Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

wtorek, 29 grudnia 2020

"Dziewięć minut" Beth Flynn

"Dziewięć minut" Beth Flynn

Ginny Lemon, miała 15 lat, kiedy 15 maja, 1975 roku została porwana przez mężczyznę należącego do Armii Szatana - gangu motocyklowego. Okazuje się, że ma być podarunkiem dla mężczyzny o ksywie Grizzy, który jest przywódcą gangu. Pogodna, ciekawa świata dziewczyna, zostaje rzucona w mroczny i brutalny świat. Mężczyzna, któremu zostaje ofiarowana, jest osobą bez skrupułów. Zmusza dziewczynę do porzucenia własnej tożsamości, nadając jej nowe imię - Kit. Ginny początkowo próbuje walczyć, aby wrócić do poprzedniego życia, ale im lepiej poznaje przywódcę gangu, tym coraz mniej myśli o ucieczce. 

Ginny to dziewczyna, która od dziecka musiała liczyć tylko na siebie. Rodzice ją ignorowali, zajęci samymi sobą. Chociaż dbali o podstawowe rzeczy, nie dali jej najważniejszego: miłości. Może dlatego, kiedy trafia do gangu, z czasem się w nim aklimatyzuje. Grizzy daje jej to, czego nie doświadczyła: uwagi drugiej osoby, czułości i miłości. Myślę,że historia głównych bohaterów może wzbudzać kontrowersje. Ona jest młodziutka, on od niej dużo starszy. Dlatego nie uważam, aby ta historia była dla wszystkich. Jeśli spojrzeć na ich relację pod kątem psychologicznym, ta historia stanie się bardziej zrozumiała i będzie wzbudzać mniej wątpliwości.


Beth Flynn stworzyła nie tylko złożoną historię, ale również postacie. Ginny pomimo swojego wieku, just dojrzała, inteligentna, kocha książki, zna się na liczbach, ale mimo to jej myślenie czasami jest odpowiednie dla osób w jej wieku, co sprawia, że jej postać jest realistyczna.

Dziewczyna w gangu uczy się jak należy bronić samej siebie. 

Najbardziej zagadkową postacią, od początku do końca książki jest Grizzly. Facet jest tajemniczy, skryty i bardzo niebezpieczny. Wobec innych jest brutalny i bez skrupułów. Jednak przed Ginny trochę się otwiera. Opowiada jej nieco o swoim życiu oraz mówi jej o okolicznościach jej porwania, które nie było przypadkowe. Dla dziewczyny zawsze był czuły, cierpliwy i troskliwy. Jednak aby móc dostać od niej to czego chce, posuwał się do małych intryg. 


“Dziewięć minut” to książka, która Was wciągnie, zachwyci swoją fabułą, ale wystawi również na próbę Wasz poziom zrozumienia i spostrzegania sytuacji. Bo czy w złu, można odnaleźć dobro? Czy relacja, w której jedna osoba jest skazana na drugą, jest zdrowa? Czy uczucia wtedy są prawdziwe? Jak bardzo przeżyte dzieciństwo ma wpływ na postrzeganie świata i dokonane wybory? Jeśli szukacie historii, która może wzbudzać kontrowersje, masę emocji, zaskakiwać, mieć niespodziewane zwroty akcji i nie być tak oczywista, jak Wam się wydaje, a przy tym czyta się ją z zapartym tchem i chce się więcej, to historia Ginny i szefa gangu, powinna się spodobać. 


Oryginalny tytuł: Nine Minutes

Cykl: Dziewięć minut (tom 1)

Wydawnictwo: Papierówka

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 312

Oprawa: miękka

środa, 9 grudnia 2020

"Jego asystentka" A.E. Murphy

"Jego asystentka" A.E. Murphy

Rose Sinclar, to ambitna dziewczyna, która nie boi się sięgać po to co chce. Pracuje jako asystentka w firmie Ezry Conti. Jej szef jest przystojny, ale również żonaty.  Zresztą Rose nie interesuje romans w biurze. Dlatego ubiera się jak najmniej atrakcyjnie i chociaż są ludzie, którzy kpią z niej i z jej wyglądu, ona stara się tym nie przejmować. Jednak, kiedy słyszy jak poniża ją własny szef, nie wytrzymuje. Dotąd cicha dziewczyna wybucha i nie oszczędza słów Ezrowi. Mężczyzna pragnie wynagrodzić Rose swoją podłość. Co z tego wyniknie?

“Związki powinny sprawiać, że życie będzie lepsze, nie gorsze”.


Miłość pojawia się nieproszona i nieważne jak bardzo będziesz się przed nią bronić,emocje i serce, zwyciężą nad rozumem. 

“Jego asystentka” to jedna z nielicznych książek, które w tym roku mnie zachwyciły.  Po pierwsze: bohaterowie. Książka trochę przypominała mi o naszym polskim serialu “Brzydula” Ale im bardziej poznawałam postać Rose, tym szybciej zrozumiałam, że daleko jej do Uli Cieplak. Przede wszystkim główna bohaterka nie daje sobie w kaszę dmuchać. Nie brakuje jej pewności siebie i zna swoją wartość. Wychowywała się w zastępczych rodzinach, ale te przeżycia nie odebrały jej humoru i optymizmu. W pracy jest skupiona na swoich obowiązkach, które nie sprawiały jej trudności. Z kolei Ezra, to postać, która wzbudzała we mnie różne emocje. Nie trudno dostrzec, że był w swoim małżeństwie nieszczęśliwy. Jest czarujący i chociaż niekiedy zbyt ostry, to pokazywał swoją czułą, troskliwą stronę. Jednak trochę dyskomfort moralny w tej powieści może powodować zakazana relacja pomiędzy bohaterami. Bo o ile są to postacie, które darzy się dużą sympatią, to jednak ma się wrażenie, że to co robią jest niewłaściwe.  Ezra denerwował mnie swoim niezdecydowaniem. Tym, że oczekuje wiele, nie dając wiele w zamian, ale przede wszystkim tym, że czasami był dla Rose chamski i za zaistniałą sytuację oskarżał ją. A przecież do tańca trzeba dwojga. Momentami traktował ją bardzo niesprawiedliwie.

Godni uwagi są również przyjaciele głównych bohaterów, Robert oraz Laurie. Jednak poznajmy tu Paxa, który nieźle namiesza swoimi manipulacjami i zazdrością.


“Jego asystentka” to historia zabawna, urocza, pełna iskier i namiętności. Nie zabraknie tu również komplikacji, życiowych zawirowań i zaskakujących sytuacji. Porusza ważne tematy takie jak związek, który jest traktowany z niechęcią i niezrozumieniem innych, ale również zagadnienie zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych i ich wpływ na codzienne życie. Chociaż książka liczy sobie prawie 500 stron, to uwierzcie mi, nie czuć tego. Tę historię się pochłania! Z uśmiechem na ustach, a na koniec chce się więcej. Moim zdaniem “Jego asystentka” to jedna z najlepszych propozycji od Wydawnictwa Niezwykłego.


Oryginalny tytuł: Becoming His Mistress

Wydawnictwo: Niezwykłe

Data wydania: Listopad 2020 rok

Liczba stron: 472

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

wtorek, 8 grudnia 2020

"Świąteczny nieznajomy" Richard Paul Evans

"Świąteczny nieznajomy" Richard Paul Evans

Jak po rozstaniu skleić złamane serce? Ponownie uwierzyć w miłość, zaufać drugiej osobie i mieć pewność, że nie sponiewiera tego, co w tobie ocalało?

Maggie od 9 lat była żoną ambitnego polityka, Clive’a. Jednak wystarczy jeden telefon, aby dotąd jej poukładane życie, legło w gruzy. Kobieta załamuje się, kiedy na jaw wychodzi, że jej mąż był bigamistą. Przez dłuższy czas nie wychodzi z domu, ale pewien uczynek jej sąsiadów sprawia, że Maggie chce poczuć się lepiej. Postanawia kupić choinkę na święta. Podczas wyboru idealnego drzewka, pomaga jej Andrew - sprzedawca choinek. Tego samego dnia spotykają się, a po tygodniu znajomości, jadą na wspólne wakacje na Cabo. W pięknym, nadmorskim mieście, zbliżają się do siebie, ale sielankę przerwie pewien sekret.

“Ja się zgubiłam w gąszczu emocji i potrzebowałam pomocy, żeby się z niego wydostać”.


O twórczości Evansa, czytałam wiele pozytywnych opinii. Nigdy nie sięgałam po jego historie, ale na koniec tego roku postanowiłam to zmienić. Czy uważam moje pierwsze spotkanie z tym autorem za udane? Nie do końca. Może zacznę od rzeczy, która najbardziej mi przeszkadzała. Relacja pomiędzy głównymi bohaterami rozwinęła się za szybko, przez co miałam problem, aby zauważyć i poczuć pomiędzy nimi jakąkolwiek więź. Postacie są dobrze wykreowane. Maggie, to kobieta z ciętym językiem, silna i twardo stąpająca po ziemi. Andrew to czuły i wyrozumiały mężczyzna. Obydwoje dźwigają bagaż bólu i rozczarowania.

Czy odnajdziemy tu świąteczny klimat? I tak i nie. Głównie dlatego, że połowa akcji w tej książce, dzieje się w egzotycznym zakątku, w którym główni bohaterowie korzystają ze słońca. Więc tego klimatu świąt niewiele tu jest. Liczyłam na to, że będzie tak magicznie, jak sugeruje nam to okładka książki, ale okazało się inaczej. Jednak to przyjemna historia o leczeniu ser, o bratnich duszach oraz o tym jak dobry gest, może sprawić, że niektórzy dostrzegą światełko w ciemno. Sprawdzi się sam raz na wieczorne czytanie.


“Nie można znaleźć światła, kiedy szuka się mroku”.


Oryginalny tytuł: The Noel Stranger

Cykl: Noel (tom 2)

Wydawnictwo: Znak

Data wydania: Listopad 2020 rok

Liczba stron: 320

Oprawa: miękka

poniedziałek, 7 grudnia 2020

"Money Man" Terri E. Laine

"Money Man" Terri E. Laine

 

Bailey nie sądziła, że nowy rok spędzi w ramionach nieznajomego. Przecież takie zachowanie nie jest do niej podobne. Kiedy myśli, że już nigdy więcej go nie ujrzy, ich drogi ponownie się krzyżują. Okazuje się, że to od niej będzie zależeć przyszłość firmy Kalena - mężczyzny, z którym przeżyła namiętne chwile.

Myślę, że “Money Man” nie jest książką, o której zbytnio będę się rozpisywać. Poznajemy tu dwójkę przeciwieństw. Bailey wychowała się w konserwatywnej społeczności, która kierowała się religijnymi wartościami. To właśnie ona miała wpływ na charakter, postępowanie i przemyślenia. Dziewczyna jednak za pomocą matki, postanawia się oderwać od tego środowiska i zawalczyć o swoje. Jest biegłą rewidentką, ale dzięki swojej ambicji i pracowitości, ma szansę szybko wspiąć się na szczebla kariery. I chociaż potrafi walczyć o swoje, to ma problem pozbyć się starych przyzwyczajeń. Kalen to mężczyzna, który wie czego chce. Jest stanowczy i lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jednak im bardziej rozwija się relacja pomiędzy bohaterami, tym więcej czułości i troski, dostrzegamy z jego strony. Początkowo ich znajomość jest czysto fizyczna, ale z czasem zmierza w innym kierunku. Jednak sielankę przerwie kłamstwo. 


Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest zła. Jednak zabrakło mi w niej więcej wydarzeń, wykraczających poza łóżko. Owszem, sceny zbliżeń są namiętne i świetnie opisane, ale to nie wystarczy. Mam również wrażenie, że w tej części obie postacie nie do końca są wykreowane tak, aby czymś zaskoczyły, ale może poprawi się to w kontynuacji.

Zakończenie tej powieści również trochę mi nie odpowiadało oraz ucieczka jednego z głównych bohaterów, zamiast wspólnej, szczerej rozmowy. Naprawdę zaczęłam im dopingować, bo o ile fizycznie ich relacja wysunęła się szybko do przodu, tak uczucia pomiędzy nimi rozwijały się stopniowo, co mi się podobało.


“Money Man” jest historią, która sprawdzi się na wieczór. Czyta się ją szybko i chociaż można znaleźć parę minusów, to w ostateczności jest to całkiem przyjemna opowieść o dwójce ludzi, którym z czasem zaczyna zależeć na sobie coraz bardziej. Jednak oprócz wątku romansowego, nie ma tu wiele. Owszem wprowadzono tutaj jakiś epizod z tajemniczymi groźbami, ale został on potraktowany jako dodatek. Miałam również nadzieję, że więcej dowiem się o społeczności, w której wychowała się Bailey. Może w kontynuacji zostanie to bardziej rozwinięte. Po drugą część na pewno sięgnę, ale nadal nie wiem czy historia Kalena i Bailey, jest taką, do której ponownie się wraca.


Oryginalny tytuł: Money Man

Cykl: King Maker (tom 1)

Wydawnictwo: Niezwykłe

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 256

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 19 listopada 2020

"Nie zostawię Cię" Anna Wolf

"Nie zostawię Cię" Anna Wolf

Rozpoczynając czytanie tej książki, miałam wielką nadzieję, że się nie zawiodę. Początek zapowiadał się bardzo obiecująco: pewna siebie, stanowcza, nie dająca sobie w kaszę dmuchać, główna bohaterka, i jej arogancki, przystojny szef, którego ona nie znosi, ale z czasem poznają się lepiej i zaczyna rodzić się między nimi uczucie. Jednak z książkami jest jak z ludźmi. Kiedy postanawiasz kogoś bliżej poznać, albo podoba Ci się to co widzisz, albo czujesz do pewnych cech, coraz większy wstręt. U mnie zaczęło się zafascynowaniem, ale im więcej kartek było za mną, tym bardziej ta historia mnie odstręczała. 

Chciałabym rozpocząć od przedstawienia ich relacji. Zabrakło mi w niej naturalności. Ta ich sympatia, póżniej miłość wzięły się nie wiadomo skąd. Owszem, spędzali ze sobą czas, ale głównie w pracy, gdzie on na nią warczał, a ona zazwyczaj milczała. Wykonywali swoje obowiązki, po których rozchodzili się w swoją stronę. Jednego dnia był dla niej nieuprzejmy, a następnego dnia stał się nagle przytulny. Również główna bohaterka przez dużą część książki nie wiedziała czy go kocha, czy po prostu schlebia jej jego zainteresowanie.


Początkowo postać Lavender mnie oczarowała. Uwielbiam ten typ bohaterek, który ona początkowo reprezentowała i uważam, że powinno być ich w książkach jak najwięcej. Jednak z czasem zaczęła być irytująca, niezdecydowana, a jej zachowanie często dziecinne i irracjonalne.


Aczkolwiek o ile postać głównej bohaterki da się lubić, tak Santo, to jedna z tych postaci, których nie darzę sympatią. Jest dupkowaty, arogancki, w sposób, przez który kompletnie nie dostrzega swoich wad i błędów. Nie wiem do czego używa mózgu,ale na pewno nie do myślenia, co pokazał przy uprawianiu stosunku z kobietą, w głębokim upojeniu alkoholem, która jest tak zamroczona, że ledwo rejestruje, co się dzieje. Nie chcę tego nazywać w jakikolwiek sposób, myślę, że każdy wyciągnie własne wnioski. 


Sytuacja numer dwa. Santo nazywa Lavender “kłamliwą suką”. Kiedy ta składa mu wypowiedzenie i wyjeżdża z miasta, on jest bardzo oburzony tym, że miała odwagę kopnąć go w tyłek. Nie bierze pod uwagę, że zachował się jak frajer. Zamiast tego zamienia się psychopatycznego stalkera. Namierza jej telefon, karty płatnicze, a kiedy ją odnajduje, uważa, że ma prawo wziąć ją jak zabawkę i zabrać ze sobą. Nie dociera do niego, że ona tego po prostu nie chce. Moim zdaniem troskę mylił z zaborczością. 


Przez większość książki, Lavender ucieka, a Santo ją szuka i głównie wokół tego kręci się fabuła. Postacie drugoplanowe również nie zostały wykreowane tak, aby je obdarzyć dużą sympatią, aczkolwiek miały swoje dobre momenty, podczas których wywoływali uśmiech na mojej twarzy. Jednak nie mam ochoty sięgać po kontynuację.

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 277

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 13 listopada 2020

"Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan

"Melodia mgieł dziennych" Marta Bijan

“Szklane sny, w nich brzeg

Do którego nigdy nie dopłynę

Szklane dni, w nich lęk

Tkwię za szybą, której nie przebiję…”

Z twórczością Marty Bijan, mam styczność nie od dzisiaj. Jej piosenki towarzyszą mi od czasów gimnazjum. Kiedy dostałam propozycję przeczytania “Melodii mgieł dziennych” wiedziałam, że sięgnę po tę historię. Dlaczego? Ponieważ już w jej utworach muzycznych można zauważyć, że jej słowa są wzruszające i nietuzinkowe. Tego samego spodziewałam się również po tej książce. 

Es jest menadżerką popularnej wokalistki o imieniu Melody. Łączy je dosyć specyficzna relacja. Z jednej strony przyjacielska, a z drugiej strony obydwie wykorzystały siebie, wplatając między siebie zazdrość i niedopowiedzenia. Es czuje się niewidzialna, odsunięta na bok wraz ze swoimi niespełnionymi marzeniami. Z kolei Melody była osobą, która chciała być jeszcze bardziej zauważalna przez innych, brylować w centrum zainteresowania innych, ale robiła to w destrukcyjny dla siebie sposób. Im bardziej zagłębiałam się w “Melodię mgieł dziennych” , tym większe miałam przeczucie, że wydarzy się coś strasznego. Aczkolwiek, kiedy doszłam do kulminacji, nie byłam zbyt bardzo zdziwiona.

“ Łzy nie oczyszczają. Mogą płynąć i płynąć, ale prawdziwy skowyt i tak tłumisz w brzuchu, bo nigdy nie chcesz narobić hałasu”.

Marta Bijan ma trochę nietypowy styl pisania, który wypada oryginalnie na tle innych. Moim zdaniem jest nieco poetycki. Takie odniosłam wrażenie. Nie każdemu może on jednak odpowiadać. Ja na początku miałam problem by się do niego przyzwyczaić. Później polubiłam się z nim. Dla mnie to jest zaleta tej powieści. Również klimat tajemnicy, niebezpieczeństwa i dziwnych relacji pomiędzy bohaterkami. Jednak one same zostały dość słabo wykreowane, a wstawki z przeszłości zbyt często myliły mi się ze zdarzeniami w teraźniejszości.

“Melodia mgieł dziennych” to historia o emocjach. O potrzebie ukrywania ich, bycia niewidzialną, ale również o zawiści i niespełnionych marzeniach. Ja mam lekki niedosyt po przeczytaniu tej książki.

Jak daleko można się posunąć, aby zostać zauważoną?

Wydawnictwo: Mova
Data wydania: pazdziernik 2020
Liczba stron: 176
Oprawa: twarda

środa, 4 listopada 2020

"Złota dziewczyna" Sophie Davis

"Złota dziewczyna" Sophie Davis

 “Moim światem rządzą tajemnice; takie, które ścigają cię aż po krańce ziemi i za bramy piekielne. (...) Jedna z tych tajemnic mnie dosięgła”.

Raven Ferragano postanawia zrobić sobie przerwę, zanim pójdzie na studia. Przeprowadza się do nowego miasta, z daleka od rodziny i przyjaciół, ma nadzieję na to, że dowie się czego pragnie w swoim życiu. Przypadkowo jednak zostaje wplątana w zaginięcie bogatej dziewczyny, której sprawą żyje cały kraj. Dziewczyna próbuje się dowiedzieć co wydarzyło się w życiu Lark. Jednak będzie to wymagało przekopanie się przez sieć tajemnic i zagadek.


Pierwsza myśl jaka przychodzi mi na temat tej historii, to zagadkowa i intrygująca. Takie są również postacie, które występują w tej powieści. Rozdziały są  podzielone na Raven oraz Lark. Najbardziej wyczekiwałam na te z zaginioną dziewczyną. Jej postać wydawała mi się o wiele bardziej ciekawa i najlepiej wykreowana. 

Już od pierwszych stron w odkrywaniu fabuły tej książki, towarzyszy nam napięcie i przeświadczenie, że tajemnice Lark są bardzo niebezpieczne. 

Obie dziewczyny łączy smutek. Raven wciąż poszukuje swojego kierunku w życiu, a Lark pomimo, że ma wszystko, to czuje się samotna. Poza tym odkrywa coś, czego nie powinna. Czy to może mieć związek ze zniknięciem dziewczyny?


“Najlepsze kłamstwa to te, które są zakorzenione w prawdzie.”


Pomimo tego, że książka bez wątpienia ma zawiłą fabułę, to sama akcja jest dosyć powolna. Jednak ilość zagadek i wskazówek ze strony Lark, wynagradza to. Całość byłaby lepsza, gdyby jednak były również jakieś niebezpieczne sytuacje. Zakończenie historii pozostawia nas z wieloma domysłami i jeszcze z większą ilością pytań. Trudno jednoznacznie ocenić mi tę książkę. Sam pomysł na fabułę był ciekawy, jednak brak akcji wpłynął negatywnie na jakość czytania. Nie jest to książka, o której powiedziałabym “musisz po nią sięgnąć”.Wybór pozostawiam Wam. Ja mam na półce drugą część i sięgnę po nią z ciekawości, jak daleko posuną się poszukiwania Raven i ile jeszcze tajemnic, Lark ma w zanadrzu.


Oryginalny tytuł: Fragile Facade

Cykl: Tajemnice (tom 1)

Wydawnictwo: Kobiece

Data wydania: lipiec 2019 rok

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 19 października 2020

"Hideaway" Penelope Douglas

"Hideaway" Penelope Douglas

Mija rok, od kiedy Kai żyje na wolności. Mężczyzna wszystkich trzyma na dystans, jednak emocje, które w sobie dusi, pochłaniają go coraz  bardziej. A groźba powrotu do więzienia, wciąż wisi nad jego głową. Dlatego stawia sobie za cel odnalezienie Damona i zdobycie od niego obciążających dowodów. Zawiera układ z jego ojcem. Podczas konsultacji, przypadkowo spotyka u niego Banks - kobietę z jego przeszłości, która kiedyś była dla niego ważna. Doprowadza do tego, że Banks zostaje zmuszona do pracy u niego. Jednak ona ma inny cel niż Kai. Owszem - również poszukuje Damona, ale po to, aby chronić go przed jego ojcem i dawnymi przyjaciółmi. Musi się spieszyć,zanim Kai przejrzy jej zamiary.

Penelope Douglas - czy istnieje jakaś miłośniczka romansów, która nie zna książek tej autorki, która kolejny raz przenosi nas do mrocznego świata Jeźdźców? Siłą napędową pierwszej części była zemsta, tak samo jest tutaj. 

Banks to dziewczyna, która niegdyś wywróciła świat Kaia do góry nogami. Jednak kobieta, którą spotyka po wielu latach trochę różni się od tamtej młodej dziewczyny. Powierzchownie - wciąż ubiera się w męskie ubrania, ale co zaś tyczy się jej charakteru już nie jest takie samo. Dorosła Banks jest tajemnicza, opanowana i wojownicza. Nie sposób odgadnąć co myśli i zrobi, stanowiła dla mężczyzny zagadkę. W głównej bohaterce najbardziej podoba mi się jej nietypowość, bycie twardą, choć widać było przebłyski jej niepewności siebie i lęków. No i cięty język, który uwielbiam u bohaterów książek. Z kolei Kain według mnie niewiele się zmienił. Myślałam, że stanie się w Aniołem Zemsty, ale to nadal człowiek z dobrym sumieniem, a do tego troskliwy i czuły. Banks nie jest dziewczyną, która miała łatwe życie. Od dziecka był przez innych wykorzystywana, spełniając ich oczekiwania i przy tym tracąc siebie, marzenia i perspektywy na przyszłość. Była uzależniona od pragnień i decyzji innych. Kai nieco jej pokazuje jak mogłoby wyglądać jej życie, gdyby miała choć odrobinę odwagi by zawalczyć o siebie.


“Hideaway” to nie tylko historia o zemście i o tym jak dwójka ludzi zaczyna czuć do siebie coraz więcej. To nie tylko powieść o miłości pomiędzy głównymi bohaterami. To historia o każdym typie miłości. Również o tej, która nie tylko unosi człowieka do chmur, ale przynosi niepożądane więzy i udrękę. W tej powieści poznajemy nie tylko głównych bohaterów, ale również Damona, przekonując się, że nikt nie urodził się zły.


Tytuł oryginału: Hideaway
Cykl: Devil’s Night (tom 2)

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 410

Oprawa: miękka ze skrzydełkami


niedziela, 18 października 2020

"Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę" Kirsty Moseley

"Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę" Kirsty Moseley

Amy Clarke, to szalona dziewczyna, która uwielbia poniedziałki, ponieważ to tego dnia ma okazję spotkać mężczyznę swoich marzeń. Chociaż nigdy z nim nie rozmawiała, to widziała jego czyny wobec innych, i to one sprawiły, że jej serce zabiło dla niego mocniej. Dobry los sprawia, że pewnego dnia mężczyzna zaprasza ją na kawę. Okazuje się, że ma na imię Jared. Z czasem relacja pomiędzy nimi zaczyna nabierać rumieńców, jednak ich spokój burzy pojawienie się pewnej osoby.


Minęło wiele czasu, odkąd czytałam powieści tej autorki, więc byłam ciekawa jak odbiorę jej najnowszą historię. I tak jak poprzednie, tak i tutaj fabuła jest urocza. Co zaś tyczy się bohaterów, są swoimi przeciwieństwami. Amy jest bardzo roztrzepana, niezdarna i ma w sobie duże pokłady energii. Rzadko popada w melancholię, stara się iść do przodu i patrzeć na wszystko pozytywnie. Z kolei Jared, to o wiele bardziej spokojna dusza. Jest roztropny, ogarnięty, ale też troskliwy i czuły. Obydwoje są zabawni i mają cięty język. Jednak moim zdaniem Jared był zbyt idealny, a postać Amy, w którymś momencie stała się irytująca, wraz z pojawieniem się tajemniczej osoby. Denerwowało mnie jej niezdecydowanie i wątpliwości, których nie potrafię zrozumieć do teraz. Jednak nie chcę tej myśli rozwijać, z tego względu, że łatwo tu o spoiler. 

Nie wiem dlaczego, ale kiedy w jakiejś powieści pojawia się czyjaś babcia, to skrada ona całe show. Tak samo było tutaj. W tej książce, to babcia Emy skradła moje serce. Jej osobowość, przebojowość i szczerość.


“Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę” to historia, która ma wzloty i upadki. Początkowo był wzlot: bardzo zaskoczył mnie zawód wykonywany przez bohaterkę oraz jej zwariowana osobowość. Później jednak był upadek. Moim zdaniem zbyt szybko poszła do łóżka z Jaredem i ona sama niekiedy była irytująca. Do wzlotów mogę zaliczyć postać babci oraz zaskoczenie, które przyniosło ze sobą pojawienie się nowej osoby. Kirsty Moseley nie stworzyła idealnej historii. Nie zabraknie tu wad, mimo to uważam, że fanki tej autorki będą zadowolone z lektury. Książka będzie idealna również na spokojny, jesienny dzień. To historia o tym, że różnice są o wiele piękniejsze, niż standardowe dwie połówki jabłka.

Oryginalny tytuł: Man Crush Monday

Cykl: Love for days (tom 1)

Wydawnictwo: HarperCollins

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 368

Oprawa: miękka

czwartek, 24 września 2020

"Zły król" Holly Black

"Zły król" Holly Black

 “Przywykniesz do tego brzemienia. (...) Musisz mieć siły, by zadawać cios za ciosem (...) Będziesz przy tym cierpieć. Ale ból daje siłę”.

Jude w końcu udało się dopiąć swego. Aby chronić swojego brata, sadza na tronie Cardana, a ona zostaje jego seneszalem. Jednak okazuje się, że utrzymanie władzy jest trudniejsze niż jej zdobycie. Królestwo Elfhame czeka wojna z Królestwem Toni, dziewczyna nie może też ufać swojemu ojczymowi. Zauważa, że Cardan, który był wcześniej niechętny by zostać królem, czuje się coraz pewniej w nowej roli. Na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo. Czy dziewczyna sobie poradzi? Czy ludzkie słabości okażą się jej atutem czy wręcz przeciwnie?


Kiedy pierwszy raz weszłam do świata Elfhame, w którym należy uważać na każdym kroku, nie sądziłam, że tak bardzo go pokocham. Pamiętam jak z niecierpliwością przewracałam, każdą stronę, pochłaniałam każdą literę. Od tego czasu minęło trochę czasu, ale w końcu znalazłam czas na drugą część.


“Zły król” jest powieścią równie pasjonującą jak jej poprzedniczka. Jednak i tutaj musimy poczekać na rozwój akcji. Początkowo jest nudno, ale z czasem dochodzi więcej niebezpieczeństwa. Intrygi i kłamstwa, są na każdym kroku. Jude musi również walczyć sama ze sobą i z tym, aby władza nie uderzyła jej do głowy. Musi lawirować pomiędzy prawdą i kłamstwem, ponieważ nawet bliskie jej osoby będą chciały ją wykorzystać.

Poznajemy również trochę lepiej postać Cardana i motywy jego postępowania. Powiem tylko tyle, że za każdym takim zachowaniem stoi to jak byliśmy traktowani w dzieciństwie, a ludzi można porównać do kwiatów. Jeśli od małego człowiek zazna miłości i uwagi, wyrasta na dobrą osobę. Jednak jeśli jest wręcz przeciwnie, będzie starać się wszelkimi sposobami, zasłużyć na czyjąś uwagę.


W recenzji pierwszej części pisałam Wam, że wątek miłosny w tej powieści bardzo mi się podoba. Autorka niesamowicie buduje napięcie pomiędzy Jude i Cardanem. Nie sposób przewidzieć w jakim kierunku ich relacja się rozwinie. Uwielbiam ich potyczki słowne i to jak mimo wszystko, darzą siebie zaufaniem. Aczkolwiek pamiętajcie, że główny bohater, nie jest tak oczywisty i nie raz nasz stosunek do jego postaci, może się zmienić. I z góry Wam już powiem, że trzecia część, jest jeszcze lepsza. 


“Jak można pragnąć czegoś, czego się nienawidzi; pożądać kogoś, kto mną gardzi, nawet jeśli on też mnie pożąda?”


Oryginalny tytuł: The Wicked King

Cykl: Zły król (tom 2)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: luty 2019 rok

Liczba stron: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"River" Samantha Towle

"River" Samantha Towle

Carrie Ford ucieka przed przeszłością. Los sprawia, że rozpoczyna nowe życie w gorącym Teksasie. Z nową tożsamością i życiem, które nosi pod sercem. Próbuje zbudować lepsze jutro - bez strachu i bólu. Odnajduje dom w małej miejscowości i rozpoczyna pracę jako kelnerka. Wszystko układa się idealnie, a jej jedynym problemem, jest nieuprzejmy i wulgarny sąsiad. River to mężczyzna, który od najmłodszych lat żyje w ciemności. Stroni od ludzi i trzyma ich na dystans. Kiedy poznaje roztrzepaną Carrie, robi wszystko aby zniechęcić ją od swojego towarzystwa. Jednak uparta kobieta, z czasem zyskuje jego sympatię. River zaczyna pomagać jej w niektórych sprawach, a z czasem niespodziewana przyjażń, zamienia się w coś więcej.

Samantha Towle stworzyła historię, która dotyka trudnych tematów. Chociaż okładka może wskazywać, że jest to standardowy romans, z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że jest inaczej. Historię głównej bohaterki poznajemy niemal od razu. Jej strach, ale również silną wolę przetrwania. Jednak przeszłość River'a odkrywamy powoli. Autorka nie od razu pokazuje wszystkie karty, robi to stopniowo, poruszając temat przemocy w rodzinie, molestowania oraz tego jak traumatyczne przeżycia wpływają na dorosłe życie. "River" z jednej strony jest historią pełną bólu, poczucia winy, złości i odrzucenia. Z drugiej strony to powieść, w której nadzieja po cichu skrada się do serc. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji i wspólnych docinek, ale również głęboko skrywanych tajemnic, z którymi trudno się zmierzyć. Jednak jak to bywa, sekrety w końcu wychodzą na światło dzienne.

Powieść Samanthy Towle pomimo poruszanych tematów, czyta się dosyć szybko. Jedyna rzecz, która mnie drażniła, to forma przekleństw, których używała główna bohaterka. Na przykład: "Do jasnej Anielki i świątecznego sianka" lub "Spitolił mi dzień". Relacja pomiędzy River'em i Carrie rozwija się stopniowo, aczkolwiek mi zabrakło pomiędzy nimi iskier i wspólnego przyciągania. Carrie to silna kobieta, która pomimo bolesnych przeżyć nie przestała patrzeć pozytywnie na świat. Z kolei River pomimo tego, że jest w sobie zamknięty i ma burkliwy sposób bycia, jest również troskliwy i czuły. Co ich łączy? Przemoc domowa, której doświadczyli, z rąk ludzi, którzy powinni dawać dobry przykład, którzy sami walczą ze złem i powinni być wzorem dla innych. Jeśli lubicie emocjonalne książki, które poruszają ważne, życiowe problemy i przy tym potrafią bawić, to "River" sprawdzi się idealnie.

Oryginalny tytuł: River Wild

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 292

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 19 września 2020

"Someone new" Laura Kneidl

"Someone new" Laura Kneidl

Micah jest córką dwójki prawników. Dziewczyna stara się zadowolić swoich rodziców. Idzie nawet na studia prawnicze, które ją nie interesują. Jednak robi to wszystko dla swojego brata bliźniaka, którego rodzice wyrzucają z domu, kiedy dowiadują się o jego orientacji seksualnej. Micah nie jest łatwo pogodzić się z ich postępowaniem, ale najwięcej zmartwień przysparza jej zniknięcie brata Adriana, którego poszukuje. Ma nadzieję, że jej rodzina połączy się ponownie. Kiedy wyprowadza się z domu, w jej życie wkracza Julian - jej nowy sąsiad. Tajemniczy i zamknięty w sobie chłopak, coraz bardziej ją fascynuje. Jednak sekret, który skrywa, może zaważyć na ich relacji.

Sięgając po "Someone new" nie sądziłam, że ta książka zaskoczy mnie swoją oryginalnością i tym w jaki sposób zostanie przedstawiony tak ważny temat, jak odmienna orientacja. Autorka nie stworzyła typowej młodzieżówki. Ta książka jest dojrzała, a co najważniejsze tajemnicza i nie sposób przewidzieć, co się wydarzy.

Micah to dziewczyna, która lubi służyć pomocą. Czasami jest sarkastyczna, ale również zabawna. Nie brakuje jej również determinacji, co widać w relacji z Julianem, ale również przy poszukiwaniach jej brata. Julian z kolei jest bardzo skrytym, samodzielnym chłopakiem. Obydwoje skrywają w sobie dużo bólu, a dodatkowo łączą ich skomplikowane relacje z rodzicami. Wszystko pomiędzy nimi rozwija się stopniowo, a oni w międzyczasie uczą się czegoś do siebie. On - aby nie zamykać się na świat i ludzi, a ona, żeby nie stawiać cudzych planów, wyżej niż własne marzenia i cele.

Jeśli lubicie historie, które poruszają ważne tematy, a dodatkowo pouczają, zaskakują, bawią i wzruszają, to historia Micah i Juliana jest idealna. To historia o bólu, o odrzuceniu, ale również o akceptacji.



Oryginalny tytuł: Someone New

Cykl: Someone (tom 1)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: czerwiec 2020 rok

Liczba stron: 480

Oprawa: miękka

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

Jest rok 1938. W Chwalimu, we wsi położonej na niemiecko - polskim pograniczu, mieszkają Marta Neumann, wraz z córką Matyldą oraz z mężem Walterem. Niedaleko nich mieszka również jej polska kuzynka, Janka Kaczmarek. W spokojną wieś, powoli wkracza wojna, która odciska swoje piętno na rodzinie Neumannów i innych mieszkańców.


Sięgając po tę książkę nie wiedziałam jak ją odbiorę. “Wendyjska winnica” ma swoje plusy i minusy, ale to te pierwsze jednak przeważają. Już od pierwszych stron byłam zachwycona tym jak autorka malowniczo przedstawia nam krajobraz Chwalima. Naprawdę czułam się tak jakbym tam była. Czułam tę swojską atmosferę, pierwsze promienie słoneczne na swojej skórze. Bohaterowie w tej powieści, to ludzie, którzy posiadają swoje wady i zalety. Jednych darzy się sympatią, innych nie. Czasami ich decyzje potrafią być niezrozumiałe, ale niekiedy mogłam je poprzeć. Autorka tchnęła w tę powieść realizm. W codzienne życie i w osobowości swoich bohaterów. 


Zofia Mąkosa w swej powieści uświadamia nas co przyczyniło się do tego, że naród niemiecki poparł Hitlera i uwierzył w jego wizję lepszej przyszłości dla Niemiec. Pokazuje początki rozłączania żydów od społeczności, w których żyją. Odebranie im nieruchomości, kosztowności i wywóz do obozów. Nagonkę i nienawiść, której doświadczali nie tylko od dorosłych, ale również od dzieci. Propagandę, która przyczyniła się do większych podziałów, i edukację niemieckich dzieci, którym od najmłodszych lat wpajano nienawiść i wyższość od innych ludzi. Jesteśmy świadkami momentu, kiedy wybucha I Wojna Światowa. Obserwujemy początkową radość i pewność narodu niemieckiego w swoje zwycięstwo, która stopniowo zamienia się w rozpacz po stracie ojca, syna czy męża. W szok i niedowierzanie, że ich naród wojna również nie omija, że problemy dotykają również ich; że doświadczają zimna, głodu i biedy. Nie tylko na wsiach, ale również w Berlinie, gdzie sytuacja była gorsza. Jednak ja uważam, że pomimo tych trudności, los żydów, polaków i innych narodowości w obozach zagłady, był o wiele gorszy.


“Wendyjska winnica” dotyka nie tylko tematu wojny, ale również zwykłych, codziennych dni na wsi i relacji międzyludzkich, miłości, przyjaźni czy problemów małżeńskich. Powieść dzieli się na obie części. Nie mogę powiedzieć, że czyta się ją szybko. Ja nieco się z nią męczyłam, jednak podobał mi się całokształt: poznanie historii z drugiej strony, klimat i niektóre z postaci, które polubiłam. To historia o tym jak wojna i podział ludzi, wpływa na nich samych i o tym jak łatwo zakryć oczy i nie dostrzegać prawdy.

Cykl: Wendyjska Winnica (tom 1)

Wydawnictwo: Książnica

Data wydania: maj 2017 rok

Liczba stron: 496

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 5 sierpnia 2020

"Wyzwanie" Vanessa Fewings

"Wyzwanie" Vanessa Fewings
Mia znajduje się w trudnej, życiowej sytuacji. Z opresji może ją wyciągnąć tylko dobrze płatna praca. Chociaż pracuje w dwóch miejscach, po opłaceniu rachunków za leczenie macochy, zostaje jej niewiele pieniędzy na życie. Dlatego postanawia aplikować o posadę recepcjonistki w prestiżowym klubie BDSM, Enthrall. Pomimo jej niewiedzy na temat BDSM, zostaje przyjęta do pracy. Poznaje tam Richarda i Camerona, w jednym z nich się zakochuje.

Do sięgnięcia po tę książkę zachwyciła mnie zmysłowa okładka, ale również rekomendacje, które brzmiały zachęcająco. 

Niewiarygodne! Gorąca, seksowna, przesycona pożądaniem powieść!
- Books and Beyond Fifty Shades

Jedna z moich ulubionych lektur. Zakochałam się w niej bez reszty.
- Louise Seraphim Reviews

Złożona, seksowna, głęboka i tajemnicza.
- Jodie & Bree - Fab Fun & Tantalizing Reads


Jednak! Ta historia nie posiada żadnej z wyżej wymienionych cech. Dawno się tak nie zawiodłam na książce, po którą sięgnęłam. Tu wszystko było mdłe i nudne, pomimo takiego wątku jak BDSM. Oczekiwałam fascynującej, pełnej zmysłowości i dominacji historii. Miał być ogień, miał być wybuch, a otrzymałam schabowe z ziemniakami i z mizerią. Początek faktycznie zaczął się ciekawie. Było intrygująco, odczuwałam odrobinę napięcia, chętnie przerzucałam następne strony. Jednak ta chęć minęła tak szybko, jak się pojawiła. Nawet beznadziejna fabuła obroni się, jeśli w książce występują świetnie wykreowane postacie. Jednak Mia, Richard i Cameron, to postacie mdłe, bez celu krążące po kartkach tej powieści. Nie do końca wiem jak mam Wam opisać, co mi w tej książce nie odpowiadała, bo tu nic nie ma celu i uzasadnienia. 

Mia to naiwna i dziecinna kobieta, którą interesujące sprawy, które zupełnie jej nie dotyczą. Cudem zostaje przyjęta na stanowisko recepcjonistki, chociaż nie posiada żadnej wiedzy, o miejscu, w którym pracuje. Jest kompletnie ciemna w tym temacie i robi rzeczy, które zdecydowanie wykraczają poza zakres jej obowiązków. Z jednej strony fascynował ją ten świat, a z drugiej przerażał i budził w niej zgorszenie. To oczywiście naturalne, ale nie raz można dostrzec hipokryzję w jej zachowaniu. Ta dziewczyna sama nie wie czego chce i ocenia źle innych, ponieważ robią rzeczy, które nie są dla niej do końca znane. Zapominając też o tym, że sama na siłę pcha się w ten świat. Jednak to nie koniec absurdów. Mia jest tu przedstawiona jako biedna dziewczyna, mieszkającą w ciasnej kawalerce, z meblami, które rozpadają się ze starości, ale na iPhone i bieliznę od Victoria Secret ją stać. Kolejny absurd, który zaobserwowałam: jedna z dziewczyn w klubie mówi Mii, że ta jest bardzo niewinna, a jej seksualność wciąż rozkwita. Aby ją chronić, ofiarowuje jej w prezencie wibratora. Tadam! Nie aby mogła skumulować swoje pożądanie za jego pomocą, ale żeby mogła ustrzec się przed niebezpieczeństwem. Tak to tutaj zostało przedstawione. Można więc tylko sobie wyobrażać wibratora w formie samoobrony. 
O postaciach Camerona i Richarda mam jeszcze mniej do powiedzenia. Jeden udaje psychologa, a drugi również nie wie czego chce od życia. 

Autorka niby podejmuje tu takie tematy jak trudne dzieciństwo, ale dla mnie to bardziej jak dodanie etykiety dla głównej bohaterki, aby coś ze sobą reprezentowała. Wątek ten został dodany jedynie jako zapychacz fabuły, bo przez większość trwania powieści jest wspomniany parę razy, a póżniej Vanessa Fewings używa go jedynie do budowania tajemnicy. Jednak moim zdaniem sztuką jest utrzymać zainteresowanie czytelnika przez większą część historii, a nie dopiero pod koniec, abyśmy sięgnęli po drugą część z ciekawości. Ja z pewnością po kontynuację nie sięgnę, nawet jeśli przeczuwam, że autorka doda kolejny wątek do historii tej trójki. Moim zdaniem oglądanie wyścigu ślimaków, zapewniłoby mi więcej emocji niż losy Mii, Richarda i Camerona. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupowac.pl

Oryginalny tytuł: Enthrall
Cykl: W więzach uczuć (tom 1)
Wydawnictwo: Sekret
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 1 sierpnia 2020

"Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" Katarzyna Droga

"Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" Katarzyna Droga
"Kiedy jesteś na początku życia, kończysz szkołę, masz wielkie plany, marzenia i nagle wszystko bierze w łeb. Nie wolno się z tym godzić. Śmiech pomaga."

Katarzyna Droga, w swojej powieści przenosi nas do czasów II Wojny Światowej i Powstania Warszawskiego. Wykorzystując pamiętnik Ireny Ćwiertni, tworzy historię pełną niebezpieczeństwa, walki o przetrwanie, poświęceniu i miłości. 


Poznajemy Irkę jako młodą, ambitną dziewczynę, z określonym planem na przyszłość. Dzięki wsparciu swojej mamy, dziadka i babci, ma możliwość nauki w Fachschule Zaorskiego, szkoły dla sanitariuszy i felczerów, która była również przykrywką dla lekarskiego Uniwersytetu, gdyż Polacy nie mogli legalnie się kształcić na lekarzy. Młodzi ludzie i profesorowie, wielokrotnie narażali się na dekonspirację. Pomimo strachu, że ich nielegalne działania mogą ujrzeć światło dzienne, a oni stracić życie, nie przestawali walczyć o to, aby po wojnie móc wrócić jak najszybciej do normalności. Pomimo opresji ze strony Niemców, starali się prowadzić normalne życie, które prowadzili przed wojną, chociaż nie było to łatwe. Wśród tego chaosu nie zapomnieli również o śmiechu i zabawie. Okupacja nie wstrzymywała ich pragnień i chęci do życia. Nie zatrzymywała marzeń i dążenia do celu.


Irena w Fachschule poznaje nowych przyjaciół oraz swoją miłość Jerzego. Jednak to nie tylko powieść o Irce i Jerzym, ale również innych postaci, które odegrały w historii dużą rolę. Katarzyna Droga przedstawia nam historię niesamowicie silnej kobiety, trud życia w okupOwanej Warszawie oraz heroiczną walkę o wolność, w której życie straciło tak wielu ludzi.


"Bywa, że wobec przemocy i siły budzi się w niektórych ludziach, na pozór słabych, niezwykły upór".


Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data wydania: czerwiec 2020 rok
Liczba stron: 356
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 30 lipca 2020

"Dzieci żółtej gwiazdy" Mario Escobar

"Dzieci żółtej gwiazdy" Mario Escobar
Kiedy wspominam lepszy okres mojego dzieciństwa, przed oczami mam słońce, czuję ciepło, kiedy wracam do wspomnień z tamtego okresu. Bo dzieciństwo powinno tak nam się kojarzyć. Czas radości i beztroski. Słońca, które nie ustaje nawet podczas deszczu. Jednak w historii każdego kraju jest okres wojen. Nie tylko mężczyźni biorą w niej udział walcząc na wojnie. W domach pozostają ich matki, babcie i kobiety, a niekiedy dzieci. Dzieci, które muszą zbyt szybko dostosować się do przerażającej rzeczywistości, do bycia dorosłym, do rezygnacji z przywilejów bycia małym człowiekiem. 

Jest sierpień 1942 rok.  Paryż znajduje się pod okupacją nazistów. Jacob i Moïse Stein zostają przez swoich rodziców, oddani pod opiekę ciotki. Rodzina ma ponownie się połączyć, kiedy ich rodzicom uda się znaleźć bezpieczne miejsce. Jednak wojna nie uznaje planów. Chłopcy zostają aresztowani i wtrąceni do budowli, w której przebywają inni aresztowani żydzi, a ich ciocia zabita przez Niemców. Dzieci postanawiają uciec z tego okropnego miejsca i odnaleźć rodziców. Jednak mają tylko jedną wskazówkę, która być może doprowadzi ich do nich. Dzieci są zdane tylko na siebie. Dla Jacoba i Moïse rozpoczyna się niebezpieczna wędrówka.

"Kołysanka z Auschwitz" mnie zachwyciła. Druga, najnowsza powieść tego autora sprawiła, że po kolejną również sięgnę z wielką chęcią. Mario Escobar przedstawia nam II Wojnę Światową w rzadko spotykany sposób - oczami dziecka. Prowadzi nas przez trudy wojny, ale również okazuje nam zachowania ludzi w tak trudnych dla wszystkich czasach. I tu kolejny raz zachwyciło mnie, że w tak nieludzkich czasach, było tak wielu anielskich serc, które wykazywały się heroizmem, chociaż znajdowały się również odwrotne przypadki. Jednak ja osobiście uważam, że nawet jedna pomocna dłoń, to duży krok, aby przeciwstawić się ciemności.

Pomimo przedstawienia trudnego tematu, autor sprawił, że kolejny raz czytałam jego powieść w szybkim tempie. Jego styl jest lekki i jestem pewna, że dotrze nawet do tych, którzy boją się tego typu książek. Autor stworzył emocjonalną i wzruszającą historię, o miłości, dla której nie ma rzeczy niemożliwych i o bohaterach, którzy pomimo terroru wyciągali pomocną dłoń do tych, którzy byli najbardziej ciemiężeni przez nazistów. Autor potrafi przedstawiać w życiowy i realny sposób losy ludzi podczas II Wojny Światowej. Nie sposób na chwilę się nie zatrzymać i nie zastanowić nad tym jak wielkie szczęście mamy i jak nasze niektóre zachcianki nikną wśród takich historii o przetrwaniu w świecie, w którym to życie jest cenniejsze niż nowy smartphone.
Oryginalny tytuł: Los niños de la estrella amarilla
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 408
Oprawa: twarda
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger