Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

środa, 5 czerwca 2019

"Magnat" Katy Evans

Brynn Kelly, znała Aarica Christosa z czasów licealnych. Łączyła ich przyjaźń, chociaż obydwoje czuli do siebie coś więcej. Jednak każde z nich, bało się postawić krok do przodu. W końcu ich drogi się rozeszły. Mija kilka lat, kiedy ponownie się spotykają. Brynn po śmierci rodziców, postanawia założyć własny biznes. Jednak nie jest to łatwe. Brakuje jej środków na rozpoczęcie swoich planów. Wybawieniem w tej sytuacji okazuje się jej dawny przyjaciel. Jednak pierwsze spotkanie nie przebiega po jej myśli. Mężczyzna wydaje się nie być zainteresowany jej pomysłem. Jednak zdeterminowana Brynn tak łatwo się nie poddaje. Próbuje przekonać Aarica, że warto na nią postawić. 

"W życiu są takie rzeczy, których się nie wybiera - one same się po prostu zdarzają, czasami z ludźmi, na których wcale nie chcesz tak gwałtownie reagować. Christos zawsze był mój. Jest moim a może gdyby, a jednocześnie dlaczego akurat on".

Książki Katy Evans mają w sobie coś, co sprawia, że chętnie się po nie sięga. Nie są oryginalne, można by powiedzieć, że to historie jakich wiele, ale mają w sobie urok. Autorka potrafi kreować ciekawe postacie, z charakterem. Główna bohaterka zyskała sobie moją sympatię swoją postawą. Rzadko traciła optymizm i wolę walki. Była ambitna, uparta i zdeterminowana. Jednak ta skorupa twardzielki nie do końca była idealna. Brynn bała się odrzucenia i utraty ukochanej osoby. Postać Christosa również nie jest mdła. To ciekawy i tajemniczy mężczyzna. Nieustępliwy, ale również troskliwy. Zmuszający innych do działania i bycia lepszym. 

"Magnat" to historia o zakazanej miłości. O walce z uczuciami i z pożądaniem. O tym, że aby marzenia się mogły spełnić, trzeba samemu pomóc w ich realizacji. Nic nie przychodzi łatwo, a każdy sukces jest okupywany ciężką pracą. Jestem trochę rozczarowana tym, że autorka wątek straty rodziców potraktowała jako dodatek. Bardziej skupiła się na relacji pomiędzy oboma bohaterami oraz na ich wspomnieniach. Książka jest napisana z obu perspektyw, co pozwala nam niekiedy zrozumieć zachowania bohaterów. 
Autorka stworzyła lekką, niekiedy zabawną historię, w której nie brak komplikacji. Jednak nie jest to powieść, którą zapamiętam na dłużej. Ot taki przerywnik. Zabrakło mi tu większej dawki emocji, a to właśnie je najbardziej sobie cenię. 

Oryginalny tytuł: Tycoon
Cykl: Manhattan (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 13 marca 2019 rok
Liczba stron: 288

6 komentarzy:

  1. No nie wiem , nie wiem ... Ja to stawiam w książce na emocje ;) No może i się zdecyduję jak mnie najdzie na tzw odmóżdżenie ;):D
    Pozdrawiam Justyna z http://wszystkococzytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ale jak dla mnie wypadła nudno i już teraz niewiele z niej pamiętam :/ Nie miała w sobie tego czegoś niestety.

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją w poprzednim miesiącu i bardzo mi się spodobała, ponieważ jak już wspomniałaś bohaterka główja nie była taka słaba itp jak zazwyczaj w takich książkach i oczywiście zakończenie mnie powaliło bardzo fajne i słodkie.

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie sięgam po tego typu książki gdy potrzebuje ukojenia myśli po wyjątkowo emocjonującej lekturze. Tytuł zapisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu dodałam na półkę w legimi ;D
    chociaż czytając tytuł widzę reklamę farb do ścian... :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger