Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

czwartek, 9 września 2021

"Chore śfirusy" Tillie Cole

Zło nie istnieje bez dobra. Ciemność bez jasności. Uzupełniają się, ścierają ze sobą, lub idą ramię w ramię. 

“Będę twoim przyjacielem, a ty będziesz moim. Laleczka i Królik”.


Kiedy Ellis i Heathan spotkali się po raz pierwszy, byli dziećmi. Ona ciekawa świata, wieczna optymistka. On był dziwnym chłopcem, którego fascynowała śmierć i ból. Mimo to tę dwójkę połączyła wyjątkowa więź. Stali się nierozłączni. Jednak źli ludzie rozdzielają ich ze sobą na kilka lat. Heathan obiecuje, że kiedyś wróci uratować Ellis, swoją Laleczkę. Jednak aby uratować jej duszę, obydwoje muszą wskoczyć jak Alicja z Krainy czarów, do dziury pełnej ciemności, przemocy i zemsty.


Tillie Cole, to autorka, która potrafi pisać słodkie historie miłosne, ale również te pełne brutalności, okrucieństwa i popieprzone pod każdym względem.

Bohaterowie z tej powieści przypominają mi Harley i Jokera, aczkolwiek tutaj są oni w wersji  “Alicji w krainie czarów”. Ellis była zafascynowana tą powieścią, tak jakby sama była Alicją. O ile autorka w Katach Hadesa próbowała w jakiś sposób usprawiedliwić bohaterów, tak tutaj zostawia to w kwestii czytelnika.  Przyznam, że pomimo tej całej brutalnej otoczki, nie zabrakło też garstki czułych, romantycznych chwil, ale również sytuacji, które według mnie były tak groteskowe, że od razu wybuchałam śmiechem. Polubiłam zwariowany sposób bycia Ellis, ale również Heathana, który pomimo swojego wycofania, wykazywał troskę i czułość w stosunku do dziewczyny. Rozbrajające było to, jak próbował stać się dla niej idealnym chłopakiem.


“Chore śfirusy” to historia o tym jak łatwo można pokiereszować duszę dziecka. Jak niekiedy to właśnie doświadczenia z dzieciństwa odbierają emocje, sumienie i definiują własny system sprawiedliwości. Nie brak tu mroku i okrucieństwa. Sceny zbliżeń również nie należą do tych delikatnych. Nie mogę zaprzeczyć, że książka nie wzbudziła we mnie  emocji, aczkolwiek nie były one tak silne jak się spodziewałam. Jednak tę powieść czytałam z zainteresowaniem od początku do końca. Nie brak tu było również zaskoczeń. Autorka stworzyła historię w nieco bajkowym klimacie, ale pełnym zepsucia, krwi i zemsty. Nie jest to książka dla każdego, dlatego zalecałabym aby rozważnie podjąć decyzję odnośnie jej przeczytania.


Oryginalny tytuł: Sick Fux
Wydawnictwo: Papierówka
Data wydania: 28 czerwca 2021 rok
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka

2 komentarze:

  1. Narobiłaś mi ochoty na lekturę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że ta książka wyszła już w Polsce. Może po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger