Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

poniedziałek, 30 grudnia 2019

"Zaraza" Laura Thalassa

"Zaraza" Laura Thalassa
Czterej Jeźdźcy Apokalipsy przybyli na ziemię, niosąc ze sobą chaos i śmierć. Ich celem jest unicestwienie ludzkości. Ruszyli na cztery strony świata niszcząc, to co ludzie stworzyli. Skończyła się epoka człowieka, nadeszła era Jeźdźców. Jednak trzej z nich odchodzą, a na Ziemi pozostaje jeden z Jeźdźców - Zaraza, który rozprzestrzenia śmiertelną gorączkę. Nie brakuje śmiałków, którzy chcą go zabić. Jednak jeszcze żadnemu, to się nie udało. Sara, to kobieta, która zgłasza się na ochotniczkę. Próbuje zabić Zarazę, ale okazuje się, że nie można zabić kogoś, kto jest nieśmiertelny. Wkurzony i przystojny Jeździec postanawia ją uwięzić i zadać cierpienie. Jednak im dłużej przybywają obok siebie, tym coraz więcej doświadczają skomplikowanych emocji.

"Cierpienie jest dla żywych".

Sięgając po tę powieść nie czytałam innych opinii. Zakochałam się w pięknej okładce, ale przede wszystkim moje serce podbił opis książki. Wiedziałam, że to coś dla mnie. Musiałam tę historię przeczytać i nie zawiodłam się. Dla mnie to była fascynująca i magiczna powieść, w której nie brakowało akcji. Autorce udało się wciągnąć mnie od pierwszej strony i tak było do samego końca, ponieważ ciężko było mi przerwać lekturę "Zarazy". 
Laura Thalassa stworzyła pomiędzy głównymi bohaterami wybuchową relację, pełną emocji i komplikacji. Od nienawiści, przez szacunek i ciekawość, aż po przyciąganie. Nie zabraknie tu brutalności, żalu, gniewu i bezsilności. Ta historia pokazuje, że wszystko ma dwie strony medalu i nie wszystko wygląda oczywiście na pierwszy rzut oka. Główna bohaterka jest silna, uparta i dzielna. Z kolei Zaraza jest o wiele bardziej złożoną postacią. Jest potężny i niepowstrzymany. Może się wydawać, że nie zna litości, ale wcale tak nie jest. Każda śmierć, którą zadaje pozostawia w nim ślad. Jego działania wynikają głównie z tego, że widzi tylko złe czyny wyrządzone przez ludzkość. Nie potrafi i nie chce dostrzegać, że ludzie czynią nie tylko zło, ale i dobro. Nie tylko wielkie czyny, ale również te mniejsze, są jak promień słońca, który przebija się przez mrok. Im częściej przebywa z Sarą, tym bardziej to dostrzega. Ona również uczy się, że ludzie nie są doskonali i że jedno popełnione zło, nieprzemyślana decyzja, wpływa nie tylko na jednostki. A każde działanie przynosi skutek. Autorka starała się zwrócić uwagę na fakt, że nie dbamy i nie szanujemy tego co mamy. To my ludzie sami dla siebie będziemy apokalipsą, jeśli w porę nie zaczniemy działać i być lepszym nie tylko dla naszej planety, ale również dla innych ludzi

"Zaraza" nie jest książką idealną, ponieważ jest tu parę zaczętych i niedokończonych wątków, które mi przeszkadzały. Jednak ja i tak uwielbiam tę powieść. To historia o poznawaniu czegoś nowego. Nie tylko z przyziemnych spraw, ale również z duchowych. Zaraza i Sara obydwoje uczą się od siebie, o sobie i o świecie, który ich otacza. Nie zabraknie tu słownych potyczek i zabawnych sytuacji, ale również refleksyjnych rozmów. Tę książkę czyta się szybko. Autorka posługuje się lekkim i przyjemnym językiem, a rozdziały napisane z perspektywy Sary nie są zbędnie przedłużone. Nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, walki o życie, ale również walki pomiędzy pragnieniem, a moralnością. Ta książka nie jest idealnie dopracowana, ale ma w sobie coś nietypowego i uczy czegoś wartościowego.
Wiem, że jest dużo osób, którym ta powieść nie przypadła do gustu, ale ja ją pokochałam i z pewnością sięgnę po kolejne części. 

Za przeczytanie książki, dziękuję serwisowi Jakkupowac.pl


Oryginalny tytuł: Pestilence
Cykl: Jeźdźcy Apokalipsy (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: lipiec 2019 rok
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 1 grudnia 2019

"Prawda" Care Santos

"Prawda" Care Santos
Nastoletni Erik wychodzi uniewinniony z poprawczaka. Opuszcza go na trzy miesiące przed ukończeniem wyroku. Chłopaka ogarnia strach przed tym, co go czeka na zewnątrz. Ogarniają go obawy, na temat tego jak bardzo zmienił się zewnętrzny świat, kiedy cztery lata w nim nie uczestniczył. Jedynym światełkiem w tej sytuacji, jest dziewczyna, która na niego czeka. Jednak los nie zawsze bywa łaskawy i rzuca Erikowi kolejne kłody pod nogi. Jak sobie poradzi z przeciwnościami? I czy dowie się kto zabił Bena?

Pierwszą część czytałam długi czas temu i sięgając po "Prawdę" nie zdawałam sobie sprawy, że to kontynuacja "Kłamstwa". Nawet była pewna scena, podczas której miałam dziwne wrażenie, że skądś kojarzę te wydarzenia. Dopiero póżniej uświadomiłam sobie, że były one w części pierwszej. Moim zdaniem może śmiało przeczytać tę książkę bez znajomości "Kłamstwa", ale polecam Wam sięgnąć po obie powieści. Care Santos tworzy piękne i wartościowe historie, które wciągają i poruszają czytelnicze serducho. Można je bez obaw podarować młodszym czytelnikom. Będą idealnym prezentem na nadchodzące święta. 

"Prawda" to historia o nowym początku, o trudach rozpoczynania nowego życia. O tym jak ludzie łatwo skreślają człowieka bez poznania historii jego życia. Jestem pewna, że pokochacie tę książkę ze względu na głównego bohatera. Erik to nastolatek, który zaskakuje swoją dojrzałością, ma tzw. starą duszę. Jest pokorny, ale również samodzielny, czego nauczył go kuzyn. Starał się na własną rękę rozwiązywać problemy i pomimo trudności nie poddawać się. W każdej sytuacji dostrzegał pozytywy i starał się cieszyć z małych rzeczy. Myślę, że wiele z nas mogłoby się uczyć od niego takiego podejścia.
"Prawda" to powieść, w której nie zabraknie magicznego klimatu i wątku z książkami. Jednak jest tu również miejsce na niebezpieczeństwo, a Care Santos odkryje przed czytelnikami mafijny półświatek.
Oryginalny tytuł: Verdad
Wydawnictwo: Akapit Press
Data wydania: maj 2019 rok
Liczba stron: 200
Oprawa: miękka

czwartek, 21 listopada 2019

"Dziewczyna taka jak ja" Ginger Scott

"Dziewczyna taka jak ja" Ginger Scott
Joss wybiera się w podróż do babci, gdzie na miejscu dowiaduje się nowych informacji o swojej mamie i natrafia na nowe wskazówki dotyczące Wesa. Dziewczyna wyrusza w dalszą podróż, ponieważ wierzy, że jej ukochany żyje. W poszukiwaniach pomaga jej najlepszy przyjaciel Kyle. 

Sięgając po tę książkę miałam trochę obaw jak ją odbiorę. Pomimo tego, że pierwsza część mi się podobała, to minęło trochę czasu zanim została wydana "Dziewczyna taka jak ja". I przyznam, że początkowo nie mogłam się wciągnąć i odnaleźć w fabule, ponieważ pewne wydarzenia z poprzedniej części wyparowały mi z głowy. Z czasem było lepiej, ale nie czułam tych samych wrażeń co poprzednio. W całej tej historii podobało mi się podejście głównej bohaterki. Nie poddawała się. Walczyła z własnymi ograniczeniami, pokazując, że nie muszą być one przeszkodą. Jess to dziewczyna, której nie brakuje siły, determinacji i uporu i to było widać przez całą książkę. Jednak czasami jej zachowanie było irytujące. Szczególnie jej podejście do ojca. Jestem w stanie zrozumieć jej brak zaufania do niego, ale mogła dać mu szansę nie oceniając jego działań pochopnie. To właśnie scena z nim była moim zdaniem najbardziej emocjonująca w tej książce. Byłam wzruszona tym, jak poświęcał się dla Jess.

"Dziewczyna taka jak ja" to powieść, w której nie brakuje niebezpieczeństwa i intryg. Znajdziemy tu również  zwroty akcji, ale moim zdaniem nie są one zaskakujące. Wątek fantastyczny dodany do tej historii jest moim zdaniem niepotrzebny i miałam wrażenie, że nie tylko nie pasuje do tej książki, ale jest również nielogiczny. Cały czas gryzły mnie tutaj te nadprzyrodzone moce i komiks, który przewiduje to, co ma się wydarzyć. Myślę, że ta powieść byłaby o wiele lepsza bez tych dziwnych udziwnień, w których sama autorka się pogubiła. Ginger Scott stworzyła typową młodzieżówkę. Lekką, dla tych, którzy chcą odprężyć się przy lekturze. Jednak moim zdaniem to historia na jeden raz. Owszem mamy tu tajemnice, manipulacje pewnego człowieka. Wątpliwości i poczucie winy, ale gdyby to wszystko było dobrze połączone, ta powieść spodobałaby mi się bardziej. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: A Girl Like Me
Cykl: Jak my (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: czerwiec 2019 rok
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 26 października 2019

"Kusząca pomyłka" Vi Keeland

"Kusząca pomyłka" Vi Keeland

"Czasami tworzymy sobie własną ścieżkę. Czasami ścieżka zostaje dla nas stworzona i możemy nią tylko podążać".

Przyjaciółka Rachel zauroczyła się mężczyzną, który karmił ją kłamstwami. Kiedy kobieta zauważa go w barze, w którym pracuje, nie zastanawiając się ani chwili, robi mu awanturę. Jednak on reaguje na to rozbawieniem. Okazuje się, że Rachel pomyliła mężczyzn i zrobiła awanturę nie tej osobie co trzeba. Ma nadzieję, że już nigdy więcej go nie ujrzy. Nawet jeśli jest idealnie przystojny. Jednak los sprawia, że kolejnego dnia, ich ścieżki ponownie się krzyżują. Caine - tak ma na imię mężczyzna, jest jej profesorem. Czy uda im się zbudować prawidłową relację pomimo niefortunnej pomyłki?

Vi Keeland tworzy romanse, w których nie brakuje iskier,  Tak było i tym razem, chociaż nie sądzę, aby "Kusząca pomyłka" była jedną z jej najlepszych książek. Daleko jej do uwielbianego przeze mnie "Bossmana" czy "Egomaniaca", ale przy tej powieści również mile spędziłam czas. 

Każdy z nas ma rany i blizny. Jedne mnie lub bardziej widoczne. Mówią, że czas to lekarstwo na wszystko. Przynosi ze sobą uzdrowienie, zasklepia rany lub całkowicie je ulecza. Jednak czy to do końca prawda? Czy każdy ból i złe wspomnienia można odsunąć na bok? Wymazać z pamięci? 
Vi Keeland i Penelope Ward, to autorki, które w swoich książkach nie skupiają się tylko na erotycznej stronie historii. One potrafią stworzyć powieści, które są życiowe i emocjonalne. Które czasem wzruszają, a najczęściej bawią.

"To nie jest blizna. To tylko rana, która się zagoiła. Prawdziwe blizny to te, których nie można zobaczyć". 

Ona i on - obydwoje noszą bagaż ciężkich doświadczeń: żalu, bólu i poczucia winy. Ich życie splata wspólna przeszłość, o której nie mają pojęcia. W relacji pomiędzy bohaterami nie brakuje iskier czy wspólnych docinków. Rachel to kobieta, która jest ambitna i pracowita. Ma własne zdanie i nie pozwala wejść sobie na głowę. Jej dzieciństwo nie było łatwe, pomimo tego wstała na nogi, pokazując, że nasza przeszłość nas nie definiuje. Caine to z kolei troskliwy mężczyzna, który wie czego chce. 
"Kusząca pomyłka" to powieść o tym jak problem alkoholowy wpływa na życie rodziny i jak trwałe blizny pozostawia w człowieku. To również historia o zakazanej miłości pomiędzy wykładowcą a jego asystentką. Nie jest to książka, którą pamięta się na długo, ale czyta się ja świetnie i może być idealna podczas jesiennego wieczoru. Autorka zgrabnie łączy wątek z przeszłości z teraźniejszością. Zresztą mamy tu rozdziały, które są powrotem do wydarzeń sprzed kilku lat. Narracja jest prowadzona z perspektywy obu bohaterów, co pozwala na lepsze poznanie ich. Myślę, że fanki tej autorki powinny być zadowolone z tej książki. Nie zabraknie tu zabawnych momentów czy komplikacji. Jednak moim zdaniem Vi Keeland ma lepsze powieści.

Oryginalny tytuł: Beautiful Mistake
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: wrzesień 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 9 września 2019

"Powiedz, że mnie chcesz" Corinne Michaels

"Powiedz, że mnie chcesz" Corinne Michaels
"Nigdy nie sądziłam, że w kochaniu kogoś może być tyle wolności".

Świat Angie w jednej chwili staje na głowie, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży z facetem, z którym miała krótki epizod. Za namową swojej przyjaciółki Presley, przyjeżdża do miasteczka Bell Buckle, aby Wayatt'owi Hennigon'owi wyjawić prawdę o swoim stanie. Mężczyzna początkowo nie wierzy słowom Angie, ale szybko się reflektuje. Obydwoje postanawiają dać sobie szansę i sprawdzić czy potrafią stworzyć razem związek. Mężczyzna chce jej udowodnić, że są dla siebie stworzeni. Wspólnie postanawiają, że Angie zostanie w miasteczku przez najbliższe trzy miesiące, podczas których poznają się lepiej. Obydwoje zbliżają się do siebie, ale życie wystawia ich uczucie na próbę.

Na historię Waytt'a czekałam z niecierpliwością. Już w poprzedniej części zwrócił moją uwagę swoim pozytywnym podejściem do życia. Nie wiem czy to wynika z tego, że pierwszą część czytałam parę miesięcy temu, ale przy czytaniu "Powiedz, że mnie chcesz" miałam wrażenie, że podstawili obcego faceta. To nadal mężczyzna, do którego wiele kobiet będzie wzdychać. Jest lojalny wobec najbliższych i troskliwy. Szczery i bezpośredni, a co najważniejsze zdeterminowany, aby osiągnąć swój cel. Jednak zabrakło mi tu humoru z jego strony, a może ja go nie dostrzegłam.
Do postaci Angie mam wiele mieszanych uczuć. Z jednej strony podziwiałam ją za jej siłę, upór i szacunek do samej siebie - ja naprawdę uwielbiam takie bohaterki, ale z drugiej strony irytowała mnie swoim marudzeniem na temat tego, że ciąża zmieni jej życie. Rozumiem, że mogła czuć strach i przerażenie, bo ciąża oznacza wiele zmian, podczas których musimy przeorganizować swoje życie, ale to jej narzekanie zajmowało pół książki. 

Autorka w "Powiedz, że mnie chcesz" porusza nie tylko temat ciąży i zmian z nią związanych, ale również takie tematy jak relacje rodzinne, strata i żałoba. Waytt wychował się w kochającej rodzinie, na którą zawsze mógł liczyć. Angie nie miała tyle szczęścia. Jej rodzice odwrócili się od niej, jeden brat popełnił samobójstwo, a u drugiego nie miała wsparcia. Mogła liczyć tylko na siebie, co sprawiło, że wytworzyła wokół siebie mur, który składał się między innymi z nieufności. Nie wierzyła, że ktoś może pokochać ją na tyle, aby móc z nią zostać. Mężczyzna nie raz musiał dobijać się do jej drzwi, aby mu je otworzyła. 

Relacja pomiędzy bohaterami rozwija się stopniowo. Początkowo jest to niechęć i pożądanie, jednak z czasem pierwsze skrzypce zaczynają grać inne uczucia. Historię opowiedzianą w tej powieści, poznajemy z dwóch perspektyw, co pozwala nam lepiej zrozumieć uczucia i motywy bohaterów. Historia Angie oraz Wayatt'a nie poruszyła mnie tak samo jak ta opowiedziana w "Powiedz, że zostaniesz", ale w tej również nie brak emocji. Corinne Michaels stworzyła ciepłą  klimatyczną powieść, w której nie zabraknie radości i nadziei, ale również bólu i straty. 

"Powiedz, że mnie chcesz" to historia o drugich szansach, poznawaniu siebie oraz o walce o miłość. Jednak również o tym, że związek nie składa się tylko z pięknych chwil, podczas których chcemy latać. Życie często wystawia nasze uczucia na próbę. Jednak to od nas zależy czy przetrwamy trudności razem czy osobno. Czy pozwolimy aby one nas rozdzieliły czy sprawimy, że uczynią nasz związek silniejszym. Ktoś kto kocha znajdzie sposób, aby zostać i walczyć, nie powód aby odejść. Czy Angie i Wayatt przetrwają zawieruchy, które szykuje dla nich los?
Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: Say You Want Me
Cykl: Wróć do mnie (tom 2)
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 23 maja 2019 rok
Liczba stron: 392
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 6 września 2019

"Słodki Dom" Tillie Cole

"Słodki Dom" Tillie Cole
On - popularny chłopak i gwiazda footballu szkolnego. Nie narzeka na brak przyjaciół i dziewczyn, ale tylko jedna zwraca uwagę Romea: niepozorna Molly, która fascynuje go tym, że nie ma pojęcia o popularności chłopaka. Dziewczyna musiała nauczyć się liczyć tylko na siebie, gdyż przedwcześnie straciła rodzinę i została sama na świecie. Jest ambitna i dąży do tego, aby zostać doktorem filozofii. Romeo i Molly spędzają ze sobą dużo czasu i zbliżają się do siebie. Jednak para musi pokonać wiele przeszkód, aby zaznać szczęścia. Czy im się to uda?

Tillie Cole, to jedna z moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej mroczne historie takie jak seria Kaci Hadesa czy urocze powieści takie jak "Tysiąc pocałunków". Więc nic dziwnego, że kiedy zobaczyłam jej najnowszą powieść, "Słodki Dom", zachęcona ciekawym tytułem, postanowiłam po nią sięgnąć.

"Słodki dom" to powieść słodka jak lukier, który w zbyt dużych ilościach szkodzi i powoduje mdłości. Uwierzcie mi, nie mam nic przeciwko słodkim historiom, ale kiedy absurd goni absurd, to w pewnym momencie ma się tego serdecznie dość. Zachowanie bohaterów często było dla mnie irytujące i niezrozumiałe. Dziwiło mnie to jak moja ulubiona autorka mogła stworzyć tak złych bohaterów, którzy powodowali u mnie notoryczne przewracanie oczami. Romeo to najbardziej denerwująca, męska postać, którą poznałam. Spokojnie mogę go wrzucić do tej samej szuflady co Stephena z "Debiutanta" S.J. Hooks. Z tym, że Romeo zająłby pierwsze miejsce. Jedno z jego absurdalnych zachowań, które zapamiętałam, to moment, kiedy on chce czegoś więcej, a Molly mówi mu, że nie jest jeszcze na to gotowa. Co na to nasz słodki Romeo? Obraża się, a póżniej jakby miał rozdwojenie osobowości, wspaniałomyślnie stwierdza, że on poczeka aż ona będzie gotowa. Nasz główny bohater to dzieciak, który nie radzi sobie z emocjami. Wystarczy na niego źle spojrzeć, a masz pewność, że dostaniesz w twarz. Jest agresywny, a to co autorka ładnie nazywa potrzebą kontroli, na moje wygląda jak manipulacja. Kiedy Molly robi lub mówi coś, co jest nie po jego myśli, on rzuca tekstem typu: "Tym razem puszczę Ci to płazem, bo jesteś zdenerwowana, ale żeby to był mi ostatni raz, kiedy do mnie pyskujesz". Zauważyliście jego wspaniałomyślność? Myślę, że autorka chciała pokazać jak złe relacje z rodzicami, którzy odbierają nam prawo decydowania o sobie, wpływają na nasze zachowanie i potrzebę kontrolowania wszystkiego i wszystkich wokół nas, ale Tillie Cole nie podołała temu. Napiszę również parę słów o głównej bohaterce. Molly poznajemy jako szarą myszkę, która jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z kopciuszka staje się pięknością. Zmienia się nie tylko jej wygląd, ale z czasem również osobowość i moim zdaniem nie na lepsze. Były takie momenty, kiedy zachowanie Romea nie przypadało jej do gustu, ale szybko machała na nie ręką i wracała do słodzenia sobie z ukochanym. 

Jeśli chodzi o fabułę, to nie uważam aby była zła, choć nie można ukryć, że nie brakowało tu pewnych schematów, więc oryginalności tu nie znajdziemy. Przyznam, że początek mnie nie wciągnął. Książkę to brałam do czytania, by za chwilę ją odłożyć. Jednak im więcej akcji przybywało, tym bardziej nie mogłam się oderwać. Nie zabraknie tu zaskoczeń, w pewnym momencie robi się tak dynamicznie, że brakuje tchu. Autorka dodała również odrobinę niebezpieczeństwa, a to co odbywało się na kartach tej powieści, niekiedy wywołało u mnie szok. Do jakich czynów posuną się ludzie, aby postawić na swoim?

Podsumowując, "Słodki dom" to słodka opowieść, ale w moim odczuciu nie przypomina "Tysiąca pocałunków". Ta druga podbiła moje serce, a do książki, o której teraz Wam opowiadam mam mieszane uczucia. Nie spodobała mi się kreacja bohaterów, ale sama fabuła była ciekawa. Kwestię czy warto sięgnąć po tę powieść, pozostawiam Wam. Ja jestem trochę zawiedziona, tym bardziej, że autorkę stać zdecydowanie na więcej. Tu miałam wrażenie, że Tillie Cole przedobrzyła. Myślę, że z czasem sięgnę po kolejne części, z ciekawości, ale na chwilę obecną skupię się na innych książkach. 
Oryginalny tytuł: Sweet Home
Cykl: Słodki dom (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: czerwiec 2019 rok
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka

środa, 4 września 2019

"Walcząc z cieniami" Aly Martinez

"Walcząc z cieniami" Aly Martinez
"Usłyszałem wystrzał broni. 
Poczułem pocisk.
Zobaczyłem jak ona upada.
W mniej niż sekundę moje dotychczasowe życie się skończyło".

Flint ratując ukochaną kobietę, ląduje na wózku. Choć lekarze dawali mu szansę na wyjście z niepełnosprawności, młody mężczyzna poddaje się. Masa emocji takich jak poczucie winy, złość i gorycz, zmuszają go do opuszczenia domu Tilla i jego żony. Flint zaczyna żyć na własny rachunek, coraz bardziej pogrążając się w smutku. Wtedy w jego życiu pojawia się złodziejka, o imieniu Ash, która sprawia, że mężczyzna znów zaczyna żyć. Jednak, kiedy zaczynają czuć między sobą coraz więcej, ona znika z jego życia. 

"Flint, nie powinieneś skupiać się na cieniu tak bardzo, że zapominasz o mężczyźnie, który go rzuca".

"Walcząc z cieniami" to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek. Autorka pierwszą częścią mnie zachwyciła. Cieszę się, że nie poprzestała na jednym tomie i tak oto powstała historia Flinta i Ash. 
Każdy w swoim życiu miał momenty, które przygniatały go do ziemi, odbierały oddech. Czasami jedynym wyjściem jaki widzimy, jest ucieczka. Jednak czy można uciec przed emocjami? Flint tak jak i jego bracia musiał szybko dorosnąć i zmierzyć się z okrucieństwem życia. Jego oparciem i bezpieczeństwem był Till, który zastępował mu rodziców. Flint, to mężczyzna, które wie czego chce i wytrwale do tego dąży. Ma z góry narzucony przez siebie plan na życie. Ash zresztą również nie brakuje determinacji, a tym bardziej, kiedy w grę wchodzi wywołanie uśmiechu na twarzy mężczyzny. W przeciwieństwie do niego, ona nie miała nikogo. Była zdana praktycznie sama na siebie, bo jej ojca interesowało tylko to, w jaki sposób Ash może mu się przydać w jego brudnych interesach. Jednak pomimo trudności nie straciła optymizmu i dobroci. Nie brakowało jej werwy, za co ją podziwiałam. 

Przyznam, że historia tych braci skradła moje serce już od pierwszej części. Gdyby ktoś zapytał mnie, która bardziej, trudno byłoby mi odpowiedzieć. Moim zdaniem obie są napisane na równym poziomie. 
"Walcząc z cieniami" wciąga niemal od razu. Nie brakuje tu emocji, akcja nie stoi w miejscu, cały czas coś się dzieje. Przeżycia bohaterów nie były mi obojętne, często wczuwałam się w ich sytuację. Dopingowałam im, ale były takie momenty, podczas których ich zachowanie mnie denerwowało. Aly Martinez tworzy nie tylko emocjonalne historie, które się pożera, ale nie zapomina również o tym, aby niosły one ze sobą przesłanie. W historii Flint'a i Ash, autorka pokazuje, że każdy z nas ma plany i marzenia, ale nie powinniśmy się ich kurczowo trzymać, kiedy przyszłość może być o wiele piękniejsza, jeśli pozwolimy sobie na kompromisy. Czasami na naszej drodze staną ludzie, dla których warto zweryfikować swoje pragnienia. Nie zawsze zmiana planów oznacza coś złego. Często okazuje się, że są nam one potrzebne, aby spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy.
Oryginalny tytuł: Fighting Shadow
Cykl: On The Ropes (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 3 lipca 2019 rok
Liczba stron: 306
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 2 sierpnia 2019

"Drive" Kate Stewart

"Drive" Kate Stewart
"Muzyka stanowiła mój miernik, przedmiot kultu. Jeśli nie dostarczałam jej sobie zbyt długo, czułam głód. Mogłam nią żyć. Rozkwitać dzięki niej. Była dla mnie drugim powietrzem".

Życie, składa się z wielu chwil. Momentów pełnych bólu i łez, ale również radości i nadziei. Momentów, które staczają nas na dno, ale wznoszą również do nieba. Po nich pozostają nam wspomnienia, a wywołują je: ludzie, zapachy, pewne słowa, sytuacje i tak jak w przypadku Stelli - muzyka, która towarzyszyła jej od zawsze. Dziennikarka muzyczna dowiaduje się, że mężczyzna, którego kochała, bierze ślub z inną. Zamiast wrócić do domu, postanawia wybrać się w podróż do przeszłości, podczas której towarzyszy jej ułożona przez nią playlista. Piosenki, które towarzyszyły jej w tamtych wydarzeniach przywołują dawne emocje, ale pozwalają również zamknąć pewien etap w życiu.

Do "Drive" podchodziłam optymistycznie. Kocham książki tego wydawnictwa, ponieważ wiem, że większość z nich jest wyjątkowa. I ta powieść trafiłaby do mnie bardziej, gdyby nie główna bohaterka. Nie zrozumcie mnie źle. Ja w wielu przypadkach utożsamiałam się z jej postacią. Tak jak Stella, po każdym upadku wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Tak jak i ona nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, co mam robić. Obie podążamy własnymi drogami i tak jak Stella, ja również kocham muzykę. Oddycham nią i wchłaniam w siebie słowa każdej piosenki. Jednak to co nie podobało mi się w jej postaci, to jej niezdecydowanie. Bo wiecie? Mamy tu trójkąt i nie chodzi mi o taki typowy. Stella na każdym etapie życia poznaje dwóch mężczyzn. Przyjaciela swojej siostry oraz swojego szefa. Każdy z nich odgrywał inne znaczenie w jej życiu, a ona kochała obu jednocześnie. Reid i Nate, obydwoje na swój sposób czymś się wyróżniali, byli postaciami, które nie sposób było nie obdarzyć sympatią, Myślę, że właśnie z ich powodu czułam lekką niechęć do głównej bohaterki, bo była z jednym, kochając drugiego. Reid był trochę bad boyem: skryty w sobie, złamany i borykający się z problemami rodzinnymi. Był zagadką. Z kolei Nate był jego przeciwieństwem. Zapewniał wszystko co stabilne.A ja nie ukrywam - polubiłam ich obu, bo byli fantastyczni. Przyznam, że Reid został lepiej wykreowany, a on, jego problemy i lęki sprawiały, że był bardziej rzeczywistą postacią, co nie oznacza, że Nate został źle przedstawiony. Był zadziorny i zabawny, ale nie wiemy o nim wiele. 

"Drive" to historia o niełatwych decyzjach, o tym jak osoby, które spotykamy na swojej drodze wpływają na nas samych i uczą nas czegoś nowego. Jest to powieść, w której nie brakuje emocji. Opowiada o upadkach i wzlotach, o tym jak z najgłębszego dna można powstać silniejszym, że jeśli bardzo się tego pragnie, można być lepszym człowiekiem.  Autorka ma prosty i przyjemny styl pisania, co sprawia, że tę historię czyta się szybko. Przede wszystkim ta powieść jest pełna nut i bitów, które trafiają do duszy czytelnika, jeśli podczas lektury, włączy się daną piosenkę, dołączoną do każdego z rozdziałów.

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780657,Drive-Stewart-Kate.html
Oryginalny tytuł: Drive
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka

poniedziałek, 22 lipca 2019

"Zbuntowany dziedzic" Vi Keeland, Penelope Ward

"Zbuntowany dziedzic" Vi Keeland, Penelope Ward
"Bo gdy wreszcie do Ciebie dojdzie, że znalazłeś tę jedyną osobę, najbardziej przerażająca staje się myśl, że mógłbyś ją stracić, a kolejnej nie będzie".

Gia nie spodziewała się, że robiąc przysługę przyjaciółce, jej życie nabierze rozpędu. A dla pisarki, która nie ma pomysłu na powieść, nowe doświadczenia są na wagę złota. Kobieta poznaje Rusha - faceta, który początkowo nie sprawia miłego wrażenia i w jeden dzień zostaje jej szefem. Połączy ich wzajemna fascynacja i pożądanie. Jednak czy Gia dotrze do serca mężczyzny?

"Oak, ona pisze romanse. Cholerne bajki dla dorosłych. To oznacza, że w głębi duszy sama szuka takiej bajki. A ze mną bajki nie będzie. Ze mną może być co najwyżej horror".

Emocje towarzyszą nam, w każdej chwili naszego życia. Radość, nadzieja, miłość, nienawiść, smutek czy uczucie beznadziei - jest ich cała gama. Jednak to od nas samych zależy, jak wpłyną one na nasze życie. Czy pozwolimy strachowi i lękom, przejąć kontrolę nad nami? Czy pozwolimy im przejąć władzę nad naszymi decyzjami? Czy wyrwiemy się spod ich szponów i postawimy krok naprzód?

Vi Keeland i Penelope Ward, to jedne z moich ulubionych autorek, a ich duet uważam za udany. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że historie, które tworzą są nieskładne czy mało zgrane. Sięgam po ich wszystkie powieści, jakie są wydawane w Polsce. Jedne, takie jak "Drań z Manhattanu" pamiętam do dziś, inne już mniej. Tak jak chyba każdy autor, tak i one mają lepsze czy gorsze książki. 'Zbuntowany dziedzic" to historia, o której nie pamięta się długo. 

"Zbuntowany dziedzic" to historia Gii, która jest kobietą niezależną i dążącą do wyznaczonego sobie celu. To kolejna silna osobowość, wykreowana przez obie autorki, którą polubiłam. Miała własne zdanie, którego potrafiła bronić. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i potrafiła powiedzieć wprost, co myśli. Pomiędzy nią, a Rush'em od razu zaiskrzyło. Jednak z czasem jej osoba, a raczej ich relacja zaczynała mnie drażnić. O ile początkowo było tak jak lubię: pikantnie, tajemniczo i z naprzemiennymi docinkami, tak póżniej zrobiło się zbyt słodko. Zachowanie bohaterki stawało się niekiedy denerwujące i momentami dziecinne. Rush to z kolei pracowity mężczyzna, podchodzący do kwestii pieniędzy z pokorą, ale nie jest postacią, która w jakiś szczególny sposób się wyróżnia i zniewala.
W książce nie braknie takich tematów jak relacje rodzinne, ale zostały one zaledwie muśnięte i słabo rozwinięte. Standardowo znajdziemy tu komplikacje, trudne decyzje i niespodziewane zwroty akcji. Końcówka za to pozostaje czytelnika w ciekawości na to, co nastąpi dalej. Nie jest to historia, która zostaje w głowie na dłużej, ale miło spędziłam przy niej czas, nie zabrakło też zabawnych momentów, a po drugą część z pewnością sięgnę, aby zobaczyć w jakim kierunku autorki rozwiną pewien wątek.

Oryginalny tytuł: Rebel Heir
Cykl: The Rush (tom 1)
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 272 
Oprawa: miękka

środa, 5 czerwca 2019

"Magnat" Katy Evans

"Magnat" Katy Evans
Brynn Kelly, znała Aarica Christosa z czasów licealnych. Łączyła ich przyjaźń, chociaż obydwoje czuli do siebie coś więcej. Jednak każde z nich, bało się postawić krok do przodu. W końcu ich drogi się rozeszły. Mija kilka lat, kiedy ponownie się spotykają. Brynn po śmierci rodziców, postanawia założyć własny biznes. Jednak nie jest to łatwe. Brakuje jej środków na rozpoczęcie swoich planów. Wybawieniem w tej sytuacji okazuje się jej dawny przyjaciel. Jednak pierwsze spotkanie nie przebiega po jej myśli. Mężczyzna wydaje się nie być zainteresowany jej pomysłem. Jednak zdeterminowana Brynn tak łatwo się nie poddaje. Próbuje przekonać Aarica, że warto na nią postawić. 

"W życiu są takie rzeczy, których się nie wybiera - one same się po prostu zdarzają, czasami z ludźmi, na których wcale nie chcesz tak gwałtownie reagować. Christos zawsze był mój. Jest moim a może gdyby, a jednocześnie dlaczego akurat on".

Książki Katy Evans mają w sobie coś, co sprawia, że chętnie się po nie sięga. Nie są oryginalne, można by powiedzieć, że to historie jakich wiele, ale mają w sobie urok. Autorka potrafi kreować ciekawe postacie, z charakterem. Główna bohaterka zyskała sobie moją sympatię swoją postawą. Rzadko traciła optymizm i wolę walki. Była ambitna, uparta i zdeterminowana. Jednak ta skorupa twardzielki nie do końca była idealna. Brynn bała się odrzucenia i utraty ukochanej osoby. Postać Christosa również nie jest mdła. To ciekawy i tajemniczy mężczyzna. Nieustępliwy, ale również troskliwy. Zmuszający innych do działania i bycia lepszym. 

"Magnat" to historia o zakazanej miłości. O walce z uczuciami i z pożądaniem. O tym, że aby marzenia się mogły spełnić, trzeba samemu pomóc w ich realizacji. Nic nie przychodzi łatwo, a każdy sukces jest okupywany ciężką pracą. Jestem trochę rozczarowana tym, że autorka wątek straty rodziców potraktowała jako dodatek. Bardziej skupiła się na relacji pomiędzy oboma bohaterami oraz na ich wspomnieniach. Książka jest napisana z obu perspektyw, co pozwala nam niekiedy zrozumieć zachowania bohaterów. 
Autorka stworzyła lekką, niekiedy zabawną historię, w której nie brak komplikacji. Jednak nie jest to powieść, którą zapamiętam na dłużej. Ot taki przerywnik. Zabrakło mi tu większej dawki emocji, a to właśnie je najbardziej sobie cenię. 

Oryginalny tytuł: Tycoon
Cykl: Manhattan (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 marca 2019 rok
Liczba stron: 288

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Królewsko obdarowany" Emma Chase

"Królewsko obdarowany" Emma Chase
Zauroczenie nie zawsze jest uczuciem, które szybko przemija. Czasem jedna iskra potrafi rozpalić ognisko, a to co zaledwie się tylko tliło, z zamienia się w miłość. Tak było w przypadku księżniczki Ellie Hammond oraz królewskiego ochroniarza, Logana St. James'a. 
Kobieta od lat podkochuje się w Loganie, jednak uważa że on nie odwzajemnia jej uczucia. Prawda jest inna. Ochroniarz darzy ją uczuciem, jednak boi się, że jeśli uczyni krok do przodu, zaprzepaści to na co ciężko pracował. Czy uda mu się przezwyciężyć strach i zawalczyć o kobietę?

"Królewsko obdarowany" pomimo dosyć dziwnego tytułu, to moim zdaniem najlepsza część tej serii. Zabawna, wciągająca, a do tego niekiedy trzymająca w napięciu. Główną bohaterkę wręcz pokochałam za jej wrodzony optymizm i za to, że wszędzie starała się dostrzegać pozytywy. Była odważna i szalona, skrótem: była taką osobą, która swoją charyzmą przyciągałaby każdego. Logan nie do końca miał w sobie "to coś", ale jego postać również obdarzyłam sympatią. Po prostu nie wywarł na mnie większego wrażenia. 

Przyznam, że początek był dosyć dołujący i bałam się, że ta historia złamie mi serce. Na szczęście tak się nie stało, co nie oznacza, że brakuje tu emocji. Jest tu sporo zabawnych momentów, odrobinę przekomarzanek, no i chemii. Autorka początkowo cofa nas do dnia, kiedy Logan dostaje za zadanie chronić siedemnastoletnią Ellę. W skrócie przedstawia lata wspólnie ukrywanego pożądania i rzucanych sobie spojrzeń. Emma Chase potraktowała ich relację w subtelny sposób, ale nie do końca wydawała mi się ona realna. Dopiero gdzieś później autorka postarała się, aby to wzajemne zainteresowanie nie wynikało tylko z wyglądu, ale z pewnych cech charakteru.

"Królewsko obdarowany" to historia opowiedziana na przestrzeni kilku lat. O zakazanym uczuciu i o walce z nim. To dosyć zabawna historia, ale nie zabraknie w niej odrobinę bólu czy niebezpieczeństwa. Czyta się ją szybko, a momentami nawet trzyma w napięciu. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl
Oryginalny tytuł: Royally Endowed
Cykl: Royally (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 26 kwietnia 2019

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell
Uthred z Bebbanburga ma już 28 lat i cieszy się sławą znakomitego wojownika. W życiu prywatnym również mu się układa: ma dwójkę dzieci z Giselą, a kolejne jest w drodze. Wszyscy tworzą szczęśliwą rodzinę. Jednak waleczny Uthred nie spoczywa na laurach, gdyż najeźdźców wciąż przybywa, a jednymi z nich są bracia Thurgilsonowie - Eric i Sigefrid, którzy wraz z jarlem Heastenem zbierają siły, aby zawładnąć Anglią Wschodnią. Król Alfred nakazuje Uthredowi odbić z ich rąk Londyn i pojmać braci. Jednak przeznaczenie, które wiedzie wojownika, kieruje jego drogą inaczej.

"Pieśń miecza" to powieść w której nie brakuje akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. W głównym bohaterze nie sposób nie zauważyć zmiany. Jest bardziej doświadczony, poważny i kieruje się bardziej rozumem niż emocjami. Widać, że osiągnął wewnętrzny spokój, ale nadal nie zrezygnował ze swoich marzeń. I to właśnie te marzenia sprawią, że w którymś momencie Uthred zbłądzi i zostanie postawiony przed wyborem lojalności wobec Króla, którego nie lubi, a wobec własnych pragnień. 
W powieści nie zabraknie też nowych postaci, a godną uwagi jest Eric. Mężczyzna wrażliwy mężczyzna o dobrym serduchu. Autor postanowił też coraz lepiej przybliżyć nam postać córki Alfreda - silnej i zdecydowanej kobiety, która już w młodym wieku kieruje się intelektem. 
Bernard Cornwell potrafi idealnie łączyć ze sobą fikcję z wydarzeniami historycznymi, ale nie tyko. W większości mamy tu wątki wojenne, opis walk i strategii, ale pomiędzy nimi zostały wplecione miłość, przyjaźń i lojalność. Dla mnie to powieść idealna.
Oryginalny tytuł: Sword Song
Cykl: Wojny Wikingów (tom 4)
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

wtorek, 23 kwietnia 2019

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski
"Ambroży Pierożek - przyjaciel smoków" to powieść idealna dla najmłodszych czytelników. Pewnego dnia w przedszkolu Tomka, pojawia się dziwny chłopiec. Ambroży ubiera się dosyć zabawnie: ma kraciastą  marynarkę, spodnie w kancik, wielką muchę w żółte grochy, a na głowie zabawny melonik. A do tego...przyjechał na psie! Chłopiec w przeciwieństwie do innych dzieci, zachowuje się nadzwyczaj dojrzale. Ten dzień dla przedszkolaków staje się niezapomniany. Ambroży jest takim cichym aniołkiem, który broni pokrzywdzonych i daje nauczkę tym niegrzecznym dzieciom. Jedna z dziewczynek traci głos, bo nie chciała bawić się z koleżanką, drugiemu chłopczykowi z pasty na zęby wychodzi sznur kiełbasek, a inny nie potrafi okiełznać kredy do tablicy. Do tego pojawiają się małe smoki i kotek, który pilnikiem potrafi piłować pazurki. Andrzej Marek Grabowski, stworzył zabawną i pouczającą bajkę. Niby każde dziecko powinno wiedzieć, że dokuczanie innym jest złe, że należy bawić się wspólnie, ale autor stara się utrwalić to w dzieciach, w dosyć komiczny sposób, a uroku tej całej historii dodają kolorowe ilustracje stworzone przez Macieja Szymanowicza. Dzięki nim młodszy czytelnik może zobaczyć jak wygląda dana postać, ale również dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Przy okazji może i rodzice nauczą się, że wiek przedszkolny, to idealny okres, aby wprowadzać swoje dziecka w rodzinne obowiązki, jeśli samo wykazuje chęci. Myślę, że ta książka zachwyci nie tylko rodziców, ale również ich pociechy.
Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_760901,Ambrozy-Pierozek-przyjaciel-smokow-Grabowski-Andrzej-Marek.html

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2018 rok
Oprawa: twarda

niedziela, 21 kwietnia 2019

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody" Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody"  Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska
"Dobra robota" to powieść skierowana do dzieci w wieku 3-5 lat, która odkrywa przed nimi tajniki różnych zawodów, a dokładnie dwunastu z nich. Książka jest napisana w formie krótkich wywiadów, gdzie Elżbieta Pałasz zadaje pytania swoim gościom, a oni na nie odpowiadają. Pytania i odpowiedzi są skonstruowane w prosty sposób, bez zbędnego rozwlekania, dzięki czemu do czytelnika trafiają te najbardziej istotne informacje. Całości dopełniają cudowne ilustracje stworzone przez Joannę Czaplewską, są kolorowe oraz przyciągają wzrok. 
W książce poznajemy Pana Karola, który jest garncarzem i opisuje jak powstają naczynia ceramiczne z gliny. Czy wiecie co można z niej stworzyć i w jaki sposób powstają wzory między innymi na talerzach? Jesteście ciekawi jak powstają meble, albo jak wygląda praca farmera? I dlaczego ekologia jest bardzo ważna?
"Dobra robota" to kolejna udana propozycja od Adamady, która zapewnia nie tylko ciekawą lekturę, ale również pouczającą.
Do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl. pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780533,Dobra-robota.-Ceramik-opiekunka-fok-i-inne..-Elzbieta-Palasz.html

Wydawnictwo: Adamada 
Data wydania: 2019
Liczba stron: 63
Oprawa: twarda

wtorek, 16 kwietnia 2019

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba
Wyobraźcie sobie, że jesteście na granicy bycia dzieckiem, a dorosłym. Przed Wami dopiero matura, pierwsze kroki ku temu, aby podjąć dorosłe decyzje. Jednak to również czas, który ma Wam najwięcej zaoferowania, czas, który pozwala czerpać z życia jak najwięcej. Jednak zdarza się tak, że życie nie zawsze postępuje według naszych planów. Sprawia, że prosta dotąd droga, nabiera zakrętu. Tak było w przypadku Marleny, która tuż przed maturą dowiaduje się, że zostanie mamą. Strach, to pierwsze, co odczuwa młoda dziewczyna. Jak poradzi sobie ze zmianami w swoim życiu? 

Daria Skiba stworzyła emocjonalną historię, tak bliską memu sercu. Sama jestem młodą mamą, syna urodziłam dosyć wcześnie. Rozumiałam strach Marleny i wątpliwości, które nią targały. Ja również nie miałam łatwego życia w szkole. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak nastoletnia ciąża, samotne macierzyństwo i depresja poporodowa. Pokazuje, że ciąża, to nie tylko cudowny, błogosławiony czas, że macierzyństwo nie jest czymś łatwym. Wymaga psychicznej siły i poświęceń. Daria Skiba idealnie zobrazowała jak podczas depresji, drugą osobą targa wiele wątpliwości i emocji. W jednej chwili można kochać własne dziecko, a w drugiej ma się dość płaczu. Wyłączasz się i odsuwasz od własnego maleństwa.
Narracja w książce jest prowadzona z perspektywy trzech osób. Oprócz Marleny, poznajemy jej mamę Bożenę oraz lekarza Arkadiusza, z którym połączy ją wyjątkowa więź. 
Autorka pokazuje jak bardzo ważna jest rodzina. 

"Dlaczego, mamo?" zwraca uwagę nie tylko na trudy macierzyństwa czy depresję, ale uczy, że jeśli widzimy, że dzieje się z nami coś złego, to nie warto odtrącać pomocy. Nie warto chować się w sobie i czekać aż emocje, które nami targają, miną w okamgnieniu. Nie tylko dla swojego dobra, ale również dla dobra bliskich nam osób. 

Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

"Król bez skrupułów" Meghan March

"Król bez skrupułów" Meghan March
Keira Kilgore prowadzi rodzinną destylarnię, która jest od pokoleń w jej rodzinie. Jednak ledwo wiąże koniec z końcem, aby utrzymać ją na powierzchni. Jakby tego było mało problemów jej nie ubywa, a przybywa. W jej biurze nachodzi ją Lachlan Mount. Niebezpieczny mężczyzna, który jest okryty złą sławą. Okazuje się, że jej zmarły mąż narobił u niego długów na pół miliona dolarów, wykorzystując w tym celu jej rodzinną firmę.
Lachlan doskonale wie, że kobieta nie ma pieniędzy i chce w zamian coś innego. Proponuje, że zapomni o jej długu, jeśli Keira odda mu siebie i pozwoli nagiąć się do jego woli. Kobieta, która obawia się o własne życie i swoich najbliższych, po dłuższym namyśle przystaje na jego propozycje. Obiecuje sobie, że choć odda mu swoje ciało, to nic więcej od niej nie dostanie. 

Lachlan Mount to jedna z najbardziej tajemniczych postaci, jakie miałam okazję spotkać. Wiemy, że jest niebezpieczny, że trzyma cały półświatek w garści, ale nic poza tym. Autorka czasem uchyli coś więcej, ale nie rozwija tego. Można się domyślić, że miał trudny start w życiu, i że nie jest tak zły na jakiego się kreuje. Nie do końca wiadomo, co też kieruje nim, aby zdobyć Keirę tym bardziej, że jest pierwszą kobietą, którą według przyjaciółki Keiry, potraktował ulgowo. 
Postać głównej bohaterki bardzo polubiłam za jej zadziorność, dumę i pewność siebie. Jednak nie rozumiem jak tak bystra i inteligentna kobieta jak ona, dała się omamić i oszukać w perfidny sposób. Kupy mi się to nie trzymało. 

"Król bez skrupułów" nie jest typowym romansem. Nie znajdziemy tu dwóch zakochanych ludzi, których łączy miłość. Meghan March stworzyła namiętną, mroczną, przepełnioną nienawiścią historię, o przekraczaniu własnych granic i odkrywaniu swoich pragnień. Jednak moim zdaniem ta książka jest nieco przewidywalna i mało zaskakująca. Zaskakujący element pojawia się dopiero na ostatnich kartkach książki i to głównie przez ten wątek chcę sięgnąć po kolejną część. Mam nadzieję, że wtedy ta historia nabierze większej dynamiki i nieprzewidywalnych zdarzeń oraz, że lepiej poznamy postać Lachlana, który według mnie jest intrygujący. Pomimo tego, że ta książka nie jest jedną z najlepszych, to przyznam, że mnie wciągnęła. Myślę, że druga część będzie jeszcze lepsza. 
Oryginalny tytuł: Ruthless King
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward
To był dzień, w którym Rana Salomi, miała chwilę słabości. Ciężar smutku i samotności, zmuszą ją do sięgnięcia po wino. To ono sprawia, że wspomnienia sprzed trzynastu lat ożywiają i kierują się ku Landonowi, do którego żywiła dawne urazy. Pijana postanawia zadzwonić i wygarnąć mu dawno wyrządzone krzywdy. Jeden nieprzemyślany telefon sprawia, że ich znajomość odżywa. Rana dowiaduje się, że to co brała za pewnik, jest kłamstwem. 

Penelope Ward uwielbiam za jej poprzednie książki oraz za duet jaki tworzy z Vi Keeland. Nie wiem czy to ja miałam zbyt wiele wymagań, czy ta książka była zwyczajnie słaba. O ile początkowo była ciekawa i wciągająca, to z czasem zaczęła się robić monotonna. Zabrakło mi w tej powieści czegoś, co by sprawiło, że zapamiętałabym ją na dłużej, a "Napij się i zadzwoń do mnie" nie jest taką książką. Nie ukrywam, że nie jestem nią zachwycona, ale spodobało mi się jak autorka rozwijała znajomość pomiędzy Raną i Landonem. Subtelnie, za pomocą rozmów odkrywali o sobie coraz więcej rzeczy, tworząc pomiędzy nimi niesamowitą więź. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak wczesne rodzicielstwo, kompleksy oraz to jak relacje z rodzicami wpływają na nas samych. Nie zabraknie tu rodzinnych tajemnic oraz niedopowiedzeń. 

"Napij się i zadzwoń do mnie" to historia o drugich szansach, o tym jak lęk wpływa na podejmowane przez nas decyzje. To historia również o błędach przeszłości i wybaczeniu samemu sobie. Nie jest to idealna książka. Według mnie jest najsłabszą tej autorki. Ja się przy niej trochę wynudziłam, ale myślę, że znajdzie swoich zwolenników, tym bardziej, że porusza problemy, które dotykają wielu. 
Oryginalny tytuł: Drunk Dial
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 288
Oprawa: miękka

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward
“Czasem ci, którzy budują wokół siebie najwyższe mury, próbują w ten sposób chronić największe serca”.

Po tym jak Aubrey dowiedziała się o zdradzie chłopaka, postanawia zacząć życie od nowa. Pakuje swój cały dobytek w auto i wyrusza w podróż z Chicago do Temaculi w Kaliforni. Podczas postoju na stacji poznaje niesamowicie przystojnego, ale też aroganckiego mężczyznę, który od pierwszej chwili działa jej na nerwy. Mogłoby się jej zdawać, że to ostatni raz, kiedy go widzi, ale nic z tego. Mężczyźnie psuje się motocykl, a Aubrey koło, którego sama nie potrafi wymienić. Chance, bo tak ma na imię, proponuje jej swoją pomoc w zamian za wspólną przejażdżkę. Aubrey niechętnie się zgadza. Pomimo początkowego spięcia, pomiędzy oboma wywiązuje się wyjątkowa więź. Aubrey coraz bardziej jest zauroczona swoim towarzystwem podróży, aż pewnego dnia ten znika bez pożegnania, łamiąc jej serce. 

Po książki tego duetu uwielbiam sięgać, choć nie ukrywam, że nie każda ich powieść silnie na mnie oddziałuje, myślę, że “Boginii i milioner” już na zawsze będzie moim numerem jeden, ale ich najnowsza historia również jest warta uwagi. Od początku jest utrzymana w lekkim i zabawnym tonie. Nie zabraknie tu iskier, seksualnego napięcia i potyczek słownych. Myślę, że książka będzie idealna również dla tych, którzy nie lubią erotyków, bo takich gorętszych scen jest niewiele, zaledwie dwie, ale napisane w subtelny sposób. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji i przeszkód, które bohaterowie będą musieli pokonać. A największą przeszkodą jest strach o własne serce. 

Autorki stworzyły dwie ciekawe postacie, obie z iskrą, bezpośrednie i zadziorne. Aubrey jest ciut zamknięta w sobie, ale Chance sprawia, że rozkwita i wychodzi ze swojej skorupy. 

“Słodki drań” to historia o miłości, złamanym sercu i o tym jak łatwo stracić czyjeś zaufanie. To również historia o tym, że warto walczyć o osobę, którą się kocha, ale pod warunkiem, że ona nie skreśliła nas całkowicie. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji, a wątek z koziołkiem, to z pewnością coś oryginalnego. Podobało mi się to, że autorka postanowiła nam przekazać tę historię z dwóch perspektyw: pierwsza połowa jest opowiedziana ze strony Aubrey, a druga ze strony Chance’a. Przyznam, że autorki zaskoczyły mnie już w połowie powieści z powodu głównego bohatera i powodów jego zniknięcia. 

Penelope Ward i Vi Keeland, stworzyły książkę, którą się pochłania i odczuwa wszystkimi zmysłami. 
Oryginalny tytuł: Cocky Bastard
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka

środa, 10 kwietnia 2019

"Ogień i kość" Rachel A. Marks

"Ogień i kość" Rachel A. Marks
"Jesteś diamentem w morzu węgla, a gdy w końcu opromieni cię światło dnia, gdy wpuścisz do serca świadomość tego, kim jesteś, twój świat zmieni się całkowicie. (...) I być może nasz także".

Osiemnastoletnia Sage, przerzucana z jednego domu zastępczego, do drugiego, postanawia wyrwać się spod systemu opiekuńczego i zacząć żyć na własną rękę. Biedna i bezdomna, ale wolna, tak jak zawsze tego pragnęła. Towarzystwa dotrzymuje jej bezdomna Ziggy oraz pomagająca im od czasu do czasu Star. Nieodłącznym elementem życia nastolatki jest ogień, który jednocześnie ją fascynuje, ale budzi również strach, bo tak jak każdy żywioł był nie tylko pożyteczny, ale miał siłę siać spustoszenie. Sage pewnego dnia wpada w pułapkę i zostaje siłą wciągnięta do magicznego świata, którego nigdy nie znała. Okazuje się, że całe jej życie było kłamstwem, a osoby, którym ufała, bardzo ją zawiodły. Dziewczyna nie ma pojęcia o świecie, w którym się znajduje. Jedno czego jest pewna, to to, że jest kimś ważnym, o kogo będą walczyć wszyscy, aby zdobyć ją jak trofeum. Jednak jest też ktoś, kto czyha na jej życie. Jak Sage odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

"Ogień i kość" , to książka polecana przez wielu, a i ja byłam ciekawa, co skrywa w swoim wnętrzu powieść, w której nie brakuje mitologii celtyckiej. Przyznam, że bardzo trudno było mi się wciągnąć w historię Sagę. Robiłam dwa podejścia, a pierwsze rozdziały czytałam na siłę, dopiero gdzieś w połowie coś "pykło" i popłynęłam z nurtem. Nie zabraknie tu akcji czy niebezpieczeństwa, ale momentami miałam wrażenie, że autorka niekiedy się gubi w tym, co wymyśla. W książce spotkamy półboginie, półbogów o zdolnościach magicznych oraz niższe istoty takie jak cienie czy wróżki i druidzi. Świat, który stworzyła autorka jest barwny, choć nieco chaotyczny.
Sage to silna, choć zagubiona dziewczyna, która marzy o wolności, a została wciągnięta do świata, gdzie tak naprawdę może o niej zapomnieć. Jest szczera i bezpośrednia, a do tego lojalna i skora do współczucia. Bardzo spodobały mi się jej sny, które dotyczyły jej siostry. Spodobało mi się również to, że Sage doświadczała uczuć i emocji, które nie były jej. Oprócz niej poznajemy tu również opanowanego i lubiącego kontrolę Faelana, który zostaje jej opiekunem oraz mrocznego Kierana, który wzbudza w Sage tak wiele sprzecznych emocji.

"Ogień i kość" zachwyca ciekawą fabułą, ale nie do końca zachwyciło mnie wykonanie, bo nie dość, że czasem było chaotycznie, to ta powieść momentami traciła moje zainteresowanie. Jednak to dopiero początek, więc liczę na to, że kolejne części będą dużo lepsze. Nie zabraknie tu sekretów, niebezpieczeństwa, ale też miłości i rodzinnych tajemnic. Myślę, że to obiecująca seria i z pewnością dam szansę kolejnej części. 
Oryginalny tytuł: Fire and Bone
Cykl: Otherborn (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 525
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 31 marca 2019

"Hush" E.K. Blair

"Hush" E.K. Blair
Życie nigdy nie rozpieszczało Elizabeth. Dowiedziała się, że jej matka chciała ją sprzedać, potem została porwana oraz zgwałcona przez przyjaciela swojego zmarłego męża. Nie zdążyła pogodzić się z tymi wydarzeniami, bo od razu dostała kolejny cios. Okazało się, że osoba, którą uznawała za zmarłą żyje. Elizabeth wraz z pomocą Declana oraz Lachlana pociągają za wszystkie sznurki, aby ją odnaleźć. Nie przypuszczają, że ich drogą podąża ktoś, kto pragnie zemsty i nie zawaha się przed niczym, aby jej dokonać
Jednak czy da się odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Czy Elizabeth będzie na tyle silna, aby poradzić sobie z kolejnym problemem? 

W tej części nadal mamy załamaną, zagubioną i niestabilną Elizabeth. Jednak wraz z kolejnymi stronami, powraca jej silna osobowość. To co niezmienne jest w tej postaci to nienawiść do ludzi, którzy staną jej na drodze. Nie myśli o tym, że swoimi działaniami może zniszczyć czyjeś życie, ma na uwadze tylko własne uczucia. W tej części nie zabraknie intryg, niebezpieczeństwa oraz namiętności. 

Ostatnia część tej serii wciąga i zapewnia dawkę emocji. Jest trochę słabsza w stosunku do swoich poprzedniczek pod względem akcji, ale nadal czyta się tę książkę z zapartym tchem. Jedyne co mi tu nie pasowało to dziwne zakończenie tej historii. Możliwe, że innym się ona spodoba, bo Elizabeth odnajdzie to czego pragnęła i to, co zostało jej odebrane, ale ja uważam, że w obliczu tego przez co przeszli bohaterowie, ten finał nie miał kompletnego sensu i moim zdaniem był dziwny. 

Podsumowując całą serię, uważam, że nie jest ona dla każdego. Historia bohaterów kipi mrokiem i namiętnością, nienawiścią i miłością, wieloma skrajnymi emocjami, a dodatkowo Elizabeth nie każdy będzie umiał polubić. Jednak fanom takich książek, ta seria może się spodobać. 
Oryginalny tytuł: Hush
Cykl: Czarny lotos (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger