Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

wtorek, 29 stycznia 2019

"Walcząc z ciszą" Aly Martinez

"Gdy byliśmy razem, świat nie wydawał się tak duży i przytłaczający. Był moją drogą ucieczki... Ucieleśnieniem moich snów."

Życie nie dla każdego bywa łatwe. Często rzuca kłody pod nogi, komplikuje nawet najmniejsze sprawy. Nawet kiedy los dla kogoś już jest wystarczająco ciężki, potrafi sprawić, że może być jeszcze gorzej. 
Ona i on: samotni, opuszczeni przez rodziców, pozostawieni sami sobie. Dwie samotne dusze, które przypadkowo się spotkały i pozostały przyjaciółmi. Dawali sobie spokój, szczęście i odskocznię od przykrych rzeczy. Wzajemna troska i przyjażń, zaczęły zmieniać się w coś więcej. Jednak kiedy Eliza była gotowa ruszyć do przodu, on bał się opuścić świat fantazji. Czy Till będzie miał odwagę zawalczyć o Elizę, kiedy jego życie kolejny raz rzuca mu przeszkody pod nogi? 

Tak sobie myślę, że wielu z nas ma tak wiele, a jednocześnie wciąż narzeka, że nie ma nic. Nie ukrywam - nawet mi się zdarza. Myślę, że to ludzka rzecz. Historia Tilla pokazuje, że inni mają gorzej, że są w takiej sytuacji, w której trudno stanąć na nogi i pokonywać kolejne góry. W nim było tak wiele siły i samozaparcia. I nie robił tego dla siebie. Był taki dla ludzi, których kochał: dla swoich braci - Flinta Quarry'ego oraz dla Elizy. Musiał szybko dorosnąć. Jego dzieciństwo nie było wypełnione śmiechem i zabawą. On walczył o przetrwanie, aby utrzymać braci przy sobie. Uczył się, pracował, wyciskał z siebie jak najwięcej. Był gotów do poświęceń i stawiał siebie na ostatnim miejscu. Trochę drażniło mnie jego pesymistyczne podejście do życia, to, że rzadko widział dobre strony. Tylko wiecie co? To jest normalne. Sama tak kiedyś miałam, a kto mnie zna wie, że nie miałam łatwo. Większość takich ludzi jak Till nie potrafi uwierzyć, że może być lepiej, że są w stanie osiągnąć wiele i wyjść ze środowiska, w którym żyją. Eliza była jego kompletnym przeciwieństwem. Nigdy się nie załamywała tylko zawsze szukała jakiegoś wyjścia, czegoś pozytywnego w danej sytuacji. To ona była wsparciem dla Tilla i jego braci. Pokazywała głównemu bohaterowi, że jest wart o wiele więcej niż myśli i że nasze ograniczenia można zamienić w siłę. Była wspaniała, kochana i tak pełna wiary, co moim zdaniem idealnie równoważyło usposobienie Tilla. 

Nie mogłabym nie wspomnieć o braciach Tilla, którzy skradli moje serce. Każdy z nich zupełnie inny, ale trzymali się razem i byli wobec siebie lojalni. Cieszę się, że kolejne części są akurat o nich i nie mogę się ich doczekać. 

"Walcząc z ciszą" to gorzko-słodka historia o walce z nieuniknionym, o przyjaźni, miłości i braterstwie. O tym jak bardzo ważne są bliskie nam osoby i że to one często bywają dla nas opoką i największą motywacją. Bohaterowie są świetnie skonstruowani, nie zabraknie tu emocji od śmiechu przez smutek. Sceny erotyczne w tej powieści nie występują często, a jeśli już to są subtelne. Ta książka, wzrusza bawi, ale co najważniejsze oddziałuje na nasze emocje. Strach, niepewność Tilla są naszym udziałem. Wiara i optymizm Elizy również. A ich miłość, oddanie i troska o siebie, rozmiękczy nie jedno czytelnicze serce. I pokaże, że pomimo wielu trudności, razem możemy więcej, razem możemy sprawić, że dziś, jutro i przyszłość, mogą jawić się w o wiele lepszych barwach. 

Oryginalny tytuł: Fighting Silence
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 325
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

3 komentarze:

  1. Właśnie czekam na swój egzemplarz tej książki i po przeczytaniu Twojej recenzji, już nie mogę się doczekać jej lektury. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się <3 Żałuję, że recenzja pojawiła się u mnie późno, ale dopadło mnie choróbsko :D

      Usuń
  2. Nie pierwsza recenzja, która mi poleca tą książkę :D Ojj, chyba będę musiała poczytać :D
    Pozdrawiam, Pola
    https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger