Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

piątek, 14 grudnia 2018

"Wyspa mgieł" Maria Zdybska

Lirr miała około dziesięciu lat, kiedy to jej ciało zostało wyłowione z morza, podczas sztormu. Przygarnęli ją piraci, przez co, n parę kolejnych lat, jej jedynym domem był statek piracki.
Dziewczyna od czterech lat mieszka na zamku Ysborga, pod opieką księżnej Meave, z którą stosunki ma dosyć napięte. Chociaż na życzenie jej przybranego ojcem, jest gościem księżnej, dziewczyna czuje się w zamku jak w złotej klatce. Nie dla niej był ląd, całą sobą kochała morze i to do niego ją ciągnęło. 
Pewnego dnia stan zdrowia księżnej się pogarsza. Królewski medyk wysyła Lirr na Wyspę Mgieł, po świętą wodę. Nie robi tego dla księżnej, lecz dla jej syna, w którym się kocha. Na Lirr czeka wiele niebezpieczeństwa, ale nie tylko. 

Niewątpliwą zaletą tej powieści, co zauważyłam już na początku, są barwne opisy przyrody. Autorka nakreśla je w klimatyczny sposób, sprawiając, że mamy je przed oczami. Są tak żywe, że nie sposób ich nie docenić. Dodatkowymi plusami są krótkie rozdziały, które sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko. Autorka może pochwalić się lekkim i przyjemnym stylem pisania oraz kreatywnością. Jednak mam wrażenie, że nie potrafiła wykorzystać potencjału tej historii. Jest tu wiele niedomówień, tyle samo niewiadomych. Nie wiem czy to dlatego, że jest to zaledwie pierwsza część, potraktowana jako wprowadzenie czy autorka po prostu pogubiła się w którymś momencie. Nie dowiedziałam się, dlaczego księżna zgodziła  się otoczyć swoją opieką Lirr. Dlaczego pomimo swojej niechęci dbała o to by niczego jej nie brakowało. Jakie konkretnie moce posiadają magowie? Dużo pytań, jeszcze mniej odpowiedzi i to nie tylko w tej kwestii, ale nie chciałabym spojlerować. Do tego im bliżej końca książki, tym niektórych spraw nie rozumiałam, szczególnie tych dotyczących czarnego kruka, który miał jakiś związek z Lirr i Raidnerem. 

Jeśli chodzi o postacie to Lirr jest dla mnie najmniej wyrazistą. Niebywałą zagadką za to była dla mnie postać maga Raidnera. Był chłodny, cyniczny, ale niektóre jego gesty pokazywały, że był dobrym człowiekiem, a do tego figlarnym, co starał się ukrywać. Kolejną ciekawą postacią okazała się być Milda. Rusałka, którą Lirr poznaje w drodze do Wyspy Mgieł i pomimo początkowego incydentu, z czasem się zaprzyjaźniają. To kolejna postać pełna tajemnic. Była pełna smutku, a jednocześnie promieniowała radością, w stosunku do głównej bohaterki była lojalna i w jakiś sposób od razu zyskała moją sympatię. Mam nadzieję, że jeszcze pojawi się w kolejnej części.

"Wyspa mgieł" to powieść, którą oceniłabym raczej na dobrą. W skali dałabym jej 6/10. Nie jest to zła książka. Co najważniejsze nie męczy, bo szybką się ją czyta, a styl autorki jest przyjemny. Idealnie sprawdza się jeśli chcemy przeczytać coś niewymagającego. Jednak trzeba mieć też na uwadze to, że jest to debiut, który ma parę niedociągnięć. Myślę, że kolejna część okaże się milszym zaskoczeniem i nasyci mój głód. Mam przeczucie, że w kontynuacji Kruczego Serca, autorka ujawni więcej faktów z przeszłości Lirr czy odpowie mi na parę pytań, które zostają po lekturze tej powieści.

Cykl: Krucze Serce (tom 1)
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: 15 maja 2017 rok
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka

2 komentarze:

  1. Kiedyś już widziałam tę książlę, ale wyleciała mi jakoś z pamięci. Może i są potknięcia, ale chyba nie jest tak źle :) No i jest motyw piratów, który bardzo lubię.

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. to książka dla mnie ^^ zdecydowanie :D
    my-dream-is-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger