Polecany post

"Tacet a mortuis" Amo Jones

piątek, 2 sierpnia 2019

"Drive" Kate Stewart

"Muzyka stanowiła mój miernik, przedmiot kultu. Jeśli nie dostarczałam jej sobie zbyt długo, czułam głód. Mogłam nią żyć. Rozkwitać dzięki niej. Była dla mnie drugim powietrzem".

Życie, składa się z wielu chwil. Momentów pełnych bólu i łez, ale również radości i nadziei. Momentów, które staczają nas na dno, ale wznoszą również do nieba. Po nich pozostają nam wspomnienia, a wywołują je: ludzie, zapachy, pewne słowa, sytuacje i tak jak w przypadku Stelli - muzyka, która towarzyszyła jej od zawsze. Dziennikarka muzyczna dowiaduje się, że mężczyzna, którego kochała, bierze ślub z inną. Zamiast wrócić do domu, postanawia wybrać się w podróż do przeszłości, podczas której towarzyszy jej ułożona przez nią playlista. Piosenki, które towarzyszyły jej w tamtych wydarzeniach przywołują dawne emocje, ale pozwalają również zamknąć pewien etap w życiu.

Do "Drive" podchodziłam optymistycznie. Kocham książki tego wydawnictwa, ponieważ wiem, że większość z nich jest wyjątkowa. I ta powieść trafiłaby do mnie bardziej, gdyby nie główna bohaterka. Nie zrozumcie mnie źle. Ja w wielu przypadkach utożsamiałam się z jej postacią. Tak jak Stella, po każdym upadku wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Tak jak i ona nie lubię, kiedy ktoś mi mówi, co mam robić. Obie podążamy własnymi drogami i tak jak Stella, ja również kocham muzykę. Oddycham nią i wchłaniam w siebie słowa każdej piosenki. Jednak to co nie podobało mi się w jej postaci, to jej niezdecydowanie. Bo wiecie? Mamy tu trójkąt i nie chodzi mi o taki typowy. Stella na każdym etapie życia poznaje dwóch mężczyzn. Przyjaciela swojej siostry oraz swojego szefa. Każdy z nich odgrywał inne znaczenie w jej życiu, a ona kochała obu jednocześnie. Reid i Nate, obydwoje na swój sposób czymś się wyróżniali, byli postaciami, które nie sposób było nie obdarzyć sympatią, Myślę, że właśnie z ich powodu czułam lekką niechęć do głównej bohaterki, bo była z jednym, kochając drugiego. Reid był trochę bad boyem: skryty w sobie, złamany i borykający się z problemami rodzinnymi. Był zagadką. Z kolei Nate był jego przeciwieństwem. Zapewniał wszystko co stabilne.A ja nie ukrywam - polubiłam ich obu, bo byli fantastyczni. Przyznam, że Reid został lepiej wykreowany, a on, jego problemy i lęki sprawiały, że był bardziej rzeczywistą postacią, co nie oznacza, że Nate został źle przedstawiony. Był zadziorny i zabawny, ale nie wiemy o nim wiele. 

"Drive" to historia o niełatwych decyzjach, o tym jak osoby, które spotykamy na swojej drodze wpływają na nas samych i uczą nas czegoś nowego. Jest to powieść, w której nie brakuje emocji. Opowiada o upadkach i wzlotach, o tym jak z najgłębszego dna można powstać silniejszym, że jeśli bardzo się tego pragnie, można być lepszym człowiekiem.  Autorka ma prosty i przyjemny styl pisania, co sprawia, że tę historię czyta się szybko. Przede wszystkim ta powieść jest pełna nut i bitów, które trafiają do duszy czytelnika, jeśli podczas lektury, włączy się daną piosenkę, dołączoną do każdego z rozdziałów.

Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_780657,Drive-Stewart-Kate.html
Oryginalny tytuł: Drive
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka

2 komentarze:

  1. Już od jakiegoś czasu jestem zainteresowana tą książką :) Mam nadzieję, ze znajdę czas, żeby ją przeczytać, bo wydaje mi się, że może mi się bardzo spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie mnie też irytowała główna bohaterka i przez to cała przyjemność z czytania lektury wyparowała. Nie dla mnie trójkąty miłosne :)

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger