Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

poniedziałek, 9 września 2019

"Powiedz, że mnie chcesz" Corinne Michaels

"Powiedz, że mnie chcesz" Corinne Michaels
"Nigdy nie sądziłam, że w kochaniu kogoś może być tyle wolności".

Świat Angie w jednej chwili staje na głowie, kiedy dowiaduje się, że jest w ciąży z facetem, z którym miała krótki epizod. Za namową swojej przyjaciółki Presley, przyjeżdża do miasteczka Bell Buckle, aby Wayatt'owi Hennigon'owi wyjawić prawdę o swoim stanie. Mężczyzna początkowo nie wierzy słowom Angie, ale szybko się reflektuje. Obydwoje postanawiają dać sobie szansę i sprawdzić czy potrafią stworzyć razem związek. Mężczyzna chce jej udowodnić, że są dla siebie stworzeni. Wspólnie postanawiają, że Angie zostanie w miasteczku przez najbliższe trzy miesiące, podczas których poznają się lepiej. Obydwoje zbliżają się do siebie, ale życie wystawia ich uczucie na próbę.

Na historię Waytt'a czekałam z niecierpliwością. Już w poprzedniej części zwrócił moją uwagę swoim pozytywnym podejściem do życia. Nie wiem czy to wynika z tego, że pierwszą część czytałam parę miesięcy temu, ale przy czytaniu "Powiedz, że mnie chcesz" miałam wrażenie, że podstawili obcego faceta. To nadal mężczyzna, do którego wiele kobiet będzie wzdychać. Jest lojalny wobec najbliższych i troskliwy. Szczery i bezpośredni, a co najważniejsze zdeterminowany, aby osiągnąć swój cel. Jednak zabrakło mi tu humoru z jego strony, a może ja go nie dostrzegłam.
Do postaci Angie mam wiele mieszanych uczuć. Z jednej strony podziwiałam ją za jej siłę, upór i szacunek do samej siebie - ja naprawdę uwielbiam takie bohaterki, ale z drugiej strony irytowała mnie swoim marudzeniem na temat tego, że ciąża zmieni jej życie. Rozumiem, że mogła czuć strach i przerażenie, bo ciąża oznacza wiele zmian, podczas których musimy przeorganizować swoje życie, ale to jej narzekanie zajmowało pół książki. 

Autorka w "Powiedz, że mnie chcesz" porusza nie tylko temat ciąży i zmian z nią związanych, ale również takie tematy jak relacje rodzinne, strata i żałoba. Waytt wychował się w kochającej rodzinie, na którą zawsze mógł liczyć. Angie nie miała tyle szczęścia. Jej rodzice odwrócili się od niej, jeden brat popełnił samobójstwo, a u drugiego nie miała wsparcia. Mogła liczyć tylko na siebie, co sprawiło, że wytworzyła wokół siebie mur, który składał się między innymi z nieufności. Nie wierzyła, że ktoś może pokochać ją na tyle, aby móc z nią zostać. Mężczyzna nie raz musiał dobijać się do jej drzwi, aby mu je otworzyła. 

Relacja pomiędzy bohaterami rozwija się stopniowo. Początkowo jest to niechęć i pożądanie, jednak z czasem pierwsze skrzypce zaczynają grać inne uczucia. Historię opowiedzianą w tej powieści, poznajemy z dwóch perspektyw, co pozwala nam lepiej zrozumieć uczucia i motywy bohaterów. Historia Angie oraz Wayatt'a nie poruszyła mnie tak samo jak ta opowiedziana w "Powiedz, że zostaniesz", ale w tej również nie brak emocji. Corinne Michaels stworzyła ciepłą  klimatyczną powieść, w której nie zabraknie radości i nadziei, ale również bólu i straty. 

"Powiedz, że mnie chcesz" to historia o drugich szansach, poznawaniu siebie oraz o walce o miłość. Jednak również o tym, że związek nie składa się tylko z pięknych chwil, podczas których chcemy latać. Życie często wystawia nasze uczucia na próbę. Jednak to od nas zależy czy przetrwamy trudności razem czy osobno. Czy pozwolimy aby one nas rozdzieliły czy sprawimy, że uczynią nasz związek silniejszym. Ktoś kto kocha znajdzie sposób, aby zostać i walczyć, nie powód aby odejść. Czy Angie i Wayatt przetrwają zawieruchy, które szykuje dla nich los?
Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: Say You Want Me
Cykl: Wróć do mnie (tom 2)
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: 23 maja 2019 rok
Liczba stron: 392
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 6 września 2019

"Słodki Dom" Tillie Cole

"Słodki Dom" Tillie Cole
On - popularny chłopak i gwiazda footballu szkolnego. Nie narzeka na brak przyjaciół i dziewczyn, ale tylko jedna zwraca uwagę Romea: niepozorna Molly, która fascynuje go tym, że nie ma pojęcia o popularności chłopaka. Dziewczyna musiała nauczyć się liczyć tylko na siebie, gdyż przedwcześnie straciła rodzinę i została sama na świecie. Jest ambitna i dąży do tego, aby zostać doktorem filozofii. Romeo i Molly spędzają ze sobą dużo czasu i zbliżają się do siebie. Jednak para musi pokonać wiele przeszkód, aby zaznać szczęścia. Czy im się to uda?

Tillie Cole, to jedna z moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej mroczne historie takie jak seria Kaci Hadesa czy urocze powieści takie jak "Tysiąc pocałunków". Więc nic dziwnego, że kiedy zobaczyłam jej najnowszą powieść, "Słodki Dom", zachęcona ciekawym tytułem, postanowiłam po nią sięgnąć.

"Słodki dom" to powieść słodka jak lukier, który w zbyt dużych ilościach szkodzi i powoduje mdłości. Uwierzcie mi, nie mam nic przeciwko słodkim historiom, ale kiedy absurd goni absurd, to w pewnym momencie ma się tego serdecznie dość. Zachowanie bohaterów często było dla mnie irytujące i niezrozumiałe. Dziwiło mnie to jak moja ulubiona autorka mogła stworzyć tak złych bohaterów, którzy powodowali u mnie notoryczne przewracanie oczami. Romeo to najbardziej denerwująca, męska postać, którą poznałam. Spokojnie mogę go wrzucić do tej samej szuflady co Stephena z "Debiutanta" S.J. Hooks. Z tym, że Romeo zająłby pierwsze miejsce. Jedno z jego absurdalnych zachowań, które zapamiętałam, to moment, kiedy on chce czegoś więcej, a Molly mówi mu, że nie jest jeszcze na to gotowa. Co na to nasz słodki Romeo? Obraża się, a póżniej jakby miał rozdwojenie osobowości, wspaniałomyślnie stwierdza, że on poczeka aż ona będzie gotowa. Nasz główny bohater to dzieciak, który nie radzi sobie z emocjami. Wystarczy na niego źle spojrzeć, a masz pewność, że dostaniesz w twarz. Jest agresywny, a to co autorka ładnie nazywa potrzebą kontroli, na moje wygląda jak manipulacja. Kiedy Molly robi lub mówi coś, co jest nie po jego myśli, on rzuca tekstem typu: "Tym razem puszczę Ci to płazem, bo jesteś zdenerwowana, ale żeby to był mi ostatni raz, kiedy do mnie pyskujesz". Zauważyliście jego wspaniałomyślność? Myślę, że autorka chciała pokazać jak złe relacje z rodzicami, którzy odbierają nam prawo decydowania o sobie, wpływają na nasze zachowanie i potrzebę kontrolowania wszystkiego i wszystkich wokół nas, ale Tillie Cole nie podołała temu. Napiszę również parę słów o głównej bohaterce. Molly poznajemy jako szarą myszkę, która jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z kopciuszka staje się pięknością. Zmienia się nie tylko jej wygląd, ale z czasem również osobowość i moim zdaniem nie na lepsze. Były takie momenty, kiedy zachowanie Romea nie przypadało jej do gustu, ale szybko machała na nie ręką i wracała do słodzenia sobie z ukochanym. 

Jeśli chodzi o fabułę, to nie uważam aby była zła, choć nie można ukryć, że nie brakowało tu pewnych schematów, więc oryginalności tu nie znajdziemy. Przyznam, że początek mnie nie wciągnął. Książkę to brałam do czytania, by za chwilę ją odłożyć. Jednak im więcej akcji przybywało, tym bardziej nie mogłam się oderwać. Nie zabraknie tu zaskoczeń, w pewnym momencie robi się tak dynamicznie, że brakuje tchu. Autorka dodała również odrobinę niebezpieczeństwa, a to co odbywało się na kartach tej powieści, niekiedy wywołało u mnie szok. Do jakich czynów posuną się ludzie, aby postawić na swoim?

Podsumowując, "Słodki dom" to słodka opowieść, ale w moim odczuciu nie przypomina "Tysiąca pocałunków". Ta druga podbiła moje serce, a do książki, o której teraz Wam opowiadam mam mieszane uczucia. Nie spodobała mi się kreacja bohaterów, ale sama fabuła była ciekawa. Kwestię czy warto sięgnąć po tę powieść, pozostawiam Wam. Ja jestem trochę zawiedziona, tym bardziej, że autorkę stać zdecydowanie na więcej. Tu miałam wrażenie, że Tillie Cole przedobrzyła. Myślę, że z czasem sięgnę po kolejne części, z ciekawości, ale na chwilę obecną skupię się na innych książkach. 
Oryginalny tytuł: Sweet Home
Cykl: Słodki dom (tom 1)
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: czerwiec 2019 rok
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka

środa, 4 września 2019

"Walcząc z cieniami" Aly Martinez

"Walcząc z cieniami" Aly Martinez
"Usłyszałem wystrzał broni. 
Poczułem pocisk.
Zobaczyłem jak ona upada.
W mniej niż sekundę moje dotychczasowe życie się skończyło".

Flint ratując ukochaną kobietę, ląduje na wózku. Choć lekarze dawali mu szansę na wyjście z niepełnosprawności, młody mężczyzna poddaje się. Masa emocji takich jak poczucie winy, złość i gorycz, zmuszają go do opuszczenia domu Tilla i jego żony. Flint zaczyna żyć na własny rachunek, coraz bardziej pogrążając się w smutku. Wtedy w jego życiu pojawia się złodziejka, o imieniu Ash, która sprawia, że mężczyzna znów zaczyna żyć. Jednak, kiedy zaczynają czuć między sobą coraz więcej, ona znika z jego życia. 

"Flint, nie powinieneś skupiać się na cieniu tak bardzo, że zapominasz o mężczyźnie, który go rzuca".

"Walcząc z cieniami" to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie książek. Autorka pierwszą częścią mnie zachwyciła. Cieszę się, że nie poprzestała na jednym tomie i tak oto powstała historia Flinta i Ash. 
Każdy w swoim życiu miał momenty, które przygniatały go do ziemi, odbierały oddech. Czasami jedynym wyjściem jaki widzimy, jest ucieczka. Jednak czy można uciec przed emocjami? Flint tak jak i jego bracia musiał szybko dorosnąć i zmierzyć się z okrucieństwem życia. Jego oparciem i bezpieczeństwem był Till, który zastępował mu rodziców. Flint, to mężczyzna, które wie czego chce i wytrwale do tego dąży. Ma z góry narzucony przez siebie plan na życie. Ash zresztą również nie brakuje determinacji, a tym bardziej, kiedy w grę wchodzi wywołanie uśmiechu na twarzy mężczyzny. W przeciwieństwie do niego, ona nie miała nikogo. Była zdana praktycznie sama na siebie, bo jej ojca interesowało tylko to, w jaki sposób Ash może mu się przydać w jego brudnych interesach. Jednak pomimo trudności nie straciła optymizmu i dobroci. Nie brakowało jej werwy, za co ją podziwiałam. 

Przyznam, że historia tych braci skradła moje serce już od pierwszej części. Gdyby ktoś zapytał mnie, która bardziej, trudno byłoby mi odpowiedzieć. Moim zdaniem obie są napisane na równym poziomie. 
"Walcząc z cieniami" wciąga niemal od razu. Nie brakuje tu emocji, akcja nie stoi w miejscu, cały czas coś się dzieje. Przeżycia bohaterów nie były mi obojętne, często wczuwałam się w ich sytuację. Dopingowałam im, ale były takie momenty, podczas których ich zachowanie mnie denerwowało. Aly Martinez tworzy nie tylko emocjonalne historie, które się pożera, ale nie zapomina również o tym, aby niosły one ze sobą przesłanie. W historii Flint'a i Ash, autorka pokazuje, że każdy z nas ma plany i marzenia, ale nie powinniśmy się ich kurczowo trzymać, kiedy przyszłość może być o wiele piękniejsza, jeśli pozwolimy sobie na kompromisy. Czasami na naszej drodze staną ludzie, dla których warto zweryfikować swoje pragnienia. Nie zawsze zmiana planów oznacza coś złego. Często okazuje się, że są nam one potrzebne, aby spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy.
Oryginalny tytuł: Fighting Shadow
Cykl: On The Ropes (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: 3 lipca 2019 rok
Liczba stron: 306
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 2 sierpnia 2019

"Drive" Kate Stewart

"Drive" Kate Stewart
"Muzyka stanowiła mój miernik, przedmiot kultu. Jeśli nie dostarczałam jej sobie zbyt długo, czułam głód. Mogłam nią żyć. Rozkwitać dzięki niej. Była dla mnie drugim powietrzem".

Życie, składa się z wielu chwil. Momentów pełnych bólu i łez, ale również radości i nadziei. Momentów, które staczają nas na dno, ale wznoszą również do nieba. Po nich pozostają nam wspomnienia, a wywołują je: ludzie, zapachy, pewne słowa, sytuacje i tak jak w przypadku Stelli - muzyka, która towarzyszyła jej od zawsze. Dziennikarka muzyczna dowiaduje się, że mężczyzna, którego kochała, bierze ślub z inną. Zamiast wrócić do domu, postanawia wybrać się w podróż do przeszłości, podczas której towarzyszy jej ułożona przez nią playlista. Piosenki, które towarzyszyły jej w tamtych wydarzeniach przywołują dawne emocje, ale pozwalają również zamknąć pewien etap w życiu.

Do "Drive" podchodziłam optymistycznie. Kocham książki tego wydawnictwa, ponieważ wiem, że większość z nich jest wyjątkowa. I ta powieść trafiłaby do mnie bardziej, gdyby nie główna bohaterka. Nie zrozumcie mnie źle. Ja w wielu przypadkach utożsamiałam się z jej postacią. Tak jak Stella, po każdym upadku wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Tak jak i ona nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, co mam robić. Obie podążamy własnymi drogami i tak jak Stella, ja również kocham muzykę. Oddycham nią i wchłaniam w siebie słowa każdej piosenki. Jednak to co nie podobało mi się w jej postaci, to jej niezdecydowanie. Bo wiecie? Mamy tu trójkąt i nie chodzi mi o taki typowy. Stella na każdym etapie życia poznaje dwóch mężczyzn. Przyjaciela swojej siostry oraz swojego szefa. Każdy z nich odgrywał inne znaczenie w jej życiu, a ona kochała obu jednocześnie. Reid i Nate, obydwoje na swój sposób czymś się wyróżniali, byli postaciami, które nie sposób było nie obdarzyć sympatią, Myślę, że właśnie z ich powodu czułam lekką niechęć do głównej bohaterki, bo była z jednym, kochając drugiego. Reid był trochę bad boyem: skryty w sobie, złamany i borykający się z problemami rodzinnymi. Był zagadką. Z kolei Nate był jego przeciwieństwem. Zapewniał wszystko co stabilne.A ja nie ukrywam - polubiłam ich obu, bo byli fantastyczni. Przyznam, że Reid został lepiej wykreowany, a on, jego problemy i lęki sprawiały, że był bardziej rzeczywistą postacią, co nie oznacza, że Nate został źle przedstawiony. Był zadziorny i zabawny, ale nie wiemy o nim wiele. 

"Drive" to historia o niełatwych decyzjach, o tym jak osoby, które spotykamy na swojej drodze wpływają na nas samych i uczą nas czegoś nowego. Jest to powieść, w której nie brakuje emocji. Opowiada o upadkach i wzlotach, o tym jak z najgłębszego dna można powstać silniejszym, że jeśli bardzo się tego pragnie, można być lepszym człowiekiem.  Autorka ma prosty i przyjemny styl pisania, co sprawia, że tę historię czyta się szybko. Przede wszystkim ta powieść jest pełna nut i bitów, które trafiają do duszy czytelnika, jeśli podczas lektury, włączy się daną piosenkę, dołączoną do każdego z rozdziałów.

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780657,Drive-Stewart-Kate.html
Oryginalny tytuł: Drive
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka

poniedziałek, 22 lipca 2019

"Zbuntowany dziedzic" Vi Keeland, Penelope Ward

"Zbuntowany dziedzic" Vi Keeland, Penelope Ward
"Bo gdy wreszcie do Ciebie dojdzie, że znalazłeś tę jedyną osobę, najbardziej przerażająca staje się myśl, że mógłbyś ją stracić, a kolejnej nie będzie".

Gia nie spodziewała się, że robiąc przysługę przyjaciółce, jej życie nabierze rozpędu. A dla pisarki, która nie ma pomysłu na powieść, nowe doświadczenia są na wagę złota. Kobieta poznaje Rusha - faceta, który początkowo nie sprawia miłego wrażenia i w jeden dzień zostaje jej szefem. Połączy ich wzajemna fascynacja i pożądanie. Jednak czy Gia dotrze do serca mężczyzny?

"Oak, ona pisze romanse. Cholerne bajki dla dorosłych. To oznacza, że w głębi duszy sama szuka takiej bajki. A ze mną bajki nie będzie. Ze mną może być co najwyżej horror".

Emocje towarzyszą nam, w każdej chwili naszego życia. Radość, nadzieja, miłość, nienawiść, smutek czy uczucie beznadziei - jest ich cała gama. Jednak to od nas samych zależy, jak wpłyną one na nasze życie. Czy pozwolimy strachowi i lękom, przejąć kontrolę nad nami? Czy pozwolimy im przejąć władzę nad naszymi decyzjami? Czy wyrwiemy się spod ich szponów i postawimy krok naprzód?

Vi Keeland i Penelope Ward, to jedne z moich ulubionych autorek, a ich duet uważam za udany. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że historie, które tworzą są nieskładne czy mało zgrane. Sięgam po ich wszystkie powieści, jakie są wydawane w Polsce. Jedne, takie jak "Drań z Manhattanu" pamiętam do dziś, inne już mniej. Tak jak chyba każdy autor, tak i one mają lepsze czy gorsze książki. 'Zbuntowany dziedzic" to historia, o której nie pamięta się długo. 

"Zbuntowany dziedzic" to historia Gii, która jest kobietą niezależną i dążącą do wyznaczonego sobie celu. To kolejna silna osobowość, wykreowana przez obie autorki, którą polubiłam. Miała własne zdanie, którego potrafiła bronić. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i potrafiła powiedzieć wprost, co myśli. Pomiędzy nią, a Rush'em od razu zaiskrzyło. Jednak z czasem jej osoba, a raczej ich relacja zaczynała mnie drażnić. O ile początkowo było tak jak lubię: pikantnie, tajemniczo i z naprzemiennymi docinkami, tak póżniej zrobiło się zbyt słodko. Zachowanie bohaterki stawało się niekiedy denerwujące i momentami dziecinne. Rush to z kolei pracowity mężczyzna, podchodzący do kwestii pieniędzy z pokorą, ale nie jest postacią, która w jakiś szczególny sposób się wyróżnia i zniewala.
W książce nie braknie takich tematów jak relacje rodzinne, ale zostały one zaledwie muśnięte i słabo rozwinięte. Standardowo znajdziemy tu komplikacje, trudne decyzje i niespodziewane zwroty akcji. Końcówka za to pozostaje czytelnika w ciekawości na to, co nastąpi dalej. Nie jest to historia, która zostaje w głowie na dłużej, ale miło spędziłam przy niej czas, nie zabrakło też zabawnych momentów, a po drugą część z pewnością sięgnę, aby zobaczyć w jakim kierunku autorki rozwiną pewien wątek.

Oryginalny tytuł: Rebel Heir
Cykl: The Rush (tom 1)
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 272 
Oprawa: miękka

środa, 5 czerwca 2019

"Magnat" Katy Evans

"Magnat" Katy Evans
Brynn Kelly, znała Aarica Christosa z czasów licealnych. Łączyła ich przyjaźń, chociaż obydwoje czuli do siebie coś więcej. Jednak każde z nich, bało się postawić krok do przodu. W końcu ich drogi się rozeszły. Mija kilka lat, kiedy ponownie się spotykają. Brynn po śmierci rodziców, postanawia założyć własny biznes. Jednak nie jest to łatwe. Brakuje jej środków na rozpoczęcie swoich planów. Wybawieniem w tej sytuacji okazuje się jej dawny przyjaciel. Jednak pierwsze spotkanie nie przebiega po jej myśli. Mężczyzna wydaje się nie być zainteresowany jej pomysłem. Jednak zdeterminowana Brynn tak łatwo się nie poddaje. Próbuje przekonać Aarica, że warto na nią postawić. 

"W życiu są takie rzeczy, których się nie wybiera - one same się po prostu zdarzają, czasami z ludźmi, na których wcale nie chcesz tak gwałtownie reagować. Christos zawsze był mój. Jest moim a może gdyby, a jednocześnie dlaczego akurat on".

Książki Katy Evans mają w sobie coś, co sprawia, że chętnie się po nie sięga. Nie są oryginalne, można by powiedzieć, że to historie jakich wiele, ale mają w sobie urok. Autorka potrafi kreować ciekawe postacie, z charakterem. Główna bohaterka zyskała sobie moją sympatię swoją postawą. Rzadko traciła optymizm i wolę walki. Była ambitna, uparta i zdeterminowana. Jednak ta skorupa twardzielki nie do końca była idealna. Brynn bała się odrzucenia i utraty ukochanej osoby. Postać Christosa również nie jest mdła. To ciekawy i tajemniczy mężczyzna. Nieustępliwy, ale również troskliwy. Zmuszający innych do działania i bycia lepszym. 

"Magnat" to historia o zakazanej miłości. O walce z uczuciami i z pożądaniem. O tym, że aby marzenia się mogły spełnić, trzeba samemu pomóc w ich realizacji. Nic nie przychodzi łatwo, a każdy sukces jest okupywany ciężką pracą. Jestem trochę rozczarowana tym, że autorka wątek straty rodziców potraktowała jako dodatek. Bardziej skupiła się na relacji pomiędzy oboma bohaterami oraz na ich wspomnieniach. Książka jest napisana z obu perspektyw, co pozwala nam niekiedy zrozumieć zachowania bohaterów. 
Autorka stworzyła lekką, niekiedy zabawną historię, w której nie brak komplikacji. Jednak nie jest to powieść, którą zapamiętam na dłużej. Ot taki przerywnik. Zabrakło mi tu większej dawki emocji, a to właśnie je najbardziej sobie cenię. 

Oryginalny tytuł: Tycoon
Cykl: Manhattan (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 marca 2019 rok
Liczba stron: 288

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Królewsko obdarowany" Emma Chase

"Królewsko obdarowany" Emma Chase
Zauroczenie nie zawsze jest uczuciem, które szybko przemija. Czasem jedna iskra potrafi rozpalić ognisko, a to co zaledwie się tylko tliło, z zamienia się w miłość. Tak było w przypadku księżniczki Ellie Hammond oraz królewskiego ochroniarza, Logana St. James'a. 
Kobieta od lat podkochuje się w Loganie, jednak uważa że on nie odwzajemnia jej uczucia. Prawda jest inna. Ochroniarz darzy ją uczuciem, jednak boi się, że jeśli uczyni krok do przodu, zaprzepaści to na co ciężko pracował. Czy uda mu się przezwyciężyć strach i zawalczyć o kobietę?

"Królewsko obdarowany" pomimo dosyć dziwnego tytułu, to moim zdaniem najlepsza część tej serii. Zabawna, wciągająca, a do tego niekiedy trzymająca w napięciu. Główną bohaterkę wręcz pokochałam za jej wrodzony optymizm i za to, że wszędzie starała się dostrzegać pozytywy. Była odważna i szalona, skrótem: była taką osobą, która swoją charyzmą przyciągałaby każdego. Logan nie do końca miał w sobie "to coś", ale jego postać również obdarzyłam sympatią. Po prostu nie wywarł na mnie większego wrażenia. 

Przyznam, że początek był dosyć dołujący i bałam się, że ta historia złamie mi serce. Na szczęście tak się nie stało, co nie oznacza, że brakuje tu emocji. Jest tu sporo zabawnych momentów, odrobinę przekomarzanek, no i chemii. Autorka początkowo cofa nas do dnia, kiedy Logan dostaje za zadanie chronić siedemnastoletnią Ellę. W skrócie przedstawia lata wspólnie ukrywanego pożądania i rzucanych sobie spojrzeń. Emma Chase potraktowała ich relację w subtelny sposób, ale nie do końca wydawała mi się ona realna. Dopiero gdzieś później autorka postarała się, aby to wzajemne zainteresowanie nie wynikało tylko z wyglądu, ale z pewnych cech charakteru.

"Królewsko obdarowany" to historia opowiedziana na przestrzeni kilku lat. O zakazanym uczuciu i o walce z nim. To dosyć zabawna historia, ale nie zabraknie w niej odrobinę bólu czy niebezpieczeństwa. Czyta się ją szybko, a momentami nawet trzyma w napięciu. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl
Oryginalny tytuł: Royally Endowed
Cykl: Royally (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 26 kwietnia 2019

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell
Uthred z Bebbanburga ma już 28 lat i cieszy się sławą znakomitego wojownika. W życiu prywatnym również mu się układa: ma dwójkę dzieci z Giselą, a kolejne jest w drodze. Wszyscy tworzą szczęśliwą rodzinę. Jednak waleczny Uthred nie spoczywa na laurach, gdyż najeźdźców wciąż przybywa, a jednymi z nich są bracia Thurgilsonowie - Eric i Sigefrid, którzy wraz z jarlem Heastenem zbierają siły, aby zawładnąć Anglią Wschodnią. Król Alfred nakazuje Uthredowi odbić z ich rąk Londyn i pojmać braci. Jednak przeznaczenie, które wiedzie wojownika, kieruje jego drogą inaczej.

"Pieśń miecza" to powieść w której nie brakuje akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. W głównym bohaterze nie sposób nie zauważyć zmiany. Jest bardziej doświadczony, poważny i kieruje się bardziej rozumem niż emocjami. Widać, że osiągnął wewnętrzny spokój, ale nadal nie zrezygnował ze swoich marzeń. I to właśnie te marzenia sprawią, że w którymś momencie Uthred zbłądzi i zostanie postawiony przed wyborem lojalności wobec Króla, którego nie lubi, a wobec własnych pragnień. 
W powieści nie zabraknie też nowych postaci, a godną uwagi jest Eric. Mężczyzna wrażliwy mężczyzna o dobrym serduchu. Autor postanowił też coraz lepiej przybliżyć nam postać córki Alfreda - silnej i zdecydowanej kobiety, która już w młodym wieku kieruje się intelektem. 
Bernard Cornwell potrafi idealnie łączyć ze sobą fikcję z wydarzeniami historycznymi, ale nie tyko. W większości mamy tu wątki wojenne, opis walk i strategii, ale pomiędzy nimi zostały wplecione miłość, przyjaźń i lojalność. Dla mnie to powieść idealna.
Oryginalny tytuł: Sword Song
Cykl: Wojny Wikingów (tom 4)
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

wtorek, 23 kwietnia 2019

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski
"Ambroży Pierożek - przyjaciel smoków" to powieść idealna dla najmłodszych czytelników. Pewnego dnia w przedszkolu Tomka, pojawia się dziwny chłopiec. Ambroży ubiera się dosyć zabawnie: ma kraciastą  marynarkę, spodnie w kancik, wielką muchę w żółte grochy, a na głowie zabawny melonik. A do tego...przyjechał na psie! Chłopiec w przeciwieństwie do innych dzieci, zachowuje się nadzwyczaj dojrzale. Ten dzień dla przedszkolaków staje się niezapomniany. Ambroży jest takim cichym aniołkiem, który broni pokrzywdzonych i daje nauczkę tym niegrzecznym dzieciom. Jedna z dziewczynek traci głos, bo nie chciała bawić się z koleżanką, drugiemu chłopczykowi z pasty na zęby wychodzi sznur kiełbasek, a inny nie potrafi okiełznać kredy do tablicy. Do tego pojawiają się małe smoki i kotek, który pilnikiem potrafi piłować pazurki. Andrzej Marek Grabowski, stworzył zabawną i pouczającą bajkę. Niby każde dziecko powinno wiedzieć, że dokuczanie innym jest złe, że należy bawić się wspólnie, ale autor stara się utrwalić to w dzieciach, w dosyć komiczny sposób, a uroku tej całej historii dodają kolorowe ilustracje stworzone przez Macieja Szymanowicza. Dzięki nim młodszy czytelnik może zobaczyć jak wygląda dana postać, ale również dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Przy okazji może i rodzice nauczą się, że wiek przedszkolny, to idealny okres, aby wprowadzać swoje dziecka w rodzinne obowiązki, jeśli samo wykazuje chęci. Myślę, że ta książka zachwyci nie tylko rodziców, ale również ich pociechy.
Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_760901,Ambrozy-Pierozek-przyjaciel-smokow-Grabowski-Andrzej-Marek.html

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2018 rok
Oprawa: twarda

niedziela, 21 kwietnia 2019

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody" Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody"  Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska
"Dobra robota" to powieść skierowana do dzieci w wieku 3-5 lat, która odkrywa przed nimi tajniki różnych zawodów, a dokładnie dwunastu z nich. Książka jest napisana w formie krótkich wywiadów, gdzie Elżbieta Pałasz zadaje pytania swoim gościom, a oni na nie odpowiadają. Pytania i odpowiedzi są skonstruowane w prosty sposób, bez zbędnego rozwlekania, dzięki czemu do czytelnika trafiają te najbardziej istotne informacje. Całości dopełniają cudowne ilustracje stworzone przez Joannę Czaplewską, są kolorowe oraz przyciągają wzrok. 
W książce poznajemy Pana Karola, który jest garncarzem i opisuje jak powstają naczynia ceramiczne z gliny. Czy wiecie co można z niej stworzyć i w jaki sposób powstają wzory między innymi na talerzach? Jesteście ciekawi jak powstają meble, albo jak wygląda praca farmera? I dlaczego ekologia jest bardzo ważna?
"Dobra robota" to kolejna udana propozycja od Adamady, która zapewnia nie tylko ciekawą lekturę, ale również pouczającą.
Do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl. pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780533,Dobra-robota.-Ceramik-opiekunka-fok-i-inne..-Elzbieta-Palasz.html

Wydawnictwo: Adamada 
Data wydania: 2019
Liczba stron: 63
Oprawa: twarda

wtorek, 16 kwietnia 2019

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba
Wyobraźcie sobie, że jesteście na granicy bycia dzieckiem, a dorosłym. Przed Wami dopiero matura, pierwsze kroki ku temu, aby podjąć dorosłe decyzje. Jednak to również czas, który ma Wam najwięcej zaoferowania, czas, który pozwala czerpać z życia jak najwięcej. Jednak zdarza się tak, że życie nie zawsze postępuje według naszych planów. Sprawia, że prosta dotąd droga, nabiera zakrętu. Tak było w przypadku Marleny, która tuż przed maturą dowiaduje się, że zostanie mamą. Strach, to pierwsze, co odczuwa młoda dziewczyna. Jak poradzi sobie ze zmianami w swoim życiu? 

Daria Skiba stworzyła emocjonalną historię, tak bliską memu sercu. Sama jestem młodą mamą, syna urodziłam dosyć wcześnie. Rozumiałam strach Marleny i wątpliwości, które nią targały. Ja również nie miałam łatwego życia w szkole. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak nastoletnia ciąża, samotne macierzyństwo i depresja poporodowa. Pokazuje, że ciąża, to nie tylko cudowny, błogosławiony czas, że macierzyństwo nie jest czymś łatwym. Wymaga psychicznej siły i poświęceń. Daria Skiba idealnie zobrazowała jak podczas depresji, drugą osobą targa wiele wątpliwości i emocji. W jednej chwili można kochać własne dziecko, a w drugiej ma się dość płaczu. Wyłączasz się i odsuwasz od własnego maleństwa.
Narracja w książce jest prowadzona z perspektywy trzech osób. Oprócz Marleny, poznajemy jej mamę Bożenę oraz lekarza Arkadiusza, z którym połączy ją wyjątkowa więź. 
Autorka pokazuje jak bardzo ważna jest rodzina. 

"Dlaczego, mamo?" zwraca uwagę nie tylko na trudy macierzyństwa czy depresję, ale uczy, że jeśli widzimy, że dzieje się z nami coś złego, to nie warto odtrącać pomocy. Nie warto chować się w sobie i czekać aż emocje, które nami targają, miną w okamgnieniu. Nie tylko dla swojego dobra, ale również dla dobra bliskich nam osób. 

Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

"Król bez skrupułów" Meghan March

"Król bez skrupułów" Meghan March
Keira Kilgore prowadzi rodzinną destylarnię, która jest od pokoleń w jej rodzinie. Jednak ledwo wiąże koniec z końcem, aby utrzymać ją na powierzchni. Jakby tego było mało problemów jej nie ubywa, a przybywa. W jej biurze nachodzi ją Lachlan Mount. Niebezpieczny mężczyzna, który jest okryty złą sławą. Okazuje się, że jej zmarły mąż narobił u niego długów na pół miliona dolarów, wykorzystując w tym celu jej rodzinną firmę.
Lachlan doskonale wie, że kobieta nie ma pieniędzy i chce w zamian coś innego. Proponuje, że zapomni o jej długu, jeśli Keira odda mu siebie i pozwoli nagiąć się do jego woli. Kobieta, która obawia się o własne życie i swoich najbliższych, po dłuższym namyśle przystaje na jego propozycje. Obiecuje sobie, że choć odda mu swoje ciało, to nic więcej od niej nie dostanie. 

Lachlan Mount to jedna z najbardziej tajemniczych postaci, jakie miałam okazję spotkać. Wiemy, że jest niebezpieczny, że trzyma cały półświatek w garści, ale nic poza tym. Autorka czasem uchyli coś więcej, ale nie rozwija tego. Można się domyślić, że miał trudny start w życiu, i że nie jest tak zły na jakiego się kreuje. Nie do końca wiadomo, co też kieruje nim, aby zdobyć Keirę tym bardziej, że jest pierwszą kobietą, którą według przyjaciółki Keiry, potraktował ulgowo. 
Postać głównej bohaterki bardzo polubiłam za jej zadziorność, dumę i pewność siebie. Jednak nie rozumiem jak tak bystra i inteligentna kobieta jak ona, dała się omamić i oszukać w perfidny sposób. Kupy mi się to nie trzymało. 

"Król bez skrupułów" nie jest typowym romansem. Nie znajdziemy tu dwóch zakochanych ludzi, których łączy miłość. Meghan March stworzyła namiętną, mroczną, przepełnioną nienawiścią historię, o przekraczaniu własnych granic i odkrywaniu swoich pragnień. Jednak moim zdaniem ta książka jest nieco przewidywalna i mało zaskakująca. Zaskakujący element pojawia się dopiero na ostatnich kartkach książki i to głównie przez ten wątek chcę sięgnąć po kolejną część. Mam nadzieję, że wtedy ta historia nabierze większej dynamiki i nieprzewidywalnych zdarzeń oraz, że lepiej poznamy postać Lachlana, który według mnie jest intrygujący. Pomimo tego, że ta książka nie jest jedną z najlepszych, to przyznam, że mnie wciągnęła. Myślę, że druga część będzie jeszcze lepsza. 
Oryginalny tytuł: Ruthless King
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward
To był dzień, w którym Rana Salomi, miała chwilę słabości. Ciężar smutku i samotności, zmuszą ją do sięgnięcia po wino. To ono sprawia, że wspomnienia sprzed trzynastu lat ożywiają i kierują się ku Landonowi, do którego żywiła dawne urazy. Pijana postanawia zadzwonić i wygarnąć mu dawno wyrządzone krzywdy. Jeden nieprzemyślany telefon sprawia, że ich znajomość odżywa. Rana dowiaduje się, że to co brała za pewnik, jest kłamstwem. 

Penelope Ward uwielbiam za jej poprzednie książki oraz za duet jaki tworzy z Vi Keeland. Nie wiem czy to ja miałam zbyt wiele wymagań, czy ta książka była zwyczajnie słaba. O ile początkowo była ciekawa i wciągająca, to z czasem zaczęła się robić monotonna. Zabrakło mi w tej powieści czegoś, co by sprawiło, że zapamiętałabym ją na dłużej, a "Napij się i zadzwoń do mnie" nie jest taką książką. Nie ukrywam, że nie jestem nią zachwycona, ale spodobało mi się jak autorka rozwijała znajomość pomiędzy Raną i Landonem. Subtelnie, za pomocą rozmów odkrywali o sobie coraz więcej rzeczy, tworząc pomiędzy nimi niesamowitą więź. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak wczesne rodzicielstwo, kompleksy oraz to jak relacje z rodzicami wpływają na nas samych. Nie zabraknie tu rodzinnych tajemnic oraz niedopowiedzeń. 

"Napij się i zadzwoń do mnie" to historia o drugich szansach, o tym jak lęk wpływa na podejmowane przez nas decyzje. To historia również o błędach przeszłości i wybaczeniu samemu sobie. Nie jest to idealna książka. Według mnie jest najsłabszą tej autorki. Ja się przy niej trochę wynudziłam, ale myślę, że znajdzie swoich zwolenników, tym bardziej, że porusza problemy, które dotykają wielu. 
Oryginalny tytuł: Drunk Dial
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 288
Oprawa: miękka

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward
“Czasem ci, którzy budują wokół siebie najwyższe mury, próbują w ten sposób chronić największe serca”.

Po tym jak Aubrey dowiedziała się o zdradzie chłopaka, postanawia zacząć życie od nowa. Pakuje swój cały dobytek w auto i wyrusza w podróż z Chicago do Temaculi w Kaliforni. Podczas postoju na stacji poznaje niesamowicie przystojnego, ale też aroganckiego mężczyznę, który od pierwszej chwili działa jej na nerwy. Mogłoby się jej zdawać, że to ostatni raz, kiedy go widzi, ale nic z tego. Mężczyźnie psuje się motocykl, a Aubrey koło, którego sama nie potrafi wymienić. Chance, bo tak ma na imię, proponuje jej swoją pomoc w zamian za wspólną przejażdżkę. Aubrey niechętnie się zgadza. Pomimo początkowego spięcia, pomiędzy oboma wywiązuje się wyjątkowa więź. Aubrey coraz bardziej jest zauroczona swoim towarzystwem podróży, aż pewnego dnia ten znika bez pożegnania, łamiąc jej serce. 

Po książki tego duetu uwielbiam sięgać, choć nie ukrywam, że nie każda ich powieść silnie na mnie oddziałuje, myślę, że “Boginii i milioner” już na zawsze będzie moim numerem jeden, ale ich najnowsza historia również jest warta uwagi. Od początku jest utrzymana w lekkim i zabawnym tonie. Nie zabraknie tu iskier, seksualnego napięcia i potyczek słownych. Myślę, że książka będzie idealna również dla tych, którzy nie lubią erotyków, bo takich gorętszych scen jest niewiele, zaledwie dwie, ale napisane w subtelny sposób. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji i przeszkód, które bohaterowie będą musieli pokonać. A największą przeszkodą jest strach o własne serce. 

Autorki stworzyły dwie ciekawe postacie, obie z iskrą, bezpośrednie i zadziorne. Aubrey jest ciut zamknięta w sobie, ale Chance sprawia, że rozkwita i wychodzi ze swojej skorupy. 

“Słodki drań” to historia o miłości, złamanym sercu i o tym jak łatwo stracić czyjeś zaufanie. To również historia o tym, że warto walczyć o osobę, którą się kocha, ale pod warunkiem, że ona nie skreśliła nas całkowicie. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji, a wątek z koziołkiem, to z pewnością coś oryginalnego. Podobało mi się to, że autorka postanowiła nam przekazać tę historię z dwóch perspektyw: pierwsza połowa jest opowiedziana ze strony Aubrey, a druga ze strony Chance’a. Przyznam, że autorki zaskoczyły mnie już w połowie powieści z powodu głównego bohatera i powodów jego zniknięcia. 

Penelope Ward i Vi Keeland, stworzyły książkę, którą się pochłania i odczuwa wszystkimi zmysłami. 
Oryginalny tytuł: Cocky Bastard
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka

środa, 10 kwietnia 2019

"Ogień i kość" Rachel A. Marks

"Ogień i kość" Rachel A. Marks
"Jesteś diamentem w morzu węgla, a gdy w końcu opromieni cię światło dnia, gdy wpuścisz do serca świadomość tego, kim jesteś, twój świat zmieni się całkowicie. (...) I być może nasz także".

Osiemnastoletnia Sage, przerzucana z jednego domu zastępczego, do drugiego, postanawia wyrwać się spod systemu opiekuńczego i zacząć żyć na własną rękę. Biedna i bezdomna, ale wolna, tak jak zawsze tego pragnęła. Towarzystwa dotrzymuje jej bezdomna Ziggy oraz pomagająca im od czasu do czasu Star. Nieodłącznym elementem życia nastolatki jest ogień, który jednocześnie ją fascynuje, ale budzi również strach, bo tak jak każdy żywioł był nie tylko pożyteczny, ale miał siłę siać spustoszenie. Sage pewnego dnia wpada w pułapkę i zostaje siłą wciągnięta do magicznego świata, którego nigdy nie znała. Okazuje się, że całe jej życie było kłamstwem, a osoby, którym ufała, bardzo ją zawiodły. Dziewczyna nie ma pojęcia o świecie, w którym się znajduje. Jedno czego jest pewna, to to, że jest kimś ważnym, o kogo będą walczyć wszyscy, aby zdobyć ją jak trofeum. Jednak jest też ktoś, kto czyha na jej życie. Jak Sage odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

"Ogień i kość" , to książka polecana przez wielu, a i ja byłam ciekawa, co skrywa w swoim wnętrzu powieść, w której nie brakuje mitologii celtyckiej. Przyznam, że bardzo trudno było mi się wciągnąć w historię Sagę. Robiłam dwa podejścia, a pierwsze rozdziały czytałam na siłę, dopiero gdzieś w połowie coś "pykło" i popłynęłam z nurtem. Nie zabraknie tu akcji czy niebezpieczeństwa, ale momentami miałam wrażenie, że autorka niekiedy się gubi w tym, co wymyśla. W książce spotkamy półboginie, półbogów o zdolnościach magicznych oraz niższe istoty takie jak cienie czy wróżki i druidzi. Świat, który stworzyła autorka jest barwny, choć nieco chaotyczny.
Sage to silna, choć zagubiona dziewczyna, która marzy o wolności, a została wciągnięta do świata, gdzie tak naprawdę może o niej zapomnieć. Jest szczera i bezpośrednia, a do tego lojalna i skora do współczucia. Bardzo spodobały mi się jej sny, które dotyczyły jej siostry. Spodobało mi się również to, że Sage doświadczała uczuć i emocji, które nie były jej. Oprócz niej poznajemy tu również opanowanego i lubiącego kontrolę Faelana, który zostaje jej opiekunem oraz mrocznego Kierana, który wzbudza w Sage tak wiele sprzecznych emocji.

"Ogień i kość" zachwyca ciekawą fabułą, ale nie do końca zachwyciło mnie wykonanie, bo nie dość, że czasem było chaotycznie, to ta powieść momentami traciła moje zainteresowanie. Jednak to dopiero początek, więc liczę na to, że kolejne części będą dużo lepsze. Nie zabraknie tu sekretów, niebezpieczeństwa, ale też miłości i rodzinnych tajemnic. Myślę, że to obiecująca seria i z pewnością dam szansę kolejnej części. 
Oryginalny tytuł: Fire and Bone
Cykl: Otherborn (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 525
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 31 marca 2019

"Hush" E.K. Blair

"Hush" E.K. Blair
Życie nigdy nie rozpieszczało Elizabeth. Dowiedziała się, że jej matka chciała ją sprzedać, potem została porwana oraz zgwałcona przez przyjaciela swojego zmarłego męża. Nie zdążyła pogodzić się z tymi wydarzeniami, bo od razu dostała kolejny cios. Okazało się, że osoba, którą uznawała za zmarłą żyje. Elizabeth wraz z pomocą Declana oraz Lachlana pociągają za wszystkie sznurki, aby ją odnaleźć. Nie przypuszczają, że ich drogą podąża ktoś, kto pragnie zemsty i nie zawaha się przed niczym, aby jej dokonać
Jednak czy da się odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Czy Elizabeth będzie na tyle silna, aby poradzić sobie z kolejnym problemem? 

W tej części nadal mamy załamaną, zagubioną i niestabilną Elizabeth. Jednak wraz z kolejnymi stronami, powraca jej silna osobowość. To co niezmienne jest w tej postaci to nienawiść do ludzi, którzy staną jej na drodze. Nie myśli o tym, że swoimi działaniami może zniszczyć czyjeś życie, ma na uwadze tylko własne uczucia. W tej części nie zabraknie intryg, niebezpieczeństwa oraz namiętności. 

Ostatnia część tej serii wciąga i zapewnia dawkę emocji. Jest trochę słabsza w stosunku do swoich poprzedniczek pod względem akcji, ale nadal czyta się tę książkę z zapartym tchem. Jedyne co mi tu nie pasowało to dziwne zakończenie tej historii. Możliwe, że innym się ona spodoba, bo Elizabeth odnajdzie to czego pragnęła i to, co zostało jej odebrane, ale ja uważam, że w obliczu tego przez co przeszli bohaterowie, ten finał nie miał kompletnego sensu i moim zdaniem był dziwny. 

Podsumowując całą serię, uważam, że nie jest ona dla każdego. Historia bohaterów kipi mrokiem i namiętnością, nienawiścią i miłością, wieloma skrajnymi emocjami, a dodatkowo Elizabeth nie każdy będzie umiał polubić. Jednak fanom takich książek, ta seria może się spodobać. 
Oryginalny tytuł: Hush
Cykl: Czarny lotos (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Tacet a mortuis" Amo Jones

"Tacet a mortuis" Amo Jones
Trzeci tom serii Elite King's Club, rozpoczyna się od ostatniej sceny z drugiej części. A mianowicie od ostatniego rozdziału, aby czytelnik mógł sobie przypomnieć jak zakończyła się "Marionetka", kiedy to Madison odblokowuje dawno zapomniane wydarzenia.
Na "Tacet a mortuis" czekałam bardzo długo i z niecierpliwością. O poprzednich częściach pisałam: "Przy tej serii chyba tradycją jest, że nie do końca wiem, co myśleć po zakończonym czytaniu. Bo nie wiem, czy autorka miała coś z głową pisząc tę historię, czy może ja mam coś z głową, bo pomimo tego jak była niedorzeczna, to w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i niesamowicie mnie wciągnęła". Oh tak! Do dziś pamiętam masę emocji, które towarzyszyły mi przy czytaniu "Srebrnego łabędzia" i "Marionetki". Czy trzecia część wywołała we mnie podobne wrażenia? I tak i nie. Moim zdaniem ta okazała się trochę słabsza, ale nadal miałam ochotę walnąć się w głowę, za każdym razem, kiedy na scenę wchodziła ona: Madison. Głupiutka, płytka, niezdecydowana i pełna hipokryzji, kochana Madison. To jest jedna z tych postaci, które wywołują we mnie ochotę mordu! Serio, a przy tym jest tak bardzo oryginalna, bo ja osobiście jeszcze nigdy nie trafiłam na taką bohaterkę jak ona, która sama nie wie czego chce: w jednej chwili oburza się, że ktoś inny niż Bishop, wchodzi do jej łóżka, a w kolejnej sekundzie wymienia z nim zarazki. Najbardziej mnie rozwaliło jej poświęcenie, godne przyznania jej orderu wstrzemięźliwości: "Z jakiegoś powodu tym razem między mną a Nate'em było inaczej. W sumie od zawsze czuliśmy w swojej obecności seksualne napięcie, ale tłumiliśmy je w imię rodziny i Bishopa". Jeszcze trochę przyczepię się do jej postaci, ale uwierzcie mi, to z powodu mojego podziwu dla jej skrajnej osobowości oraz tego jak łatwo zapomina o swoich poprzednich czynach. Poniżej przytaczam kolejny fragment, który pojawił się póżniej po scenie z Nate'em: "Owszem, byłam wkurzona na Bishopa, ale powinnam to była załatwić w inny sposób, bo tak naprawdę wcale nie chciałam czuć na sobie dotyku żadnego innego faceta". Madison... Serio? Bo mi się wydaje, że kiedy prosisz faceta by cię pocałował, a ty go dotykasz w wiadome miejsca i ta sytuacja ogólnie oznacza wzajemne dotykanie się, to wychodzi na to, że ty tego dotyku chcesz. Madison była tak irytująca do jakiegoś momentu, a mianowicie jak już Bishop odegrał się na niej i zostali najlepszą parą ever, to główna bohaterka jakby trochę nabrała rozumu. Nie wiem czym wytłumaczyć jej poprzednie zachowanie, ale myślę, że wynikało ono między innymi z braku stabilności w relacjach z Bishopem i z tego, że nie wiedziała kim dla siebie są. Sam Bishop jakby trochę tu złagodniał. Miałam zresztą wrażenie, że ten mroczny klimat, który był w pierwszej i w drugiej części, zrobił się bardziej sielski. Jednak nadal nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, niespodziewanych zwrotów akcji czy śmierci. No i komplikacji, bo z tego ta seria słynie. Jeśli szukacie serii, która wywołuje wiele skrajnych emocji , a do tego jest mroczna, popieprzona i nie tylko - to Elite King's Club, jest dla Was. Jeśli już dwie poprzednie części czytaliście i pomimo ich niedorzeczności kochacie tę historię tak jak ja, to "Tacet a mortuis" jest pozycją obowiązkową. To nie jest historia dla każdego, a szczególnie dla tych, którzy szukają uroczej i romantycznej powieści. Tu lojalność, miłość i przyjaźń, mieszają się z okrucieństwem i mrokiem.

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: Tacet a mortuis
Cykl: Elite King's Club (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Sól morza" Ruty Sepetys

"Sól morza" Ruty Sepetys
Jest zima, 1945 roku. To już kres II Wojny Światowej. Tysiące ludzi ucieka przed Armią Czerwoną przez Prusy Wschodnie. Dla wielu z tych ludzi ratunkiem jest dostanie się na statek Wilhelma Gustloffa. Wśród uciekinierów znajdują się trzej młodzi ludzie różnych narodowości. Piętnastoletnia Emilia , pielęgniarka Joana oraz tajemniczy Florian. Każde mające tajemnice, borykający się ze wstydem i poczuciem winy. Pragnący odnaleźć swoją rodzinę. Czy zdołają przetrwać, to co nieuniknione?

Na świecie są książki, które po przeczytaniu ulatują nam z głowy. Są też takie, które chwytają za serce, wyciskają łzy, wprawiają nas w drżenie. Taką książką dla mnie była "Sól morza" Ruty Sepetys. Książka, w której autorka dała głos ludziom, którzy przeżyli koszmar. Chociaż jest to fikcja literacka i nie skupia się ona na samej wojnie, a na przeżyciach zwykłych ludzi, to moim zdaniem właśnie to sprawia, że długo się o niej pamięta.

Ruta Sepetys potrafi idealnie przekazywać emocje, co zauważyłam już w "Szarych Śniegach Syberii". Wraz z Emilią, Joanną i Florianem przeżywałam wędrówkę przez zimno i ludzkie tragedie. Potrafiłam sobie wyobrazić, co czuli, kiedy głód zaciskał ich żołądki, a mróz skradał się podstępnie, w każde zakamarki ich ubrań. Pomimo strachu mieli w sobie sporo odwagi. Chcieli żyć i robili wszystko, aby przetrwać, choć nie było to łatwe. Autorka idealnie odwzorowała ich rozterki moralne czy poczucie winy. 
Na kartach tej książki poznamy również młodego Niemca, z którego perspektywy również jest prowadzana narracja w tej książce. Poznajemy tu młodego chłopaka, który czuje się lepszy od innych, bo należy do "aryjskiej rasy". Chce za wszelką cenę przysłużyć się Hitlerowi i pokazać, że jest dużo wart, że zrobi coś, co w końcu pokaże innym jak wiele znaczy. Nie jest to postać, którą darzy się sympatią. Szczerze mówiąc ja nie lubiłam rozdziałów mu poświęconych, ale uważam, że autorka dobrze zrobiła pokazując jak na młode umysły działa propaganda.

"Sól morza" i poprzednia książka autorki "Szare śniegi Syberii" to moim zdaniem idealne pozycje dla pasjonatów historii, ale również dla takich czytelników jak ja, którzy cenią sobie emocje i zapadające w pamięć powieści. Obie gorąco polecam i cieszę się, że miałam okazję je przeczytać. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_770808,Sol-morza-Sepetys-Ruta.html
Oryginalny tytuł: Salt to the Sea
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka

"Panowie północy" Bernard Cornwell

"Panowie północy" Bernard Cornwell
"Walka to mój żywioł. Całe życie podążałem tam, dokąd prowadził mnie miecz. Ilekroć zostałem postawiony przed wyborem, dobywałem saksa, zamiast wdawać się w słowne utarczki. Tak postępuje wojownik".

Jest rok 878. Uthred z Bebbanburga ma 21 lat i jest uzdolnionym wojownikiem. Po wojnie z Duńczykami, Alfred postanawia go nagrodzić. Ofiarowuje mu posiadłość, która jednak nie zadowala Uthreda. Mężczyzna jest rozgoryczony tym, że kiedy Kościół dostaje bogactwo, on zaledwie kawałek nieprzydatnej ziemi. Postanawia podążyć na północ, by odnaleźć jednego ze swoich wrogów i pomścić śmierć swojego dawnego opiekuna. W czasie swej wędrówki poznaje Guthreda, króla Northumbrii. To spotkanie przysporzy Uthredowi nowych wyznań, ale też problemów. 

Z każdą kolejną częścią mój zachwyt dla tej serii rośnie i kiedy pomyślę, że początkowo miałam obawy czy Wikingowie są dla mnie, to przeszły mi one już po pierwszej części. 
Trzecia część dostarczyła mi masę emocji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nawet jeśli w którymś momencie poczułam się przytłoczona nią, to nie mogłam się oderwać od czytania. Autor sprawia, że w tej części nie ma miejsca na nudę. Akcja jest dynamiczna, nie ma tu zbędnych opisów. Coraz lepiej poznajemy samego Uthreda, jego przemyślenia, rozterki, ale też ból. Ten nieustraszony, odważny i dumny wojownik nie raz będzie cierpiał, a jedyne, co będzie go napędzać to gniew.
Nie da się nie zauważyć, że coraz bardziej widoczna jest jego niechęć do Kościoła, który opływa w bogactwa, ale również wtrąca swoje trzy grosze, manipulując władcami. 
Tak jak w poprzednich częściach tak i tu mamy połączenie fikcji z realnymi postaciami czy zdarzeniami, ale autor tak umiejętnie to ze sobą splata, że nie ma się wrażenia, że czegoś nam brakuje czy coś jest niedopracowane. W "Panowie północy" poznajemy króla Guthreda, dla którego wzorem do naśladowania był Alfred. Moim zdaniem był równie podatny na wpływy Kościoła, co Alfred, ale brakowało mu jego sprytu, co sprawiało, że w moich oczach był słabym człowiekiem. 
Uthred ma sporo wrogów, ale i przyjaciół mu nie brakuje. Na przykład byłej zakonnicy Hild, która była dla niego wsparciem, ale również wyciągnęła go z trudnej sytuacji. 

"Panowie północy" ani trochę nie odstępuje swoim poprzedniczkom. Pamiętacie momenty, kiedy dziadek lub babcia, opowiadali Wam o wojnie i swoich młodzieńczych latach? Tutaj mamy podobnie. Uthred, już w podeszłym wieku wspomina siebie jako młodego i nieustraszonego wojownika. Z boku ocenia własne postępowanie i motywy, którymi się kierował. Raz chwali siebie za podjęte decyzje, a czasem stwierdza, że mógł postąpić inaczej. Uthred z Bebbanburga, to jedna z najlepiej wykreowanych postaci, które do tej pory miałam okazję poznać i mam nadzieję, że Wy również zechcecie nawiązać z nim nić przyjaźni.
Oryginalny tytuł: The Lords of the North
Cykl: Wojny Wikingów (tom 3)
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

sobota, 30 marca 2019

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han
"Teraz rozumiem, że to te małe rzeczy, drobne starania, utrzymują związek w dobrym stanie. I wiem też, że mam jakąś moc ranienia i moc leczenia".

Jest Nowy Rok. Lara Jean uświadamia sobie, że pokochała pewnego siebie i zabawnego Petera. Dlatego pisze do niego list z zamiarem podarowania mu go. Czy słowa, które w nim zawarła, pomogą im na nowo scalić łączącą ich więź? 
Niewiele póżniej nastolatka otrzymuje list, od jednego z chłopców, których kochała. Nadawcą listu John, z którym Lara Jean wymienia korespondencję i powoli staje się nim oczarowana. Czy dziewczyna będzie zmuszona wybierać pomiędzy jednym, a drugim?

"Tak wiele w miłości zależy od przypadku. To jednocześnie przerażające i piękne".

Jenny Han po raz kolejny zabrała mnie w uroczą historię, którą czytałam z największą przyjemnością i z uśmiechem na ustach. Nie mogłam się oderwać od tej powieści, co sprawiło, że czytałam ją do pierwszej w nocy. Pomimo naiwności jaką posiada w sobie główna bohaterka, ja ją zwyczajnie uwielbiam. Za jej optymizm, za to, że jest nieuleczalną romantyczką, ale przede wszystkim za jej lojalność wobec sióstr. W tej części widać, że dziewczyna jest na granicy dorosłości. Jest rozsądna, nie podejmuje pochopnych decyzji i stara się rozważyć wszystkie za i przeciw. 

Jednak to co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to wszystkie siostry razem wzięte: ich siostrzana więź, miłość, wzajemna troska oraz to, że stały za sobą murem. To jest właśnie ta siostrzana relacja, którą sama chciałam kiedyś doświadczyć. 
Co zaś się tyczy postaci Petera, to jasne, nadal go uwielbiam, nadal moje serce topi się na wzmiankę o nim, ale tutaj nieco stracił w moich oczach zachowując się jak palant i raniąc uczucia Lary Jean. W pełni rozumiałam jej rozterki z nim związane, złość czy podejrzenia wobec niego. Poza tym byłą taka jedna scena, kiedy miałam ochotę mu trzepnąć w głowę, bo zachował się jak pięciolatek.
W książce poznamy nowe postacie, między innymi Johna, który również skradł moje serducho i przyznam szczerze, że byłam rozdarta, którego z nich ja bym wybrała. 

"P.S. Wciąż Cię kocham" to moim zdaniem udana kontynuacja. Tak jak i pierwsza, tak i druga część oczarowała mnie bez reszty. To historia o miłości, przyjaźni, rodzinie, ale też o dojrzewaniu i uczeniu się o związkach. Jeśli polubiliście pierwszą część, myślę, że druga również Was usatysfakcjonuje. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_777241,P.S.-Wciaz-cie-kocham-Jenny-Han.html
Oryginalny tytuł: P.S. I Still Love You
Cykl: O chłopcach (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger