Polecany post

"Forever my girl" Heidi Mc Laughlin

piątek, 21 grudnia 2018

"Dwór szronu i blasku gwiazd" Sarah J. Maas

UWAGA! MOŻLIWY SPOILER.

Feyra i Rhysand wraz z przyjaciółmi, starają się odbudować Velaris, po hybernijskich atakach, a do tego starają się dociec, kto u Ilyryjskich wojowników rozsiewa plotki, buntując ich. Jednocześnie trwają przygotowania do Przesilenia Zimowego, a wraz z nim iskierka radości, ponieważ bohaterów nadal dręczą wspomnienia z wojny, którą przeżyli. Czy świąteczny czas odegna demony przeszłości?

Sarah J.Maas to moja jedna z ulubionych autorek, książek fantasy. Na półce mam jej wszystkie powieści, które zostały u nas wydane. Więc nic dziwnego, że "Dwór szronu i blasku gwiazd" trafiło w moje ręce. Szczerze mówiąc spodziewałam się po tej książce tyle na ile zdołałam wywnioskować z opinii u innych. Wiedziałam, że to nie jest to samo, co w poprzednich częściach. Nie spodziewałam się dynamiki, nagłych zwrotów akcji, ale jednocześnie nie sądziłam, że tak bardzo się zawiodę. Bo "Dwór szronu i blasku gwiazd" jest książką, która albo nie powinna powstać, albo powinna być jedynie nowelką mającą w porywach do około 200 stron. Ewentualnie powinna zostać dołączona jako dodatek do trzeciej części, tak jak napisała mi to jedna z osóbka. Dlaczego? Bo to co dzieje się w tej książce powinno zostać skrócone o połowę. W tej powieści praktycznie wieje nudą. Streścić to mogłabym w taki sposób: chodzenie po mieście w poszukiwaniu prezentu, poczucie winy z powodu zniszczeń powstałych w mieście, zastanawianie się jaki prezent kupić Rhysowi, zastanawianie się jaki prezent kupić Feyri, namawianie Nesty, aby pojawiła się na wspólnym świętowaniu, znowu poczucie winy, znowu zastanawianie się nad prezentami, znowu namawianie Nesty, myślenie o tym jak bardzo chce się wskoczyć do łóżka i tak w kółko, aż do końca. 

Nie jestem osobą, która wolno czyta książki. Tę powinnam przeczytać w zaledwie parę godzin, ale nie mogłam. Zabrakło mi tu stylu Sarah, tej magii, którą zawsze odczuwałam czytając jej książki, a która nie pozwala się oderwać od książki. Czytałam ją dwa dni, a męczyłam się przy tym niemiłosiernie. Kiedy ją skończyłam, już bólem głowy, to jedne co potrafiłam zrobić, to uciąć sobie drzemkę. 

Nie twierdzę, że nie fajnie jest wrócić do ukochanych bohaterów, ale tu się ma wrażenie, że autorka pisała tę książkę na siłę i wymyślała jakieś poboczne, nic nie wnoszące wątki, aby zapchać fabułę i zyskać więcej stron. Na dodatek z niektórych postaci albo zrobiła alkoholików, albo ludzi pogrążonych w amoku depresyjnym. Moim zdaniem gdyby Sarah skupiła się na samym Przesileniu Zimowym, nie robiąc żadnych powtórzeń byle było więcej stron, to "Dwór szronu i blasku gwiazd" byłby świetnym i przyjemnym dodatkiem. A tak to jest przeciętną powieścią. 
Szczerze? Jako fanka tej autorki i serii z pewnością kupiłabym tę książkę tak czy siak i jestem pewna, że nie tylko ja byłabym taką osobą. Jednak moim zdaniem to nie fair w stosunku do fanów tej serii, aby wydać "zapchajdziurę" liczącą sobie ponad 300 stron, dosłownie o jednym i tym samym. Jedynym najciekawszym momentem tej książki był dodatek na ostatnich stronach. który odkrywa przed nami, co wydarzy się w kolejnej części. Ja oczywiście po nią sięgnę, pomimo zawodu jaki zostawił we mnie ACOFAS.

Wydawnictwo: Uroboros
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3.5)
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka

Książka do kupienia w Księgarni Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_758360,Dwor-szronu-i-blasku-gwiazd-Sarah-J-Maas.html

2 komentarze:

  1. Mam tą serię na swojej liście do przeczytania... Tylko kiedy ja znajdę na to czas!?

    OdpowiedzUsuń
  2. Również dla mnie nie wypadała ta książka zbyt dobrze :/ Była najsłabsza z tych, które dotychczas napisała Maas.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger