Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

środa, 5 czerwca 2019

"Magnat" Katy Evans

"Magnat" Katy Evans
Brynn Kelly, znała Aarica Christosa z czasów licealnych. Łączyła ich przyjaźń, chociaż obydwoje czuli do siebie coś więcej. Jednak każde z nich, bało się postawić krok do przodu. W końcu ich drogi się rozeszły. Mija kilka lat, kiedy ponownie się spotykają. Brynn po śmierci rodziców, postanawia założyć własny biznes. Jednak nie jest to łatwe. Brakuje jej środków na rozpoczęcie swoich planów. Wybawieniem w tej sytuacji okazuje się jej dawny przyjaciel. Jednak pierwsze spotkanie nie przebiega po jej myśli. Mężczyzna wydaje się nie być zainteresowany jej pomysłem. Jednak zdeterminowana Brynn tak łatwo się nie poddaje. Próbuje przekonać Aarica, że warto na nią postawić. 

"W życiu są takie rzeczy, których się nie wybiera - one same się po prostu zdarzają, czasami z ludźmi, na których wcale nie chcesz tak gwałtownie reagować. Christos zawsze był mój. Jest moim a może gdyby, a jednocześnie dlaczego akurat on".

Książki Katy Evans mają w sobie coś, co sprawia, że chętnie się po nie sięga. Nie są oryginalne, można by powiedzieć, że to historie jakich wiele, ale mają w sobie urok. Autorka potrafi kreować ciekawe postacie, z charakterem. Główna bohaterka zyskała sobie moją sympatię swoją postawą. Rzadko traciła optymizm i wolę walki. Była ambitna, uparta i zdeterminowana. Jednak ta skorupa twardzielki nie do końca była idealna. Brynn bała się odrzucenia i utraty ukochanej osoby. Postać Christosa również nie jest mdła. To ciekawy i tajemniczy mężczyzna. Nieustępliwy, ale również troskliwy. Zmuszający innych do działania i bycia lepszym. 

"Magnat" to historia o zakazanej miłości. O walce z uczuciami i z pożądaniem. O tym, że aby marzenia się mogły spełnić, trzeba samemu pomóc w ich realizacji. Nic nie przychodzi łatwo, a każdy sukces jest okupywany ciężką pracą. Jestem trochę rozczarowana tym, że autorka wątek straty rodziców potraktowała jako dodatek. Bardziej skupiła się na relacji pomiędzy oboma bohaterami oraz na ich wspomnieniach. Książka jest napisana z obu perspektyw, co pozwala nam niekiedy zrozumieć zachowania bohaterów. 
Autorka stworzyła lekką, niekiedy zabawną historię, w której nie brak komplikacji. Jednak nie jest to powieść, którą zapamiętam na dłużej. Ot taki przerywnik. Zabrakło mi tu większej dawki emocji, a to właśnie je najbardziej sobie cenię. 

Oryginalny tytuł: Tycoon
Cykl: Manhattan (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 marca 2019 rok
Liczba stron: 288

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Królewsko obdarowany" Emma Chase

"Królewsko obdarowany" Emma Chase
Zauroczenie nie zawsze jest uczuciem, które szybko przemija. Czasem jedna iskra potrafi rozpalić ognisko, a to co zaledwie się tylko tliło, z zamienia się w miłość. Tak było w przypadku księżniczki Ellie Hammond oraz królewskiego ochroniarza, Logana St. James'a. 
Kobieta od lat podkochuje się w Loganie, jednak uważa że on nie odwzajemnia jej uczucia. Prawda jest inna. Ochroniarz darzy ją uczuciem, jednak boi się, że jeśli uczyni krok do przodu, zaprzepaści to na co ciężko pracował. Czy uda mu się przezwyciężyć strach i zawalczyć o kobietę?

"Królewsko obdarowany" pomimo dosyć dziwnego tytułu, to moim zdaniem najlepsza część tej serii. Zabawna, wciągająca, a do tego niekiedy trzymająca w napięciu. Główną bohaterkę wręcz pokochałam za jej wrodzony optymizm i za to, że wszędzie starała się dostrzegać pozytywy. Była odważna i szalona, skrótem: była taką osobą, która swoją charyzmą przyciągałaby każdego. Logan nie do końca miał w sobie "to coś", ale jego postać również obdarzyłam sympatią. Po prostu nie wywarł na mnie większego wrażenia. 

Przyznam, że początek był dosyć dołujący i bałam się, że ta historia złamie mi serce. Na szczęście tak się nie stało, co nie oznacza, że brakuje tu emocji. Jest tu sporo zabawnych momentów, odrobinę przekomarzanek, no i chemii. Autorka początkowo cofa nas do dnia, kiedy Logan dostaje za zadanie chronić siedemnastoletnią Ellę. W skrócie przedstawia lata wspólnie ukrywanego pożądania i rzucanych sobie spojrzeń. Emma Chase potraktowała ich relację w subtelny sposób, ale nie do końca wydawała mi się ona realna. Dopiero gdzieś później autorka postarała się, aby to wzajemne zainteresowanie nie wynikało tylko z wyglądu, ale z pewnych cech charakteru.

"Królewsko obdarowany" to historia opowiedziana na przestrzeni kilku lat. O zakazanym uczuciu i o walce z nim. To dosyć zabawna historia, ale nie zabraknie w niej odrobinę bólu czy niebezpieczeństwa. Czyta się ją szybko, a momentami nawet trzyma w napięciu. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupować.pl
Oryginalny tytuł: Royally Endowed
Cykl: Royally (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 26 kwietnia 2019

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell

"Pieśń miecza" Bernard Cornwell
Uthred z Bebbanburga ma już 28 lat i cieszy się sławą znakomitego wojownika. W życiu prywatnym również mu się układa: ma dwójkę dzieci z Giselą, a kolejne jest w drodze. Wszyscy tworzą szczęśliwą rodzinę. Jednak waleczny Uthred nie spoczywa na laurach, gdyż najeźdźców wciąż przybywa, a jednymi z nich są bracia Thurgilsonowie - Eric i Sigefrid, którzy wraz z jarlem Heastenem zbierają siły, aby zawładnąć Anglią Wschodnią. Król Alfred nakazuje Uthredowi odbić z ich rąk Londyn i pojmać braci. Jednak przeznaczenie, które wiedzie wojownika, kieruje jego drogą inaczej.

"Pieśń miecza" to powieść w której nie brakuje akcji i niespodziewanych zwrotów akcji. W głównym bohaterze nie sposób nie zauważyć zmiany. Jest bardziej doświadczony, poważny i kieruje się bardziej rozumem niż emocjami. Widać, że osiągnął wewnętrzny spokój, ale nadal nie zrezygnował ze swoich marzeń. I to właśnie te marzenia sprawią, że w którymś momencie Uthred zbłądzi i zostanie postawiony przed wyborem lojalności wobec Króla, którego nie lubi, a wobec własnych pragnień. 
W powieści nie zabraknie też nowych postaci, a godną uwagi jest Eric. Mężczyzna wrażliwy mężczyzna o dobrym serduchu. Autor postanowił też coraz lepiej przybliżyć nam postać córki Alfreda - silnej i zdecydowanej kobiety, która już w młodym wieku kieruje się intelektem. 
Bernard Cornwell potrafi idealnie łączyć ze sobą fikcję z wydarzeniami historycznymi, ale nie tyko. W większości mamy tu wątki wojenne, opis walk i strategii, ale pomiędzy nimi zostały wplecione miłość, przyjaźń i lojalność. Dla mnie to powieść idealna.
Oryginalny tytuł: Sword Song
Cykl: Wojny Wikingów (tom 4)
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

wtorek, 23 kwietnia 2019

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski

"Ambroży pierożek-przyjaciel smoków" Andrzej Marek Grabowski
"Ambroży Pierożek - przyjaciel smoków" to powieść idealna dla najmłodszych czytelników. Pewnego dnia w przedszkolu Tomka, pojawia się dziwny chłopiec. Ambroży ubiera się dosyć zabawnie: ma kraciastą  marynarkę, spodnie w kancik, wielką muchę w żółte grochy, a na głowie zabawny melonik. A do tego...przyjechał na psie! Chłopiec w przeciwieństwie do innych dzieci, zachowuje się nadzwyczaj dojrzale. Ten dzień dla przedszkolaków staje się niezapomniany. Ambroży jest takim cichym aniołkiem, który broni pokrzywdzonych i daje nauczkę tym niegrzecznym dzieciom. Jedna z dziewczynek traci głos, bo nie chciała bawić się z koleżanką, drugiemu chłopczykowi z pasty na zęby wychodzi sznur kiełbasek, a inny nie potrafi okiełznać kredy do tablicy. Do tego pojawiają się małe smoki i kotek, który pilnikiem potrafi piłować pazurki. Andrzej Marek Grabowski, stworzył zabawną i pouczającą bajkę. Niby każde dziecko powinno wiedzieć, że dokuczanie innym jest złe, że należy bawić się wspólnie, ale autor stara się utrwalić to w dzieciach, w dosyć komiczny sposób, a uroku tej całej historii dodają kolorowe ilustracje stworzone przez Macieja Szymanowicza. Dzięki nim młodszy czytelnik może zobaczyć jak wygląda dana postać, ale również dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Przy okazji może i rodzice nauczą się, że wiek przedszkolny, to idealny okres, aby wprowadzać swoje dziecka w rodzinne obowiązki, jeśli samo wykazuje chęci. Myślę, że ta książka zachwyci nie tylko rodziców, ale również ich pociechy.
Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_760901,Ambrozy-Pierozek-przyjaciel-smokow-Grabowski-Andrzej-Marek.html

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2018 rok
Oprawa: twarda

niedziela, 21 kwietnia 2019

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody" Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska

"Dobra robota. Ceramik, opiekunka fok i inne ciekawe zawody"  Elżbieta Pałasz, Joanna Czaplewska
"Dobra robota" to powieść skierowana do dzieci w wieku 3-5 lat, która odkrywa przed nimi tajniki różnych zawodów, a dokładnie dwunastu z nich. Książka jest napisana w formie krótkich wywiadów, gdzie Elżbieta Pałasz zadaje pytania swoim gościom, a oni na nie odpowiadają. Pytania i odpowiedzi są skonstruowane w prosty sposób, bez zbędnego rozwlekania, dzięki czemu do czytelnika trafiają te najbardziej istotne informacje. Całości dopełniają cudowne ilustracje stworzone przez Joannę Czaplewską, są kolorowe oraz przyciągają wzrok. 
W książce poznajemy Pana Karola, który jest garncarzem i opisuje jak powstają naczynia ceramiczne z gliny. Czy wiecie co można z niej stworzyć i w jaki sposób powstają wzory między innymi na talerzach? Jesteście ciekawi jak powstają meble, albo jak wygląda praca farmera? I dlaczego ekologia jest bardzo ważna?
"Dobra robota" to kolejna udana propozycja od Adamady, która zapewnia nie tylko ciekawą lekturę, ale również pouczającą.
Do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl. pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780533,Dobra-robota.-Ceramik-opiekunka-fok-i-inne..-Elzbieta-Palasz.html

Wydawnictwo: Adamada 
Data wydania: 2019
Liczba stron: 63
Oprawa: twarda

wtorek, 16 kwietnia 2019

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba

"Dlaczego, mamo?" Daria Skiba
Wyobraźcie sobie, że jesteście na granicy bycia dzieckiem, a dorosłym. Przed Wami dopiero matura, pierwsze kroki ku temu, aby podjąć dorosłe decyzje. Jednak to również czas, który ma Wam najwięcej zaoferowania, czas, który pozwala czerpać z życia jak najwięcej. Jednak zdarza się tak, że życie nie zawsze postępuje według naszych planów. Sprawia, że prosta dotąd droga, nabiera zakrętu. Tak było w przypadku Marleny, która tuż przed maturą dowiaduje się, że zostanie mamą. Strach, to pierwsze, co odczuwa młoda dziewczyna. Jak poradzi sobie ze zmianami w swoim życiu? 

Daria Skiba stworzyła emocjonalną historię, tak bliską memu sercu. Sama jestem młodą mamą, syna urodziłam dosyć wcześnie. Rozumiałam strach Marleny i wątpliwości, które nią targały. Ja również nie miałam łatwego życia w szkole. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak nastoletnia ciąża, samotne macierzyństwo i depresja poporodowa. Pokazuje, że ciąża, to nie tylko cudowny, błogosławiony czas, że macierzyństwo nie jest czymś łatwym. Wymaga psychicznej siły i poświęceń. Daria Skiba idealnie zobrazowała jak podczas depresji, drugą osobą targa wiele wątpliwości i emocji. W jednej chwili można kochać własne dziecko, a w drugiej ma się dość płaczu. Wyłączasz się i odsuwasz od własnego maleństwa.
Narracja w książce jest prowadzona z perspektywy trzech osób. Oprócz Marleny, poznajemy jej mamę Bożenę oraz lekarza Arkadiusza, z którym połączy ją wyjątkowa więź. 
Autorka pokazuje jak bardzo ważna jest rodzina. 

"Dlaczego, mamo?" zwraca uwagę nie tylko na trudy macierzyństwa czy depresję, ale uczy, że jeśli widzimy, że dzieje się z nami coś złego, to nie warto odtrącać pomocy. Nie warto chować się w sobie i czekać aż emocje, które nami targają, miną w okamgnieniu. Nie tylko dla swojego dobra, ale również dla dobra bliskich nam osób. 

Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

"Król bez skrupułów" Meghan March

"Król bez skrupułów" Meghan March
Keira Kilgore prowadzi rodzinną destylarnię, która jest od pokoleń w jej rodzinie. Jednak ledwo wiąże koniec z końcem, aby utrzymać ją na powierzchni. Jakby tego było mało problemów jej nie ubywa, a przybywa. W jej biurze nachodzi ją Lachlan Mount. Niebezpieczny mężczyzna, który jest okryty złą sławą. Okazuje się, że jej zmarły mąż narobił u niego długów na pół miliona dolarów, wykorzystując w tym celu jej rodzinną firmę.
Lachlan doskonale wie, że kobieta nie ma pieniędzy i chce w zamian coś innego. Proponuje, że zapomni o jej długu, jeśli Keira odda mu siebie i pozwoli nagiąć się do jego woli. Kobieta, która obawia się o własne życie i swoich najbliższych, po dłuższym namyśle przystaje na jego propozycje. Obiecuje sobie, że choć odda mu swoje ciało, to nic więcej od niej nie dostanie. 

Lachlan Mount to jedna z najbardziej tajemniczych postaci, jakie miałam okazję spotkać. Wiemy, że jest niebezpieczny, że trzyma cały półświatek w garści, ale nic poza tym. Autorka czasem uchyli coś więcej, ale nie rozwija tego. Można się domyślić, że miał trudny start w życiu, i że nie jest tak zły na jakiego się kreuje. Nie do końca wiadomo, co też kieruje nim, aby zdobyć Keirę tym bardziej, że jest pierwszą kobietą, którą według przyjaciółki Keiry, potraktował ulgowo. 
Postać głównej bohaterki bardzo polubiłam za jej zadziorność, dumę i pewność siebie. Jednak nie rozumiem jak tak bystra i inteligentna kobieta jak ona, dała się omamić i oszukać w perfidny sposób. Kupy mi się to nie trzymało. 

"Król bez skrupułów" nie jest typowym romansem. Nie znajdziemy tu dwóch zakochanych ludzi, których łączy miłość. Meghan March stworzyła namiętną, mroczną, przepełnioną nienawiścią historię, o przekraczaniu własnych granic i odkrywaniu swoich pragnień. Jednak moim zdaniem ta książka jest nieco przewidywalna i mało zaskakująca. Zaskakujący element pojawia się dopiero na ostatnich kartkach książki i to głównie przez ten wątek chcę sięgnąć po kolejną część. Mam nadzieję, że wtedy ta historia nabierze większej dynamiki i nieprzewidywalnych zdarzeń oraz, że lepiej poznamy postać Lachlana, który według mnie jest intrygujący. Pomimo tego, że ta książka nie jest jedną z najlepszych, to przyznam, że mnie wciągnęła. Myślę, że druga część będzie jeszcze lepsza. 
Oryginalny tytuł: Ruthless King
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019
Liczba stron: 232
Oprawa: miękka

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward

"Napij się i zadzwoń do mnie" Penelope Ward
To był dzień, w którym Rana Salomi, miała chwilę słabości. Ciężar smutku i samotności, zmuszą ją do sięgnięcia po wino. To ono sprawia, że wspomnienia sprzed trzynastu lat ożywiają i kierują się ku Landonowi, do którego żywiła dawne urazy. Pijana postanawia zadzwonić i wygarnąć mu dawno wyrządzone krzywdy. Jeden nieprzemyślany telefon sprawia, że ich znajomość odżywa. Rana dowiaduje się, że to co brała za pewnik, jest kłamstwem. 

Penelope Ward uwielbiam za jej poprzednie książki oraz za duet jaki tworzy z Vi Keeland. Nie wiem czy to ja miałam zbyt wiele wymagań, czy ta książka była zwyczajnie słaba. O ile początkowo była ciekawa i wciągająca, to z czasem zaczęła się robić monotonna. Zabrakło mi w tej powieści czegoś, co by sprawiło, że zapamiętałabym ją na dłużej, a "Napij się i zadzwoń do mnie" nie jest taką książką. Nie ukrywam, że nie jestem nią zachwycona, ale spodobało mi się jak autorka rozwijała znajomość pomiędzy Raną i Landonem. Subtelnie, za pomocą rozmów odkrywali o sobie coraz więcej rzeczy, tworząc pomiędzy nimi niesamowitą więź. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak wczesne rodzicielstwo, kompleksy oraz to jak relacje z rodzicami wpływają na nas samych. Nie zabraknie tu rodzinnych tajemnic oraz niedopowiedzeń. 

"Napij się i zadzwoń do mnie" to historia o drugich szansach, o tym jak lęk wpływa na podejmowane przez nas decyzje. To historia również o błędach przeszłości i wybaczeniu samemu sobie. Nie jest to idealna książka. Według mnie jest najsłabszą tej autorki. Ja się przy niej trochę wynudziłam, ale myślę, że znajdzie swoich zwolenników, tym bardziej, że porusza problemy, które dotykają wielu. 
Oryginalny tytuł: Drunk Dial
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 288
Oprawa: miękka

czwartek, 11 kwietnia 2019

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward

"Słodki drań" Vi Keeland, Penelope Ward
“Czasem ci, którzy budują wokół siebie najwyższe mury, próbują w ten sposób chronić największe serca”.

Po tym jak Aubrey dowiedziała się o zdradzie chłopaka, postanawia zacząć życie od nowa. Pakuje swój cały dobytek w auto i wyrusza w podróż z Chicago do Temaculi w Kaliforni. Podczas postoju na stacji poznaje niesamowicie przystojnego, ale też aroganckiego mężczyznę, który od pierwszej chwili działa jej na nerwy. Mogłoby się jej zdawać, że to ostatni raz, kiedy go widzi, ale nic z tego. Mężczyźnie psuje się motocykl, a Aubrey koło, którego sama nie potrafi wymienić. Chance, bo tak ma na imię, proponuje jej swoją pomoc w zamian za wspólną przejażdżkę. Aubrey niechętnie się zgadza. Pomimo początkowego spięcia, pomiędzy oboma wywiązuje się wyjątkowa więź. Aubrey coraz bardziej jest zauroczona swoim towarzystwem podróży, aż pewnego dnia ten znika bez pożegnania, łamiąc jej serce. 

Po książki tego duetu uwielbiam sięgać, choć nie ukrywam, że nie każda ich powieść silnie na mnie oddziałuje, myślę, że “Boginii i milioner” już na zawsze będzie moim numerem jeden, ale ich najnowsza historia również jest warta uwagi. Od początku jest utrzymana w lekkim i zabawnym tonie. Nie zabraknie tu iskier, seksualnego napięcia i potyczek słownych. Myślę, że książka będzie idealna również dla tych, którzy nie lubią erotyków, bo takich gorętszych scen jest niewiele, zaledwie dwie, ale napisane w subtelny sposób. Nie brakuje tu zaskakujących zwrotów akcji i przeszkód, które bohaterowie będą musieli pokonać. A największą przeszkodą jest strach o własne serce. 

Autorki stworzyły dwie ciekawe postacie, obie z iskrą, bezpośrednie i zadziorne. Aubrey jest ciut zamknięta w sobie, ale Chance sprawia, że rozkwita i wychodzi ze swojej skorupy. 

“Słodki drań” to historia o miłości, złamanym sercu i o tym jak łatwo stracić czyjeś zaufanie. To również historia o tym, że warto walczyć o osobę, którą się kocha, ale pod warunkiem, że ona nie skreśliła nas całkowicie. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji, a wątek z koziołkiem, to z pewnością coś oryginalnego. Podobało mi się to, że autorka postanowiła nam przekazać tę historię z dwóch perspektyw: pierwsza połowa jest opowiedziana ze strony Aubrey, a druga ze strony Chance’a. Przyznam, że autorki zaskoczyły mnie już w połowie powieści z powodu głównego bohatera i powodów jego zniknięcia. 

Penelope Ward i Vi Keeland, stworzyły książkę, którą się pochłania i odczuwa wszystkimi zmysłami. 
Oryginalny tytuł: Cocky Bastard
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 296
Oprawa: miękka

środa, 10 kwietnia 2019

"Ogień i kość" Rachel A. Marks

"Ogień i kość" Rachel A. Marks
"Jesteś diamentem w morzu węgla, a gdy w końcu opromieni cię światło dnia, gdy wpuścisz do serca świadomość tego, kim jesteś, twój świat zmieni się całkowicie. (...) I być może nasz także".

Osiemnastoletnia Sage, przerzucana z jednego domu zastępczego, do drugiego, postanawia wyrwać się spod systemu opiekuńczego i zacząć żyć na własną rękę. Biedna i bezdomna, ale wolna, tak jak zawsze tego pragnęła. Towarzystwa dotrzymuje jej bezdomna Ziggy oraz pomagająca im od czasu do czasu Star. Nieodłącznym elementem życia nastolatki jest ogień, który jednocześnie ją fascynuje, ale budzi również strach, bo tak jak każdy żywioł był nie tylko pożyteczny, ale miał siłę siać spustoszenie. Sage pewnego dnia wpada w pułapkę i zostaje siłą wciągnięta do magicznego świata, którego nigdy nie znała. Okazuje się, że całe jej życie było kłamstwem, a osoby, którym ufała, bardzo ją zawiodły. Dziewczyna nie ma pojęcia o świecie, w którym się znajduje. Jedno czego jest pewna, to to, że jest kimś ważnym, o kogo będą walczyć wszyscy, aby zdobyć ją jak trofeum. Jednak jest też ktoś, kto czyha na jej życie. Jak Sage odnajdzie się w nowej rzeczywistości?

"Ogień i kość" , to książka polecana przez wielu, a i ja byłam ciekawa, co skrywa w swoim wnętrzu powieść, w której nie brakuje mitologii celtyckiej. Przyznam, że bardzo trudno było mi się wciągnąć w historię Sagę. Robiłam dwa podejścia, a pierwsze rozdziały czytałam na siłę, dopiero gdzieś w połowie coś "pykło" i popłynęłam z nurtem. Nie zabraknie tu akcji czy niebezpieczeństwa, ale momentami miałam wrażenie, że autorka niekiedy się gubi w tym, co wymyśla. W książce spotkamy półboginie, półbogów o zdolnościach magicznych oraz niższe istoty takie jak cienie czy wróżki i druidzi. Świat, który stworzyła autorka jest barwny, choć nieco chaotyczny.
Sage to silna, choć zagubiona dziewczyna, która marzy o wolności, a została wciągnięta do świata, gdzie tak naprawdę może o niej zapomnieć. Jest szczera i bezpośrednia, a do tego lojalna i skora do współczucia. Bardzo spodobały mi się jej sny, które dotyczyły jej siostry. Spodobało mi się również to, że Sage doświadczała uczuć i emocji, które nie były jej. Oprócz niej poznajemy tu również opanowanego i lubiącego kontrolę Faelana, który zostaje jej opiekunem oraz mrocznego Kierana, który wzbudza w Sage tak wiele sprzecznych emocji.

"Ogień i kość" zachwyca ciekawą fabułą, ale nie do końca zachwyciło mnie wykonanie, bo nie dość, że czasem było chaotycznie, to ta powieść momentami traciła moje zainteresowanie. Jednak to dopiero początek, więc liczę na to, że kolejne części będą dużo lepsze. Nie zabraknie tu sekretów, niebezpieczeństwa, ale też miłości i rodzinnych tajemnic. Myślę, że to obiecująca seria i z pewnością dam szansę kolejnej części. 
Oryginalny tytuł: Fire and Bone
Cykl: Otherborn (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 525
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 31 marca 2019

"Hush" E.K. Blair

"Hush" E.K. Blair
Życie nigdy nie rozpieszczało Elizabeth. Dowiedziała się, że jej matka chciała ją sprzedać, potem została porwana oraz zgwałcona przez przyjaciela swojego zmarłego męża. Nie zdążyła pogodzić się z tymi wydarzeniami, bo od razu dostała kolejny cios. Okazało się, że osoba, którą uznawała za zmarłą żyje. Elizabeth wraz z pomocą Declana oraz Lachlana pociągają za wszystkie sznurki, aby ją odnaleźć. Nie przypuszczają, że ich drogą podąża ktoś, kto pragnie zemsty i nie zawaha się przed niczym, aby jej dokonać
Jednak czy da się odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Czy Elizabeth będzie na tyle silna, aby poradzić sobie z kolejnym problemem? 

W tej części nadal mamy załamaną, zagubioną i niestabilną Elizabeth. Jednak wraz z kolejnymi stronami, powraca jej silna osobowość. To co niezmienne jest w tej postaci to nienawiść do ludzi, którzy staną jej na drodze. Nie myśli o tym, że swoimi działaniami może zniszczyć czyjeś życie, ma na uwadze tylko własne uczucia. W tej części nie zabraknie intryg, niebezpieczeństwa oraz namiętności. 

Ostatnia część tej serii wciąga i zapewnia dawkę emocji. Jest trochę słabsza w stosunku do swoich poprzedniczek pod względem akcji, ale nadal czyta się tę książkę z zapartym tchem. Jedyne co mi tu nie pasowało to dziwne zakończenie tej historii. Możliwe, że innym się ona spodoba, bo Elizabeth odnajdzie to czego pragnęła i to, co zostało jej odebrane, ale ja uważam, że w obliczu tego przez co przeszli bohaterowie, ten finał nie miał kompletnego sensu i moim zdaniem był dziwny. 

Podsumowując całą serię, uważam, że nie jest ona dla każdego. Historia bohaterów kipi mrokiem i namiętnością, nienawiścią i miłością, wieloma skrajnymi emocjami, a dodatkowo Elizabeth nie każdy będzie umiał polubić. Jednak fanom takich książek, ta seria może się spodobać. 
Oryginalny tytuł: Hush
Cykl: Czarny lotos (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Tacet a mortuis" Amo Jones

"Tacet a mortuis" Amo Jones
Trzeci tom serii Elite King's Club, rozpoczyna się od ostatniej sceny z drugiej części. A mianowicie od ostatniego rozdziału, aby czytelnik mógł sobie przypomnieć jak zakończyła się "Marionetka", kiedy to Madison odblokowuje dawno zapomniane wydarzenia.
Na "Tacet a mortuis" czekałam bardzo długo i z niecierpliwością. O poprzednich częściach pisałam: "Przy tej serii chyba tradycją jest, że nie do końca wiem, co myśleć po zakończonym czytaniu. Bo nie wiem, czy autorka miała coś z głową pisząc tę historię, czy może ja mam coś z głową, bo pomimo tego jak była niedorzeczna, to w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i niesamowicie mnie wciągnęła". Oh tak! Do dziś pamiętam masę emocji, które towarzyszyły mi przy czytaniu "Srebrnego łabędzia" i "Marionetki". Czy trzecia część wywołała we mnie podobne wrażenia? I tak i nie. Moim zdaniem ta okazała się trochę słabsza, ale nadal miałam ochotę walnąć się w głowę, za każdym razem, kiedy na scenę wchodziła ona: Madison. Głupiutka, płytka, niezdecydowana i pełna hipokryzji, kochana Madison. To jest jedna z tych postaci, które wywołują we mnie ochotę mordu! Serio, a przy tym jest tak bardzo oryginalna, bo ja osobiście jeszcze nigdy nie trafiłam na taką bohaterkę jak ona, która sama nie wie czego chce: w jednej chwili oburza się, że ktoś inny niż Bishop, wchodzi do jej łóżka, a w kolejnej sekundzie wymienia z nim zarazki. Najbardziej mnie rozwaliło jej poświęcenie, godne przyznania jej orderu wstrzemięźliwości: "Z jakiegoś powodu tym razem między mną a Nate'em było inaczej. W sumie od zawsze czuliśmy w swojej obecności seksualne napięcie, ale tłumiliśmy je w imię rodziny i Bishopa". Jeszcze trochę przyczepię się do jej postaci, ale uwierzcie mi, to z powodu mojego podziwu dla jej skrajnej osobowości oraz tego jak łatwo zapomina o swoich poprzednich czynach. Poniżej przytaczam kolejny fragment, który pojawił się póżniej po scenie z Nate'em: "Owszem, byłam wkurzona na Bishopa, ale powinnam to była załatwić w inny sposób, bo tak naprawdę wcale nie chciałam czuć na sobie dotyku żadnego innego faceta". Madison... Serio? Bo mi się wydaje, że kiedy prosisz faceta by cię pocałował, a ty go dotykasz w wiadome miejsca i ta sytuacja ogólnie oznacza wzajemne dotykanie się, to wychodzi na to, że ty tego dotyku chcesz. Madison była tak irytująca do jakiegoś momentu, a mianowicie jak już Bishop odegrał się na niej i zostali najlepszą parą ever, to główna bohaterka jakby trochę nabrała rozumu. Nie wiem czym wytłumaczyć jej poprzednie zachowanie, ale myślę, że wynikało ono między innymi z braku stabilności w relacjach z Bishopem i z tego, że nie wiedziała kim dla siebie są. Sam Bishop jakby trochę tu złagodniał. Miałam zresztą wrażenie, że ten mroczny klimat, który był w pierwszej i w drugiej części, zrobił się bardziej sielski. Jednak nadal nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, niespodziewanych zwrotów akcji czy śmierci. No i komplikacji, bo z tego ta seria słynie. Jeśli szukacie serii, która wywołuje wiele skrajnych emocji , a do tego jest mroczna, popieprzona i nie tylko - to Elite King's Club, jest dla Was. Jeśli już dwie poprzednie części czytaliście i pomimo ich niedorzeczności kochacie tę historię tak jak ja, to "Tacet a mortuis" jest pozycją obowiązkową. To nie jest historia dla każdego, a szczególnie dla tych, którzy szukają uroczej i romantycznej powieści. Tu lojalność, miłość i przyjaźń, mieszają się z okrucieństwem i mrokiem.

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: Tacet a mortuis
Cykl: Elite King's Club (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Sól morza" Ruty Sepetys

"Sól morza" Ruty Sepetys
Jest zima, 1945 roku. To już kres II Wojny Światowej. Tysiące ludzi ucieka przed Armią Czerwoną przez Prusy Wschodnie. Dla wielu z tych ludzi ratunkiem jest dostanie się na statek Wilhelma Gustloffa. Wśród uciekinierów znajdują się trzej młodzi ludzie różnych narodowości. Piętnastoletnia Emilia , pielęgniarka Joana oraz tajemniczy Florian. Każde mające tajemnice, borykający się ze wstydem i poczuciem winy. Pragnący odnaleźć swoją rodzinę. Czy zdołają przetrwać, to co nieuniknione?

Na świecie są książki, które po przeczytaniu ulatują nam z głowy. Są też takie, które chwytają za serce, wyciskają łzy, wprawiają nas w drżenie. Taką książką dla mnie była "Sól morza" Ruty Sepetys. Książka, w której autorka dała głos ludziom, którzy przeżyli koszmar. Chociaż jest to fikcja literacka i nie skupia się ona na samej wojnie, a na przeżyciach zwykłych ludzi, to moim zdaniem właśnie to sprawia, że długo się o niej pamięta.

Ruta Sepetys potrafi idealnie przekazywać emocje, co zauważyłam już w "Szarych Śniegach Syberii". Wraz z Emilią, Joanną i Florianem przeżywałam wędrówkę przez zimno i ludzkie tragedie. Potrafiłam sobie wyobrazić, co czuli, kiedy głód zaciskał ich żołądki, a mróz skradał się podstępnie, w każde zakamarki ich ubrań. Pomimo strachu mieli w sobie sporo odwagi. Chcieli żyć i robili wszystko, aby przetrwać, choć nie było to łatwe. Autorka idealnie odwzorowała ich rozterki moralne czy poczucie winy. 
Na kartach tej książki poznamy również młodego Niemca, z którego perspektywy również jest prowadzana narracja w tej książce. Poznajemy tu młodego chłopaka, który czuje się lepszy od innych, bo należy do "aryjskiej rasy". Chce za wszelką cenę przysłużyć się Hitlerowi i pokazać, że jest dużo wart, że zrobi coś, co w końcu pokaże innym jak wiele znaczy. Nie jest to postać, którą darzy się sympatią. Szczerze mówiąc ja nie lubiłam rozdziałów mu poświęconych, ale uważam, że autorka dobrze zrobiła pokazując jak na młode umysły działa propaganda.

"Sól morza" i poprzednia książka autorki "Szare śniegi Syberii" to moim zdaniem idealne pozycje dla pasjonatów historii, ale również dla takich czytelników jak ja, którzy cenią sobie emocje i zapadające w pamięć powieści. Obie gorąco polecam i cieszę się, że miałam okazję je przeczytać. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_770808,Sol-morza-Sepetys-Ruta.html
Oryginalny tytuł: Salt to the Sea
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka

"Panowie północy" Bernard Cornwell

"Panowie północy" Bernard Cornwell
"Walka to mój żywioł. Całe życie podążałem tam, dokąd prowadził mnie miecz. Ilekroć zostałem postawiony przed wyborem, dobywałem saksa, zamiast wdawać się w słowne utarczki. Tak postępuje wojownik".

Jest rok 878. Uthred z Bebbanburga ma 21 lat i jest uzdolnionym wojownikiem. Po wojnie z Duńczykami, Alfred postanawia go nagrodzić. Ofiarowuje mu posiadłość, która jednak nie zadowala Uthreda. Mężczyzna jest rozgoryczony tym, że kiedy Kościół dostaje bogactwo, on zaledwie kawałek nieprzydatnej ziemi. Postanawia podążyć na północ, by odnaleźć jednego ze swoich wrogów i pomścić śmierć swojego dawnego opiekuna. W czasie swej wędrówki poznaje Guthreda, króla Northumbrii. To spotkanie przysporzy Uthredowi nowych wyznań, ale też problemów. 

Z każdą kolejną częścią mój zachwyt dla tej serii rośnie i kiedy pomyślę, że początkowo miałam obawy czy Wikingowie są dla mnie, to przeszły mi one już po pierwszej części. 
Trzecia część dostarczyła mi masę emocji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nawet jeśli w którymś momencie poczułam się przytłoczona nią, to nie mogłam się oderwać od czytania. Autor sprawia, że w tej części nie ma miejsca na nudę. Akcja jest dynamiczna, nie ma tu zbędnych opisów. Coraz lepiej poznajemy samego Uthreda, jego przemyślenia, rozterki, ale też ból. Ten nieustraszony, odważny i dumny wojownik nie raz będzie cierpiał, a jedyne, co będzie go napędzać to gniew.
Nie da się nie zauważyć, że coraz bardziej widoczna jest jego niechęć do Kościoła, który opływa w bogactwa, ale również wtrąca swoje trzy grosze, manipulując władcami. 
Tak jak w poprzednich częściach tak i tu mamy połączenie fikcji z realnymi postaciami czy zdarzeniami, ale autor tak umiejętnie to ze sobą splata, że nie ma się wrażenia, że czegoś nam brakuje czy coś jest niedopracowane. W "Panowie północy" poznajemy króla Guthreda, dla którego wzorem do naśladowania był Alfred. Moim zdaniem był równie podatny na wpływy Kościoła, co Alfred, ale brakowało mu jego sprytu, co sprawiało, że w moich oczach był słabym człowiekiem. 
Uthred ma sporo wrogów, ale i przyjaciół mu nie brakuje. Na przykład byłej zakonnicy Hild, która była dla niego wsparciem, ale również wyciągnęła go z trudnej sytuacji. 

"Panowie północy" ani trochę nie odstępuje swoim poprzedniczkom. Pamiętacie momenty, kiedy dziadek lub babcia, opowiadali Wam o wojnie i swoich młodzieńczych latach? Tutaj mamy podobnie. Uthred, już w podeszłym wieku wspomina siebie jako młodego i nieustraszonego wojownika. Z boku ocenia własne postępowanie i motywy, którymi się kierował. Raz chwali siebie za podjęte decyzje, a czasem stwierdza, że mógł postąpić inaczej. Uthred z Bebbanburga, to jedna z najlepiej wykreowanych postaci, które do tej pory miałam okazję poznać i mam nadzieję, że Wy również zechcecie nawiązać z nim nić przyjaźni.
Oryginalny tytuł: The Lords of the North
Cykl: Wojny Wikingów (tom 3)
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

sobota, 30 marca 2019

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han
"Teraz rozumiem, że to te małe rzeczy, drobne starania, utrzymują związek w dobrym stanie. I wiem też, że mam jakąś moc ranienia i moc leczenia".

Jest Nowy Rok. Lara Jean uświadamia sobie, że pokochała pewnego siebie i zabawnego Petera. Dlatego pisze do niego list z zamiarem podarowania mu go. Czy słowa, które w nim zawarła, pomogą im na nowo scalić łączącą ich więź? 
Niewiele póżniej nastolatka otrzymuje list, od jednego z chłopców, których kochała. Nadawcą listu John, z którym Lara Jean wymienia korespondencję i powoli staje się nim oczarowana. Czy dziewczyna będzie zmuszona wybierać pomiędzy jednym, a drugim?

"Tak wiele w miłości zależy od przypadku. To jednocześnie przerażające i piękne".

Jenny Han po raz kolejny zabrała mnie w uroczą historię, którą czytałam z największą przyjemnością i z uśmiechem na ustach. Nie mogłam się oderwać od tej powieści, co sprawiło, że czytałam ją do pierwszej w nocy. Pomimo naiwności jaką posiada w sobie główna bohaterka, ja ją zwyczajnie uwielbiam. Za jej optymizm, za to, że jest nieuleczalną romantyczką, ale przede wszystkim za jej lojalność wobec sióstr. W tej części widać, że dziewczyna jest na granicy dorosłości. Jest rozsądna, nie podejmuje pochopnych decyzji i stara się rozważyć wszystkie za i przeciw. 

Jednak to co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to wszystkie siostry razem wzięte: ich siostrzana więź, miłość, wzajemna troska oraz to, że stały za sobą murem. To jest właśnie ta siostrzana relacja, którą sama chciałam kiedyś doświadczyć. 
Co zaś się tyczy postaci Petera, to jasne, nadal go uwielbiam, nadal moje serce topi się na wzmiankę o nim, ale tutaj nieco stracił w moich oczach zachowując się jak palant i raniąc uczucia Lary Jean. W pełni rozumiałam jej rozterki z nim związane, złość czy podejrzenia wobec niego. Poza tym byłą taka jedna scena, kiedy miałam ochotę mu trzepnąć w głowę, bo zachował się jak pięciolatek.
W książce poznamy nowe postacie, między innymi Johna, który również skradł moje serducho i przyznam szczerze, że byłam rozdarta, którego z nich ja bym wybrała. 

"P.S. Wciąż Cię kocham" to moim zdaniem udana kontynuacja. Tak jak i pierwsza, tak i druga część oczarowała mnie bez reszty. To historia o miłości, przyjaźni, rodzinie, ale też o dojrzewaniu i uczeniu się o związkach. Jeśli polubiliście pierwszą część, myślę, że druga również Was usatysfakcjonuje. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_777241,P.S.-Wciaz-cie-kocham-Jenny-Han.html
Oryginalny tytuł: P.S. I Still Love You
Cykl: O chłopcach (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 25 marca 2019

"Korona kłamstw" Pepper Winters

"Korona kłamstw" Pepper Winters
Noelle Charlston od dziecka była przygotowywana do roli dziedziczki wielkiej sieci handlowej Belle Elle oraz związanej z nią fortuny. Kiedy inne dzieci po szkole bawiły się w chowanego, ona wkuwała techniki biznesu. Nie mogła wybrać innej drogi, gdyż jej przyszłość już dawno została z góry zaplanowana.
W wieku dziewiętnastu lat, Noelle jest już prezesem rodzinnego biznesu. Młoda kobieta jest wyczerpana natłokiem obowiązków i odpowiedzialności, która na niej spoczywa. Zamknięta w ścianach swojego biura, nigdy nie zaznała wolności i szaleństwa. Pragnie choć przez chwile poczuć się jak dziewczyna w jej wieku, poznać świat, który do tej pory był przed nią zamknięty. Dlatego w dniu swoich urodzin wymyka się na ulice Nowego Jorku, gdzie zostaje napadnięta przez dwóch zbirów. Z opałów ratuje ją tajemniczy mężczyzna, który jak równie szybko pojawił się w jej życiu, tak równie szybko z niego zniknął. Kobieta nawet wiele lat póżniej nie potrafi zapomnieć o swoim wybawcy. 
Ojciec Noelle, przedstawia jej Penna, którego widzi jako kandydata na jej męża. Kobieta od pierwszej chwili czuje nienawiść do zarozumiałego i aroganckiego mężczyzny, jednocześnie czuje do niego pożądanie i ma dziwne wrażenie, że ten jej kogoś przypomina. 

"On sam był jak cukier i pieprz, pyłek kwiatowy i trucizna - był niebezpieczny. Instynkt obronny kazał mi szybko wyjść, ale ciekawość szeptała, żebym została".

"Korona kłamstw" to książka, przy której niesamowicie spędziłam czas. Spodziewałam się czegoś podobnego do historii Tessy i Q, ale ta historia nie jest ani trochę podobna do wcześniej wspomnianej. Autorka nadal tworzy świetne postacie, buduje napięcie i sprawia, że książkę się pochłania z wypiekami na buzi. Dla mnie samo obserwowanie relacji pomiędzy Noelle, a Penne było niezła rozrywką, bo mamy tu zderzenie dwóch mocnych charakterów. Obydwoje są uparci, dumni i bezpośredni. W książkach wiele razy spotykamy kobiece postacie, które początkowo zachwycają nas swoją hardością, by za jakiś czas nas rozczarować. Każdy z nas zna ten moment, kiedy główna bohaterka traci swojego pazur i zaczyna myśleć inną częścią ciała, prawda? Amo Jones tworzy zupełnie nową postać. Kobietę, która wie czego chce, jest nieugięta, stanowcza i pomimo tego, że czuje fizyczne przyciąganie do faceta, nie myśli o nim non stop, nie zachwyca się nim bez przerwy. Więc nie miałam tu ochoty wywracać oczami w takich momentach. Penny to również świetnie wykreowana postać. Jest tajemniczy, lubiący sprawować kontrolę, a do tego charyzmatyczny. Autorka pomiędzy nimi stworzyła dynamiczną relację pełną nienawiści, namiętności i wspólnych przekomarzanek. 

"Korona kłamstw" to między innymi historia o samotności, o poświęcaniu swojego życia dla marzeń swoich rodziców. Nie brak tu tajemnic, sekretów i niedomówień. Jeśli lubicie dobrze wykreowanych bohaterów, aurę tajemniczości i skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, to polecam. Książka mnie początkowo nie wciągnęła, ale im więcej się działo, tym trudniej mi było oderwać się od tej historii. Pepper Winters zostanie chyba jedną z moich ulubionych autorek, ale czy na pewno? Myślę, że zadecyduję o tym przy kolejnej części, której nie mogę się już doczekać. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Gandalf, pod linkiem:
https://www.gandalf.com.pl/b/korona-klamstw/

Do 31 marca 2019 roku, z okazji 15 urodzin Gandalfa, wraz z Księgarnią mamy dla Was kod rabatowy 35% od ceny detalicznej na wszystkie książki z oferty. 
KOD: gandalf00

Oryginalny tytuł: Crown of Lies
Cykl: Truth and Lies Duet (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 424
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Serce z cierni" Bree Barton

"Serce z cierni" Bree Barton
Mia Rose miała swoje plany i marzenia: zostać Łowczynią i zapolować na Gwyrach, która zamordowała jej matkę. Jednak jej ojciec miał wobec dziewczyny inne plany. Postanawił wydać ją za mąż, za królewskiego syna - Quinna. Mia nie ma najmniejszej ochoty na zamążpójście, które uniemożliwi jej zemstę. Dlatego postanawia uciec ze swoją młodszą siostrą. Jednak ku jej zdziwieniu Angie chce zostać. Mia, która zawsze dbała o siostrę, postanawia zrezygnować z ucieczki. W dniu jej ślubu z księciem Quinne'em, dochodzi do zamachu. Mia jest zmuszona uciekać wraz z nim. Dowiaduje się, że los z niej zakpił i jest Gwyrach, która posiada magiczne moce. Wraz z niedoszłym mężem, podąża do miejsca, gdzie będą bezpieczni. W podróży dziewczynie pomagają zapiski matki. 

Gwyrach to kobiety obdarzone magicznymi zdolnościami. Potrafią manipulować kośćmi, mięśniami czy odbierać komuś oddech. W królestwie Mii są one przedstawiane jako złe istoty i właśnie w to wierzyła dziewczyna. Dopiero podróż, którą przybywa na kartkach tej powieści, zmienia jej podejście, ale sprawia też, że ma wiele pytań, na które odpowiedź znajdzie w swoim sercu i w swoich emocjach, a musicie wiedzieć, że Mia jest osobą, która twardo stąpa po ziemi i kieruje się logiką, dlatego też nie jest jej łatwo opierać się na czymś, na co nie nie ma dowodów. Ta podróż również pokazuje jej, że nie warto oceniać ludzi po pozorach, że kiedy pozna się ich bliżej, mogą okazać się zupełnie inni niż w naszych wyobrażeniach.  

"Serce z cierni" to książka, która potrafi być momentami nudna, ale również dynamiczna. Nie zabraknie tu sekretów i tajemnic oraz przygód, a niespodziewane zwroty akcji na ostatnich kartkach tej powieści sprawiają, że na kolejną część czeka się z niecierpliwością. Autorka stworzyła lekką i przyjemną młodzieżówkę, z ciekawie wykreowanymi postaciami, choć nie bez wad. Pomimo tego, że Mia jest inteligentna i twardo stąpa po ziemi, potrafi być również naiwna i denerwująca . Zachowanie Quina też momentami nie było dla mnie zrozumiałe, ale zrzucałam to na ich młody wiek.
Bree Barton stworzyła historię, przy której miło spędziłam czas i pomimo tego, że nie była ona idealna, to nie żałuję sięgnięcia po nią. Myślę, że jeśli tylko będę miała okazję, to z chęcią sięgnę po kolejną część. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Gandalf, pod linkiem:
https://www.gandalf.com.pl/b/serce-z-cierni/

Do 31 marca 2019 roku, z okazji 15 urodzin Gandalfa, wraz z Księgarnią mamy dla Was kod rabatowy 35% od ceny detalicznej na wszystkie książki z oferty. 
KOD: gandalf00



Oryginalny tytuł: Hearts of Thorns
Cykl: Hearts of Thorns (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 16 marca 2019

"Cena pocałunku" Linda Kage

"Cena pocałunku"  Linda Kage
Resse Randal cztery miesiące wcześniej została zmuszona uciekać z rodzinnego miasta i zmienić swoją tożsamość. Porzucić plany i marzenia tylko dlatego, że były chłopak nie mógł pogodzić się z jej odejściem i próbował ją zabić. Dziewczyna rozpoczyna naukę w nowym College, gdzie pierwszego dnia poznaje Masona Lowe - niesamowicie przystojnego chłopaka, od którego trudno jej oderwać wzrok. Jednak przyjaciółka ostrzega ją przed nim, mówiąc, że ten nie jest dla niej odpowiedni. Tak się składa, że Mason jest żigolakiem, a poza tym nie sprawia wrażenie jakby ją polubił. Unika ją i jest dla niej nieprzyjemny. Resse nie rozumie jak w takim przystojnym ciele, kryje się taki paskudny charakter. 
Jednak kiedy Resse zostaje opiekunką jego młodszej siostry, relacja pomiędzy nimi stopniowo się zmienia. Dziewczyna nie ukrywa, że chłopak jej się podoba, ale pomiędzy nimi stoi jego praca. Dlatego postanawia, że zostanie tylko jego przyjaciółką, ale wspólnemu przyciąganiu nie tak łatwo się oprzeć. 

"Cena pocałunku" rozpoczyna się od sceny z Masonem, która pozwala nam zrozumieć dlaczego młody, osiemnastoletni chłopak zaczyna uprawiać seks za pieniądze. Czasem w naszym życiu są takie sytuacje, kiedy nie widzimy żadnego wyjścia, tracimy wszelką nadzieję na to, że może być lepiej. Mason musiał zbyt szybko wziąć odpowiedzialność za rodzinę, za co zapłacił najwyższą cenę: szacunek do samego siebie. Czuł do siebie wstręt i nienawiść. Nie miał kontroli nad swoim życiem, był jak w pułapce. Jeśli przestałby w ten sposób zarabiać, nie mógłby pójść do College, opłacić rachunki i zapewnić swojej siostrze, cierpiącej na dziecięce porażenie mózgowe, dobrych warunków. Tym bardziej, że jego mama wiele nie zarabiała. Wiele osób by w tej sytuacji powiedziało, że zawsze jest wyjście z każdej sytuacji, ale czasem trudno znaleźć inną furtkę. 

Resee to taka pozytywna bohaterka, która nie zraża się i wszędzie stara się widzieć pozytywy. Jest radosna, nieco roztrzepana i nieśmiała, ale kiedy trzeba potrafi się postawić i zawalczyć o swoje. Nie ukrywam, że często rozczulała się nad tym jaki cudowny jest Mason, ale trzymała się swojej zasady bycia przyjaciółmi, chociaż jak coraz częściej spędzali ze sobą czas, im lepiej poznawała go jako człowieka, tym trudniejsze to było. 
Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autorka rozwijała ich relację, tak stopniowo, subtelnie i naturalnie. Te iskry pomiędzy nimi, przeszywały również mnie. To co początkowo zaledwie się iskrzyło, zaczęło zamieniać się w ogień, który obserwowałam z wypiekami na twarzy. Mason często rozczulał również mnie. Był mega kochany, troskliwy, gotów do poświęceń, a do tego czarujący i zadziorny.

Kolejną postacią, która zwróciła moją uwagę, to kuzynka Reese - Eva. To postać pełna skrajności, którą raz masz ochotę przytulić, a raz udusić w łyżce wody. Denerwowała mnie swoją postawą bycia snobistyczną jędzą, ale jednocześnie była lojalną przyjaciółką, która otaczała troską Reese, a za to nie sposób jej nie pokochać. 

"Cena pocałunku" to emocjonalna książka, która bawi i wzrusza. Nie brak w niej zabawnych momentów, przekomarzanek, ale też chwil, kiedy dawał znać o sobie ból, cierpienie i udręka. Książka niesamowicie mnie wciągnęła i sprawiła, że czytałam ją z wypiekami na twarzy i z takim napięciem, które sprawia, że nie możesz doczekać się tego co będzie dalej. Często były takie momenty, kiedy podczas czytania durnowato uśmiechałam się do siebie. 
Autorka pokazuje nam, jak często oceniamy kogoś powierzchownie, zwracamy uwagę na wygląd danej osoby, na to czym się zajmuje i w ten sposób wyrabiamy sobie o niej opinię. A powinniśmy dążyć do tego, aby poznać ją lepiej, zanim ją z góry ocenimy, bo często nasza błędna opinia może ranić. 
Oryginalny tytuł: Price of a Kiss
Cykl: Forbidden Men (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 15 marca 2019

"Mia i biały lew" praca zbiorowa

"Mia i biały lew" praca zbiorowa
Mia wraz z rodzicami i młodszym bratem, mieszka w Republice Południowej Afryki. Dziewczynka nie jest zachwycona nowym domem. Pragnie wrócić do Londynu i do wszystkiego co znała i kochała. Ma za złe rodzicom, że postanowili zamieszkać w obcym dla niej miejscu, choć jej tata uważa, że mają dużo szczęścia móc żyć w otoczeniu zwierząt. Gniewna nastolatka nie słucha się rodziców, pyskuje im, a młodszego brata traktuje w nieprzyjazny sposób. Wszystko zmienia się wraz z pojawieniem się białego lwa, który zwiastuje dla nich poprawę finansową, ale sprawia też, że dziewczynka znajduje w nim przyjaciela. Zaczyna łączyć ich niesamowita więź, która trwa przez kilka lat. Lew Charlie i Mia są nierozłączni, wspólnie spędzają mnóstwo czasu, ale im Charlie staje się większy, tym większe stanowi zagrożenie. Ojciec Mii postanawia go sprzedać, ale kiedy dziewczyna widzi na własne oczy, co dzieje się z lwami, postanawia wyruszyć w podróż, aby uratować swojego przyjaciela. Czy jej się uda?

Powieść porusza trudny temat jakim jest zabijanie afrykańskich lwów. Czy wiecie, że w Republice Południowej Afryki, zabijanych jest i to całkowicie legalnie, tysiąc tych pięknych, majestatycznych zwierząt? To sprawia, że ich populacja może drastycznie spaść. 
Jednak w dużej mierze to historia o przyjaźni i lojalności, o tym jak wiele jesteśmy poświęcić dla kogoś, kogo kochamy. Mia dzięki Białemu Lwu zmieniła swoje podejście do brata i rodziców, stała się bardziej wrażliwa na czyjąś krzywdę. Jednak dorośli również w tej powieści wyciągnęli lekcje, między innymi o tym, że kłamstwa i tajemnice dzielą rodzinę i przysparzają wielu problemów. W tej powieści moje serce zdobył brat Mii - jego dobroć i wrażliwość na krzywdę zwierząt były czymś niezwykłym dla chłopca w jego wieku.

Wydawnictwo Media Rodzina, wydało tę historię w trzech wersjach. Pierwsza "Mia i biały Lew. Album filmowy" posiada nie tylko zdjęcia z planu filmowego, ale również mini wersję tej historii, druga wersja "Mia i biały lew. Nierozłączni przyjaciele" to nieco dłuższa wersja skierowana do grupy wiekowej 8+, a "Mia i biały lew. Historia niezwykłej przyjaźni" dla wieku 10+. Każdy znajdzie coś dla siebie. 

Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: luty 2019 rok

środa, 13 marca 2019

"Bez tajemnic" Mia Sheridan

"Bez tajemnic" Mia Sheridan
Evelyn i Leo wychowali się w rodzinie zastępczej. Nie mieli łatwo, byli samotni, nikt się o nich nie troszczył, ale mieli siebie. Byli nierozłącznymi przyjaciółmi, pomiędzy którymi rodziło się coś więcej. Kiedy Eve ma czternaście lat, a Leo piętnaście, chłopiec zostaje adoptowany. Jednak obiecuje dziewczynie, że kiedy tylko skończy osiemnaście lat, odnajdzie ją, aby mogli zbudować wspólne życie. Jednak mija osiem lat. Evelyn wciąż myśli o chłopcu, który skradł jej serce, ale czuje się zraniona tym, że złamał daną jej obietnicę. Pewnego dnia w jej życie wkracza wysłany przez Leo, Jake, który ma dla niej bardzo ważną wiadomość. Za sprawą Leo, Jake i Evelyn zbliżają się do siebie, jednak podświadomie kobieta czuje, że ten coś przed nią ukrywa. 

Mia Sheridan, to jedna z autorek, po której książki sięgam bez zastanowienia. Uwielbiam ją za kreowanie świetnych postaci i emocji. Za to, że potrafi pisać powieści pełne bólu, ale również takie, w których nie brak humoru. Nic więc dziwnego, że po "Bez tajemnic" również sięgnęłam. Nie ukrywam, że podchodziłam do niej z oczekiwaniami, ale zdawałam też sobie sprawę, że to debiut autorki. 

Książka jest podzielona na dwie części: pierwsza jest z perspektywy Evelyn, a druga z perspektywy Jake'a. Przeszłość miesza się z teraźniejszością i to dzięki niej, dostajemy kolejne elementy układanki, które z każdą kolejną stroną składamy w całość. I te elementy z przeszłości mają znaczenie z wydarzeniami, które dzieją się w teraźniejszości.
Sama historia i pomysł na fabułę przypadły mi do gustu. Postać Evelyn również. Pomimo trudnych przeżyć, nie stoczyła się na dno, pomimo swojej przeszłości trzymała głowę wysoko i była z siebie dumna. Miała w sobie więcej klasy niż pewna osoba, z wyższych sfer. 
Jake to z kolei troskliwy i stanowczy mężczyzna, który wie czego chce. Jednak w jego postaci zabrakło mi jakiegoś magnetyzmu, przez co szybko jego postać wyleci mi z głowy. 

"Bez tajemnic" to przyjemna historia, ale zabrakło w niej emocji, więc niestety myślę, że nie zapamiętam jej na długo. Druga część z perspektywy Jake'a nie różni się wiele od pierwszej, ale uzupełnia pewne luki i pozwala nam poznać emocje jakie mu towarzyszyły. Ja szczerze mówiąc nie lubię części z perspektywy drugiej postaci, więc ta mnie wymęczyła. 
Myślę, że ktoś kto oczekuje lekkiej, przyjemnej książki, idealnej na relaks, nie powinien się zawieść. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupowac.pl
Oryginalny tytuł: Leo
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 520
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 10 marca 2019

[Cytaty] "Cena pocałunku" Linda Kage

[Cytaty] "Cena pocałunku" Linda Kage
Nie obchodzi mnie, co mówi moja kuzynka; nie jestem królową niemożliwych związków. To, że mój ostatni chłopak próbował mnie zabić i zostawił mi bliznę na szyi, a potem zmusił do przeprowadzki na drugi koniec kraju i legalnej zmiany nazwiska na Reese Randall, nie znaczy wcale… Okej, kogo ja próbuję oszukać? Jak na świeżo upieczoną studentkę college’u, mam okropne doświadczenia z facetami.

Nic dziwnego, że miłość to ostatnia rzecz, o jakiej myślę, gdy w moim życiu pojawia się Mason Lowe. Ale trudno zignorować chemię między nami. Nasza więź przeczy logice. A on jest po prostu diabelsko przystojny. W jego towarzystwie bardziej niż kiedykolwiek czuję, że żyję. Lubię się nawet z nim sprzeczać. Mógłby być moją bratnią duszą… gdyby nie jeden mały problem. Jest żigolakiem. Ja to mam szczęście do chłopaków.

Linda Kage tworzy romantyczne historie zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych – od obyczajowych po fantastyczne. Pisze lekkim piórem, zależy jej przede wszystkim na tym, aby dostarczyć czytelnikom rozrywki i niezapomnianych emocji.


Premiera: 13 marca
Wydawnictwo: NieZwykłe
"Było coś takiego w jego aurze, co zdradzało, że jest zmysłową, pewną siebie, czarującą bestią. Emanowało z niego falami, gdy stał w typowo męskiej, luzackiej pozie, z ręką niedbale przerzuconą przez grzbiet nieruchomego rumaka. Ten chłopak był dziełem sztuki(...)"

"Gdy kochasz kogoś wystarczająco mocno, ten ktoś staje się niezniszczalny. Jakby Twoje uczucia były tak silne, że tworzą magiczną tarczę, która chroni tę osobę przed wszelkim bólem".

"Wszystkie kobiety mnie tak traktują, Reese. Nie jestem dla nich człowiekiem. Widzą we mnie jedynie kogoś, kto zapewni im dobrą zabawę, albo zarazę, której należy za wszelką cenę unikać. I wtedy pojawiłaś się ty... i przytuliłaś mnie. Jako pierwsza dostrzegłaś mnie, Masona, nie zysk na sprzedaż. A takiego rodzaju współczucia nie można doświadczyć od egoistów. Wcale".

"Gdy uniosłem wzrok i cię zobaczyłem, wiedziałem. Byłaś inna niż wszystkie. Wspaniała. Wystarczyło jedno spojrzenie, bym wiedział, że już nic nie będzie takie samo. Zupełnie zmieniłaś zasady gry".

"Jesteś ciepłym promykiem słońca w ciemności(...) Gdy wszyscy mnie potępiają, ty uśmiechasz się do mnie i przytulasz mnie(...) Jesteś dla mnie wszystkim".
Książka do kupienia:
https://bit.ly/2UzyRow
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger