Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

niedziela, 31 marca 2019

"Hush" E.K. Blair

"Hush" E.K. Blair
Życie nigdy nie rozpieszczało Elizabeth. Dowiedziała się, że jej matka chciała ją sprzedać, potem została porwana oraz zgwałcona przez przyjaciela swojego zmarłego męża. Nie zdążyła pogodzić się z tymi wydarzeniami, bo od razu dostała kolejny cios. Okazało się, że osoba, którą uznawała za zmarłą żyje. Elizabeth wraz z pomocą Declana oraz Lachlana pociągają za wszystkie sznurki, aby ją odnaleźć. Nie przypuszczają, że ich drogą podąża ktoś, kto pragnie zemsty i nie zawaha się przed niczym, aby jej dokonać
Jednak czy da się odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Czy Elizabeth będzie na tyle silna, aby poradzić sobie z kolejnym problemem? 

W tej części nadal mamy załamaną, zagubioną i niestabilną Elizabeth. Jednak wraz z kolejnymi stronami, powraca jej silna osobowość. To co niezmienne jest w tej postaci to nienawiść do ludzi, którzy staną jej na drodze. Nie myśli o tym, że swoimi działaniami może zniszczyć czyjeś życie, ma na uwadze tylko własne uczucia. W tej części nie zabraknie intryg, niebezpieczeństwa oraz namiętności. 

Ostatnia część tej serii wciąga i zapewnia dawkę emocji. Jest trochę słabsza w stosunku do swoich poprzedniczek pod względem akcji, ale nadal czyta się tę książkę z zapartym tchem. Jedyne co mi tu nie pasowało to dziwne zakończenie tej historii. Możliwe, że innym się ona spodoba, bo Elizabeth odnajdzie to czego pragnęła i to, co zostało jej odebrane, ale ja uważam, że w obliczu tego przez co przeszli bohaterowie, ten finał nie miał kompletnego sensu i moim zdaniem był dziwny. 

Podsumowując całą serię, uważam, że nie jest ona dla każdego. Historia bohaterów kipi mrokiem i namiętnością, nienawiścią i miłością, wieloma skrajnymi emocjami, a dodatkowo Elizabeth nie każdy będzie umiał polubić. Jednak fanom takich książek, ta seria może się spodobać. 
Oryginalny tytuł: Hush
Cykl: Czarny lotos (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Tacet a mortuis" Amo Jones

"Tacet a mortuis" Amo Jones
Trzeci tom serii Elite King's Club, rozpoczyna się od ostatniej sceny z drugiej części. A mianowicie od ostatniego rozdziału, aby czytelnik mógł sobie przypomnieć jak zakończyła się "Marionetka", kiedy to Madison odblokowuje dawno zapomniane wydarzenia.
Na "Tacet a mortuis" czekałam bardzo długo i z niecierpliwością. O poprzednich częściach pisałam: "Przy tej serii chyba tradycją jest, że nie do końca wiem, co myśleć po zakończonym czytaniu. Bo nie wiem, czy autorka miała coś z głową pisząc tę historię, czy może ja mam coś z głową, bo pomimo tego jak była niedorzeczna, to w ostatecznym rozrachunku podobała mi się i niesamowicie mnie wciągnęła". Oh tak! Do dziś pamiętam masę emocji, które towarzyszyły mi przy czytaniu "Srebrnego łabędzia" i "Marionetki". Czy trzecia część wywołała we mnie podobne wrażenia? I tak i nie. Moim zdaniem ta okazała się trochę słabsza, ale nadal miałam ochotę walnąć się w głowę, za każdym razem, kiedy na scenę wchodziła ona: Madison. Głupiutka, płytka, niezdecydowana i pełna hipokryzji, kochana Madison. To jest jedna z tych postaci, które wywołują we mnie ochotę mordu! Serio, a przy tym jest tak bardzo oryginalna, bo ja osobiście jeszcze nigdy nie trafiłam na taką bohaterkę jak ona, która sama nie wie czego chce: w jednej chwili oburza się, że ktoś inny niż Bishop, wchodzi do jej łóżka, a w kolejnej sekundzie wymienia z nim zarazki. Najbardziej mnie rozwaliło jej poświęcenie, godne przyznania jej orderu wstrzemięźliwości: "Z jakiegoś powodu tym razem między mną a Nate'em było inaczej. W sumie od zawsze czuliśmy w swojej obecności seksualne napięcie, ale tłumiliśmy je w imię rodziny i Bishopa". Jeszcze trochę przyczepię się do jej postaci, ale uwierzcie mi, to z powodu mojego podziwu dla jej skrajnej osobowości oraz tego jak łatwo zapomina o swoich poprzednich czynach. Poniżej przytaczam kolejny fragment, który pojawił się póżniej po scenie z Nate'em: "Owszem, byłam wkurzona na Bishopa, ale powinnam to była załatwić w inny sposób, bo tak naprawdę wcale nie chciałam czuć na sobie dotyku żadnego innego faceta". Madison... Serio? Bo mi się wydaje, że kiedy prosisz faceta by cię pocałował, a ty go dotykasz w wiadome miejsca i ta sytuacja ogólnie oznacza wzajemne dotykanie się, to wychodzi na to, że ty tego dotyku chcesz. Madison była tak irytująca do jakiegoś momentu, a mianowicie jak już Bishop odegrał się na niej i zostali najlepszą parą ever, to główna bohaterka jakby trochę nabrała rozumu. Nie wiem czym wytłumaczyć jej poprzednie zachowanie, ale myślę, że wynikało ono między innymi z braku stabilności w relacjach z Bishopem i z tego, że nie wiedziała kim dla siebie są. Sam Bishop jakby trochę tu złagodniał. Miałam zresztą wrażenie, że ten mroczny klimat, który był w pierwszej i w drugiej części, zrobił się bardziej sielski. Jednak nadal nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, niespodziewanych zwrotów akcji czy śmierci. No i komplikacji, bo z tego ta seria słynie. Jeśli szukacie serii, która wywołuje wiele skrajnych emocji , a do tego jest mroczna, popieprzona i nie tylko - to Elite King's Club, jest dla Was. Jeśli już dwie poprzednie części czytaliście i pomimo ich niedorzeczności kochacie tę historię tak jak ja, to "Tacet a mortuis" jest pozycją obowiązkową. To nie jest historia dla każdego, a szczególnie dla tych, którzy szukają uroczej i romantycznej powieści. Tu lojalność, miłość i przyjaźń, mieszają się z okrucieństwem i mrokiem.

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupować.pl

Oryginalny tytuł: Tacet a mortuis
Cykl: Elite King's Club (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Sól morza" Ruty Sepetys

"Sól morza" Ruty Sepetys
Jest zima, 1945 roku. To już kres II Wojny Światowej. Tysiące ludzi ucieka przed Armią Czerwoną przez Prusy Wschodnie. Dla wielu z tych ludzi ratunkiem jest dostanie się na statek Wilhelma Gustloffa. Wśród uciekinierów znajdują się trzej młodzi ludzie różnych narodowości. Piętnastoletnia Emilia , pielęgniarka Joana oraz tajemniczy Florian. Każde mające tajemnice, borykający się ze wstydem i poczuciem winy. Pragnący odnaleźć swoją rodzinę. Czy zdołają przetrwać, to co nieuniknione?

Na świecie są książki, które po przeczytaniu ulatują nam z głowy. Są też takie, które chwytają za serce, wyciskają łzy, wprawiają nas w drżenie. Taką książką dla mnie była "Sól morza" Ruty Sepetys. Książka, w której autorka dała głos ludziom, którzy przeżyli koszmar. Chociaż jest to fikcja literacka i nie skupia się ona na samej wojnie, a na przeżyciach zwykłych ludzi, to moim zdaniem właśnie to sprawia, że długo się o niej pamięta.

Ruta Sepetys potrafi idealnie przekazywać emocje, co zauważyłam już w "Szarych Śniegach Syberii". Wraz z Emilią, Joanną i Florianem przeżywałam wędrówkę przez zimno i ludzkie tragedie. Potrafiłam sobie wyobrazić, co czuli, kiedy głód zaciskał ich żołądki, a mróz skradał się podstępnie, w każde zakamarki ich ubrań. Pomimo strachu mieli w sobie sporo odwagi. Chcieli żyć i robili wszystko, aby przetrwać, choć nie było to łatwe. Autorka idealnie odwzorowała ich rozterki moralne czy poczucie winy. 
Na kartach tej książki poznamy również młodego Niemca, z którego perspektywy również jest prowadzana narracja w tej książce. Poznajemy tu młodego chłopaka, który czuje się lepszy od innych, bo należy do "aryjskiej rasy". Chce za wszelką cenę przysłużyć się Hitlerowi i pokazać, że jest dużo wart, że zrobi coś, co w końcu pokaże innym jak wiele znaczy. Nie jest to postać, którą darzy się sympatią. Szczerze mówiąc ja nie lubiłam rozdziałów mu poświęconych, ale uważam, że autorka dobrze zrobiła pokazując jak na młode umysły działa propaganda.

"Sól morza" i poprzednia książka autorki "Szare śniegi Syberii" to moim zdaniem idealne pozycje dla pasjonatów historii, ale również dla takich czytelników jak ja, którzy cenią sobie emocje i zapadające w pamięć powieści. Obie gorąco polecam i cieszę się, że miałam okazję je przeczytać. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_770808,Sol-morza-Sepetys-Ruta.html
Oryginalny tytuł: Salt to the Sea
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka

"Panowie północy" Bernard Cornwell

"Panowie północy" Bernard Cornwell
"Walka to mój żywioł. Całe życie podążałem tam, dokąd prowadził mnie miecz. Ilekroć zostałem postawiony przed wyborem, dobywałem saksa, zamiast wdawać się w słowne utarczki. Tak postępuje wojownik".

Jest rok 878. Uthred z Bebbanburga ma 21 lat i jest uzdolnionym wojownikiem. Po wojnie z Duńczykami, Alfred postanawia go nagrodzić. Ofiarowuje mu posiadłość, która jednak nie zadowala Uthreda. Mężczyzna jest rozgoryczony tym, że kiedy Kościół dostaje bogactwo, on zaledwie kawałek nieprzydatnej ziemi. Postanawia podążyć na północ, by odnaleźć jednego ze swoich wrogów i pomścić śmierć swojego dawnego opiekuna. W czasie swej wędrówki poznaje Guthreda, króla Northumbrii. To spotkanie przysporzy Uthredowi nowych wyznań, ale też problemów. 

Z każdą kolejną częścią mój zachwyt dla tej serii rośnie i kiedy pomyślę, że początkowo miałam obawy czy Wikingowie są dla mnie, to przeszły mi one już po pierwszej części. 
Trzecia część dostarczyła mi masę emocji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nawet jeśli w którymś momencie poczułam się przytłoczona nią, to nie mogłam się oderwać od czytania. Autor sprawia, że w tej części nie ma miejsca na nudę. Akcja jest dynamiczna, nie ma tu zbędnych opisów. Coraz lepiej poznajemy samego Uthreda, jego przemyślenia, rozterki, ale też ból. Ten nieustraszony, odważny i dumny wojownik nie raz będzie cierpiał, a jedyne, co będzie go napędzać to gniew.
Nie da się nie zauważyć, że coraz bardziej widoczna jest jego niechęć do Kościoła, który opływa w bogactwa, ale również wtrąca swoje trzy grosze, manipulując władcami. 
Tak jak w poprzednich częściach tak i tu mamy połączenie fikcji z realnymi postaciami czy zdarzeniami, ale autor tak umiejętnie to ze sobą splata, że nie ma się wrażenia, że czegoś nam brakuje czy coś jest niedopracowane. W "Panowie północy" poznajemy króla Guthreda, dla którego wzorem do naśladowania był Alfred. Moim zdaniem był równie podatny na wpływy Kościoła, co Alfred, ale brakowało mu jego sprytu, co sprawiało, że w moich oczach był słabym człowiekiem. 
Uthred ma sporo wrogów, ale i przyjaciół mu nie brakuje. Na przykład byłej zakonnicy Hild, która była dla niego wsparciem, ale również wyciągnęła go z trudnej sytuacji. 

"Panowie północy" ani trochę nie odstępuje swoim poprzedniczkom. Pamiętacie momenty, kiedy dziadek lub babcia, opowiadali Wam o wojnie i swoich młodzieńczych latach? Tutaj mamy podobnie. Uthred, już w podeszłym wieku wspomina siebie jako młodego i nieustraszonego wojownika. Z boku ocenia własne postępowanie i motywy, którymi się kierował. Raz chwali siebie za podjęte decyzje, a czasem stwierdza, że mógł postąpić inaczej. Uthred z Bebbanburga, to jedna z najlepiej wykreowanych postaci, które do tej pory miałam okazję poznać i mam nadzieję, że Wy również zechcecie nawiązać z nim nić przyjaźni.
Oryginalny tytuł: The Lords of the North
Cykl: Wojny Wikingów (tom 3)
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda

sobota, 30 marca 2019

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han

"P.S. Wciąż Cię kocham" Jenny Han
"Teraz rozumiem, że to te małe rzeczy, drobne starania, utrzymują związek w dobrym stanie. I wiem też, że mam jakąś moc ranienia i moc leczenia".

Jest Nowy Rok. Lara Jean uświadamia sobie, że pokochała pewnego siebie i zabawnego Petera. Dlatego pisze do niego list z zamiarem podarowania mu go. Czy słowa, które w nim zawarła, pomogą im na nowo scalić łączącą ich więź? 
Niewiele póżniej nastolatka otrzymuje list, od jednego z chłopców, których kochała. Nadawcą listu John, z którym Lara Jean wymienia korespondencję i powoli staje się nim oczarowana. Czy dziewczyna będzie zmuszona wybierać pomiędzy jednym, a drugim?

"Tak wiele w miłości zależy od przypadku. To jednocześnie przerażające i piękne".

Jenny Han po raz kolejny zabrała mnie w uroczą historię, którą czytałam z największą przyjemnością i z uśmiechem na ustach. Nie mogłam się oderwać od tej powieści, co sprawiło, że czytałam ją do pierwszej w nocy. Pomimo naiwności jaką posiada w sobie główna bohaterka, ja ją zwyczajnie uwielbiam. Za jej optymizm, za to, że jest nieuleczalną romantyczką, ale przede wszystkim za jej lojalność wobec sióstr. W tej części widać, że dziewczyna jest na granicy dorosłości. Jest rozsądna, nie podejmuje pochopnych decyzji i stara się rozważyć wszystkie za i przeciw. 

Jednak to co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to wszystkie siostry razem wzięte: ich siostrzana więź, miłość, wzajemna troska oraz to, że stały za sobą murem. To jest właśnie ta siostrzana relacja, którą sama chciałam kiedyś doświadczyć. 
Co zaś się tyczy postaci Petera, to jasne, nadal go uwielbiam, nadal moje serce topi się na wzmiankę o nim, ale tutaj nieco stracił w moich oczach zachowując się jak palant i raniąc uczucia Lary Jean. W pełni rozumiałam jej rozterki z nim związane, złość czy podejrzenia wobec niego. Poza tym byłą taka jedna scena, kiedy miałam ochotę mu trzepnąć w głowę, bo zachował się jak pięciolatek.
W książce poznamy nowe postacie, między innymi Johna, który również skradł moje serducho i przyznam szczerze, że byłam rozdarta, którego z nich ja bym wybrała. 

"P.S. Wciąż Cię kocham" to moim zdaniem udana kontynuacja. Tak jak i pierwsza, tak i druga część oczarowała mnie bez reszty. To historia o miłości, przyjaźni, rodzinie, ale też o dojrzewaniu i uczeniu się o związkach. Jeśli polubiliście pierwszą część, myślę, że druga również Was usatysfakcjonuje. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_777241,P.S.-Wciaz-cie-kocham-Jenny-Han.html
Oryginalny tytuł: P.S. I Still Love You
Cykl: O chłopcach (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 25 marca 2019

"Korona kłamstw" Pepper Winters

"Korona kłamstw" Pepper Winters
Noelle Charlston od dziecka była przygotowywana do roli dziedziczki wielkiej sieci handlowej Belle Elle oraz związanej z nią fortuny. Kiedy inne dzieci po szkole bawiły się w chowanego, ona wkuwała techniki biznesu. Nie mogła wybrać innej drogi, gdyż jej przyszłość już dawno została z góry zaplanowana.
W wieku dziewiętnastu lat, Noelle jest już prezesem rodzinnego biznesu. Młoda kobieta jest wyczerpana natłokiem obowiązków i odpowiedzialności, która na niej spoczywa. Zamknięta w ścianach swojego biura, nigdy nie zaznała wolności i szaleństwa. Pragnie choć przez chwile poczuć się jak dziewczyna w jej wieku, poznać świat, który do tej pory był przed nią zamknięty. Dlatego w dniu swoich urodzin wymyka się na ulice Nowego Jorku, gdzie zostaje napadnięta przez dwóch zbirów. Z opałów ratuje ją tajemniczy mężczyzna, który jak równie szybko pojawił się w jej życiu, tak równie szybko z niego zniknął. Kobieta nawet wiele lat póżniej nie potrafi zapomnieć o swoim wybawcy. 
Ojciec Noelle, przedstawia jej Penna, którego widzi jako kandydata na jej męża. Kobieta od pierwszej chwili czuje nienawiść do zarozumiałego i aroganckiego mężczyzny, jednocześnie czuje do niego pożądanie i ma dziwne wrażenie, że ten jej kogoś przypomina. 

"On sam był jak cukier i pieprz, pyłek kwiatowy i trucizna - był niebezpieczny. Instynkt obronny kazał mi szybko wyjść, ale ciekawość szeptała, żebym została".

"Korona kłamstw" to książka, przy której niesamowicie spędziłam czas. Spodziewałam się czegoś podobnego do historii Tessy i Q, ale ta historia nie jest ani trochę podobna do wcześniej wspomnianej. Autorka nadal tworzy świetne postacie, buduje napięcie i sprawia, że książkę się pochłania z wypiekami na buzi. Dla mnie samo obserwowanie relacji pomiędzy Noelle, a Penne było niezła rozrywką, bo mamy tu zderzenie dwóch mocnych charakterów. Obydwoje są uparci, dumni i bezpośredni. W książkach wiele razy spotykamy kobiece postacie, które początkowo zachwycają nas swoją hardością, by za jakiś czas nas rozczarować. Każdy z nas zna ten moment, kiedy główna bohaterka traci swojego pazur i zaczyna myśleć inną częścią ciała, prawda? Amo Jones tworzy zupełnie nową postać. Kobietę, która wie czego chce, jest nieugięta, stanowcza i pomimo tego, że czuje fizyczne przyciąganie do faceta, nie myśli o nim non stop, nie zachwyca się nim bez przerwy. Więc nie miałam tu ochoty wywracać oczami w takich momentach. Penny to również świetnie wykreowana postać. Jest tajemniczy, lubiący sprawować kontrolę, a do tego charyzmatyczny. Autorka pomiędzy nimi stworzyła dynamiczną relację pełną nienawiści, namiętności i wspólnych przekomarzanek. 

"Korona kłamstw" to między innymi historia o samotności, o poświęcaniu swojego życia dla marzeń swoich rodziców. Nie brak tu tajemnic, sekretów i niedomówień. Jeśli lubicie dobrze wykreowanych bohaterów, aurę tajemniczości i skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, to polecam. Książka mnie początkowo nie wciągnęła, ale im więcej się działo, tym trudniej mi było oderwać się od tej historii. Pepper Winters zostanie chyba jedną z moich ulubionych autorek, ale czy na pewno? Myślę, że zadecyduję o tym przy kolejnej części, której nie mogę się już doczekać. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Gandalf, pod linkiem:
https://www.gandalf.com.pl/b/korona-klamstw/

Do 31 marca 2019 roku, z okazji 15 urodzin Gandalfa, wraz z Księgarnią mamy dla Was kod rabatowy 35% od ceny detalicznej na wszystkie książki z oferty. 
KOD: gandalf00

Oryginalny tytuł: Crown of Lies
Cykl: Truth and Lies Duet (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 424
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"Serce z cierni" Bree Barton

"Serce z cierni" Bree Barton
Mia Rose miała swoje plany i marzenia: zostać Łowczynią i zapolować na Gwyrach, która zamordowała jej matkę. Jednak jej ojciec miał wobec dziewczyny inne plany. Postanawił wydać ją za mąż, za królewskiego syna - Quinna. Mia nie ma najmniejszej ochoty na zamążpójście, które uniemożliwi jej zemstę. Dlatego postanawia uciec ze swoją młodszą siostrą. Jednak ku jej zdziwieniu Angie chce zostać. Mia, która zawsze dbała o siostrę, postanawia zrezygnować z ucieczki. W dniu jej ślubu z księciem Quinne'em, dochodzi do zamachu. Mia jest zmuszona uciekać wraz z nim. Dowiaduje się, że los z niej zakpił i jest Gwyrach, która posiada magiczne moce. Wraz z niedoszłym mężem, podąża do miejsca, gdzie będą bezpieczni. W podróży dziewczynie pomagają zapiski matki. 

Gwyrach to kobiety obdarzone magicznymi zdolnościami. Potrafią manipulować kośćmi, mięśniami czy odbierać komuś oddech. W królestwie Mii są one przedstawiane jako złe istoty i właśnie w to wierzyła dziewczyna. Dopiero podróż, którą przybywa na kartkach tej powieści, zmienia jej podejście, ale sprawia też, że ma wiele pytań, na które odpowiedź znajdzie w swoim sercu i w swoich emocjach, a musicie wiedzieć, że Mia jest osobą, która twardo stąpa po ziemi i kieruje się logiką, dlatego też nie jest jej łatwo opierać się na czymś, na co nie nie ma dowodów. Ta podróż również pokazuje jej, że nie warto oceniać ludzi po pozorach, że kiedy pozna się ich bliżej, mogą okazać się zupełnie inni niż w naszych wyobrażeniach.  

"Serce z cierni" to książka, która potrafi być momentami nudna, ale również dynamiczna. Nie zabraknie tu sekretów i tajemnic oraz przygód, a niespodziewane zwroty akcji na ostatnich kartkach tej powieści sprawiają, że na kolejną część czeka się z niecierpliwością. Autorka stworzyła lekką i przyjemną młodzieżówkę, z ciekawie wykreowanymi postaciami, choć nie bez wad. Pomimo tego, że Mia jest inteligentna i twardo stąpa po ziemi, potrafi być również naiwna i denerwująca . Zachowanie Quina też momentami nie było dla mnie zrozumiałe, ale zrzucałam to na ich młody wiek.
Bree Barton stworzyła historię, przy której miło spędziłam czas i pomimo tego, że nie była ona idealna, to nie żałuję sięgnięcia po nią. Myślę, że jeśli tylko będę miała okazję, to z chęcią sięgnę po kolejną część. 

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Gandalf, pod linkiem:
https://www.gandalf.com.pl/b/serce-z-cierni/

Do 31 marca 2019 roku, z okazji 15 urodzin Gandalfa, wraz z Księgarnią mamy dla Was kod rabatowy 35% od ceny detalicznej na wszystkie książki z oferty. 
KOD: gandalf00



Oryginalny tytuł: Hearts of Thorns
Cykl: Hearts of Thorns (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 16 marca 2019

"Cena pocałunku" Linda Kage

"Cena pocałunku"  Linda Kage
Resse Randal cztery miesiące wcześniej została zmuszona uciekać z rodzinnego miasta i zmienić swoją tożsamość. Porzucić plany i marzenia tylko dlatego, że były chłopak nie mógł pogodzić się z jej odejściem i próbował ją zabić. Dziewczyna rozpoczyna naukę w nowym College, gdzie pierwszego dnia poznaje Masona Lowe - niesamowicie przystojnego chłopaka, od którego trudno jej oderwać wzrok. Jednak przyjaciółka ostrzega ją przed nim, mówiąc, że ten nie jest dla niej odpowiedni. Tak się składa, że Mason jest żigolakiem, a poza tym nie sprawia wrażenie jakby ją polubił. Unika ją i jest dla niej nieprzyjemny. Resse nie rozumie jak w takim przystojnym ciele, kryje się taki paskudny charakter. 
Jednak kiedy Resse zostaje opiekunką jego młodszej siostry, relacja pomiędzy nimi stopniowo się zmienia. Dziewczyna nie ukrywa, że chłopak jej się podoba, ale pomiędzy nimi stoi jego praca. Dlatego postanawia, że zostanie tylko jego przyjaciółką, ale wspólnemu przyciąganiu nie tak łatwo się oprzeć. 

"Cena pocałunku" rozpoczyna się od sceny z Masonem, która pozwala nam zrozumieć dlaczego młody, osiemnastoletni chłopak zaczyna uprawiać seks za pieniądze. Czasem w naszym życiu są takie sytuacje, kiedy nie widzimy żadnego wyjścia, tracimy wszelką nadzieję na to, że może być lepiej. Mason musiał zbyt szybko wziąć odpowiedzialność za rodzinę, za co zapłacił najwyższą cenę: szacunek do samego siebie. Czuł do siebie wstręt i nienawiść. Nie miał kontroli nad swoim życiem, był jak w pułapce. Jeśli przestałby w ten sposób zarabiać, nie mógłby pójść do College, opłacić rachunki i zapewnić swojej siostrze, cierpiącej na dziecięce porażenie mózgowe, dobrych warunków. Tym bardziej, że jego mama wiele nie zarabiała. Wiele osób by w tej sytuacji powiedziało, że zawsze jest wyjście z każdej sytuacji, ale czasem trudno znaleźć inną furtkę. 

Resee to taka pozytywna bohaterka, która nie zraża się i wszędzie stara się widzieć pozytywy. Jest radosna, nieco roztrzepana i nieśmiała, ale kiedy trzeba potrafi się postawić i zawalczyć o swoje. Nie ukrywam, że często rozczulała się nad tym jaki cudowny jest Mason, ale trzymała się swojej zasady bycia przyjaciółmi, chociaż jak coraz częściej spędzali ze sobą czas, im lepiej poznawała go jako człowieka, tym trudniejsze to było. 
Bardzo spodobał mi się sposób w jaki autorka rozwijała ich relację, tak stopniowo, subtelnie i naturalnie. Te iskry pomiędzy nimi, przeszywały również mnie. To co początkowo zaledwie się iskrzyło, zaczęło zamieniać się w ogień, który obserwowałam z wypiekami na twarzy. Mason często rozczulał również mnie. Był mega kochany, troskliwy, gotów do poświęceń, a do tego czarujący i zadziorny.

Kolejną postacią, która zwróciła moją uwagę, to kuzynka Reese - Eva. To postać pełna skrajności, którą raz masz ochotę przytulić, a raz udusić w łyżce wody. Denerwowała mnie swoją postawą bycia snobistyczną jędzą, ale jednocześnie była lojalną przyjaciółką, która otaczała troską Reese, a za to nie sposób jej nie pokochać. 

"Cena pocałunku" to emocjonalna książka, która bawi i wzrusza. Nie brak w niej zabawnych momentów, przekomarzanek, ale też chwil, kiedy dawał znać o sobie ból, cierpienie i udręka. Książka niesamowicie mnie wciągnęła i sprawiła, że czytałam ją z wypiekami na twarzy i z takim napięciem, które sprawia, że nie możesz doczekać się tego co będzie dalej. Często były takie momenty, kiedy podczas czytania durnowato uśmiechałam się do siebie. 
Autorka pokazuje nam, jak często oceniamy kogoś powierzchownie, zwracamy uwagę na wygląd danej osoby, na to czym się zajmuje i w ten sposób wyrabiamy sobie o niej opinię. A powinniśmy dążyć do tego, aby poznać ją lepiej, zanim ją z góry ocenimy, bo często nasza błędna opinia może ranić. 
Oryginalny tytuł: Price of a Kiss
Cykl: Forbidden Men (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: marzec 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 15 marca 2019

"Mia i biały lew" praca zbiorowa

"Mia i biały lew" praca zbiorowa
Mia wraz z rodzicami i młodszym bratem, mieszka w Republice Południowej Afryki. Dziewczynka nie jest zachwycona nowym domem. Pragnie wrócić do Londynu i do wszystkiego co znała i kochała. Ma za złe rodzicom, że postanowili zamieszkać w obcym dla niej miejscu, choć jej tata uważa, że mają dużo szczęścia móc żyć w otoczeniu zwierząt. Gniewna nastolatka nie słucha się rodziców, pyskuje im, a młodszego brata traktuje w nieprzyjazny sposób. Wszystko zmienia się wraz z pojawieniem się białego lwa, który zwiastuje dla nich poprawę finansową, ale sprawia też, że dziewczynka znajduje w nim przyjaciela. Zaczyna łączyć ich niesamowita więź, która trwa przez kilka lat. Lew Charlie i Mia są nierozłączni, wspólnie spędzają mnóstwo czasu, ale im Charlie staje się większy, tym większe stanowi zagrożenie. Ojciec Mii postanawia go sprzedać, ale kiedy dziewczyna widzi na własne oczy, co dzieje się z lwami, postanawia wyruszyć w podróż, aby uratować swojego przyjaciela. Czy jej się uda?

Powieść porusza trudny temat jakim jest zabijanie afrykańskich lwów. Czy wiecie, że w Republice Południowej Afryki, zabijanych jest i to całkowicie legalnie, tysiąc tych pięknych, majestatycznych zwierząt? To sprawia, że ich populacja może drastycznie spaść. 
Jednak w dużej mierze to historia o przyjaźni i lojalności, o tym jak wiele jesteśmy poświęcić dla kogoś, kogo kochamy. Mia dzięki Białemu Lwu zmieniła swoje podejście do brata i rodziców, stała się bardziej wrażliwa na czyjąś krzywdę. Jednak dorośli również w tej powieści wyciągnęli lekcje, między innymi o tym, że kłamstwa i tajemnice dzielą rodzinę i przysparzają wielu problemów. W tej powieści moje serce zdobył brat Mii - jego dobroć i wrażliwość na krzywdę zwierząt były czymś niezwykłym dla chłopca w jego wieku.

Wydawnictwo Media Rodzina, wydało tę historię w trzech wersjach. Pierwsza "Mia i biały Lew. Album filmowy" posiada nie tylko zdjęcia z planu filmowego, ale również mini wersję tej historii, druga wersja "Mia i biały lew. Nierozłączni przyjaciele" to nieco dłuższa wersja skierowana do grupy wiekowej 8+, a "Mia i biały lew. Historia niezwykłej przyjaźni" dla wieku 10+. Każdy znajdzie coś dla siebie. 

Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: luty 2019 rok

środa, 13 marca 2019

"Bez tajemnic" Mia Sheridan

"Bez tajemnic" Mia Sheridan
Evelyn i Leo wychowali się w rodzinie zastępczej. Nie mieli łatwo, byli samotni, nikt się o nich nie troszczył, ale mieli siebie. Byli nierozłącznymi przyjaciółmi, pomiędzy którymi rodziło się coś więcej. Kiedy Eve ma czternaście lat, a Leo piętnaście, chłopiec zostaje adoptowany. Jednak obiecuje dziewczynie, że kiedy tylko skończy osiemnaście lat, odnajdzie ją, aby mogli zbudować wspólne życie. Jednak mija osiem lat. Evelyn wciąż myśli o chłopcu, który skradł jej serce, ale czuje się zraniona tym, że złamał daną jej obietnicę. Pewnego dnia w jej życie wkracza wysłany przez Leo, Jake, który ma dla niej bardzo ważną wiadomość. Za sprawą Leo, Jake i Evelyn zbliżają się do siebie, jednak podświadomie kobieta czuje, że ten coś przed nią ukrywa. 

Mia Sheridan, to jedna z autorek, po której książki sięgam bez zastanowienia. Uwielbiam ją za kreowanie świetnych postaci i emocji. Za to, że potrafi pisać powieści pełne bólu, ale również takie, w których nie brak humoru. Nic więc dziwnego, że po "Bez tajemnic" również sięgnęłam. Nie ukrywam, że podchodziłam do niej z oczekiwaniami, ale zdawałam też sobie sprawę, że to debiut autorki. 

Książka jest podzielona na dwie części: pierwsza jest z perspektywy Evelyn, a druga z perspektywy Jake'a. Przeszłość miesza się z teraźniejszością i to dzięki niej, dostajemy kolejne elementy układanki, które z każdą kolejną stroną składamy w całość. I te elementy z przeszłości mają znaczenie z wydarzeniami, które dzieją się w teraźniejszości.
Sama historia i pomysł na fabułę przypadły mi do gustu. Postać Evelyn również. Pomimo trudnych przeżyć, nie stoczyła się na dno, pomimo swojej przeszłości trzymała głowę wysoko i była z siebie dumna. Miała w sobie więcej klasy niż pewna osoba, z wyższych sfer. 
Jake to z kolei troskliwy i stanowczy mężczyzna, który wie czego chce. Jednak w jego postaci zabrakło mi jakiegoś magnetyzmu, przez co szybko jego postać wyleci mi z głowy. 

"Bez tajemnic" to przyjemna historia, ale zabrakło w niej emocji, więc niestety myślę, że nie zapamiętam jej na długo. Druga część z perspektywy Jake'a nie różni się wiele od pierwszej, ale uzupełnia pewne luki i pozwala nam poznać emocje jakie mu towarzyszyły. Ja szczerze mówiąc nie lubię części z perspektywy drugiej postaci, więc ta mnie wymęczyła. 
Myślę, że ktoś kto oczekuje lekkiej, przyjemnej książki, idealnej na relaks, nie powinien się zawieść. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję serwisowi Jakkupowac.pl
Oryginalny tytuł: Leo
Wydawnictwo: Otwarte 
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 520
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 10 marca 2019

[Cytaty] "Cena pocałunku" Linda Kage

[Cytaty] "Cena pocałunku" Linda Kage
Nie obchodzi mnie, co mówi moja kuzynka; nie jestem królową niemożliwych związków. To, że mój ostatni chłopak próbował mnie zabić i zostawił mi bliznę na szyi, a potem zmusił do przeprowadzki na drugi koniec kraju i legalnej zmiany nazwiska na Reese Randall, nie znaczy wcale… Okej, kogo ja próbuję oszukać? Jak na świeżo upieczoną studentkę college’u, mam okropne doświadczenia z facetami.

Nic dziwnego, że miłość to ostatnia rzecz, o jakiej myślę, gdy w moim życiu pojawia się Mason Lowe. Ale trudno zignorować chemię między nami. Nasza więź przeczy logice. A on jest po prostu diabelsko przystojny. W jego towarzystwie bardziej niż kiedykolwiek czuję, że żyję. Lubię się nawet z nim sprzeczać. Mógłby być moją bratnią duszą… gdyby nie jeden mały problem. Jest żigolakiem. Ja to mam szczęście do chłopaków.

Linda Kage tworzy romantyczne historie zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych – od obyczajowych po fantastyczne. Pisze lekkim piórem, zależy jej przede wszystkim na tym, aby dostarczyć czytelnikom rozrywki i niezapomnianych emocji.


Premiera: 13 marca
Wydawnictwo: NieZwykłe
"Było coś takiego w jego aurze, co zdradzało, że jest zmysłową, pewną siebie, czarującą bestią. Emanowało z niego falami, gdy stał w typowo męskiej, luzackiej pozie, z ręką niedbale przerzuconą przez grzbiet nieruchomego rumaka. Ten chłopak był dziełem sztuki(...)"

"Gdy kochasz kogoś wystarczająco mocno, ten ktoś staje się niezniszczalny. Jakby Twoje uczucia były tak silne, że tworzą magiczną tarczę, która chroni tę osobę przed wszelkim bólem".

"Wszystkie kobiety mnie tak traktują, Reese. Nie jestem dla nich człowiekiem. Widzą we mnie jedynie kogoś, kto zapewni im dobrą zabawę, albo zarazę, której należy za wszelką cenę unikać. I wtedy pojawiłaś się ty... i przytuliłaś mnie. Jako pierwsza dostrzegłaś mnie, Masona, nie zysk na sprzedaż. A takiego rodzaju współczucia nie można doświadczyć od egoistów. Wcale".

"Gdy uniosłem wzrok i cię zobaczyłem, wiedziałem. Byłaś inna niż wszystkie. Wspaniała. Wystarczyło jedno spojrzenie, bym wiedział, że już nic nie będzie takie samo. Zupełnie zmieniłaś zasady gry".

"Jesteś ciepłym promykiem słońca w ciemności(...) Gdy wszyscy mnie potępiają, ty uśmiechasz się do mnie i przytulasz mnie(...) Jesteś dla mnie wszystkim".
Książka do kupienia:
https://bit.ly/2UzyRow

sobota, 9 marca 2019

"Sztuka słyszenia bicia serca" Jan - Philipp Sendker

"Sztuka słyszenia bicia serca"  Jan - Philipp Sendker
Pewnego dnia ojciec Julii, Tin Win, przed wyjściem z domu, pożegnał się z rodziną jak zawsze, ale już nigdy nie wrócił. Nie pozostawił żadnego listu, zniknął bez śladu. 
Pewnego dnia kobieta otrzymuje od matki pudełko z pamiątkami po ojcu. Wśród nich odnajduje klucz do poznania jego przeszłości, adres kobiety o imieniu Mi Mi. Kobieta nie zastanawia się ani chwili i wyrusza w podróż do Birmy, gdzie urodził i wychował się jej ojciec. Na miejscu poznaje staruszka o imieniu U Ba, który opowiada jej opowieść o Tin Win i Mi Mi. Czy Julia dowie się kim dla  Tin Wina była Mi Mi? Jakie miała znaczenie w jego życiu i jaką odegrała rolę? 

W książce na przemian śledzimy opowieść U Ba, ale również poczynania Julii. Jej przemyślenia i zadawane przez siebie pytania. Obserwujemy życie chłopca w wiosce, w której to przesądy oraz słowa astrologów kierowały ludzkim życiem. To właśnie takie podejście mieszkańców wioski sprawiło, że Tin Win był przekleństwem dla swojej mamy, ponieważ urodził się w sobotę. W Birmie wierzono, że dziecko urodzone tego dnia przynosi nieszczęście. Tin Win był dla swojej matki balastem. Kobieta pewnego dnia wyszła z domu i nie wróciła. Chłopca wówczas przygarnęła jego sąsiadka, która zastępowała mu matkę. Tin Win dorastał na inteligentnego mężczyznę. Pewnego dnia poznał Mi Mi - dziewczynę, która rozumiała czym jest samotność, dziewczynę, przy której czuł się sobą i częścią tego świata. Przy niej poczuł czym jest szczęście. Ona była jego oczami, a on jej uszami. Bicie jej serca było dla niego najpiękniejszym dźwiękiem spośród innych. 

Z przykrością muszę stwierdzić, że książka nie zachwyciła mnie tak jak innych. Nie wzruszyła mnie, nie wywołała emocji. Przyznam, że początkowo byłam zachwycona stylem autora, tym w jaki naturalny sposób wprowadził mnie w fabułę, sprawiając, że od pierwszej strony popłynęłam z prądem. Jednak dla mnie to jest za mało, abym mogła uznać książkę chociaż za bardzo dobrą. Ja uwielbiam emocje, dobrze wykreowanych bohaterów i choć oni tutaj tacy byli, to nie mogłam się z nimi zżyć. Nie stali mi się bliscy, ale nie potrafiłam im też nie współczuć czy nie obdarzyć podziwem. Bo wiecie? Tan Win i Mi Mi są w jakiś sposób tacy ludzcy. Upadają jak każdy z nas, ale potrafią walczyć z przeciwnościami losu i nie pozwalają, aby pomimo swoich ograniczeń coś ich spowolniło i nie pozwalało korzystać z życia. Bardzo podobała mi się relacja ukazana pomiędzy bohaterami, miała lekko baśniowy klimat, ale nie odczułam, że to co między nimi się zrodziło jest w jakiś sposób wyjątkowe i zasługujące na określenie "wielka miłość".
"Sztuka słyszenia bicia serca" to piękna historia, z równie pięknym przesłaniem. Jednak ja wciąż czuję po niej niedosyt, bo nie ukrywam, że nastawiałam się na to,że ta książka wywoła we mnie takie same uczucia jak u innych. Nie czuję się zawiedziona. Bardziej smutna, bo historia choć piękna, nie trafiła do mnie.

Oryginalny tytuł: Das Herzenhören
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 6 marca 2019

"Łabędź i szakal" J.A. Redmerski

"Łabędź i szakal" J.A. Redmerski
"Przeszłość mnie ukształtowała. To przez nią jestem teraz potworem o martwej duszy i udręczonym sercu"

Fredrik nie sądził, że kiedykolwiek poczuje czym jest miłość. Jednak wtedy do jego życia wkroczyła Seraphina. Tak samo bezwzględna i sadystyczna jak on. Była jego drugą połówką, która karmiła jego mrok. Mężczyzna wiele dla niej poświęcił, a pomimo tego ona go zdradziła. Obiecał sobie, że ją znajdzie i zabije. Jednak Seraphina ponowie go przechytrzyła i zniknęła z jego życia. Mija sześć długich lat odkąd kobieta wciąż się ukrywa. Jednak mężczyzna jest o krok od tego, aby ją dopaść. Ma mu w tym pomóc Cassie, niewinna dziewczyna, którą porwał i uwięził w piwnicy. Jednak po tragicznych wydarzeniach dziewczyna traci pamięć i jakiekolwiek wspomnienia z przeszłości, przez co nie może udzielić odpowiedzi na jego pytania. Cassie zakochuje się w swoim oprawcy, a i ona nie jest mu obojętna. Jej dobre serce i życzliwość, wpuszczają do jego mrocznego serca światło, co sprawia, że Fredrik zaczyna negować swoją miłość do żony. Jednak aby być z jedną, musi zabić drugą. Którą z nich wybierze?

Jeśli Fredrika polubiliście w poprzednich częściach, to w tej go pokochacie. Fredrik jest płatnym zabójcą, słynącym z tego, że prowadzi skuteczne przesłuchania. Jego postać to jedna z tych, które mają wiele warstw, a czytelnik odkrywa je powoli, z każdą kolejną stroną. Poznajemy go jako sadystycznego zabójcę, który uwielbia żyć w mroku, mieć kontrolę nad swoim życiem i uczuciami. Wydaje się być bezduszny, wyprany z uczuć, ale jeśli się zaobserwuje jego poczynania czy skrywane lęki, idzie dostrzec, że Fredrik skrywa w swym mroku również światło. Kiedy do jego życia wkracza Cassie, czuje się zagubiony, bo uczucia, które do tej pory skrywał za grubym murem, zaczynają się ujawniać. Fredrik, tak jak Sarai, to postać, która wiele przeszła. Mogłoby się powiedzieć, że zbyt wiele, co sprawiło, że stał się taki, a nie inny.

Bardzo podobało mi się, jak autorka przedstawiła relacje Fredrika z Seraphiną i z Cassie, bo chociaż był Potworem, nie zdołał się ukryć przed miłością. Seraphina była dla niego drugą połówką, największą miłością, osobą, przy której mógł być sobą, wyzwolić mrok, który w sobie skrywał; żądzę krwi, którą nieustannie czuł. Uczucia do niej były sprzeczne: czuł nienawiść i miłość, wciąż walczył z oboma uczuciami. Cassie to z kolei niewinna, skromna i delikatna dziewczyna, która budzi w nim wiele, różnych uczuć.  Obie łączyło to, że zostały skrzywdzone i każda na swój sposób była uwięziona. 

Bezapelacyjnie stwierdzam, że "Łabędź i szakal" to najlepsza część z serii W Towarzystwie zabójców. Z pewnością nie można o niej powiedzieć, że jest szablonowa i przewidywalna, chociaż początkowo ma się takie wrażenie. Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że ta książka daje aż takiego kopa. Autorka stworzyła niesamowitą historię, która trzyma w napięciu, a co najważniejsze zaskakuje. Zrzuca na czytelnika taką bombę, że przez parę minut zbiera się szczękę z podłogi. Ta książka łamie serce i wszelkie schematy. Tu miłość, cierpienie, brutalność i dramat, mieszają się z miłością, nadzieją i nienawiścią. Nie zabraknie tu dynamicznej akcji i tajemniczości. A co najlepsze, postacie z poprzedniej części również się pojawiają. Myślę, że fani tej serii będą usatysfakcjonowani.
Oryginalny tytuł: The Swan & the Jackal
Cykl: W towarzystwie zabójców (tom 3)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: luty 2019 rok
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

wtorek, 5 marca 2019

"Dwa światy" Jennifer L. Armentrout

"Dwa światy" Jennifer L. Armentrout
Alexandra  żyje w świecie, w którym ludzie dzielą się na nacje. Pierwszą z nich są zwykli ludzie, drugą - Hematoi, którzy są ze związków bogów i śmiertelników. Jako czystokrwiści potrafią kontrolować żywioły oraz rzucać zaklęcia i uroki. W hierarchii stoją wyżej niż półkrwiści, którzy są potomkami Hematoi oraz zwykłego człowieka. Nie kontrolują żywiołów, ale są równie silni i szybsi jak oni. Jednak dla Hematoi są oni nic nie wartą nacją. Jeśli półkrwisty po latach nauki w Przymierzu (w szkole dla Hematoi i półkrwistych) nie zostaje protektorem lub strażnikiem, odbiera mu się wolną wolę i robi się z niego niewolnika. Związki pomiędzy obiema nacjami są surowo zabronione.

Alexandra wraz z matką uciekły z Przymierza i przez wiele lat ukrywały się wśród zwykłych ludzi. Kiedy dziewczyna powraca do szkoły po trzech latach, jej wujek, który był Hematoi i panował nad Przymierzem, nie chce przyjąć jej do z powrotem i postanawia posłać dziewczynę na służbę. Alex nie chce stracić kontroli nad swoim życiem. Zdaje sobie sprawę, że odebranie jej wolnej woli, będzie również jej końcem. Jednak za dziewczyną wstawiają się inni czystokrwiści z uwagi na jej umiejętności. Jednym z nich jest Aiden, który zostaje jej trenerem. Ma on za zadanie nadrobić z nią materiał przez całe wakacje, aby mogła rozpocząć rok szkolny. Jeśli jej się nie uda, zostanie sługą. Alexandra zrobi wszystko, aby ją taki los nie spotkał. Ciężko pracuje na to, aby zostać protektorem i móc unicestwiać daimony. Jednak to nie jedyny problem Alex. Świat, który dotąd znała zmienia się nieodwracalnie, a ona stanie przed trudnym wyborem.

Zacznę od bohaterów, bo trochę ich tu jednak jest. Alexandra, główna bohaterka, to dziewczyna z pazurem. Taki damski odpowiednik "bad boya" - porywcza, z niewyparzonym językiem, twarda i nie dająca sobie w kaszę dmuchać. Lubię takie bohaterki jak ona i to wszystko mi w Alex się podobało. Jednak z czasem jej postać mnie irytowała swoimi przemyśleniami, niekiedy dziecinnym i lekkomyślnym zachowaniem. Miałam ochotę czasem nią potrząsnąć, bo na wiele niebezpiecznych sytuacji narażała się sama, a przy okazji innych.

Aiden to dla mnie trochę mało wyrazista postać. Jest cierpliwy, troskliwy, kieruje się własnymi zasadami i nie pozwala, aby inni z jego powodu narażali swoje życie i przyszłość. Jednak brakowało mi w jego postaci iskry. Dla mnie był zwyczajnie nudny. 

Kolejną postacią wartą uwagi jest Caleb - przyjaciel Alex, który zawsze był przy niej, wpierał ją i starał się ja chronić. Dla mnie jednak wisienką na torcie jest Seth, który moim zdaniem był najbardziej wyrazistą postacią. Seth jest apolionem, czyli półkrwistym, który posiada te same zdolności co Hematoi. Jest wyjątkowy, bo tacy jak on zdarzają się bardzo rzadko. Przyznam szczerze, że jego postać przypadła mi do gustu bardziej niż Aiden. Jest bardzo szczery, stanowczy, troskliwy, arogancki i otacza go aura niebezpieczeństwa. Bardzo jestem ciekawa jego postaci w kolejnych częściach.

"'Dwa światy" są często porównywane do Akademii Wampirów, ale z racji tego, że ja tej serii nie czytałam, nie miałam wrażenia, że czytam coś łudząco podobnego do siebie. Przyznam, że trochę poczułam się zawiedziona. Nie twierdzę, że ta książka była zła, ale świetna też nie, raczej dobra. Po tylu pozytywnych opiniach, dotyczących powieści tej autorki oczekiwałam czegoś z efektem WOW. Ja go tutaj nie odczułam. Pierwszą połowę książki czytałam z małym zainteresowaniem, dopiero póżniej udało mi się wciągnąć. Doszły niespodziewane zwroty akcji, zaskakujące momenty, niebezpieczne sytuacje, ale to i tak nie sprawiło, że akcja w książce była na tyle dynamiczna, bym nie mogła złapać oddechu.
W książce nie zabraknie zakazanej miłości, pomiędzy Aiden i Alex. Jednak ten wątek został słabo wykreowany. Nie czułam pomiędzy nimi żadnej chemii czy wzajemnego przyciągania. Kompletnie nic, tak jakby bardziej byli znajomymi niż parą, która zmierza ku sobie. 

Liczę na to, że kolejne części tej serii będą o wiele lepsze, a akcja w nich o wiele bardziej dynamiczna niż to miało miejsce w "Dwóch Światach".

Książka do kupienia w Księgarni Internetowej Gandalf, pod linkiem:
https://www.gandalf.com.pl/b/dwa-swiaty-i/

Do 31 marca 2019 roku, z okazji 15 urodzin Gandalfa, wraz z Księgarnią mamy dla Was kod rabatowy 35% od ceny detalicznej na wszystkie książki z oferty. 
KOD: gandalf00
Oryginalny tytuł: Half-Blood
Cykl: Covenant (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 382
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 4 marca 2019

"Zwiastun burzy" Bernard Cornwell

"Zwiastun burzy" Bernard Cornwell
"(...) Głęboko pod ziemią, tam gdzie pożerający ciała umarłych wąż podgryza korzenie drzewa życia Yggdrasil, siedzą Norny i przędą nić naszego losu. Wydaje nam się, że sami o sobie decydujemy, tymczasem nici życia splatają zręczne palce tych kobiet. To one nami kierują i dlatego przeznaczenia nie można zmienić".

Po ostatniej bitwie z Duńczykami, podczas której Uthred z Bebbanburga pozbawił życia Ubbę Lodbroksona, dwudziestoletni wówczas mężczyzna popełnia pierwszy błąd. Zamiast za radą przyjaciela udać się wprost do króla, postanawia wyruszyć w podróż do syna i żony. W tym czasie ktoś inny przywłaszcza sobie zasługi Uthreda czym zyskuje aprobatę Saskiego władcy. Kiedy Uthred wraz z rodziną przybywa do Exanceasteru i dowiaduje się o tym, nie potrafi ukryć swojego zranienia i złości. W wyniku tego wyciąga miecz w obecności króla, co nie jest mądrym posunięciem. Zostaje za to ukarany i zmuszony do odbycia pokuty. Poniżony, wraz z przyjacielem wyrusza na wyprawę łupieżczą, aby zdobyć bogactwo, za pomocą którego spłaci dług wobec Kościoła, jaki przeszedł na niego żeniąc się z Meredith. Ma też nadzieję, że za pomocą łupów przyciągnie ludzi na służbę wojskową oraz odzyska utracony majątek rodzinny, który przywłaszczył sobie jego wuj.
Tymczasem Duńczycy zrywają pokojowy pakt z Alfredem i sprawiają, że Wessex opanowuje chaos. Uthred z Bebbanburga ponownie stanie do walki w murze tarcz. 

"Każdy wojownik ma dumę. To ona, obok furii i ambicji, buduje wojowniczą sławę".

Uthred jest już doświadczonym wojownikiem, za którym ciągnie się niezbyt dobra reputacją, na którą sam zresztą sobie zapracował. Przez swój wybuchowy charakter, często popełnia błędy, które wpływają na jego dalsze losy. Czasem na tych błędach się uczy, a czasem nadal przemawia przez niego młodzieńczy bunt. Jest impulsywny, pełen złości dumy i ambicji. Często postępuje bezlitośnie i jak prawdziwy Wiking, chociaż nadal ma w sobie coś z Sasa. Uthred w tej części doświadczy nie tylko niebezpieczeństw i bitewnych potyczek, ale również straty i żałoby. Jego małżeństwo z Meredith będzie mieć problemy, a on sam zakocha się ciemnowłosej piękności. 
Pamiętam jak po przeczytaniu pierwszej części żywiłam nadzieję na to, że w kolejnym będzie więcej Uthreda od takiej zwyczajnej, ludzkiej strony i nie pomyliłam się, bo nie zabrakło tu komplikacji w jego uczuciowym życiu, ale też wątków z jego przyjacielem, czy z wrogami, których sobie zyskiwał. 
Autor w tej części rozwinął również postać króla Alfreda, którego poznajemy nie tylko jako pobożnego chrześcijanina, który wielbi Kościół, ale również jako człowieka, który był zbyt ufny i pobłażliwy wobec Duńczyków, co doprowadziło do tego, że był zmuszony walczyć o Wessex. Początkowo może się wydawać, że Alfred jest skromnym i słabym człowiekiem, ale moim zdaniem to tylko pozory. Potrafił być ambitny, przebiegły i obłudny. Dokładnie wiedział jak manipulować Uthredem i w jaki jego słaby punkt najlepiej uderzyć, aby ten mu służył. Chociaż potępiał go jako poganina, nie ulegało wątpliwości, że był mu potrzebny.

Akcja w książce w połowie odbywa się na morzu, a w drugiej połowie na lądzie. Tak jak w poprzedniej części nie zabraknie tu scen batalistycznych, ale również taktyki wojennej. Najbardziej uderzająca w tej książce jest postawa duchownych. Ich chciwość, rozpusta, żądza posiadania, władzy oraz przywłaszczanie czyjegoś mienia. Jednak oprócz tego pojawiają się tu dobrzy księża, chociaż tych jest mniej. W książce pojawią się postacie z "Ostatniego królestwa", takie jak Odda Młodszy, Leofric czy Beocca, ale też nowe jak Steapa czy Ojciec Pyrlig. Jednak autor tak umiejętnie wprowadza ich do fabuły, że nie ma możliwości, aby się pogubić. Przyznam, że początkowo miałam problem z wciągnięciem się w fabułę, ale autor ma taki styl pisania, że nie wiadomo kiedy i ta historia wciąga Cię niesamowicie. Im bliżej byłam końca, tym bardziej chciałam wiedzieć jak zakończy się ta część, ale jednocześnie nie byłam w stanie pożegnać się z Uthredem. Świat, który wykreował Bernard Cronwell jest pełen brutalności, męstwa i intryg. To dynamiczna powieść, która tym razem skupia się na wojnie z Duńczykami o odzyskanie Wessexu. 
"Zwiastun burzy" to powieść, która oczekuje od czytelnika pełnego skupienia, ale w zamian wynagradza niesamowitą przygodą, dobrze skonstruowaną fabułą, świetnie wykreowanymi bohaterami oraz światem, w którym fikcja idealnie dopełnia się z wydarzeniami historycznymi. "Zwiastun burzy" tak jak i pierwsza część, pozostawia mnie z wielkim niedosytem. 

Recenzje poprzednich części:
"Ostatnie królestwo"
Oryginalny tytuł: The Pale Horseman
Cykl: Wojny Wikingów (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: luty 2019 rok
Oprawa: twarda

niedziela, 3 marca 2019

"Głowa meduzy" Michelle Madow

"Głowa meduzy" Michelle Madow
"Wszyscy, zarówno śmiertelnicy, jak i bogowie, mają wolną wolę. To wy wybieracie drogę, którą podążycie. Niektóre z tych wyborów mają olbrzymi wpływ na przyszłość, a inne nie".

Nicole, Blake, Chris, Kate i Danielle mają przed sobą kolejne, niebezpieczne zadanie. Drużynę Elementals odwiedza Nyks - pierwotne bóstwo nocy. Bogini ostrzega nastolatków, że Ziemia jest zagrożona, a jeśli Elementals zbyt późno podejmą działania, ich planeta już nie będzie miejscem, które znają. Tyfon, jeden z najbardziej niebezpiecznych Tytanów - odradza się. Drużyna Elementals ma czas do wiosennego przesilenia, aby stawić mu czoła i go pokonać. Potrzebują do tego głowy Meduzy, która zamieni Tyfona w kamień i w ten sposób go unicestwi. Jednak głowę Meduzy nie tak łatwo będzie zdobyć. Odciąć ją można tylko Złotym Mieczem Ateny, który znajduje się na Antarktydzie, strzeżony przez boginię śniegu Chione i jej lodowe nimfy. 
Czy drużyna Elementals i tym razem wróci zwycięsko z misji? Jakie niebezpieczeństwa na nich czekają? I czy podejmą właściwe decyzje?

"Głowa meduzy" to już trzecia część serii Elementals. Książki dla młodzieży cieszą się u mnie niesłabnącą uwagą. 
Wracając do książki. Nie napiszę tu nic odkrywczego, ponieważ uważam, że część trzecia trzyma poziom poprzednich. Jedyne co zauważyłam, to fakt, że już powoli postać Nicole mnie drażni. Wcześniej nie miałam tego problemu, ale w tej części ta bohaterka stała się szczególnie irytująca. Zaczęły męczyć mnie jej ciągłe rozważania o Blake'u, o pocałunkach z Ethanem, o tym, że jej ojciec ma ją gdzieś, że jako jedyna jest pół-boginią w grupie (chyba komuś ego urosło do zbyt dużych rozmiarów), że przez nią Rachel zginęła, ale i tak by najpierw uratowała Blake'a. Druga irytująca rzecz to taka, że odkąd obydwoje zostali parą, to zaczęli wydzielać zbyt wielką ilość lukru i miałam wrażenie, że nie mieli innych tematów oprócz słodzenia sobie. Mam nadzieję, że kolejne części już będą z perspektywy innej postaci. Na przykład Danielle, którą z każdą częścią uwielbiam coraz bardziej. Jest to chyba jedyna, najlepiej wykreowana postać w tej powieści. Polubiłam ją za nieustępliwość, lojalność i umiejętność oddzielania pewnych spraw od siebie. Jest zadziorna, pewna siebie, ale gdzieś po tą warstwą skrywa się świetna dziewczyna. 

"Głowa meduzy" to przewidywalna i mało zaskakująca historia. Owszem było tu parę niespodziewanych zwrotów akcji, ale nie wywarły na mnie one jakiekolwiek wrażenie. Uważam też, że w pewnym momencie bohaterowie popełnili głupią decyzję, przekazując pewną ważną rzecz osobie, która od początku wzbudzała podejrzenia. Jeszcze rozumiem wyrażenie zgody na to, by do nich dołączyła, ale coś takiego? Nie twierdzę jednak, że ta książka jest tragiczna. Dzięki Danielle nabiera ona jakieś wyrazistości i jest bardziej ciekawa. Nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, trudnych wyborów, które pokazują, że czasami nie ma możliwości pójść drogą na skróty, a nawet jeśli jest, to czasem ta najtrudniejsza okazuje się być najlepszą. Pomimo irytującej bohaterki mile spędziłam przy tej książce czas. Czyta się ją szybko, więc sprawdzi się jako lektura po czymś bardziej wymagającym. Pomimo tego, że ta seria mogłaby być lepsza, to sięgnę po kolejne części. Głównie z powodu Danielle, ale jestem też ciekawa, jak Drużyna Elementals rozwiąże kolejne trudne zadanie, tym bardziej, że będzie tu chodziło o życie jednego z nich. 
Oryginalny tytuł: The Head of Medusa
Cykl: Elementals (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: listopad 2018 rok
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 2 marca 2019

"Maja w ogrodzie" Maja Popielarska

"Maja w ogrodzie" Maja Popielarska
Maja Popielarska jest dziennikarką oraz między innymi architektem krajobrazowym. Od wielu lat jest związana z telewizją TVN, w której prowadzi swój własny program telewizyjny, Maja w ogrodzie. Przyznam szczerze, że o ile samo nazwisko tej Pani kojarzę, tak jej programu jeszcze ani razu nie obejrzałam. Przyznam też, że sama tematyka ogrodnictwa mało mnie interesowała, a po książkę sięgnęłam z czystej ciekawości i z zamiarem podarowania jej mojej teściowej. 

Sama książka skupia się na pielęgnacji ogrodu w sezonie wiosenno - letnim. Posiada siedem rozdziałów, które są poświęcone między innymi temu, kiedy najlepiej zacząć prace ogrodowe, jak zadbać o rabaty, oczko wodne czy jakie zwierzęta w ogrodzie są przydatne, a jakie mu szkodzą i jak sobie z nimi radzić. Poradnik jak założyć warzywniak i jak najlepiej o niego zadbać, aby nam służył. 
Autorka w prosty sposób przekazuje nam swoją wiedzę, przekazując nawet drobnostki. Na niektórych stronach, w ramce możemy przeczytać ciekawostki, które na pewno przydadzą się przy pielęgnacji roślin, drzewek czy krzewów. Przekaże nam wiedzę na temat tego w jaki sposób należy przyciąć różę czy wrzos, oraz jak należy sadzić dalie czy piwonie.

"Maja w ogrodzie" to idealna pozycja dla tych, którzy chcą zacząć swoją przygodę z pielęgnacją ogrodu i marzą o miejscu, w którym będą mogli się zrelaksować. Ta lektura przyda się również tym, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę na ten temat. Nie zabraknie tu wielu fotografii, które w jakiś sposób urozmaicają tę książkę. Na chwilę obecną nie sądzę abym miała zostać miłośniczką ogrodów, ale kiedyś kto wie? Myślę, że z biegiem lat przyjdzie taki moment, kiedy będę chciała mieć przed domem raj, którym będę mogła cieszyć oczy. Nie wątpię, że trzeba w to włożyć dużo wysiłku, pracy i chęci. Jednak jestem pewna, że końcowy efekt dostarczy niezapomnianych emocji. 

Książka do kupienia na stronie Księgarni Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_774675,Maja-w-ogrodzie-Wiosna-lato-Popielarska-Maja.html
Wydawnictwo: Zwierciadło
Data wydania: luty 2019 rok
Liczba stron: 224
Oprawa: zintegrowana
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger