Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

poniedziałek, 30 lipca 2018

"Tylko Twój" Vi Keeland

Jak wypada kolejna książka Vi Keeland? "Tylko Twój" od niedawna jest bestsellerem od wydawnictwa kobiecego, na którą czekałam z utęsknieniem. Nie ukrywam, że pierwsze na co zwróciłam uwagę to okładka, ale również obiecująca fabuła, a jeśli dodać do tego, że Keeland, to jedna z moich ulubionych autorek, to jak mogłabym nie chcieć przeczytać tej historii? 

Sydney marzyła o pięknym ślubie i podróży poślubnej z ukochanym mężczyzną. W jej marzeniach były spacery na plaży i kolorowe drinki. Jednak do ślubu nie doszło, a kobieta w podróż do Honolulu, wybrała się ze swoją najlepszą przyjaciółką. Na miejscu poznaje oszałamiająco, przystojnego Jack'a. Pomiędzy parą od razu zaczyna iskrzyć. Kobieta za radą przyjaciółki postanawia przeżyć z nim niezobowiązujący romans. Czy wyniknie z niego coś więcej?

Przyznam szczerze, że nieco jestem zawiedziona tą powieścią. To nie jest ta sama Vi Keeland, którą pokochałam. Zabrakło mi tu magii, dowcipu, ale przede wszystkim wyrazistych postaci, które autorka tak świetnie potrafiła wykreować w poprzednich swoich książkach. Trudno nie porównywać tej historii do poprzednich tej autorki, bo wiem, że stać ją na więcej. 

Jack to mężczyzna pewny siebie i dominujący. Koniecznie musi postawić na swoim, jest typem jaskiniowca. Posiada połowę udziałów w sieci hoteli, a na boku kręci dość nietypowy, ale przynoszący sukces biznes. Autorka próbowała nam trochę uchylić rąbka jego przeszłości, ale mam wrażenie, że potraktowane zostało to dosyć wybiórczo. Tak również było w przypadku Sydney. Miałam wrażenie, że były one zapychaczami. Co do samej postaci głównej bohaterki, to zdecydowanie różni się od poprzednich kobiet wykreowanych przez autorkę. Do tej pory uważałam, że Keeland tworzy kobiety z pazurem i z temperamentem. Sydney jest nijaka, ciągle myśli waginą. Szybko się pieprzy, szybko wybacza i szybko zapomina, bo przecież Jack jest super przystojny i mega świetny w łóżku, a temu się oprzeć nie mogła. Szczerze mówiąc to w tej książce oprócz seksu nic się nie dzieje. Dopiero w końcówce coś przeskoczyło. Dialogi również niekiedy wypadały jakoś mało przekonująco. Obydwoje są przed trzydziestką, a niekiedy wypowiadali się jak nastolatkowie, z buzującymi hormonami. 

"Tylko Twój" to wakacyjna historyjka o miłości, namiętności i wątpliwościach. Nie brak tu wątku przyjaźni czy zabawnych momentów, chociaż niewiele ich było. Fabuła nie ma w sobie nic głębszego, nie ma tu również zaskakujących zwrotów akcji, więc tym bardziej tę powieść można potraktować jako lekkie romansidło. Książkę czyta się dosyć szybko. Ja przeczytałam ją w zaledwie trzy godziny. Mam wrażenie, że potencjał tej historii został zmarnowany, ale mam zamiar sięgnąć po kolejną część, bo pod koniec książki w życiu Sydney wydarza się coś, co wystawi ich związek na próbę. Może Vi Keeland w kolejnej części ponownie mnie oczaruje? "Tylko Twój" nie jest złą książką, ale nie określiłaby ją również jako jedną z najlepszych tego gatunku. W skali lubimyczytać.pl oceniłabym ją na 6/10. Ja nie oczekuję wiele od książek. Nie przeszkadza mi ich przewidywalność, a jedyne czego bym chciała, to wyraziści bohaterowie, których polubię, dawka emocji i ten specyficzny rodzaj magii, który sprawia, że książkę czytam jak w transie - tu niestety mi tego zabrakło. Myślę, że dla osób, które szukają lekkiego i niewymagającego romansu, ta książka się spodoba, bo tu niczego nie można jej zarzucić.

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Tania Książka, pod linkiem:


Oryginalny tytuł: Belong to You
Cykl: Cole (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk
Data wydania: lipiec 2018 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

16 komentarzy:

  1. Książka czeka na półce na przeczytanie, a teraz to boję się po nią sięgnąć, jeśli mówisz, że jest dość słaba ;/ Obawiałam się tego, bo już trafiałam na książki Keeland, z którymi się męczyłam, chociaż ostatnio czytałam same dobre. No cóż, chyba sama muszę się przekonać, czy mi przypadną do gustu :)

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z nią nie męczyłam. Szybko ją przeczytałam i jako taka wakacyjna książka sprawdzi się w sam raz. Mi nie spodobała się tu kreacja bohaterów, bo tę autorkę stać na więcej. Ja czytałam jej wszystkie książki wydane w Polsce i jak tak kocham je wszystkie, to ta nieszczególnie trafiła w moje serce. Ale jako fanka tej autorki wiem, że sięgnę po kontynuację :D

      Usuń
  2. na ten moment nie mam ochoty sięgać po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio natknęłam się w książkach na kilku bohaterów w wieku około trzydziestki, których zachowaniom i wypowiedziom bliżej właśnie do nastolatków niż do dojrzałych ludzi. To sprawiło, że zaczęłam się baczniej przyglądać rówieśnikom tych postaci i z zażenowaniem stwierdziłam, że to nie są błędy w kreowaniu bohaterów literackich- wielu trzydziestolatków mówi i zachowuje się jak dzieciaki, mające siano w głowie. Są infantylni, płytcy i skupieni wyłącznie na sobie, ale bynajmniej nie w sensie "być", a "mieć". Smutne to bardzo, na szczęście adekwatnym jest określenie "wielu trzydziestolatków" a nie "większość". Uff.

    swojemupo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat znam parę osób przed trzydziestką, ale nie zauważyłam by wypowiadali się w taki sposób. Chociaż wierzę, że niektórzy tak się wypowiadają - świat jest duży, ludzi wielu, a każda osoba różna. Tak czy siak takie odzywki moim zdaniem nie przystają :D Może ja nie nadążam za tym światem? Nie wiem.

      Usuń
  4. Widzę, że okładka tej książki przyciągnęła nie tylko moją uwagę :P

    Pozdrawiam.
    Kasia
    https://simplyeverything.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ty Sroko! :D Mam nadzieję, że książka przypadnie Ci bardziej do gustu :)

      Usuń
  5. Książkę od pewnego czasu chciałam przeczytać i jednak skusiłam się na ebook, więc niedługo będę czytać i jestem jej bardzo ciekawa:)
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka rzeczywiście przykuwa wzrok. Jeśli będę szukała czegoś lekkiego, to chętnie ją przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na lato lub dla relaksu w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa propozycja

    skucinska-foto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka mnie mocno rozczarowała. Sydney mnie mocno irytowała, ale Jack również. "Tylko twój" miała potencjał, który nie został wykorzystany. Bardzo czekałam na premierę, a po przeczytaniu jej odetchnęłam z ulgą, że udało mi się dobić do końca. Jedyne co naprawdę podobało mi się w tej książce to okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Jack był nijaki. Sydney również mnie denerwowała. Widzę, że mamy takie samo zdanie, ale ja po drugą część raczej sięgnę 😃 Nie lubię niedokończonych historii, a pomimo tego "potknięcia" u Keeland, nadal nie chcę odpuścić sobie żadnej jej powieści :)

      Usuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger