz'', może nieco zawieść się na tej książce. Nie dostarcza tak jak pierwsza część tylu wrażeń i emocji. Jednak to nie jest tak, że kompletnie ich tu nie ma. Wywołuje uśmiech na twarzy i powoduje to cudowne ciepełko, które rodzi się w sercu. A końcówka dostarcza pewnego rodzaju satysfakcję i sprawia, że ostatecznie ta książka zostanie na trochę w głowie. Chociaż moim zdaniem nie na długo. Historia o Kate i Beau jest mi bardziej bliższa, ale tak czy siak polecam Wam obie części z tej serii, bo są subtelne, ciepłe i przynoszące nadzieję. 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_589627,Kiedy-wszystko-sie-zmienia-de-Jong-Lisa.html

Oryginalny tytuł: Changing Forever
Cykl: Rain (tom 2)
Wydawnictwo: Filia 
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data wydania: październik 2016 rok
Liczba stron: 333

"Kiedy pada deszcz" Lisa de Jong

"Kiedy pada deszcz" Lisa de Jong
''Myśl o mnie, kiedy pada deszcz. Będę Twoim parasolem. Będę ochroną przed burzą, kiedy życie stanie się nieznośne. Nie pozwól, by deszcz Cię zmył.''

Kate Alexander ma dziewiętnaście lat. Dwa lata wcześniej w jej życiu miało miejsce wydarzenie, które wywróciło jej dotąd beztroski świat. Stało się to w dzień, w którym padał deszcz. Dźwięk kropli deszczu, który tak niegdyś kochała przywołują bolesne wspomnienia, o tym, co sprawiło, że utraciła cząstkę siebie. Z pewnej siebie, otwartej i roześmianej się dziewczyny, stała się człowiekiem złożonym z nerwów, strachu i niepewności. Codziennie musiała zmierzać się z bólem i z cierpieniem, bo ktoś postanowił odebrać jej własną siłę. Kate nikomu nie zwierzyła się ze swojej tajemnicy, ani swojej mamie, ani najlepszemu przyjacielowi. Mierzyła się z cierpieniem sama, każdego dnia. 

Jedynym przyjacielem Kate jest chłopak o imieniu Beau, z którym znają się od dzieciństwa. Jest jej pierwszą miłością i to w nim podkochuje się od podstawówki. Chłopak jednak wyjeżdża na studia i Kate dopiero po jego wyjeździe zdaje sobie sprawę jak bardzo go potrzebuje. 

Dziewczyna, która dotąd była zamknięta na świat poznaje wkrótce chłopaka, który będzie jej początkiem. Asher Hunt jest dla niej tajemnicą, elementem skomplikowanej układanki, który musi odkryć. Kate jest ciekawa jaką tajemnicę skrywa w sobie chłopak i z jakiego powodu w jego oczach pojawia się ból. Obydwoje zbliżają się do siebie i zakochują w sobie nawzajem. Dzięki Asherowi, dziewczyna zaczęła przeżywać swoje życie intensywniej i pokonywać swoje lęki. Dzięki niemu poczuła emocje, których nie czuła od dawna. Uświadomił dziewczynie, że w jej piersi wciąż bije serce. Kate zyskała nowe życie i piękną miłość, ale czy szczęście będzie trwało wiecznie?

Gdy tylko zobaczyłam imię głównej bohaterki, skojarzyła mi się ona z Promyczkiem z książki Kim Holden, która była dobrą i serdeczną duszyczką. Z uśmiechem na ustach pokonywała przeciwności losu. Kate z tej opowieści to smutna i pełna bagażu doświadczeń młoda kobieta. Skryta w sobie i odseparowana od ludzi. Przygnieciona ciężarem okropieństwa, które ją spotkało.

Chyba nie ma takiej książki wydawnictwa Filia, której bym nie pokochała. Ich książki wyzwalają w czytelniku ogrom uczuć, które czasem trudno ogarnąć. Raz się śmiejesz, by za chwilę płakać. Podczas czytania towarzyszy Ci smutek, śmiech, współczucie czy żal. Tak jest również z tą książką. 

''Kiedy pada deszcz'' pokazuje nam, że jeśli nasza dusza jest skrzywdzona to za sprawą odpowiedniej osoby, da się ją wyleczyć. Miłość, ta prawdziwa, pełna zrozumienia i cierpliwości, jest najlepszym lekarstwem. Nigdy nie uleczymy się, radząc sobie samemu. I chociaż w życiu są takie sytuacje, które łamią nasz hard ducha i nas samych, to zawsze jest nadzieja na to, że znów zaczniemy prawdziwie żyć i oddychać.

"Kiedy pada deszcz" to kolejna książka, której udało się wycisnąć ze mnie łzy. Pokochałam Kate, za jej dobroć, za to, że udało jej się zmierzyć z przeszłością. To dziewczyna o pięknej duszy i równie pięknym sercu. To historia o odrodzeniu i o tym, że nieważne jak będzie trudno, nieważne co nas złamie - mamy nadal szansę być szczęśliwi. 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_547295,Kiedy-pada-deszcz-De-Jong-Lisa.html

Oryginalny tytuł: When It Rains
Cykl: Rain (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data wydania: czerwiec 2016 rok
Liczba stron: 550

wtorek, 17 lipca 2018

"Lawless" T.M. Frazier

"Lawless" T.M. Frazier
Bear jeszcze niedawno należał do klubu motocyklowego Beach Bastards. W jego żyłach płynęło zamiłowanie do przemocy i niszczenia wrogów klubu. Żył w ten sposób od zawsze i kochał to. Na pierwszym miejscu był motocyklistą, dopiero na drugim człowiekiem. Był dumny z tego kim był. Do czasu, kiedy przestał należeć do klubu, tym samym skazując siebie na śmierć. 

"Bo gdy człowiek zostaje członkiem, klubu Beach Bastards, jest nim na zawsze. Chyba że umrze".

Torturowano go, bito i gwałcono, ale pomimo tego nie stracił ducha walki. Nic go nie mogło złamać. Do czasu, gdy poznał Thię. Dziewczynę o różowych włosach, której niegdyś złożył fałszywą przysięgę. Thia jest zmuszona uciekać, a jedyną osobą, która może jej pomóc jest Bear. Czy mężczyzna dzięki niej stanie na nogi? Czy odnajdzie właściwą drogę?

"Miłość. To była jedyna tortura, jakiej nie znałem. Szybko się dowiadywałem, że była też najboleśniejszą z nich wszystkich". 

Jak ja tęskniłam za tą serią! Za Bear'em i za Kingiem. Głównym bohaterem tej części byłam zaintrygowana już wcześniej. Bardzo go polubiłam, bo uznałam, że to taki wielki, ogromny i niebezpieczny facet, ale z sercem na dłoni - taki misiaczek, chociaż o tym, że ta postać święta nie jest, zdaję sobie sprawę. Jednak Bear jest też lojalny wobec przyjaciół i gotów zrobić dla nich wszystko. Nie brakowało mu męstwa i odwagi. Dzięki "Lawless" mamy jeszcze lepsze spojrzenie na jego postać. Dowiadujemy się więcej o jego dzieciństwie, stracie matki i jego pasji. Mamy wgląd w jego uczucia, demony i koszmary, które go gnębią. Bo chociażby jak bardzo kłamał, że te traumatyczne przeżycia go nie złamały, to jednak prawda była taka, że w jakiś sposób odcisnęły na nim swoje piętno. Dlatego uciekał w seks, alkohol i używki, bo w ten sposób łatwo mu było zapomnieć. Dlatego, kiedy w jego życiu pojawia się Thia, mężczyzna ma nowy cel.

Thia to dziewczyna, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jest silna, pyskata, mówi, co myśli i robi, to co uważa za słuszne. Nie poddaje się łatwo i pomimo wielu trudności, bólu, którego doznała, potrafiła stanąć na nogi. Myślę, że bardziej zahartowało ją to, że kiedy ojciec zajmował się jej chorą psychicznie matką, to na jej głowie było utrzymanie plantacji pomarańczy. Ona i Bear musieli dość szybko dorosnąć. 

"Lawless" to nieco łagodniejsza historia od swoich poprzedniczek. Czegoś mi w niej zabrakło, głownie pomiędzy Bear i Thi. Może większej ilości iskier? Jednak i tak świetnie spędziłam przy niej czas, a samą książkę pochłonęłam. Powrót do świata wykreowanego przez T.M. Frazier był czymś fantastycznym, tym bardziej, że autorka nie zapomniała o swoich poprzednich bohaterach - King i Doe nadal tu występują, chociaż, co oczywiste, nie na pierwszym planie. Kolejna część z tej serii nadal utrzymuje mroczny i pełen niebezpieczeństwa klimat. Nie brak tu również dynamicznej akcji, podczas której serce ma ochotę na moment stanąć. "Lawless" to historia o dwójce zgubionych dusz, których przeznaczeniem było się odnaleźć. To powieść, w której każdy z nich poszukuje siebie i własnej drogi. Czy im się uda? Ja sama jeszcze do końca nie wiem, dlatego z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej części.

Oryginalny tytuł: Lawless
Cykl: The King (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Justyna Yiğitler
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 304

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników

Book Tour Bookstagram - informacje dla uczestników
Regulamin Book Tour'ów i informacja o przetwarzaniu danych znajduje się poniżej.

Prowadzisz instagrama z książkami, lub instagrama, na którym je pokazujesz? To zgłoś się do Book Touru organizowanego przeze mnie.
Ogólne warunki:
- musisz być aktywnym użytkownikiem instagrama (to zostanie wyjaśnione w regulaminie)
- nie jest to koniecznie, ale fajnie by było gdybyś posiadał/posiadała bloga.

Aby się zgłosić napisz do mnie na instagrama: @redgirl_books. Ewentualnie zgłoś się w komentarzu wraz ze swoją nazwą na instagramie, a odezwę się do Ciebie. Poniżej znajdziecie info do jakiego Book Tour'u można jeszcze się zapisywać.

OBECNIE ODBYWAJĄCE SIĘ BOOK TOUR-Y

"Wszystko przed nami" Samantha Young (koniec zapisów)


Uczestnicy:
1. @nataliaczyta 
2. @zaplatanamaja 
3. @tylkomagiaslowa 
4. @adventure_in_the_library
5. @readforrhys 
6. @czytasie 
7. @wilczadama 
8. @nieopisane 
9. @sunreads1 
10. @ann.recenzuje 
11. @zaczytanamarzycielka8
12 @strefabrunetki 
13. @malgorzata_love_books 
14. kredziaczyta 
15. @mojpowodbyoddychac 

Książka znajduje się u @malgorzatalovebooks (od 1 sierpnia  do 13 sierpnia)
Książka jest w podróży do 

"Dance, Sing, Love. W rytmie serc" Layla Whelton (można się zapisywać)

Uczestnicy:
1. @iniewiesznic
2. @soniqach
3. @zaczytanamaniaczka
4. @blaskksiazekpl
5. @natbooks
6. @czytnikdoksiazek
7. @xbooklifex

Książka znajduje się u @iniewiesznic (od 6 sierpnia do 16 sierpnia)
Książka jest w podróży do 

"Poświęcenie" Adriana Locke (można się zapisywać)

Uczestnicy:
1. @wilcza.dama
2. @nieopisane
3. @humorzasta_zolza
4. @ona.czyta
5. @monia.mo
6. @doskonale_nie_idealnie
7. @zaczytanamarzycielka8
8.

Książka znajduje się u @ona.czyta (od 27 lipca do 6 sierpnia)
Książka jest w podróży do @doskonale_nie_idealnie
REGULAMIN
1. Book Tour organizuje strona Red Girl Books redgirlbooks.blogspot.com
2.Osoba otrzymująca książkę proszona jest o wpisanie się do niej w miejscu do tego przeznaczonym - imieniem oraz nazwą bookstagrama. Chętne osoby mogą wpisać również swój adres bloga.
3. Każdy ma 10 dni roboczych od otrzymania przesyłki na:
- przeczytanie książki
- napisanie recenzji na blogu
- publikację zdjęcia na instagramie
- wysyłkę książki do następnej osoby.
4. W celu przekazania książki dalej będę kontaktować się osobiście. Ewentualnie jeśli szybciej przeczytasz - zgłoś się do mnie.
5. Książka ma być wysłana listem poleconym, który można monitorować. Będę wdzięczna za wysłanie do mnie numeru nadania. Usprawni mi to przebieg i monitorowanie Book Tour - u.
Osoba, która wyśle przesyłkę listem zwykłym bierze na siebie odpowiedzialność i w razie zaginięcia paczki, zobowiązuje się do zakupienia książki.
5. Fajnie by było, aby każda osoba, która posyła książkę dalej, dorzuciła od siebie np. zakładki, czy coś słodkiego - tylko nie wybierajcie czegoś, co się w tych upałach rozpuści :D , bo będzie nie za wesoło. Wybór zależy od Was. Najważniejsze, aby wywołać uśmiech na twarzy osoby, do której powędruje książka.
6. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zechcecie wspomnieć o akcji na swoich bookstagramach, czy innych social media.
7. WAŻNE. Po ostatnim organizowanym Book Tourze postanowiłam, że osoby, które przez miesiąc - dwa przestały być aktywne na instagramie, zostaną zdyskwalifikowane. Nie mam pewności czy taka osoba nie postanowi nas opuścić, kiedy otrzyma książkę, a ja nie mam ochoty się o nią upominać, ani tym bardziej, aby inne osoby dostały książkę później niż powinny.

PS: Dbaj o książkę! Pamiętaj: do przesyłki oprócz niej zawsze dołączaj mapkę i regulamin.


Polityka prywatności
Udział w Book Tourze organizowanym przez stronę Red Girl Books Recenzje wiąże się jednoznaczne z dobrowolnym podaniem danych osobowych i oświadczeniem, że są one podane zgodnie z prawdą. Dane podane podczas trwania Book Tour'u są przetwarzane wyłącznie w celach przekazania książki dalej przez uczestników Book Tour'u.

Oświadczenie:

Oświadczam, że zapoznałem/am się z treścią klauzuli informacyjnej oraz informacją o celu i sposobach przetwarzania danych osobowych strony Red Girl Books Recenzje oraz prawie dostępu do treści swoich danych i prawie ich poprawiania.

 

Życzę udanej lektury i niezapomnianych wrażeń!


Ściskam serdecznie - Ewelina, z Red Girl Books

poniedziałek, 16 lipca 2018

"Marionetka" Amo Jones

"Marionetka" Amo Jones
Madison po tym, co zobaczyła, wraz z Tatum, swoją najlepszą przyjaciółką, w pośpiechu ucieka przed Królami. Dziewczyny pakują manatki, zmieniają tożsamość i wylatują do Nowej Zelandii. Liczą na to, że przez jakiś czas będą tam bezpieczne, ale czy można uciec przed przeznaczeniem? Czy Madison zdoła ukryć się przed Królami? Czy Bishop zrezygnuje ze swojej Marionetki? Komu dziewczyna może zaufać? 

Przy tej serii chyba tradycją jest, że nie do końca wiem, co myśleć po zakończonym czytaniu. Bo nie wiem, czy autorka miała coś z głową pisząc tę historię, czy może ja mam coś z głową, bo pomimo tego jak  była niedorzeczna, to w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i niesamowicie mnie wciągnęła. Myślicie, że uzyskacie tu odpowiedź na pytania, które nagromadziły się podczas czytania "Srebrnego łabędzia"? Nic bardziej mylnego, bo autorka rzuca nam tylko strzępki, a do góry pytań bez odpowiedzi dokłada drugie. Mam wrażenie, że to jest cel zamierzony, aby dotrwać do trzeciej części. I muszę przyznać, że Amo Jones to się udaje, bo trzyma tu taki sam poziom napięcia jak w części pierwszej.

Jeśli chodzi o postacie, to w tej kwestii nadal nic się nie zmieniło. Bishop nadal jest samcem alfa, który raz jest słodki, by za chwilę stać się odrażający. Madison nadal nie zapełniła pustki pod kopułą. Nie wie czego chce, ani tym bardziej kogo. Jedno myśli, drugie mówi. I nadal wymienia się śliną z połową członków elity. Niby coś tam czuje do Bishopa, ale to co robi, pokazuje co innego. Twierdzi, że nikomu nie ufa, ale i tu jej postępowanie temu przeczy. Ta dziewczyna jest tak niezdecydowana i tak infantylna, że stanowi jedną z oryginalnych postaci książkowych pod tym względem. Nie da się o niej zapomnieć - poważnie. Od czasów "Srebrnego łabędzia" miałam jej postać w głowie i szczerze mówiąc to nawet nie liczyłam, że coś się w niej zmieni. Jest po prostu tak wyjątkowa z tą swoją głupotą, że zapada w pamięci na dłużej.
Jedyne, co w fabule się zmieniło, to to, że Królowie prowadzą zdecydowanie mniej chorych i niebezpiecznych gierek. 
W książce zaczynają znikać osoby, które Madison zna, a w jej życiu pojawi się ktoś zupełnie nowy.

"Marionetka" to tak jak pierwsza część nieco niedorzeczna i zwariowana historia, przy której rozum krzyczy: "ej, co to ma być", ale serce bije dla niej mocniej. Kompletnie nie rozumiem tego, bo wiem, że ta historia jest specyficzna, ale wiecie co? Uwielbiam takie. Może faktycznie mam coś z głową, ale wiem, że siłą, by mnie od niej nie odciągnęli. Z bohaterami nadal się nie polubiłam, ale to co uważam za mocny punkt tej książki, to oczywiście fabuła. Trzyma w napięciu, nie pozwala oderwać się choćby na chwilę. Zniesmacza, ale również fascynuje. Koniecznie chciałam odkryć odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania, odkryć, co siedzi w głowie bohaterom, poznać nie tylko ich myśli, ale zrozumieć też motywy ich postępowania.
Nie jest to powieść dla wszystkich, bo tak jak w "Srebrnym łabędziu" dużo tu sprośności, chamstwa i wulgarności. Ta książka ma mega mroczny i brutalny klimat, który nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli szukasz lekkiej, przyjemnej i romantycznej historii, to tu jej na pewno nie znajdziesz. Nie sięgaj po nią wtedy pod żadnym pozorem! Tę książkę albo się pokocha, albo znienawidzi. Mi pomimo irytujących bohaterów, bardzo się podobała. Autorka z pewnością potrafi tworzyć historie, po które chce się sięgać. A może to kwestia tego jak je kończy? Bo ja po skończonym czytaniu miałam ochotę czymś rzucić w ścianę i jak na szpilkach czekać na kolejną część.

"Marionetka" jest jak disco polo. Niby wiesz, że jest to coś dennego, ale jak już poczujesz rytm, to podrygujesz do taktu jak ci zagra. Jeśli ci się spodoba, to z pewnością również staniesz się jej marionetką. 

Oryginalny tytuł: Elite King’s Club. The Broken Puppet
Cykl: Elite King's Club (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Monika Wiśniewska
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 280

sobota, 14 lipca 2018

"First Love" James Patterson, Emily Raymond

"First Love" James Patterson, Emily Raymond
"Jeśli ta podróż okaże się błędem, będzie to najpiękniejszy błąd, jaki kiedykolwiek popełniliśmy".

Axi ma szesnaście lat i jedno marzenie: pragnie uciec od problemów związanymi z jej rodzicami, którzy nie interesują się swoją nastoletnią córką. Matka po śmierci młodszej siostry pewnego dnia wyszła i nie wróciła, a ojciec, który nie potrafił sobie z tym poradzić, popadł w alkoholizm. Dziewczyna została pozostawiona samej sobie, ale jednak obok niej ktoś był. Jej najlepszy przyjaciel Robinson, w którym skrycie się podkochuje. Axi proponuje mu wspólną ucieczkę, a właściwie szaloną podróż. Wszystko ma zaplanowane, a trasa ich eskapady zaczynałaby się od Oreganu aż do Nowego Jorku, z paroma, ciekawymi przystankami. Jednak sytuacja podczas podróży, wymyka się Axi spod kontroli, bo w życiu nie da się wszystkiego przewidzieć. 

"Możesz zaplanować ucieczkę, porzucić swoje życie i rodzinę, a potem mknąć po dwupasmowej autostradzie w skradzionym samochodzie. Są jednak w życiu sprawy, od których nigdy nie uciekniesz".

Sięgnęłam po tę książkę z polecenia mojej przyjaciółki, której "First Love" złamało serce. Nie mogę powiedzieć tego samego o sobie, ale nie ukrywam, że przy tej młodzieżówce spędziłam miło czas. Ma w sobie coś oryginalnego, a to głównie poprzez motyw podróży. Autorzy od razu rzucają nas w ten wątek, nie przeciągając go niepotrzebnie, co początkowo daje czytelnikowi prawo sądzić, że Axi i Robinson zachowują się nieco niedojrzale. Jednak moja opinia na ten temat zmieniała się wraz z kolejnymi stronami. Zaczęłam rozumieć ich postępowanie, a ich z czasem polubiłam. Robinsona za jego niepoprawny optymizm i łobuzerskie podejście do życia, a Axi za rzucane przez nią cytaty z książek oraz za lekko uszczypliwy język.

Nie raz uśmiechałam się podczas lektury tej książki, bo pomimo, że historia w niej zawarta jest smutna, przynosi też nadzieję. Wzajemne docinki głównych bohaterów, ich osobowości, które wzajemnie się dopełniały, trafne spostrzeżenia, również powodowały mój uśmiech na twarzy. Ta historia uczy nas czegoś, o czym często zapominamy: carpe diem żyj pełnią życia, bo życie nie jest nam dane na zawsze. Niespodziewanie może nas zabraknąć wcześniej na tym świecie, a więc wyciskajmy z niego jak najwięcej. Nie bójmy się ryzykować, przekraczać własnych granic i doświadczać nowych rzeczy - tak jak bohaterowie tej książki. Axi, a szczególnie Robinson uczy nas, że lepiej żyć na własnych warunkach, niż dać się zgasić za życia. 

"Jasne, mogłabym mieć wszystko, co można kupić za pieniądze. Ale to wcale nie znaczy, że miałabym wszystko, czego pragnę. To dwie zupełnie różne rzeczy".

"First Love" to książka, która jest niepozorna, ale wraz z rozwojem akcji nas zaskakuje. Beztroska, młodzieńcza ekscytacja, zamienia się w niepewność i strach o nadchodzące jutro. Wraz z przebiegiem wydarzeń główni bohaterowie wykazują się dojrzałością. Książka zaczyna trzymać w napięciu i powodować coraz większy ciężar na serduchu. Nie wywołała we mnie łez, ale nie oznacza to, że nie odczuwałam emocji towarzyszących Axi i Robinsonowi
Autorzy stworzyli niezwykle mądrą i pouczającą historię. Nie tylko o życiu, ale również o śmierci, przyjaźni i miłości oraz o odwadze. Książka nie wstrząsnęła mną tak jak obiecywało wydawnictwo, ale pomimo to uważam, że jest warta uwagi. Do tego zawarte w niej ilustracje dodają tej książce klimatu i sprawiają, że wraz z bohaterami odwiedzamy ciekawe miejsca i towarzyszymy im, na każdym kroku.

"Ucieczka właśnie teraz to wybór życia".

Książka na Lubimyczytać.pl:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4853034/first-love

Do kupienia:
http://www.empik.com/first-love-patterson-james-raymond-emily,p1201163035,ksiazka-p?utm_source=tradedoubler&utm_medium=3040555&tduid=abdbfe8b693347e3367e12cc75f8a8e9

Oryginalny tytuł: First Love
Wydawnictwo: Feeria 
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 320

piątek, 13 lipca 2018

PRZEDPREMIEROWO "Adam" Agata Czykierda - Grabowska

PRZEDPREMIEROWO "Adam" Agata Czykierda - Grabowska
"Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość."

Kiedy pierwszy raz ujrzała Adama, miała szesnaście lat. Jej rodzina prowadziła pogotowie ratunkowe. W ich domu często pojawiały się dzieci po traumatycznych przeżyciach i te, które były niechciane przez swoich rodziców. Było jesienne popołudnie, kiedy Adam wraz z pracownikiem socjalnym przekroczył próg jej domu. Zamknięty w sobie, tajemniczy, o przenikliwym spojrzeniu. Dziewczyna rozpoznała w nim maltretowanego nastolatka, dzieliła takich jak on na dwie kategorie: tych, w których oczach tli się życie i tych, które za życia są martwe. Rozpoznawała to po oczach. Adam żył, a w jego oczach tliła się wola walki i nadzieja. Trafił do nich po trudnym dzieciństwie i śmierci matki, aby przeczekać czas do swoich siedemnastych urodzin. Obydwoje nie przYpuszczali, że zbliżą się do siebie na tyle, że uratują siebie nawzajem.

Pierwszy raz do czynienia z Agatą Czykierdą - Grabowską miałam wtedy, kiedy sięgnęłam po "Jak powietrze" jej autorstwa. Wiem, że ta książka podobała się wielu, ale mnie nie zachwyciła. Zniechęciła do sięgania po polskie książki, a w szczególności po inne powieści autorstwa Pani Agaty. Jeśli ktoś by mi powiedział kilka miesięcy temu, że sięgnę po jej książkę, to nie wiem, czy bym nie wyśmiała takiej osoby. Wierzycie w przeznaczenie? Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, widziałam tylko tą cudną okładkę. Od razu zgodziłam się ją zrecenzować, nie spojrzałam nawet czyjego jest autorstwa. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie sprawę, że wzięłam do przeczytania książkę Pani Agaty. Pierwsza myśl? O nie! Jak sobie poradzę? Później doszłam do wniosku,że to może jakiś znak, aby móc przekonać się do twórczości tej autorki? Postanowiłam, że podejdę do niej bez żadnych uprzedzeń i z takim nastawieniem przystąpiłam do czytania "Adama". 

Nie wciągnęłam się od pierwszych stron. Początkowo odkładałam tę książkę, czekałam aż się rozkręci. Dopiero około 200 strony zaczęło się coś dziać. Autorka stopniowo rozwijała znajomość pomiędzy bohaterami. Obydwoje byli w jakiś sposób zranieni przez rodziców. Ona czuła się przez nich niekochana i mało ważna. Szczególnie przez matkę, która więcej uwagi poświęcała obcym dzieciom niż własnej córce. A Adam miał jeszcze trudniej. Z jego postacią najbardziej się utożsamiam, bo sama miałam trudne dzieciństwo i wiem jaki ból i cierpienie ze sobą niosą takie przeżycia. Pomimo tego, co obydwoje przeszlli nie zamknęli się całkowicie na świat. Nie brakowało im empatii, którą okazywali dzieciom jakie przebywały w domu dziewczyny. Wspierali się, byli dla siebie podporą i czytali z siebie jak z otwartej księgi. Adam sprawiał, że dziewczyna czuła się mniej samotna i dostrzegana, bo widział w niej to, czego inni nie potrafili dostrzec.

"Adam" to powieść, która zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i kreacją bohaterów. Nie byli płytcy i infantylni. Pewne zachowania mieli typowe dla swojego wieku, ale wykazywali się ten dojrzałością i rozsądkiem. Mam wrażenie, że nawet styl pisania autorki się poprawił, co również miło mnie zaskoczyło. Najbardziej rozwaliły mnie ostatnie strony tej powieści. Po moim policzkach popłynęło parę łez. Powróciły wspomnienia, zabolało mnie to, że takie sytuacje faktycznie się przydarzają. Sama nie miałam łatwo, ale wiem, że są dużo gorsze historie i to powoduje we mnie smutek, niekiedy wściekłość na to, że po świecie chodzą zwyrodnialcy. To, co Adam przeżył nie zostało jakoś specjalnie przedstawione, zabrakło mi rozwinięcia tego wątku, ale jednak w jakiś sposób uderzyło to we mnie.

"Adam" to smutna i przejmująca historia o okrucieństwie, o ludziach, którzy nie chcieli czuć, a czuli zbyt wiele. Pokazuje, że pomimo zła, które nas spotyka, ostatecznie nie da wyłączyć emocji i być obojętnym na nie. Nie wywołała we mnie huraganu uczuć, ale nie czytałam jej też obojętnie. Ostatecznie nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Bardzo cieszę się, że autorka pozostawiła otwarte zakończenie, które czytelnik może sam sobie dopowiedzieć. Myślę, że postać Adama razem ze swoim bólem, siłą i tym, co pomimo zła potrafił w sobie zachować, pozostanie we mnie na dłużej. 

Wydawnictwo: OMGBooks
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 440

"Prawo miłości" Whitney G.

"Prawo miłości" Whitney G.
Aubrey nie potrafi wybaczyć Andrew tego, że ten wyrzucił ją  z domu po nocy, która coś pomiędzy nimi zmieniła. Jest wściekła na mężczyznę, a sytuacji nie poprawia fakt, że wspólnie pracują i widzą się codziennie. Nie potrafi też ukryć tego, że go kocha, chociaż on ją ostrzegał, że zrani jej serce.
Mężczyzna z kolei stara się zapomnieć o Aubrey, ale nie tak łatwo jest mu ją wyrzucić z głowy tym bardziej, że kobieta niespodziewanie go opuszcza. Aubrey przenosi się do Nowego Jorku, gdzie pragnie zacząć wszystko od nowa i uleczyć złamane serce. Jednak Andrew znów pojawia się w jej życiu niespodziewanie, kiedy pojawia się w Nowym  Jorku aby załatwić sprawę sprzed lat. Czy będzie chciał odzyskać Aubrey?

Seria Domniemanie Niewinności już od pierwszej części była obiecująca. Jednak nie do końca część pierwsza i druga mnie usatysfakcjonowały. Myślę, że wpłynął na to fakt, iż moim zdaniem autorka nie potrafiła rozwinąć paru wątków na takiej małej ilości stron. "Prawo miłości" pod tym faktem okazuje się być o wiele lepsza. Andrew to nadal dupek, który bądź, co bądź nie ma manier dżentelmena. Jednak Whitney G. uchyla nam rąbek tajemnicy, za którym skrywają się powody tego, co wpłynęło na to jakim jest. Poznajemy jego łagodniejszą stronę, która w ramach zdrady, żałoby i bólu została otoczona solidnym pancerzem. Powroty do jego wspomnień pozwalają nam lepiej zrozumieć jego postać. Aubrey w końcu przeciwstawia się rodzicom i zaczyna walczyć o własne marzenia. Pomiędzy bohaterami nie brakuje żalu, tym bardziej, że ani ona, ani on nie zamierzają ustąpić. Mężczyzna nadal żyje przeszłością, podczas gdy Aubrey chce ruszyć naprzód, ale przede wszystkim pragnie stabilności. "Prawo miłości" to książka, która pod względem fabuły mnie zadowoliła, ponieważ dostałam tu odpowiedzi, których zabrakło w poprzednich częściach. Historia zawarta w tej powieści pokazuje jak kłamstwa i nasza przeszłość wpływa na nas, nasze życie, ale również osób, które nas otaczają. Lektura tej książki była dla mnie miła, przyjemnie spędziłam przy niej czas, ale nie wywołała na mnie większego wrażenia. Ot książka, która dla innych może okazać się idealna do relaksu czy jako odmóżdzacz. Z pewnością dla innego czytelnika może okazać się dużo lepsza, niż okazała się być dla mnie.

Oryginalny tytuł: Reasonable Doubt: Volume 3
Cykl: Domniemanie Niewinności (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Data wydania: czerwiec 2018 rok
Liczba stron: 288

poniedziałek, 9 lipca 2018

"Teraz albo nigdy" K.A Linde

"Teraz albo nigdy" K.A Linde
Morgan Wright to kobieta sukcesu, która dzięki swojej ciężkiej pracy i wytrwałości, obejmuje stanowisko prezesa jednej z najlepszych firm - Wright Construction. Jedyne, czego jej brakuje to tego, na co czekała całe życie. Dlatego postanawia postawić krok ku temu i zaprosić swojego najlepszego przyjaciela, Patricka, na randkę. Kobieta podkochuje się w nim już od wielu lat, ale on do tej pory widział w niej tylko siostrę przyjaciela. Nawet jeśli Morgan go pociąga to czy umiałby zaryzykować lata przyjaźni? Czy mężczyzna odważy się na ten krok?

Morgan mogliśmy poznać już w poprzednich częściach. Ja tę postać polubiłam i cieszyłam się, że powstała dla niej osobna część. Poznajemy ją jako niedostępną, zdystansowaną, nieco sarkastyczną kobietę, która uwielbia swoją pracę. Nic dziwnego, jest w końcu pracoholiczką pełną parą. Życie osobiste praktycznie dla niej nie istnieje, bo na pierwszym miejscu stawia pracę... może nawet za bardzo, bo trudno jest jej odnaleźć równowagę. Chce być jak najlepsza, daje z siebie 200 procent, aby móc udowodnić, że jako kobieta może być równie dobra, a nawet lepsza niż mężczyzna. Morgan ma naprawdę silną osobowość, jest bardzo pewna siebie i świadoma swoich osiągnięć, ale pod tą powłoką momentami widać jej lęki i zagubienie oraz pewnego rodzaju łagodność, która przebija się przez jej pancerz. 

Patrick z kolei nie był mężczyzną, który kiedykolwiek się angażował. Dziewczyny na jedną noc i zero problemów - to była łatwa droga. Jednak, kiedy pomimo wielu wątpliwości i rozterek pozwala sobie spojrzeć na Morgan inaczej, uświadamia sobie, że jest ona osobą, przy której staje się lepszą wersją siebie. Poza tym, nasz główny bohater jest opiekuńczym mężczyzną, który rządzi w kuchni i robi to chyba dobrze.

"Teraz albo nigdy" to historia, w której brakuje nieco akcji, ale autorka nadrabia to emocjami. Nadzieja, miłość, radość i smutek. Nie zabraknie tu zawirowań, bo w książce pojawi się wujek rodzeństwa, który będzie mieszał, mącił i podstawiał nogę w życiu zawodowym Morgan.
"Teraz albo nigdy" to historia dwojga ludzi, którzy dwanaście lat czekali, aby w końcu się odnaleźć. Nie zabraknie tu scen seksu - wyważonych i subtelnych, ale też relacji rodzinnych, które pokazują, że stanowi ona oparcie i siłę. To historia o konsekwentnym dążeniu do celów. Jeśli lubicie lekkie, niewymagające i lekkie czytaniu w książki to K.A Linde wychodzi Wam naprzeciw. A na wakacje sprawdzi się w sam raz.

Oryginalny tytuł: The Wright Secret
Cykl: Mrs. Wright (tom 4)
Wydawnictwo: Burda Książki
Tłumaczenie: Danuta Śmierzchalska
Data wydania: czerwiec 218 rok
Liczba stron: 350
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger