Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

piątek, 26 października 2018

"Bastion" Stephen King

Wystarczył jeden ludzki błąd, niedopatrzenie i odrobina pecha, aby ludzkość spotkała zagłada. Wszystko zaczęło się 13 czerwca. Ktoś kichnął, dostał kataru - nic niezwykłego, prawda? Wszystkie objawy wyglądały jak zwykłe przeziębienie, ale nie... to był znak, że ludzkość opanowuje wirus o wysokiej śmiertelności. Wirus, z którym ludzki organizm nie dawał rady walczyć, ponieważ nie potrafił wytworzyć przeciwciał. Później pojawiają się dziwne sny, w których śniącym objawia się Wędrowiec, który reprezentował wszystko, co złe oraz Matka Abagail - jego przeciwieństwo. Ci, którym udało się przeżyć jednoczą siły i zmierzają ku drodze, którą dla siebie wybiorą. Zło czy dobro? Co ostatecznie okaże się być silniejsze?

"Bastion" to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Wiedziałam, że porywam się z motyką na słońce, ale chciałam zaryzykować, tym bardziej, że lubię książki z wątkiem apokaliptycznym. Parę dni po lekturze tej powieści nadal mam mieszane uczucia. "Bastion" jest uważana jako jedna z najlepszych książek Stephena Kinga. Nie podchodziłam do niej z jakimiś oczekiwaniami, ale tak czy siak poczułam rozczarowanie. Ta historia naprawdę była ciekawa pod względem fabuły, od której, nie mogłam momentami się oderwać. Autor przedstawił nam świat po tym jak wirus zdążył zabić wielu ludzi na świecie. Można to nieco porównać do biblijnej Arki, ale nie doszukiwałabym się tu większych podobieństw. Tak czy siak, ludzie, którzy przeżyli muszą mierzyć się z nową rzeczywistością i z samotnością. Odkrywają siebie na nowo, bo świat, który znali już nie istnieje i między przeszłością, a teraźniejszością jest wielka rozpadlina. Poszukują siebie na nowo oraz swojego celu w życiu. Zdobywają nowe doświadczenia, wiedzę, ale też zmienia się ich sposób myślenia i priorytety. To była bardzo interesujące jak odnajdują się w tym wszystkim, ale przyznam szczerze, że czytanie tej książki szło mi opornie, ze względu na ślimaczącą się akcję. Pierwsza część chyba była dla mnie najtrudniejsza do pokonania: ogrom opisów życia głównych bohaterów i nie tylko zwyczajnie mnie nudził. Często przerywałam czytanie, by odpocząć od ich nadmiaru. Kolejne części były trochę lepsze, ale to nie nadal było to, czego szukałam. Zabrakło mi tu większej ilości emocji tym bardziej, że bohaterowie przeżyli nie jedną tragedię, ale nie zostały one przedstawione w jakiś przejmujący sposób. Druga rzecz to brak akcji, który początkowo bardzo mi przeszkadzał. Jednak, kiedy wciągnęłam się w lekturę tej książki, to z czasem mniej odczuwałam ten brak. Myślałam też, że będzie tu większa dawka niebezpieczeństwa, ale i tu się zawiodłam. Również postać tajemniczego Wędrowca okazała się w ostateczności być mniej ciekawa i niewiele wznosząca do tej historii. Nie wiem dlaczego, ale mam dziwne wrażenie, że wiele sytuacji ostatecznie okazała się być mało znacząca, a zakończenie rozczarowujące tym bardziej, że autor długo budował napięcie ostateczną walką pomiędzy dobrem a złem, a wyszło to dziwnie niedopracowane. Moim zdaniem nie było na co czekać. 

"Bastion" to interesująca książka, ale największym jej minusem jest nuda i ogrom opisów, przez co czytanie jej potrafi się dłużyć niemiłosiernie. To historia o tym, że my - ludzie, jesteśmy stworzeniami, które nie są dostosowane do życia w pojedynkę, że ekstremalne sytuacje potrafią z nas wydobyć to co dobre i to co złe. Zawsze mamy wolność wyboru i to od nas zależy jaką ścieżkę obierzemy. Czy poleciłabym tę książkę? Tę decyzję pozostawiam Wam, bo to, co mi się w danych książkach nie podoba, może znajdzie uznanie u Was. Tym bardziej, że "Bastion", to książka, która znalazła wielu zwolenników. 

Oryginalny tytuł: The Stand 
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Robert P. Lipski
Data wydania: wrzesień 2018 rok
Liczba stron: 1116
Oprawa: twarda

5 komentarzy:

  1. Akurat ja nie gustuję w Kingu. Ja jestem z obozu Sparksa. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kinga Kocham, mam na koncie jakieś 80% jego twórczości, ale to prawda, że ma pozycje lepsze i gorsze. Nic dziwnego przy takim dorobku. Bastionu akurat nie czytałam, ale znam jego tendencję do opisów. Przy czym mi nie przeszkadzają, choć akcja czasem rozkręca sie mozolnie. Ale King tworzy bardzo ludzkie, prawdziwe postacie. :)
    Warto zacząć od czegoś lżejszego na początek. Polecam Wielki Marsz, Historię Lisey i Carrie, przez te na pewno łatwiej przebrnąć i są naprawdę dobre.

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam twórczości autora, ale jakoś nie ciągnie mnie do tego, by to zmienić. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale grubas. Lubię Kinga. Wszystkie książki, po które sięgnęłam, bardzo mnie zadowoliły. Mam sporą kolekcję jego dzieł. Coś około 30-40 książek.

    Pozdrawiam,
    ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nigdy nie przełamię się do przeczytania czegoś twórczości Kinga, Jakoś czuję, że bałabym się tych historii.
    Pozdrawiam !
    https://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger