Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

niedziela, 28 marca 2021

"Wróć do mnie" Corinne Michaels

"Wróć do mnie" Corinne Michaels

 Ból i żal… Tyle wystarczyło, aby na jedną noc połączyć ze sobą Connora i Ellie. Bez poznania swoich imion i nazwisk, bez planów na jutrzejszy dzień. Mieli tu i teraz, które miało być dla nich lekarstwem. Po upojnej nocy, ich drogi się rozchodzą.

8 lat później Connor kończy służbę w SEAL i powraca do swojego kraju. Na miejscu okazuje się, że znienawidzony przez niego ojciec, nie żyje. Wraz z braćmi pojawia się na pogrzebie. Okazuje się, że według testamentu, każdy z braci musi pozostać w rodzinnej posiadłości pół roku, aby odziedziczyć majątek. Pierwszy na ogień idzie Connor, który nie ma ochoty być w miejscu, które wiąże się ze złymi wspomnieniami. Jednak zmienia zdanie, kiedy ponownie spotyka JĄ. Kobietę, która przez lata nawiedza jego sny. Jego anioła. Czy otrzymają drugą szansę?


“Nie mogę strzelić, jeśli nie napnę łuku. Ellie. Wystarczy mi siły, by opóźnić wypuszczanie strzały, póki nie będziesz gotowa”.


“Wróć do mnie” to nie moja pierwsza, przeczytana książka tej autorki. To, co cechuje twórczość Corinne Michaels, to życiowe i emocjonalne historie. Jedne mniej, inne bardziej. 

Autorka w tej powieści porusza problem, który w obecnych czasach nadal jest bardzo aktualny: przemoc domowa i jej wpływ na nasz charakter i nasze decyzje. Obydwoje z bohaterów jej doświadczyło i wpłynęło to na nich w różny sposób. Jednak czy pozwolili aby przeszłość ich definiowała? Czy okazali się być od niej silniejsi?


Bez wątpienia moją ulubioną postacią jest Connor - troskliwy, czuły, wyrozumiały i  wrażliwy. Jednocześnie był silny i bronił tych, których kocha. Z kolei Ellie poznajemy jako zdeterminowaną kobietę, która ma dość siły, aby zmienić dla siebie i bliskiej sobie osoby, życie przepełnione przemocą, na życie bardziej stabilne i spokojne. Obydwoje spotykają się, kiedy potrzebują wsparcia i celu w życiu. Nie mogłabym też nie wspomnieć o braciach Connora, którzy skradli moje serce i których z niecierpliwością oczekuję w kolejnych częściach. 


“Wróć do mnie” nie jest najlepszą książką autorki, ale tak jak jej poprzednie i ta mnie zauroczyła. To historia o drugich szansach, o pokrewieństwie dusz, wybaczeniu i tajemnicach. Relacja pomiędzy bohaterami rozwijała się stopniowo, naturalnie i wszystko w tej kwestii jest tak, jak powinno być. Corinne Michaels kolejny raz dostarcza nam emocje i bierze w posiadanie nasze serca. Brakuje tu więcej zaskoczeń, a na nie ta powieść miała potencjał i żałuję, że nie został on wykorzystany. Mimo wszystko ta historia w jakiś sposób będzie dla mnie wyjątkowa i niezapomniana. 


Oryginalny tytuł: Come back for me

Cykl: Arrowood Brothers (tom 1)

Wydawnictwo: Muza

Data wydania: luty 2021 rok

Liczba stron: 416

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

niedziela, 21 marca 2021

"Poza czasem" Beth Flynn

"Poza czasem" Beth Flynn

“Jedyną prawdą, jaką powinnaś znać, jest moja miłość do ciebie oraz to, że nigdy nie wygaśnie. Wszystko, co w swoim życiu robiłem, było po to by cię chronić”.

Po przeczytaniu “Dziesięciu minut” niemal od razu miałam ochotę sięgnąć po kontynuację. Na szczęście wydawnictwo nie kazało nam długo czekać. Aby Wam nie zaspojlerować również pierwszej części, pominę opis fabuły.


“Poza czasem” to kontynuacja losów Gwinny, Tommy’ego i nie tylko. W książce oprócz teraźniejszych wydarzeń, znajdziemy też powroty do przeszłych wydarzeń. Autorka odkrywa przed nami dzieciństwo Grizza i jego drogę do bycia szefem mafii. Tym zabiegiem pomaga nam zrozumieć jego psychikę i powody, dla których postępował w ten czy inny sposób. Dostajemy również odpowiedź na pytanie czy Grizzy naprawdę kochał Gwinny, czy ich relacja polegała na obsesji. Powiem tylko, że pokochacie tę drugą stronę tego mężczyzny: łagodną i czułą. Myślę też, że jego postać zostanie doceniona jeszcze bardziej, ze względu na złożoność jego osobowości. Wracając do przeszłości, będziemy czasem wracać do tych samych sytuacji z pierwszej części, ale nie będziemy mieć wrażenia, że czytamy “odgrzewanego kotleta". Autorka uzupełni te wydarzenia o dodatkowe informacje i pokaże nam je z perspektywy innej osoby. Zajrzymy również w dzieciństwo Tommy’ego i poznamy również historię widzianą jego oczami.


Beth Flynn to mistrzyni intryg. Nawet jeśli dostajemy jakieś odpowiedzi, to w zamian namnaża się więcej tajemnic, kłamstw i niedopowiedzeń. Nie zabraknie tu również zaskakujących zwrotów akcji. Czytanie historii napisanych przez tę autorkę, wygląda jak błądzenie w labiryncie. Po omacku próbujesz odnaleźć właściwą drogę, ale mimo to nadal błądzisz. Nie sposób tu nie zauważyć przemiany Gwinny, która pomimo tego, że była świadoma szczerości uczuć Grizza, to zaczyna dostrzegać również, że ich relacja była toksyczna, a ona niewiele w tamtym okresie miała do powiedzenia na temat swojego życia. 


“Miłość do niego sprawiła, że nagięła mnóstwo swoich zasad. Kim w ogóle wtedy była? A kim jest teraz?”


“Poza czasem” to historia, którą czyta się z zapartym tchem, pomimo okazałej objętości. Tak jak pierwsza część zachwyca wieloma wątkami i kreacją bohaterów, ale moim zdaniem daje jeszcze większego kopa. Beth Flynn przy okazji pokazuje nam wyjątkowość miłości, która odznaczała się rezygnacją z własnych potrzeb i marzeń, aby chronić ukochaną osobę i nie zadawać jej bólu. Jak wielu z nas jest gotowych na takie poświęcenie?


Z niecierpliwością oczekuję trzeciej części.


Oryginalny tytuł: Out of time

Cykl: Dziewięć minut (tom 2)

Wydawnictwo: Papierówka

Data wydania: marzec 2021 rok

Oprawa: miękka


czwartek, 18 marca 2021

"Possession. Posiadanie" T.M. Frazier

"Possession. Posiadanie" T.M. Frazier

“Possession” T.M. Frazier, to kontynuacja losów Ponurego i Sztuczki, którzy odnaleźli się po 5 latach rozłąki. Jednak to nadal nie czas na happy end. Przed bohaterami stoją nowe wyzwania, a co za tym idzie - niebezpieczeństwa. Walka z gangiem Los Muertos jest nieunikniona. Jednak kto wyjdzie z niej zwycięsko?

“Ona jest krwią w moich żyłach. Powietrzem w moich płucach. Przyczyną wszystkich przyczyn. Widzi we mnie to, czego sam nie dostrzegam. Powoduje, że czuję się człowiekiem, a nie tylko katem, mordercą, który niczego nie czuje i nie chce czuć”.


Myślę, że na początek zacznę od plusów, do których mogę zaliczyć tajemnice, manipulacje zaskakujące zwroty akcji. Spodobał mi się również krótki epizod z Preppy i King’em, których pokochałam w poprzedniej serii autorki. Cieszę się, że Frazier i tutaj ich przemyciła. Spodobało mi się również pokazanie więzi pomiędzy głównymi bohaterami, ale również lojalność i braterstwo gangu Badley, którzy dla siebie byli gotowi poświęcić życie. Myślę, że po zakończeniu pierwszej części nie tylko ja byłam ciekawa kontynuacji. Książkę czyta się naprawdę świetnie, jednak jak dla mnie zbyt szybko. Czuję niedosyt, uważam, że przez to, że akcja leciała zbyt szybko, autorka nie rozwinęła też tych ważnych wątków, między innymi dotyczących dochodzenia do siebie po traumie. Autorka zaledwie liznęła ten temat i przeszła dalej, nie robiąc zbyt wielu przestojów. Oczywiście pod koniec tej historii nie zabraknie zaskoczenia, ale uważam, że granie w ten sposób po raz drugi, na czytelnikach swoich książek, jest poniżej pasa, a historię Ponurego i Sztuczki, można by ująć w jednej części. Chciałabym aby w trzeciej części autorka poświęciła więcej uwagi braciom głównego bohatera. Wydaje mi się, że mogłoby zrobić się ciekawie. Czy sięgnę po trzecią część? Bez wątpienia, aczkolwiek uważam, że ta seria jest słabsza od poprzedniej T.M. Frazier. A jakie jest Wasze zdanie? 


Oryginalny tytuł: Possession

Cykl: Perversion Trilogy (tom 2)

Wydawnictwo: Kobiece

Data wydania: luty 2021 rok

Oprawa: miękka

piątek, 12 marca 2021

"Kontrakt Jacksona" J.T. Geissinger

"Kontrakt Jacksona" J.T. Geissinger

Jackson Boudreaux mógłby uchodzić za samego Lucyfera, gdyby ten chodził po świecie. Mężczyzna był nieprzyjazny, burkliwy i władczy. Wparował do restauracji Blanki wywołując łzy u jej pracownicy i żądając stolika na już. Kobieta od razu ochrzciła go mianem aroganckiego i zadufanego dupka. Blanka nie chce mieć z nim nic wspólnego, ale kiedy ten składa jej propozycję nie do odrzucenia, kobieta postanawia się zgodzić, aby móc uratować życie bliskiej jej osoby. Tak rozpocznie się wspólna historia Jacksona i Blanki. Czy z nienawiści zrodzi się coś pięknego?

Na nasz charakter wpływa wiele czynników. To właśnie one sprawiają, że jesteśmy otwarci na świat i śmiech tak jak Blanka, lub skrywamy się w mroku, stroniąc od ludzi tak jak Jackson. Jednak nawet Ci najbardziej twardzi, mają delikatne dusze i miękkie serce. Chociaż główny bohater początkowo sprawia złe, pierwsze wrażenie, to z czasem okazuje się, że jest również wrażliwy i tak jak większość z nas, boi się zranienia. Z kolei Blanka, to kobieca postać, którą uwielbiam: mówi co myśli, nie daje się nikomu zastraszyć, jest silna, gotowa do poświęceń i zabawna. Często to właśnie jej słowa i zabawne porównania, przywracały na moją twarz uśmiech, ale wprowadziły również radość do życia Jacksona. Autorka zgrabnie prowadzi akcję do przodu. Nie ma tu pośpiechu, co pozytywnie wpływa na rozwój relacji pomiędzy bohaterami. Wypada ona bardzo naturalnie i realistycznie. Czułam pomiędzy bohaterami więż i dopingowałam im. Najbardziej spodobało mi się w tej powieści to, że autorka poświęca tu również czas innym bohaterom, którzy chociaż tylko przewijają się przez strony, to mają różnorodne charaktery i pozostają w pamięci. 


“Kontrakt Jacksona” to nie tylko historia o miłości, ale również o relacjach z rodziną, stracie i poświęceniu. Z racji tego, że główna bohaterka jest właścicielką restauracji, a Jackson należy do rodziny produkującej najlepszy burbon w okolicy, mamy tu kulinarne przepisy na jego bazie, sprawiając, że ta książka jest na swój sposób oryginalna. Jeśli szukacie lekkiej z czytaniu, zabawnej historii, z dobrze wykreowanymi bohaterami i z dobrze poprowadzoną fabułą, to być może dacie się skusić na poznanie Jacksona i Blanki. 


Oryginalny tytuł: Burn for You

Cykl: Slow Burn (tom 1)

Wydawnictwo: NieZwykłe

Data wydania: luty 2021 rok

Liczba stron: 374

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

wtorek, 9 marca 2021

"Layla" Colleen Hoover

"Layla" Colleen Hoover

Kiedy pewnego lata Leeds poznał Laylę, pomyślał, że dziewczyna jest beznadziejną, choć piękną tancerką. Oczarowała go nie tylko swoim wyglądem, lecz również pozytywną energią i sposobem na życie. Pomiędzy nimi od razu wytworzyła się więź, która z czasem ewoluowała w miłość. Mężczyzna zaczął planować wspólną przyszłość, ale wtedy wydarza się tragedia, w której Layla niemal traci życie. Leeds czuje, że jego ukochana oddala się od niego i nie jest tą samą kobietą, którą pokochał. Dlatego postanawia zabrać ją do pensjonatu, w którym się poznali. Jednak tam stan kobiety się pogarsza, a z czasem okazuje się, że nie są sami.

Layla to kobieta bezpośrednia, szczera i optymistyczna, z tysiącami myśli na sekundę. Była spontaniczna i właśnie tą cechą zaraziła Leeds’a. Z kolei głównego bohatera miałam za troskliwego, czułego i wspierającego ukochaną w trudnej dla niej sytuacji, Jednak, wydarzenia, które rozgrywają się w pensjonacie, sprawiają, że zmieniają jego system wartości, a on sam podejmuje decyzje, które wcześniej byłyby niezgodne z jego sumieniem. Moja początkowa sympatia do niego zamieniła się w niechęć. Wielokrotnie wyzywałam go pod nosem i miałam ochotę rzucić książką, bo jego wybory doprowadzały mnie do szału. Jednak im bliżej końca książki jesteśmy, tym bardziej uderza w nas fakt to, jak Colleen Hoover zgrabnie manipuluje fabułą, ale również emocjami czytelnika. Buduje napięcie, wzmacnia ciekawość, zaskakuje nowymi faktami, ale nie zarzuca nas nimi. Każde wydarzenie pojawia się w odpowiednim momencie, a to co początkowo braliśmy za pewnik, zamienia się w coś zupełnie innego.


Powiem od razu, że ta książka tak bardzo mnie zachwyciła, iż według mnie nie ma żadnych wad. “Layla” okazała się dla mnie zaskoczeniem pod wieloma względami. Po pierwsze, to najlepsza książka Hoover, którą miałam okazję przeczytać i tym samym staje wyżej niż “November 9”  - oczywiście w moim osobistym rankingu. Po drugie, już dawno żadna historia nie wywarła na mnie tak mocnych wrażeń, że dwie godziny po zakończeniu czytania dochodziłam do siebie. Nigdy nie byłam na narkotykowym haju, ale domyślam się, że uczucie może być podobne. To było niesamowite.


“Layla” to połączenie romansu z wątkiem paranormalnym. Nie brak tu tajemnic, mrocznego klimatu i zaskakujących zwrotów akcji. Ja jestem zachwycona. Hoover stworzyła historię, której w ostatnim czasie potrzebowałam.


Oryginalny tytuł: Layla

Wydawnictwo: Otwarte

Data wydania: luty 2021 rok

Liczba stron: 320

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

poniedziałek, 1 marca 2021

"Zimna s" Justyna Chrobak

"Zimna s" Justyna Chrobak

Malwina jest kobietą sukcesu, która dzięki swojej wytrwałości i pomocy swojego przyjaciela, stworzyła prosperującą firmę. Jest również konsekwentna, pewna siebie, zdecydowana i zimna. Nie dopuszcza do siebie ludzi. Ogrodziła się murem, który miał chronić ją przed innymi, ale również przed emocjami. Jednak jej dotąd spokojne życie się zmienia. Malwina dowiaduje się, że znajduje się w niebezpieczeństwie. W tym samym czasie w jej życiu pojawiają się dwaj mężczyźni. Obaj zawrócą jej w głowie. Jeden pragnie ją skrzywdzić, drugi ocalić nawet kosztem własnego życia.

“Zimna S” to książka, która ma wady i zalety. Autorka przedstawia nam dwie różne relacje. Jedna z przypadkowo poznanym Adamem, oparta głównie na seksualnych doznaniach, drugą z nowym pracownikiem Sebastianem, na poznawaniu się pod względem charakterów. I o ile postać Adama według mnie stanowi bardziej jako dodatek, tak postać Sebastiana mamy okazję poznać lepiej. Jednak najpierw parę słów o głównej bohaterce. Malwina, to jedna z najbardziej irytujących bohaterek książek. Jest rozkapryszona, uważa, że zawsze musi postawić na swoim. Nie uznaje sprzeciwów i odmów. Łatwo przychodzi jej mszczenie się na tych, którzy nie robią tego, co ona chce. Często wyładowywała swój zły nastrój i beznadziejny dzień na innych. Wiem, że jest postać miała być wykreowana na “zimną sukę”, ale dla mnie zbyt często była po prostu jak mała, buntująca się dziewczynka, która nie dostała zabawki.

O wiele bardziej do gustu przypadł mi Sebastian. Na pozór twardy, ale skrywał w sobie wrażliwość i ból. Jako jedyny nie obawiał się konfrontacji z Malwiną. Wręcz ją ignorował. 


W tej książce jednym z ważnych aspektów jest pokazanie jak nasze relacje z rodzicami, wpływają na naszą osobowość. Główna bohaterka nie bez powodu zbudowała wokół siebie mur i stała się nieprzejednana. Dość wcześnie straciła matkę, a ojciec nie poświęcał jej wiele czasu. Dodatkowo rozdzielił ich żal, nienawiść i niewyjaśnione tajemnice. Stopniowo Malwina zaczyna otwierać swoje serce, odkrywać przed czytelnikiem swój ból i lęki. Pokazując, że nawet taka twarda sztuka jak ona, posiada uczucia.


“Zimna S” to historia posiadające tajemnice i ciekawy pomysł na fabułę. Nie było tu wiele zaskakujących sytuacji, ale te, które się pojawiły były dla mnie niewiadomą.

Jednak sama książka jest szybka do przewidzenia. Nie wszystkich bohaterów da się kochać. Moim faworytem jest Sebastian, myślę że Malwina, to taka kobieta, która może wzbudzać skrajne emocje. Na plus można zaliczyć zakończenie, które nie jest stereotypowe. 

Autorka stworzyła historię o miłości, o przebaczeniu, zemście i zadośćuczynienia krzywd. Czego może nas uczyć? Między innymi tego, że każdy z nas został stworzony do życia. Do miłości, śmiechu, płaczu, żalu i odczuwania innych różnych emocji. 


Wydawnictwo: Kobiece

Data wydania: wrzesień 2020 rok

Wydawnictwo: Kobiece

Liczba stron: 312

Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger