Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

czwartek, 24 września 2020

"Zły król" Holly Black

"Zły król" Holly Black

 “Przywykniesz do tego brzemienia. (...) Musisz mieć siły, by zadawać cios za ciosem (...) Będziesz przy tym cierpieć. Ale ból daje siłę”.

Jude w końcu udało się dopiąć swego. Aby chronić swojego brata, sadza na tronie Cardana, a ona zostaje jego seneszalem. Jednak okazuje się, że utrzymanie władzy jest trudniejsze niż jej zdobycie. Królestwo Elfhame czeka wojna z Królestwem Toni, dziewczyna nie może też ufać swojemu ojczymowi. Zauważa, że Cardan, który był wcześniej niechętny by zostać królem, czuje się coraz pewniej w nowej roli. Na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo. Czy dziewczyna sobie poradzi? Czy ludzkie słabości okażą się jej atutem czy wręcz przeciwnie?


Kiedy pierwszy raz weszłam do świata Elfhame, w którym należy uważać na każdym kroku, nie sądziłam, że tak bardzo go pokocham. Pamiętam jak z niecierpliwością przewracałam, każdą stronę, pochłaniałam każdą literę. Od tego czasu minęło trochę czasu, ale w końcu znalazłam czas na drugą część.


“Zły król” jest powieścią równie pasjonującą jak jej poprzedniczka. Jednak i tutaj musimy poczekać na rozwój akcji. Początkowo jest nudno, ale z czasem dochodzi więcej niebezpieczeństwa. Intrygi i kłamstwa, są na każdym kroku. Jude musi również walczyć sama ze sobą i z tym, aby władza nie uderzyła jej do głowy. Musi lawirować pomiędzy prawdą i kłamstwem, ponieważ nawet bliskie jej osoby będą chciały ją wykorzystać.

Poznajemy również trochę lepiej postać Cardana i motywy jego postępowania. Powiem tylko tyle, że za każdym takim zachowaniem stoi to jak byliśmy traktowani w dzieciństwie, a ludzi można porównać do kwiatów. Jeśli od małego człowiek zazna miłości i uwagi, wyrasta na dobrą osobę. Jednak jeśli jest wręcz przeciwnie, będzie starać się wszelkimi sposobami, zasłużyć na czyjąś uwagę.


W recenzji pierwszej części pisałam Wam, że wątek miłosny w tej powieści bardzo mi się podoba. Autorka niesamowicie buduje napięcie pomiędzy Jude i Cardanem. Nie sposób przewidzieć w jakim kierunku ich relacja się rozwinie. Uwielbiam ich potyczki słowne i to jak mimo wszystko, darzą siebie zaufaniem. Aczkolwiek pamiętajcie, że główny bohater, nie jest tak oczywisty i nie raz nasz stosunek do jego postaci, może się zmienić. I z góry Wam już powiem, że trzecia część, jest jeszcze lepsza. 


“Jak można pragnąć czegoś, czego się nienawidzi; pożądać kogoś, kto mną gardzi, nawet jeśli on też mnie pożąda?”


Oryginalny tytuł: The Wicked King

Cykl: Zły król (tom 2)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: luty 2019 rok

Liczba stron: 400

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

"River" Samantha Towle

"River" Samantha Towle

Carrie Ford ucieka przed przeszłością. Los sprawia, że rozpoczyna nowe życie w gorącym Teksasie. Z nową tożsamością i życiem, które nosi pod sercem. Próbuje zbudować lepsze jutro - bez strachu i bólu. Odnajduje dom w małej miejscowości i rozpoczyna pracę jako kelnerka. Wszystko układa się idealnie, a jej jedynym problemem, jest nieuprzejmy i wulgarny sąsiad. River to mężczyzna, który od najmłodszych lat żyje w ciemności. Stroni od ludzi i trzyma ich na dystans. Kiedy poznaje roztrzepaną Carrie, robi wszystko aby zniechęcić ją od swojego towarzystwa. Jednak uparta kobieta, z czasem zyskuje jego sympatię. River zaczyna pomagać jej w niektórych sprawach, a z czasem niespodziewana przyjażń, zamienia się w coś więcej.

Samantha Towle stworzyła historię, która dotyka trudnych tematów. Chociaż okładka może wskazywać, że jest to standardowy romans, z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że jest inaczej. Historię głównej bohaterki poznajemy niemal od razu. Jej strach, ale również silną wolę przetrwania. Jednak przeszłość River'a odkrywamy powoli. Autorka nie od razu pokazuje wszystkie karty, robi to stopniowo, poruszając temat przemocy w rodzinie, molestowania oraz tego jak traumatyczne przeżycia wpływają na dorosłe życie. "River" z jednej strony jest historią pełną bólu, poczucia winy, złości i odrzucenia. Z drugiej strony to powieść, w której nadzieja po cichu skrada się do serc. Nie zabraknie tu zabawnych sytuacji i wspólnych docinek, ale również głęboko skrywanych tajemnic, z którymi trudno się zmierzyć. Jednak jak to bywa, sekrety w końcu wychodzą na światło dzienne.

Powieść Samanthy Towle pomimo poruszanych tematów, czyta się dosyć szybko. Jedyna rzecz, która mnie drażniła, to forma przekleństw, których używała główna bohaterka. Na przykład: "Do jasnej Anielki i świątecznego sianka" lub "Spitolił mi dzień". Relacja pomiędzy River'em i Carrie rozwija się stopniowo, aczkolwiek mi zabrakło pomiędzy nimi iskier i wspólnego przyciągania. Carrie to silna kobieta, która pomimo bolesnych przeżyć nie przestała patrzeć pozytywnie na świat. Z kolei River pomimo tego, że jest w sobie zamknięty i ma burkliwy sposób bycia, jest również troskliwy i czuły. Co ich łączy? Przemoc domowa, której doświadczyli, z rąk ludzi, którzy powinni dawać dobry przykład, którzy sami walczą ze złem i powinni być wzorem dla innych. Jeśli lubicie emocjonalne książki, które poruszają ważne, życiowe problemy i przy tym potrafią bawić, to "River" sprawdzi się idealnie.

Oryginalny tytuł: River Wild

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Liczba stron: 292

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 19 września 2020

"Someone new" Laura Kneidl

"Someone new" Laura Kneidl

Micah jest córką dwójki prawników. Dziewczyna stara się zadowolić swoich rodziców. Idzie nawet na studia prawnicze, które ją nie interesują. Jednak robi to wszystko dla swojego brata bliźniaka, którego rodzice wyrzucają z domu, kiedy dowiadują się o jego orientacji seksualnej. Micah nie jest łatwo pogodzić się z ich postępowaniem, ale najwięcej zmartwień przysparza jej zniknięcie brata Adriana, którego poszukuje. Ma nadzieję, że jej rodzina połączy się ponownie. Kiedy wyprowadza się z domu, w jej życie wkracza Julian - jej nowy sąsiad. Tajemniczy i zamknięty w sobie chłopak, coraz bardziej ją fascynuje. Jednak sekret, który skrywa, może zaważyć na ich relacji.

Sięgając po "Someone new" nie sądziłam, że ta książka zaskoczy mnie swoją oryginalnością i tym w jaki sposób zostanie przedstawiony tak ważny temat, jak odmienna orientacja. Autorka nie stworzyła typowej młodzieżówki. Ta książka jest dojrzała, a co najważniejsze tajemnicza i nie sposób przewidzieć, co się wydarzy.

Micah to dziewczyna, która lubi służyć pomocą. Czasami jest sarkastyczna, ale również zabawna. Nie brakuje jej również determinacji, co widać w relacji z Julianem, ale również przy poszukiwaniach jej brata. Julian z kolei jest bardzo skrytym, samodzielnym chłopakiem. Obydwoje skrywają w sobie dużo bólu, a dodatkowo łączą ich skomplikowane relacje z rodzicami. Wszystko pomiędzy nimi rozwija się stopniowo, a oni w międzyczasie uczą się czegoś do siebie. On - aby nie zamykać się na świat i ludzi, a ona, żeby nie stawiać cudzych planów, wyżej niż własne marzenia i cele.

Jeśli lubicie historie, które poruszają ważne tematy, a dodatkowo pouczają, zaskakują, bawią i wzruszają, to historia Micah i Juliana jest idealna. To historia o bólu, o odrzuceniu, ale również o akceptacji.



Oryginalny tytuł: Someone New

Cykl: Someone (tom 1)

Wydawnictwo: Jaguar

Data wydania: czerwiec 2020 rok

Liczba stron: 480

Oprawa: miękka

poniedziałek, 24 sierpnia 2020

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

"Cierpkie grona. Wendyjska Winnica" Zofia Mąkosa

Jest rok 1938. W Chwalimu, we wsi położonej na niemiecko - polskim pograniczu, mieszkają Marta Neumann, wraz z córką Matyldą oraz z mężem Walterem. Niedaleko nich mieszka również jej polska kuzynka, Janka Kaczmarek. W spokojną wieś, powoli wkracza wojna, która odciska swoje piętno na rodzinie Neumannów i innych mieszkańców.


Sięgając po tę książkę nie wiedziałam jak ją odbiorę. “Wendyjska winnica” ma swoje plusy i minusy, ale to te pierwsze jednak przeważają. Już od pierwszych stron byłam zachwycona tym jak autorka malowniczo przedstawia nam krajobraz Chwalima. Naprawdę czułam się tak jakbym tam była. Czułam tę swojską atmosferę, pierwsze promienie słoneczne na swojej skórze. Bohaterowie w tej powieści, to ludzie, którzy posiadają swoje wady i zalety. Jednych darzy się sympatią, innych nie. Czasami ich decyzje potrafią być niezrozumiałe, ale niekiedy mogłam je poprzeć. Autorka tchnęła w tę powieść realizm. W codzienne życie i w osobowości swoich bohaterów. 


Zofia Mąkosa w swej powieści uświadamia nas co przyczyniło się do tego, że naród niemiecki poparł Hitlera i uwierzył w jego wizję lepszej przyszłości dla Niemiec. Pokazuje początki rozłączania żydów od społeczności, w których żyją. Odebranie im nieruchomości, kosztowności i wywóz do obozów. Nagonkę i nienawiść, której doświadczali nie tylko od dorosłych, ale również od dzieci. Propagandę, która przyczyniła się do większych podziałów, i edukację niemieckich dzieci, którym od najmłodszych lat wpajano nienawiść i wyższość od innych ludzi. Jesteśmy świadkami momentu, kiedy wybucha I Wojna Światowa. Obserwujemy początkową radość i pewność narodu niemieckiego w swoje zwycięstwo, która stopniowo zamienia się w rozpacz po stracie ojca, syna czy męża. W szok i niedowierzanie, że ich naród wojna również nie omija, że problemy dotykają również ich; że doświadczają zimna, głodu i biedy. Nie tylko na wsiach, ale również w Berlinie, gdzie sytuacja była gorsza. Jednak ja uważam, że pomimo tych trudności, los żydów, polaków i innych narodowości w obozach zagłady, był o wiele gorszy.


“Wendyjska winnica” dotyka nie tylko tematu wojny, ale również zwykłych, codziennych dni na wsi i relacji międzyludzkich, miłości, przyjaźni czy problemów małżeńskich. Powieść dzieli się na obie części. Nie mogę powiedzieć, że czyta się ją szybko. Ja nieco się z nią męczyłam, jednak podobał mi się całokształt: poznanie historii z drugiej strony, klimat i niektóre z postaci, które polubiłam. To historia o tym jak wojna i podział ludzi, wpływa na nich samych i o tym jak łatwo zakryć oczy i nie dostrzegać prawdy.

Cykl: Wendyjska Winnica (tom 1)

Wydawnictwo: Książnica

Data wydania: maj 2017 rok

Liczba stron: 496

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

środa, 5 sierpnia 2020

"Wyzwanie" Vanessa Fewings

"Wyzwanie" Vanessa Fewings
Mia znajduje się w trudnej, życiowej sytuacji. Z opresji może ją wyciągnąć tylko dobrze płatna praca. Chociaż pracuje w dwóch miejscach, po opłaceniu rachunków za leczenie macochy, zostaje jej niewiele pieniędzy na życie. Dlatego postanawia aplikować o posadę recepcjonistki w prestiżowym klubie BDSM, Enthrall. Pomimo jej niewiedzy na temat BDSM, zostaje przyjęta do pracy. Poznaje tam Richarda i Camerona, w jednym z nich się zakochuje.

Do sięgnięcia po tę książkę zachwyciła mnie zmysłowa okładka, ale również rekomendacje, które brzmiały zachęcająco. 

Niewiarygodne! Gorąca, seksowna, przesycona pożądaniem powieść!
- Books and Beyond Fifty Shades

Jedna z moich ulubionych lektur. Zakochałam się w niej bez reszty.
- Louise Seraphim Reviews

Złożona, seksowna, głęboka i tajemnicza.
- Jodie & Bree - Fab Fun & Tantalizing Reads


Jednak! Ta historia nie posiada żadnej z wyżej wymienionych cech. Dawno się tak nie zawiodłam na książce, po którą sięgnęłam. Tu wszystko było mdłe i nudne, pomimo takiego wątku jak BDSM. Oczekiwałam fascynującej, pełnej zmysłowości i dominacji historii. Miał być ogień, miał być wybuch, a otrzymałam schabowe z ziemniakami i z mizerią. Początek faktycznie zaczął się ciekawie. Było intrygująco, odczuwałam odrobinę napięcia, chętnie przerzucałam następne strony. Jednak ta chęć minęła tak szybko, jak się pojawiła. Nawet beznadziejna fabuła obroni się, jeśli w książce występują świetnie wykreowane postacie. Jednak Mia, Richard i Cameron, to postacie mdłe, bez celu krążące po kartkach tej powieści. Nie do końca wiem jak mam Wam opisać, co mi w tej książce nie odpowiadała, bo tu nic nie ma celu i uzasadnienia. 

Mia to naiwna i dziecinna kobieta, którą interesujące sprawy, które zupełnie jej nie dotyczą. Cudem zostaje przyjęta na stanowisko recepcjonistki, chociaż nie posiada żadnej wiedzy, o miejscu, w którym pracuje. Jest kompletnie ciemna w tym temacie i robi rzeczy, które zdecydowanie wykraczają poza zakres jej obowiązków. Z jednej strony fascynował ją ten świat, a z drugiej przerażał i budził w niej zgorszenie. To oczywiście naturalne, ale nie raz można dostrzec hipokryzję w jej zachowaniu. Ta dziewczyna sama nie wie czego chce i ocenia źle innych, ponieważ robią rzeczy, które nie są dla niej do końca znane. Zapominając też o tym, że sama na siłę pcha się w ten świat. Jednak to nie koniec absurdów. Mia jest tu przedstawiona jako biedna dziewczyna, mieszkającą w ciasnej kawalerce, z meblami, które rozpadają się ze starości, ale na iPhone i bieliznę od Victoria Secret ją stać. Kolejny absurd, który zaobserwowałam: jedna z dziewczyn w klubie mówi Mii, że ta jest bardzo niewinna, a jej seksualność wciąż rozkwita. Aby ją chronić, ofiarowuje jej w prezencie wibratora. Tadam! Nie aby mogła skumulować swoje pożądanie za jego pomocą, ale żeby mogła ustrzec się przed niebezpieczeństwem. Tak to tutaj zostało przedstawione. Można więc tylko sobie wyobrażać wibratora w formie samoobrony. 
O postaciach Camerona i Richarda mam jeszcze mniej do powiedzenia. Jeden udaje psychologa, a drugi również nie wie czego chce od życia. 

Autorka niby podejmuje tu takie tematy jak trudne dzieciństwo, ale dla mnie to bardziej jak dodanie etykiety dla głównej bohaterki, aby coś ze sobą reprezentowała. Wątek ten został dodany jedynie jako zapychacz fabuły, bo przez większość trwania powieści jest wspomniany parę razy, a póżniej Vanessa Fewings używa go jedynie do budowania tajemnicy. Jednak moim zdaniem sztuką jest utrzymać zainteresowanie czytelnika przez większą część historii, a nie dopiero pod koniec, abyśmy sięgnęli po drugą część z ciekawości. Ja z pewnością po kontynuację nie sięgnę, nawet jeśli przeczuwam, że autorka doda kolejny wątek do historii tej trójki. Moim zdaniem oglądanie wyścigu ślimaków, zapewniłoby mi więcej emocji niż losy Mii, Richarda i Camerona. 

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję portalowi Jakkupowac.pl

Oryginalny tytuł: Enthrall
Cykl: W więzach uczuć (tom 1)
Wydawnictwo: Sekret
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

sobota, 1 sierpnia 2020

"Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" Katarzyna Droga

"Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna" Katarzyna Droga
"Kiedy jesteś na początku życia, kończysz szkołę, masz wielkie plany, marzenia i nagle wszystko bierze w łeb. Nie wolno się z tym godzić. Śmiech pomaga."

Katarzyna Droga, w swojej powieści przenosi nas do czasów II Wojny Światowej i Powstania Warszawskiego. Wykorzystując pamiętnik Ireny Ćwiertni, tworzy historię pełną niebezpieczeństwa, walki o przetrwanie, poświęceniu i miłości. 


Poznajemy Irkę jako młodą, ambitną dziewczynę, z określonym planem na przyszłość. Dzięki wsparciu swojej mamy, dziadka i babci, ma możliwość nauki w Fachschule Zaorskiego, szkoły dla sanitariuszy i felczerów, która była również przykrywką dla lekarskiego Uniwersytetu, gdyż Polacy nie mogli legalnie się kształcić na lekarzy. Młodzi ludzie i profesorowie, wielokrotnie narażali się na dekonspirację. Pomimo strachu, że ich nielegalne działania mogą ujrzeć światło dzienne, a oni stracić życie, nie przestawali walczyć o to, aby po wojnie móc wrócić jak najszybciej do normalności. Pomimo opresji ze strony Niemców, starali się prowadzić normalne życie, które prowadzili przed wojną, chociaż nie było to łatwe. Wśród tego chaosu nie zapomnieli również o śmiechu i zabawie. Okupacja nie wstrzymywała ich pragnień i chęci do życia. Nie zatrzymywała marzeń i dążenia do celu.


Irena w Fachschule poznaje nowych przyjaciół oraz swoją miłość Jerzego. Jednak to nie tylko powieść o Irce i Jerzym, ale również innych postaci, które odegrały w historii dużą rolę. Katarzyna Droga przedstawia nam historię niesamowicie silnej kobiety, trud życia w okupOwanej Warszawie oraz heroiczną walkę o wolność, w której życie straciło tak wielu ludzi.


"Bywa, że wobec przemocy i siły budzi się w niektórych ludziach, na pozór słabych, niezwykły upór".


Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data wydania: czerwiec 2020 rok
Liczba stron: 356
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 30 lipca 2020

"Dzieci żółtej gwiazdy" Mario Escobar

"Dzieci żółtej gwiazdy" Mario Escobar
Kiedy wspominam lepszy okres mojego dzieciństwa, przed oczami mam słońce, czuję ciepło, kiedy wracam do wspomnień z tamtego okresu. Bo dzieciństwo powinno tak nam się kojarzyć. Czas radości i beztroski. Słońca, które nie ustaje nawet podczas deszczu. Jednak w historii każdego kraju jest okres wojen. Nie tylko mężczyźni biorą w niej udział walcząc na wojnie. W domach pozostają ich matki, babcie i kobiety, a niekiedy dzieci. Dzieci, które muszą zbyt szybko dostosować się do przerażającej rzeczywistości, do bycia dorosłym, do rezygnacji z przywilejów bycia małym człowiekiem. 

Jest sierpień 1942 rok.  Paryż znajduje się pod okupacją nazistów. Jacob i Moïse Stein zostają przez swoich rodziców, oddani pod opiekę ciotki. Rodzina ma ponownie się połączyć, kiedy ich rodzicom uda się znaleźć bezpieczne miejsce. Jednak wojna nie uznaje planów. Chłopcy zostają aresztowani i wtrąceni do budowli, w której przebywają inni aresztowani żydzi, a ich ciocia zabita przez Niemców. Dzieci postanawiają uciec z tego okropnego miejsca i odnaleźć rodziców. Jednak mają tylko jedną wskazówkę, która być może doprowadzi ich do nich. Dzieci są zdane tylko na siebie. Dla Jacoba i Moïse rozpoczyna się niebezpieczna wędrówka.

"Kołysanka z Auschwitz" mnie zachwyciła. Druga, najnowsza powieść tego autora sprawiła, że po kolejną również sięgnę z wielką chęcią. Mario Escobar przedstawia nam II Wojnę Światową w rzadko spotykany sposób - oczami dziecka. Prowadzi nas przez trudy wojny, ale również okazuje nam zachowania ludzi w tak trudnych dla wszystkich czasach. I tu kolejny raz zachwyciło mnie, że w tak nieludzkich czasach, było tak wielu anielskich serc, które wykazywały się heroizmem, chociaż znajdowały się również odwrotne przypadki. Jednak ja osobiście uważam, że nawet jedna pomocna dłoń, to duży krok, aby przeciwstawić się ciemności.

Pomimo przedstawienia trudnego tematu, autor sprawił, że kolejny raz czytałam jego powieść w szybkim tempie. Jego styl jest lekki i jestem pewna, że dotrze nawet do tych, którzy boją się tego typu książek. Autor stworzył emocjonalną i wzruszającą historię, o miłości, dla której nie ma rzeczy niemożliwych i o bohaterach, którzy pomimo terroru wyciągali pomocną dłoń do tych, którzy byli najbardziej ciemiężeni przez nazistów. Autor potrafi przedstawiać w życiowy i realny sposób losy ludzi podczas II Wojny Światowej. Nie sposób na chwilę się nie zatrzymać i nie zastanowić nad tym jak wielkie szczęście mamy i jak nasze niektóre zachcianki nikną wśród takich historii o przetrwaniu w świecie, w którym to życie jest cenniejsze niż nowy smartphone.
Oryginalny tytuł: Los niños de la estrella amarilla
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 408
Oprawa: twarda

środa, 29 lipca 2020

"Lilianna" Anna Szafrańska

"Lilianna" Anna Szafrańska
Liliana ma 18 lat, kiedy postanawia rozpocząć dorosłe życie. Wbrew rodzicom wyprowadza się z rodzinnego domu i zamieszkuje z chłopakiem, którego oni nie potrafili zaakceptować. Jednak okazuje się, że miłość nie wystarcza, a coś co zapowiadało się pięknie, zamienia się w koszmar. W życiu Liliany nie brakuje bólu i poniżenia, ale kobieta nie poddaje się, by móc chronić ukochaną istotę. Kiedy Liliana myśli, że nic gorszego nie może się stać, los pokazuje jej, że może być gorzej. Jednak wśród zgliszczy jej życia pojawia się osoba, która wyciąga do niej pomocną dłoń. To za sprawą Malwiny, kobieta poznaje tatuażystę Matta. Spotkanie ich obojga sprawia, że Liliana jak motyl rozwinie swoje skrzydła.


Sięgając po polskie powieści, zawsze mam obawy, że historia zawarta w środku mnie zawiedzie. Jednak moja ciekawość zawsze zwycięża i to właśnie z jej powodu zdecydowałam się sięgnąć po powieść Anny Szafrańskiej. To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. 

Nie trzeba długo czekać, aby Anna Szafrańska zrzuciła na nas emocjonalną bombę. Już pierwsze strony zapewniają masę emocji. Byłam zszokowana tym, co spotkało Lilianę, ale miałam również wiele podziwu dla jej determinacji by stworzyć nowe życie dla siebie i swojego syna. Autorka porusza w tej powieści bardzo ważny i wciąż obowiązujący problem, jakim jest przemoc w rodzinie. W Polsce 80 procent kobiet pada ofiarą przemocy. Wiele z nich boi się zmienić swoje życie. Tak jak początkowo Liliana, uważają, że nie poradzą sobie samej. Czują, że tkwią w sytuacji, z której nie ma wyjścia. Główna bohaterka jednak miała dużo szczęścia. Poznała Malwinę, która pomogła jej stanąć na nogi i zapełniła początkowy start. Motywowała do zmiany swojego życia. Podarowała jej wolę walki. Jednak należy pamiętać, że niewiele kobiet może liczyć na kogoś, kto okaże się dla nich aniołem. Wiele z nich jest zdana na siebie. Dlatego jeśli widzicie sytuację, w której macie podejrzenie, że w danej rodzinie dzieje się zło - nie przyglądajcie się bezczynnie. Nie zakrywajcie oczu i nie zatykajcie uszu. Może Wasza prawidłowa reakcja, uratuje komuś życie.


"Liliana" to powieść, która angażuje czytelnika od pierwszej strony. Sprawia, że przeżywamy wszystko razem z główną bohaterką. Jesteśmy świadkami młodzieńczej nadziei, która zamienia się w cierpienie, by w końcu zaobserwować jak Liliana rozwija swoje skrzydła. Nie bez trudności, bo kobieta musi odbudować swoją psychikę, pewność siebie i wiarę w to, że jej życie może być lepsze. Liliana jest postacią, której nie sposób obdarzyć sympatią. Z jednej strony stłamszona przez lata poniżeń, a z drugiej niebywale silna by wytrwać dla ukochanego syna. Dla kogoś, kto nie doświadczył podobnych przeżyć, jej zachowanie może niekiedy być denerwujące, ale moim zdaniem autorka idealnie ukazała psychikę kobiety, która doświadczyła przemocy. 

Oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć o postaci Matta. Początkowo sprawiał wrażenie burkliwego i niedostępnego, ale póżniej oczarował mnie swoją dojrzałością, troskliwością i cierpliwością. Nie chcę Wam wiele zdradzać, ale jestem pewna, że pokochacie go tak jak ja. 


Historia stworzona przez Annę Szafrańską, porusza nie tylko ważny temat, ale pokazuje, że każdy z nas może rozwinąć skrzydła, odnaleźć siłę, odbudować siebie na nowo. "Liliana" zabierze Was w emocjonalną podróż. Dla mnie to jedna z najlepszych polskich książek. Jestem mile zaskoczona tym, jak długo została w mojej głowie.

Cykl: Pink Tattoo (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe 
Data wydania: marzec 2020
Liczba stron: 310
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 23 lipca 2020

"Zgryźliwe wiadomości" Vi Keeland, Penelope Ward

"Zgryźliwe wiadomości" Vi Keeland, Penelope Ward
Charlotte znajdowała się na etapie życia, w którym nie brakowało jej przeszkód do pokonania. Nakryła narzeczonego na zdradzie, a z racji tego, że pracowali w tym samym miejscu, była zmuszona znaleźć nową pracę. Szczęśliwe zrządzenie losu sprawia, że przypadkowo poznaje Reeda Eastwooda, u którego rozpoczyna pracę. Początkowo obydwoje nie pałają do siebie sympatią. On uznaje ją za kłamczuchę i dziwaczkę, ona go za oziębłego drania. Jednak wspólne doświadczenia zbliżają ich do siebie. Zostają przyjaciółmi, a to już krok do miłości. Jednak czy łatwo będzie przełamać opór jednej ze stron?

"Droga Charlotte.
Wiesz dlaczego wiewiórki tak Cię kochają?
Bo psychiatra miałby z Tobą trudny orzech do zgryzienia.
Reed"

Po książki obu autorek sięgam zawsze, kiedy mam tylko okazję. Czy to osobno, czy w tym niezwykłym duecie jaki tworzą. Znajduję w nich to co uwielbiam: romans, namiętność, humor, wspólne docinki pomiędzy bohaterami, ale również życiowe zawirowania. Wszystko ze sobą połączone tak idealnie, że podczas czytania tych powieści po prostu się płynie. Po zakończeniu lektury rzadko mam niedosyt. Tak samo było podczas czytania książki "Zgryźliwe wiadomości", powieści, w której zderzają się ze sobą dwie różne osobowości. On: oziębły, zdystansowany i  gburowaty. Skrywający w sobie ból i zawód po nieudanym związku. Ona z kolei pozytywnie zakręcona, patrząca optymistycznie i z nadzieją na życie, uczy go, że należy żyć tu i teraz. Jednak przebicie się przez jego mur nie będzie takie proste, obydwoje doświadczą komplikacji, w których nie zabraknie również walki z emocjami. Jednak ta powieść to również masa humoru, zabawnych sytuacji i oczywiście zgryźliwych wiadomości. Ta historia uczy, aby nie zamykać się na życie i ludzi; że uciekanie przed emocjami jest z góry skazane na porażkę, że pozwolenie sobie na odczuwanie emocji nie jest niczym złym. Warto walczyć o siebie, o to aby mieć lepsze życie, nawet jeśli czasami da Ci w kość. Jednak przede wszystkim ta historia pokazuje, że prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy trwamy przy ukochanej osobie pomimo burz.

Oryginalny tytuł: Hate Notes
Wydawnictwo: Editio Red
Data wydania: październik 2019 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka

piątek, 17 lipca 2020

"Niegrzeczny Idol" Kristen Callihan

"Niegrzeczny Idol" Kristen Callihan
Wyobraź sobie, że pewnego dnia na twoim podwórku leży brudny i śmierdzący menel. Pomagasz mu się umyć, kładziesz go do własnego łóżka i z czasem, począwszy od przyjaźni, kiełkuje pomiędzy Wami coś więcej. Okazuje się, że "menel" jest nie tylko przystojny, ale pociąga cię również swoją osobowością i tym, że macie wspólną pasję. Tak rozpoczyna się historia zwykłej dziewczyny i wokalisty popularnej grupy rockowej - Killana, który wyrusza w trasę koncertową. Czy dziewczyna opuści dla niego swoją bezpieczną skorupę i zaryzykuje dla swoich marzeń? 

"Strach ciągnie Cię w tył. Możesz mieć cały świat, wystarczy wyciągnąć rękę".

Z twórczością Kristen Callihan spotykam się po raz pierwszy, więc nie do końca wiedziałam czego można się spodziewać. Podchodziłam do tej książki ostrożnie, a nie było takiej potrzeby. "Niegrzeczny idol" zapewnił mi wiele śmiechu. Nie brakuje tu wspólnych docinek pomiędzy bohaterami, zabawnych sytuacji, nie tylko z udziałem Libby i Killana, Więź pomiędzy głównymi bohaterami jest wyczuwalna, ale moim zdaniem tu nie sypały się ikry. Nie wiem dlaczego tego nie odczułam, chociaż główne postacie skradły moje serce.
Killan i Libby, poznają się, kiedy mężczyzna doświadcza wypalenia artystycznego. To za jej sprawą powraca do swojej pasji. Obydwoje są swoimi przeciwieństwami. Libby to domatorka. Po śmierci swoich rodziców zaszyła się w domu i stroniła od ludzi. Z kolei mu nie brakuje przebojowości i pewności siebie.

Killan sprawia, że dziewczyna powoli wychodzi ze swojej skorupy. Pokazuje jej, że warto korzystać z możliwości, które ofiarowuje nam los, że marzenia istnieją po to by je spełniać. 
Najbardziej podobało mi się, że autorka z postaci drugoplanowych nie zrobiła tylko tła. Przypisała im różne cechy, które sprawiają, że również wyróżniają się w fabule i zyskują sympatię czytelnika.
"Niegrzeczny idol" to zabawny romans, który będzie miłą odmianą po ciężkim dniu lub bardziej wymagającej lekturze. Pomimo swojej objętości czyta się go szybko, ale nie sądzę by to była też lektura, którą długo się pamięta.
Oryginalny tytuł: Idol
Cykl: VIP (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: czerwiec 2020 rok
Liczba stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 16 lipca 2020

"Rozgrywka z sąsiadem" R.L. Mathewson

"Rozgrywka z sąsiadem" R.L. Mathewson
Haley od pięciu lat ma za sąsiada człowieka, który robi dosłownie wszystko, aby uprzykrzyć jej życie. Jednak, kiedy Jason niszczy jej ukochane rabatki tulipanów, czara goryczy się przelewa. Kobieta, która zawsze gryzła się w język i była spokojna, nagle wybucha. Mężczyzna jest zaskoczony przemianą sąsiadki, która do tej pory pozwalała siebie wykorzystywać. Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczyna łączyć ich przyjażń. Osobiście myślałam, że zanim do tego dojdzie, minie więcej czasu niż zaledwie parę stron, ale autorka zwyczajnie potraktowała ten wątek niechęci jako wędkę na czytelników, którzy lubią, kiedy w książce występuje relacja hate-love. Chociaż opis wskazuje, że tutaj ją znajdziemy, to moim zdaniem jest to mylące i może rozczarować niejednego czytelnika, który sięgnie po tę książkę. 

"Rozgrywka z sąsiadem" ma daleko do jakichkolwiek rozgrywek. Fabuła w tej książce przypomina słodką historię przyjaciół z sąsiedztwa. Nie znajdziemy tu nienawiści, czy niechęci. Chociaż występują tu wspólne docinki, to cała książka jest utrzymana w przyjacielskim tonie. Co zaś tyczy się głównych bohaterów... Haley jest przedstawiona jako kobieta, która boi się wyrażać swoje zdanie. Zgadza się na wszystko i nie potrafi powiedzieć słowa "NIE". Ot cicha myszka, którą każdy wykorzystuje do własnych celów, tak jak robili to na przykład ludzie w jej pracy. Jej relacje z rodzicami są dosyć toksyczne. Ewidentnie widać, że nie akceptują jej, jej stylu życia i tego, że sama próbuje zapracować na własne życie, w przeciwieństwie do pozostałej części jej rodziny, która chętnie korzysta z luksusów danych im z urodzenia. Próbują zmusić Haley by żyła tak jak oni tego chcą, chociaż w żaden sposób nie dbają o nią, ani na budowaniu relacji z nią. Nie ma od nich żadnego wsparcia, a mimo to za każdym razem pojawia się na rodzinnych uroczystościach których nie cierpi. Poza tą jedną irytującą kwestią, kiedy bliżej się ją pozna, okazuje się, że jest inteligentna, ma cięty język, a dodatkowo jest serdeczna w stosunku do innych. 
Jason z kolei to duże dziecko, które zachowuje się jak dziecko. Woła jeść i zachowuje się jak rozwydrzony kilkulatek, przy którym trzeba chodzić na palcach. O ile na początku zyskał moją sympatię, to im dłużej trwała jego relacja z główną bohaterką, tym częściej uderzałam się w głowę. Jason bliżej ostatnich stron, okazał się być idiotą, czym bardzo stracił w moich oczach. Na szczęście tak nie było podczas całej książki, bo inaczej rzucałabym nią o ścianę.

Jednak mimo wszystko "Rozgrywka z sąsiadem" okazała się być uroczą historią, przy której zrelaksowałam się po ciężkim dniu. Nie miałam problemu z jej czytaniem, przebrnęłam przez nią dość szybko. Nie brakuje tu irytujących momentów, ale również tych zabawnych, podczas których uśmiechałam się pod nosem. Historia Haley i Jasona pokazuje jak zmieniamy się za sprawą poznanych przez nas ludzi, że wystarczy jedna chwila, aby obudziła w nas iskrę do działania. Największą zaletą tej książki jest babcia Haley, ale o tym musicie przekonać się sami. 
Oryginalny tytuł: Playing for Keeps
Cykl: Sąsiad z piekła rodem (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: czerwiec 2020 rok
Liczba stron: 262
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

wtorek, 7 lipca 2020

"Corrupt" Penelope Douglas

"Corrupt" Penelope Douglas
"Strach to nie słabość - ale pozwolenie, by zgiął mi kark i zdławił mój głos już owszem. Lęk nie był moim wrogiem, lecz nauczycielem".



Erika dorastała wśród bogatej i wpływowej elity. Wiedziała jak wielkie zepsucie i sekrety kryją się za pięknymi ubraniami, drogimi autami i ekskluzywnymi apartamentami. Wiedziała, że żyje w klatce, która wcale piękna nie jest, która coraz bardziej zaciska się wokół niej. Pragnęła poznać czym jest ryzyko i wyjść z bezpiecznej skorupy. Dlatego postanawia rozpocząć życie w nowym miejscu, w którym przekona się, czym jest niebezpieczeństwo i jak ocalić własne życie bez wsparcia innych. 




Penelope Douglas, to jedna z autorek, po których książki sięgam, kiedy mam okazję. Jeśli czytaliście "Marionatkę" Amy Jones, to "Corrupt" Penelope Douglas, ma pewne podobieństwa. Jest grupa młodych mężczyzn, którzy są popularni i budzą postrach. Erice przez chwilę udaje się dostać do tej fascynującej paczki i być bliżej chłopaka, który jej się podoba, ale przez niefortunny zbieg zdarzeń, zostaje nagle ich wrogiem. Kiedy dziewczyna, kilka lat po tym zdarzeniu, próbuje ułożyć sobie życie na własną rękę, mężczyźni ponownie pojawiają się w jej życiu. W tym Michael Crist, który pokazał jej, że warto żyć w zgodzie ze sobą. To właśnie on, który wcześniej traktował ją jak powietrze, staje się motywatorem do samodzielności, a po latach - posłańcem zemsty. 


Książka dzieli się na dwie strefy czasowe, które pozwalają nam zrozumieć dlaczego czterech mężczyzn,którzy zaakceptowali dziewczynę, zaczęli pragnąć jej cierpienia. Ta historia jest pełna nienawiści, tajemnic i niedomówień. Znajdziemy tu intrygi, które z czasem zaczynają wymykać się spod kontroli. Jak przystało na romans, nie brakuje tu również namiętności i pożądania. Fabuła książki obfituje w erotyzm, ale nie dominuje on w książce. Autorce udało się zachować równowagę, co sprawia, że czytanie jej, jest przyjemnością, bo mamy tu coś więcej niż sceny seksu.

"On ciągnął, ja ciągnęłam, on pchał, ja pchałam. Ścieraliśmy się, pogrywaliśmy ze sobą, rzucaliśmy sobie wyzwania, ale on nigdy nie uległ. Nigdy nie staliśmy się jednym, nie uchwyciliśmy tego, co było między nami".

"Corrupt" to historia nie tylko o nienawiści i zemście, ale również o tym, że są rzeczy cenniejsze niż to, co możemy kupić za pieniądze; że ludzie mają dwie twarze, które potrafią ukrywać przez lata. Jednak to również historia o bólu, o wydarzeniach, które zmieniają naszą duszę i oplatają ją ciemnością. Powieść Penelope Douglas ma mroczny klimat, ale pośród tego rodzi się piękne uczucie pomiędzy dwojgiem ludzi, zrozumienie i akceptacja. Jednak relacja pomiędzy nimi nie ma ani odrobinę słodkości. Początkowo, kiedy rozpoczęłam czytanie tej powieści, uznałam, że kompletnie mi się nie spodoba. Nie do końca rozumiem dlaczego pomyślałam, że będą tu jakieś wątki paranormalne. Może dlatego, że z męskich bohaterów zrobiono nadprzyrodzone osoby? Jednak z czasem to dziwne wrażenie zaczęło znikać, a ja dałam się porwać tej powieści. Pokochałam bohaterów i z pewnością sięgnę po kolejne części. Myślę, że ta książka nie przypadnie każdemu do gustu. Jak na początku wspomniałam, "Corrupt" przypomina mi powieść Amo Jones. Jest tak samo mroczna, pokręcona, pełna akcji i zawierająca kontrowersyjne sytuacje. Jednak pokazująca jak ważne jest, aby wykorzystać swoje życie do granic możliwości i nie wahać się sięgać po więcej.

"Żyj w zgodzie ze sobą (...) I za nic nie przepraszaj. Rozumiesz? Panuj nad swoim losem, albo to on zapanuje nad tobą".
Oryginalny tytuł: Corrupt
Cykl: Devil's Night (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: styczeń 2020 rok
Liczba stron: 460
Okładka: miękka ze skrzydełkami

wtorek, 30 czerwca 2020

"Salvatore" Natasha Knight

"Salvatore" Natasha Knight
Rodziny Lucii i Salvatore od dawna walczyły między sobą. Jednak rodzina dziewczyny przegrywa porachunki, a jej wolność zostaje sprzedana w wieku 16 lat. Wraz z synem swoich wrogów, zostaje zmuszona do podpisania kontraktu, który ma spleść ich życie na zawsze i pokazać, że rodzina Salvatora, zwyciężyła nad jej rodziną. Mija kilka lat, kiedy Lucia ponownie wkracza do jego życia. Pełna nienawiści, pragnie dokonać zemsty na swoich wrogach i odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Czy to się jej uda?

"Salvatore" to nieco współczesna wersja "Romea i Julii" obsadzona w mafijnym świecie. Jednak o ile sam motyw wzbudził moje zainteresowanie, a początek wydawał mi się świetny, tak póżniej książka zaczęła się robić absurdalna i nieco nudna. Głównie za sprawą głównych bohaterów, których zachowanie było pełne sprzeczności. Lucia początkowo zachwyciła mnie swoim uporem i zadziornością, ale póżniej, kiedy w grę zaczęło wchodzić pożądanie, nagle straciła wyrazistości w swoim charakterze. Również postać Salvatora budziła we mnie zdezorientowanie. Z jednej strony czuł wstręt do swojego ojca i do jego czynów. Z drugiej strony wbrew swojemu sumieniu robił to, czego on od niego żądał. Wiedział, że chcąc uległości Lucii, ranił ją, ale niewiele z tym robił. Mówił sobie, że jest potworem, ale nie zmieniał swojego nastawienia. Najważniejsza była dla niego opinia ojca. I tutaj przechodzimy do części, która podobała mi się w tej powieści. Lucia sprawiła, że Salvator dostrzegł, że pragnie od swojego życia czegoś więcej, czegoś innego. Życia innego niż to, które dotąd prowadził. Zrozumiał, że pragnie spokoju i bezpieczeństwa swoich bliskich. Nie pragnął walk i rozlewu krwi. Zrozumiał, że nie musi niczego udowadniać swojemu ojcu. Zerwał łańcuchy posłuszeństwa i odzyskał kontrolę nad swoim życiem. Mogłoby się wydawać, że to Lucia jest "więźniem" w tej historii, ale moim zdaniem to Salvatore był więźniem oczekiwań swojego ojca. 

W "Salvatore" historia byłaby lepsza gdyby autorka bardziej rozwinęła niektóre wątki. Na przykład relację Salvatora ze swoim ojcem, abyśmy mogli zrozumieć dlaczego powstała między nimi przepaść. Również nie do końca byłam przekonana do tego w jaki sposób powstał związek pomiędzy głównymi bohaterami. Tak jakby autorka miała plan, ale problem z naturalnym poprowadzeniem ich relacji. Zabrakło mi tu czynników, które sprawiają, że ludzie stopniowo poznają siebie lepiej i zakochują się w sobie. Ja tu widziałam tylko pożądanie, a moim zdaniem to za mało, aby z tego powstało coś głębszego. Główni bohaterowie byli dla mnie mało wyraziści, ale nie trudno zwrócić uwagę na brata Salvatora, Dominica, który był tajemniczy i chociaż nie pojawiał się wiele razy w fabule, to zarys jego życia zaciekawił mnie bardziej i po kolejną część chętnie sięgnę ze względu na niego. Mam nadzieję, że autorka w kolejnym tomie pokaże większe możliwości i nie zmarnuje potencjał Dominica.
Oryginalny tytuł: Salvatore
Cykl: Benedetti Brothers (tom 1)
Wydawnictwo: Papierówka
Data wydania: październik 2019 rok
Liczba stron: 300
Oprawa: miękka

poniedziałek, 15 czerwca 2020

"Sieć Alice" Kate Quinn

"Sieć Alice" Kate Quinn
"Sieć Alice" to powieść, która rozgrywa się na przestrzeni I i II wojny światowej. W tej historii, losy dwóch dla siebie obcych kobiet splatają się ze sobą. Poznajemy Evelyn, która należała do szpiegowskiej siatki Alice Dubois, królowej szpiegów. Drugą bohaterką tej powieści jest Charlie, która poszukuje swojej kuzynki zaginionej podczas II wojny światowej. Dwie kobiece, silne postacie zderzają się ze sobą, pomagając sobie nawzajem. To historia o kobietach, które żyły w czasach, gdzie mężczyźni ustanawiali porządek świata. Jednak one pragnęły sięgać po więcej. Swoimi pragnieniami i decyzjami wychodziły poza schemat tamtej epoki. Kate Quinn stworzyła powieść, w której dominuje niebezpieczeństwo i ryzyko, ale znajduje się tu również miejsce na miłość i namiętność. Nie zabraknie tajemnic, momentami porywającej fabuły, głównie za sprawą Evelyn i rozdziałów opowiedzianych z jej perspektywy. Oczywiście te ze strony Charlie były również ciekawe, ale mniej naznaczone akcją. Jeśli szukacie powieści o odwadze, poświęceniu i zemście, być może "Sieć Alice" jest dla Was. Kate Quinn stworzyła barwną i wciągającą lekturę, która oddaje hołd kobietom zapomnianym i niedocenionym przez historię - kobietom szpiegom. Fabuła książki opiera się na postaci Louise de Bettignies, czyli Alice Dubois, ale jej samej jest tu niewiele. Pomimo tego, że czasami ta książka byłą nużąca, to przez większość czasu nie mogłam się od niej oderwać i finalnie byłam zachwycona całokształtem.

Oryginalny tytuł: The Alice Network
Wydawnictwo: Mando
Data wydania: kwiecień 2020 rok
Liczba stron: 544
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

czwartek, 21 maja 2020

"Nieidealnie dopasowani" Corinne Michaels, Melanie Harlow

"Nieidealnie dopasowani" Corinne Michaels, Melanie Harlow
Mama Willow postanawia przejść na emeryturę i sprzedać biuro matrymonialne, które prowadzi. Jednak kobieta postanawia udowodnić swojej rodzicielce, że również potrafi dopasowywać ze sobą ludzi. Jej pierwszym klientem zostaje Reid, jej najlepszy przyjaciel, dla którego ma znaleźć idealną połówkę. 

"Nieidealnie dopasowani" to historia dwójki ludzi, którzy znali się na wylot. Byli świadomi swoich wad i zalet, znali swoje słabości i sprzeczali się jak rodzeństwo. Jednak uświadomienie sobie, że kiedy Reid odnajdzie drugą połówkę, a Willow zrobi to co konieczne by spełnić swoje marzenie o posiadaniu rodziny, sprawia, że obydwoje uświadamiają sobie, że to wpłynie na ich relację. Muszą zmierzyć się z nowymi emocjami, które pojawiają się między nimi. Postanawiają zaryzykować, ale czy ceną będzie ich przyjażń? Czy zupełnie różni od siebie ludzie, z różnymi celami i pragnieniami w życiu, mają szansę być razem?

Autorki stworzyły powieść, w której pokazują, że charakter naszych rodziców, nie świadczy o nas samych; że warto zmierzyć się z własnymi lękami, abyśmy mogli ruszyć do przodu; że dwie idealne połówki jabłka nie istnieją, a niedoskonałości nie tworzą braków. 
"Nieidealnie dopasowani" to powieść, którą pochłania się jednego dnia, a to dlatego, że jest napisana w zabawny i w lekki sposób. Nie brakuje tu słownych potyczek, które uwielbiam. Nie jest to najlepszy romans jaki czytałam, nie dostarczył mi masy emocji, ale historia Reida i Willow, jest odpowiednia na chwilę relaksu i dodatkowo przywołuje uśmiech na twarzy.
Oryginalny tytuł: Imperfect Match
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: kwiecień 2020 rok
Liczba stron: 250

wtorek, 5 maja 2020

"Dzieci Sendlerowej" Tilar J. Mazzeo

"Dzieci Sendlerowej" Tilar J. Mazzeo
Irena Sendlerowa była niepozorną, drobną kobietą. Jednak miała w sobie niesamowity hart ducha. Jej odwaga i inteligencja, nie miały sobie równych. Nie była idealna - często ryzykowała, buntowała się i była lekkomyślna, ale te wady nikną wśród jej dobrych uczynków; żyć, które uratowała. Od dziecka miała kontakt z żydowską kulturą. Dlatego, kiedy 1 września 1939 roku rozpoczęła się II Wojna Światowa, nie miała żadnych wątpliwości. Wiedziała, że musi pomóc w getcie jak największej ilości ludzi. Dlatego stworzyła podziemny system pomocy społecznej. Początkowo w tym przedsięwzięciu pomagały jej cztery przyjaciółki: Jaga Piotrowska, Irka Schultz, Jadwiga Denego oraz Janka Grabowska. Na początku wojny zajmowały się przemycaniem jedzenia, ubrań, lekarstw oraz fałszowaniem dokumentów. Jednak z czasem podnosiły poprzeczkę wyżej, co doprowadziło do tego, że Irena zmobilizowała wielu ludzi, którzy pomogli jej uratować około 2,5 tysiąca żydowskich dzieci. Często musiała ryzykować nie tylko własne życie, ale również życie innych ludzi. Musiała nauczyć się komu należy ufać i czasami podejmować decyzje, które mogły zaważyć w znacznym stopniu na jej działania. Jednak ta książka nie przedstawia tylko historię Ireny, ale również tych, którzy jej pomagali. Ludzi, którzy bez pytań i sprzeciwów przyjmowali pod swój dach żydowskie dzieci; ludzi, którzy fałszowali dokumenty i szukali bezpiecznych kryjówek. Wreszcie to również historia o rodzicach, dla których tragedią było oddanie własnego dziecka, nie mając pewności, że kiedykolwiek ponownie się je zobaczy, ale wiedząc, że rozłąka to jedyna szansa na to, aby mogło przeżyć. 

Książka na początku wydaje się być ciężka, a to za sprawą ogromu informacji. Poznajemy wiele imion i nazwisk ludzi, którzy również odegrali ważną rolę; politykę wewnętrzną Polski i działania oraz restrykcje Hitlera wobec żydowskich społeczności, ale również wobec polaków, który mieli znaczący wpływ na innych. Jednak, kiedy przez to przebrniemy, wydarzenia opisane w tej książce wciągają czytelnika do ostatniej strony. Jedna z rzeczy, które podobały mi się tutaj, to żywe przedstawienie postaci Ireny. Kobiety pełnej pasji, ambicji, która poszukiwała swojego celu w życiu, która chciała sięgać po więcej i nie spoczywała na laurach. Jednocześnie byłą niesamowicie skromna i z pokorą podchodziła do słów uznania. Ta książka przedstawia nie tylko ludzi, którzy swoją dobrocią sprawiali, że tak okrutne czasy dawały nadzieję i choć odrobinę napawały optymizmem, ale również tych, którzy działali dla własnych korzyści, którzy kierowali się nienawiścią i uprzedzeniami. 

"Dzieci Sendlerowej" to książka o odwadze, o człowieczeństwie, ale również o niewyobrażalnej tragedii, która dotknęła tak wielu ludzi i niesamowitej kobiecie, która bez wątpienia zasługuje na naszą pamięć. 

"Proszę mi pozwolić kategorycznie zaznaczyć, że my, którzy ratowaliśmy dzieci, nie byliśmy żadnymi bohaterami - przekonywała Irena ludzi, którzy chcieli oklaskiwać ich działania. - Prawdę mówiąc, to słowo ogromnie mnie drażni. Prawda wyglądała zgoła inaczej i wciąż gryzie mnie sumienie, że zrobiłam tak mało".
Oryginalny tytuł: Irena'a Children: The Extraordinary Storyof the Woman Who Saved 2,500 Children from the arsa Ghetto
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Data wydania: 11 marca 2020 rok
Liczba stron: 340
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 3 maja 2020

"Ryzykowny rzut" Kennedy Ryan

"Ryzykowny rzut" Kennedy Ryan
"Jestem świadkiem momentu, w którym kolejny potwór zrywa się z łańcucha. Jego wściekłość i gniew napierają na mnie jak ściana wody. Uderzają niczym wichura. Zniszczenia, których dokonuje, są wyraźnie widoczne".

Jedno spotkanie wystarczyło aby Iris i Augusta, dobrze rokującego sportowca, połączyła niesamowita więź. Kto by przypuszczał, że jedna rozmowa połączy dwójkę obcych sobie ludzi na zawsze? Jednak życie nie zawsze ofiarowuje nam to czego chcemy. Niektórzy, aby móc się spotkać na tej samej drodze, muszą przejść przez wiele ślepych zaułków, mijając po drodze życiowe wyboje. Tak było również w przypadku Augusta i Iris. Kiedy mężczyzna chce bliżej poznać, kobietę, która go intryguje, dowiaduje się, że już ma partnera. Jednak, to kim jest ten mężczyzna, przysporzy obydwojgu wiele komplikacji. Drogi Augusta i Iris się rozchodzą, by ponownie połączyć po paru latach. Jednak obydwoje są innymi osobami, a przeszkód nie brakuje.

Są książki, o których powinno się pisać krótko, aby nie zdradzić wiele z fabuły. Mam nadzieję, że moja opinia o tej powieści będzie jak najmniej ujawniać, aby każdy z Was miał przyjemność odkrywania tej historii. Dlatego postaram się, aby była mało obszerna i treściwa.
"Ryzykowny rzut" to jedna z tych powieści, które można nazwać wartościowymi i życiowymi. Poznajemy tu Iris, kobietę ambitną, z planami na przyszłość, która chciała się rozwijać. Pragnęła innego życia niż to, które prowadziła jej mama. Chciała być niezależna i robić to co kocha. Jednak życie weryfikuje jej plany, a związek z jej obecnym chłopakiem zamienia się w piekło. Stawką jest nie tylko jej życie. Autorka pokazuje nam codzienność kobiet, które doświadczają przemocy. Oczywiście sytuacje są różne, ale strach, uczucie beznadziei i osamotnienia towarzyszy każdej kobiecie doświadczającej takich przeżyć. Z kolei West to mężczyzna, który wie czego chce, ale nie przekłada swoich ambicji nad ludzi, na których mu zależy. Nie boi się zaryzykować, a przy tym wszystkim jest troskliwy i wyrozumiały.

"(...) Jesteś czysta. Jesteś wystarczająca. Jesteś silna".

Zawarta tu historia zawiera w sobie wiele bólu, niespełnionych marzeń, wzajemnej tęsknoty i miłości. Wielu tajemnic i niedopowiedzeń. Autorka pokazuje, że nie wszystko jest takie łatwe. Odejście od człowieka, który ciągnie Cię w dół i posługuje się manipulacjami i swoją pozycją, aby móc kontrolować Twoje życie - nie jest proste. Myślę, że autorce w znaczny sposób udało się nakreślić portret psychologiczny kobiety doświadczającej przemocy. Jednak ta historia mówi również: nie czuj się winna, nie czuj wstydu. Wstydzić powinien się ten, który podnosi na Ciebie rękę, który rani Cię słowami i przede wszystkim, jeśli masz możliwość - odejdź. Poproś o pomoc. Jeśli widzisz kobietę, która może doświadczać takich przeżyć, nie oceniaj jej, wyciągnij pomocną dłoń.

"Siła. Godność. Odwaga. Należą do Ciebie. Zabierz je z powrotem. Twoja dusza należy do ciebie. Twoje serce należy do ciebie. Twoje ciało należy do ciebie. Jest twoje do zatrzymania i twoje do podzielenia się".
Oryginalny tytuł: Long Shot
Cykl: Obręcze (tom 1)
Wydawnictwo: Papierówka
Data wydania: luty 2020 rok
Liczba stron: 504
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

piątek, 17 kwietnia 2020

"Światło ukryte w mroku" Sharon Cameron

"Światło ukryte w mroku" Sharon Cameron
"Coś we mnie pękło. Pomyślałam, że to moje serce. Ale z pękniętego serca było tyle samo pożytku co ze strachu i z gniewu".

Helena Podgórska opuszcza swój rodzinny dom na wsi i zamieszkuje w Przemyślu. Odnajduje dom i pracę u rodziny polskich żydów, Diamantów. Wkrótce zostaje narzeczoną jednego z nich. Jednak w ich spokojne życie wkracza wybuch II Wojny Światowej, a nadzieja na to, że sytuacja się uspokoi, znika kiedy dziewczyna dowiaduje się o losie żydów. Wkrótce rodzina Diamantów dostaje nakaz opuszczenia swojego domu. Ich podopieczna postanawia się nimi zaopiekować, ale ich drogi rozchodzą się. Pewnego dnia do drzwi jej domu puka Maks Diamant. Stefania wraz z siostrą Heleną, postanawiają go ukryć na strychu. Wkrótce dołączają do niego kolejni Żydzi.

"Światło ukryte w mroku" to powieść, która od samego początku porusza wrażliwe struny u czytelnika. Pomimo tego, że historia Stefanii i Heleny wydarzyła się dawno temu, autorka tchnęła życie na stronach tej powieści. Poznajemy tu kobietę, która pomimo strachu i panującego terroru, starała się pomóc jak największej liczbie osób. Czy miała chwilę zwątpienia i słabości? Momenty, w których znalazła się osoba, której mogła odmówić pomocy? Oczywiście, że tak, ale Helena kierowała się głównie dobrem innych, nawet jeśli znalazły się osoby, które swoimi groźbami wymuszały schronienie. Ta powieść pokazuje również jak w obliczu niebezpieczeństwa, potrzeby chronienia siebie i swoich bliskich, zmienia się postępowanie ludzi. Zanika sąsiedzka pomoc, potrzeba przetrwania sprawia, że ludzie coraz mniej chętnie wyciągają do siebie pomocną dłoń i patrzą tylko na własne potrzeby. Jednak wśród chaosu wojny, w czasach, kiedy jest niszczona ludzka godność, kiedy w ludziach budzą się bestie, wśród tego mroku, pojawiają się światełka dobroci. Takimi światełkami są między innymi Stefania i jej młodsza siostra Helena, która pomimo młodego wieku, rozumiała powagę sytuacji i pomagała siostrze.

Autorka stworzyła emocjonalne i realistyczne odzwierciedlenie losów sióstr. Lektura nie tylko trzyma w napięciu, ale sprawia, że wraz z bohaterką odczuwa się strach, beznadzieję, ale również chwile radości i beztroski. Doświadczamy jej rozterek i jesteśmy obserwatorami miłości, która rodziła się pomiędzy nią, a Diamantem. Nie zabraknie tu również niebezpieczeństwa, które trzyma w napięciu. Ta historia pokazuje, że nie należy klasyfikować i dyskryminować ludzi ze względu na pochodzenie, wyzwaną religię i wiele innych rzeczy. Wszyscy zasługujemy na godność i szacunek. Na przykładzie II Wojny Światowej powinniśmy wyciągnąć ważną lekcję na temat tego, do czego doprowadza nienawiść i podział ludzi. Ta historia pokazuje również, że nie każdy Żyd i Polak był dobry, zdarzali się ludzie, którzy patrzyli tylko na własne interesy i zamykali drzwi przed nosem tych, którzy błagali o pomoc. Jednak zdarzali się również Niemcy, którzy nieoczekiwanie przychodzili z pomocną dłonią.

"Światło ukryte w mroku" to historia wstrząsająca, poruszająca i skłaniająca do refleksji, ale również dająca nadzieję na to, że tam gdzie dzieje się zło, zawsze jest światło, pomocna dłoń, której można się chwycić. Ta książka nie jest literaturą faktu, ale prawdziwość zdarzeń w niej potwierdził syn Stefanii Podgórskiej. Sama Sharon Cameron informuje, że bazowała na pamiętniku Stefanii, który otrzymała od jej syna. Są niewielkie różnice pomiędzy zapiskami Stefanii, a powieścią, ale o tym opowie Wam sama autorka. Ja ze swojej strony dodam jeszcze, że to powieść, po którą warto sięgnąć, ponieważ zostaje w pamięci na bardzo długo. 
Oryginalny tytuł: The Light in Hidden Places
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Data wydania: 25 marca 2020 rok
Liczba stron: 480 
Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger