Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

środa, 3 listopada 2021

"Raphael" Tillie Cole

Tillie Cole należy do autorek, po które książki sięgam chętnie. Kiedy pojawił się “Raphael” nie miałam wątpliwości, że będę chciała tę książkę przeczytać. Tak, ta historia nie jest dla wszystkich, ale dla takich, którzy potrafią z ciemności wyciągać światło, którzy starają się dostrzec w ludziach dobro i potrafią w jakiś sposób zrozumieć działania bohaterów i to jaki wpływ miała na nich przeszłość. 

Poznajemy tu siedmiu mężczyzn, którzy zostali nazwani na cześć Archaniołów. Mężczyzn, którzy jako dzieci byli torturowani i doświadczali niewyobrażalnego bólu. Mężczyzn, którzy jako dzieci nie otrzymali właściwej pomocy i stali się zabójcami, pozbawionymi uczuć i współczucia. Kierowała nimi żądza krwi. Jednym z nich jest Raphael, który uwodził nikczemne kobiety. Swoje ofiary dusi. Jednak wciąż czeka na tę właściwą, dzięki której spełni swoją fantazję. I wtedy na jego drodze pojawia się Maria, jak anioł o długich blond włosach. Włosach, które chętnie chciałby zacisnąć na jej gardle.


Kiedy zobaczyłam ostrzeżenie na tyle okładki, pomyślałam, że i moje granice zostaną przekroczone. Jednak nie, chociaż nie ukrywam, że to mocna książka. Mocna pod względem ukazania kościoła jako fanatyzmu w najbardziej okrutnej postaci i rzeczy, których dopuszczali się ludzie, którzy powinni być wsparciem i drogowskazem, a tak naprawdę okazali się katami. Tillie Cole kolejny raz pokazuje, że w powieściach dark również potrafi się odnaleźć. Tu jest duży ładunek emocjonalny. Nie brak okrucieństwa, niebezpieczeństwa i cierpienia. To co jest dla mnie wyznacznikiem dobrej książki, to oprócz emocji również złożoność postaci, to, że nie są prości, że aby lepiej ich zrozumieć trzeba się postarać. I taki jest Raphael, z jednej strony to zabójca, ale im lepiej go poznajemy, szczególnie w relacjach z Marią, można dostrzec też jego kruchość. Z kolei główna bohaterka, pomimo swojej delikatności, to silna kobieta, która również doświadczyła ogrom bólu Jednak nie tylko oni wybijają się w tej powieści, lecz również Gabriel, dzięki któremu poznajemy początek historii.


“Raphael” to powieść pełna mroku, ale w tym wszystkim znajduje się miejsce na przyjaźń, miłość i poświęcenie. To również historia pokazująca, że w każdej brzydocie można znaleźć piękno; że zasługujemy na kogoś, kto pokaże nam naszą wartość i przywróci wiarę w to, że każda dusza zasługuje na miłość, a szczególnie te, które zaznały najwięcej bólu.


Cytaty:


“Nie potrafił zrozumieć, gdzie trafił. To nie był Kościół, jaki znał. Sala nie miała nic wspólnego ze współczesnym katolicyzmem, była żywcem wyrwana z przeszłości, jak obietnica krwawego okrucieństwa, które nie powinno nigdy się odrodzić”.


“Doskonale znała ten rodzaj bólu i demony przychodzące nocą, żeby wkraść się do snu. Koszmary tak rzeczywiste, że raz po raz przeżywało się potworności, o których pragnęło się zapomnieć”


“Raphael był zimny. Od zawsze czuł tylko chłód. W Czyśćcu nie zaznał nic poza nim, cierpieniem i wrzaskami. Nie było ciepła, delikatności i uśmiechów. Żył w ciemności i zimnie To one go wychowały, ukształtowały”


Oryginalny tytuł: Genesis. Raphael

Cykl: Zabójcze cnoty 

Wydawnictwo: Papierówka

Data wydania: wrzesień 2021 rok

Liczba stron: 480 

Oprawa: miękka

1 komentarz:

Copyright © 2016 Red Girl Books Recenzje , Blogger